Szkoda. Smutne to bardzo, ale sami jesteśmy sobie winni. Brak pudełek smuci, ale bardzo niepokoi mnie fakt, że bez zająknięcia godziny się na licencję, które mogą nas pozbawić zakupionych produktów. Konsument powinien mieć wybór - kupno produktu i umieszczenie go na własnym nośniku, płacąc za to normalną cenę, albo wybranie licencji ograniczonej, np. dostęp do treści w formie streamingu. To co Sony zrobiło z filmami to kradzież w majestacie prawa, a ogłoszona chwilę później decyzja o przejściu na cyfrowe wersje gier oznacza dla mnie jedno: tu też Was okradniemy przy najbliższej okazji! Byłoby super wierzyć, że będziemy w stanie odpowiedzieć na te zapewnie portfelami. Ale cóż...w pogoni za rozrywką łykniemy to tak jak łyknęliśmy steam, a za parę lat sami dojedziemy kogoś kto będzie twierdził inaczej. Jedyną nadzieja w inicjatywach takich jak Stop Killing Games, może uda się nam w tym cyfryzującym się świecie gier mieć coś na własność.
Szkoda, że to niczego nikogo nie nauczy. I że dalej będą powstawać te potworki - usługi.
Byłem dziś. Dostałem to czego się spodziewałem. Że absurdalne? Że nie logiczne? Na FF nie idę po to by oglądać realne do bólu sceny akcji i dopracowany scenariusz. Idę po to by oglądać wybuchy i słuchać o tym jak ważna jest rodzina. I oglądać znajomych i lubianych bohaterów jak po raz kolejny cudem wychodzą z beznadziejnych sytuacji