jak mozesz nazywac ze cos jej poprawne politycznie jesli 80% ludzi w sekcji komciow ma w tym momencie taki scisk odbytu, ze nawet pierd nie przejdzie? to chyba raczej niepoprawna politycznie jest
ja wiem, że robię z siebie teraz żywą tarczę, ale są tam jakieś ciekawie wykreowane postacie kobiece? wiedźmin i gothic to idealne combo, ale ten ostatni mimo ogromu nostalgii zestarzał się najgorzej. żeby przez trzy części (nie ma więcej) (serio, nie przekonacie mnie) nie nauczyć się jak napisać w miarę ogarniętego człowieka z macicą, to trzeba być przezdolnym.
nie mówię, że potrzebuję armii dziewuch do szczęścia, ale fajnie by było jednak wydać 200zł na coś, przez co nie będę wywalać oczami z zażenowania co 5 minut. albo z obrzydzenia.
jak nie to czekam na mount&blade'a.
1. Pillarsy, z Obsydianem bezpieczniej niz w banku
2. M&B bo sentymentalizm i patatajanie
3. Anthem, bo jak dobrze pójdzie to jest szansa na coś kreatywnego przy pozostałych grach BW.
Czy czekanie na to, aż ktoś zjedzie Detroit z góry na dół za typowo Cage'owskie zagrania fabularne, liczy się jako oczekiwanie na grę? Kingdom Come trochę smuteczek, że mechanika tak topornie nadal wygląda, no i granie tak bardzo normikowym bohaterem juz mnie przyprawia o ból szczęki z ziewania. Potter Go mnie zainteresuje tylko, jeśli będzie równie wielkim hitem, jak Pokemony pierwszego roku.
Oj, grywałam w różne gry i równie dobrze mogła być wydana zanim się urodziłam jak i w 2006 - obstawiam cichutko okolice 2002.
Cześć! Szukam gry z dzieciństwa. Pamiętam, że zaczynało się tak, że była ruda dziewczyna wypasająca owieczki (?) i miała kij i trzeba było szukać kawałków medalionu... było też coś o kolorach tęczy. Na pierwszych poziomach walczyło się z jakimiś harpiami, tak jakoś pamiętam... albo goblinami? Dzięki za pomoc!