Gra świetna, moim zdaniem pobiła nawet It Takes Two pod względem pomysłów. Co chwilę mamy nową mechanikę, do tego wątki poboczne, w których nie wiemy, co nas czeka. Każdy taki wątek to osobna, zamknięta historia. Nie ma miejsca na nudę, gra co chwilę nas czymś zaskakuje. Końcówka jest czymś niesamowitym, jak to wszystko zostało zrobione technicznie genialnie. Nie zgadzam się z recenzją wyżej, że takie gierki są po 5zł, bo gramy świnią. Był to po prostu jeden z humorystycznych fajnych rozdziałów i trzeba nie mieć po prostu kija w tyłku, jak się gra w taką grę. Wszystko było fajnie spięte fabularnie, pomysł mi się podobał. Było dużo humoru, ale również powagi. Dla mnie na ten moment jest to najlepsza gra kooperacyjna na rynku, razem w parze z It Takes Two.
Jedna z nielicznych współczesnych gier, którą przeszedłem więcej, niż raz. Do tego za drugim razem ze wszystkimi DLC. Klimat, fabuła, sama rozgrywka, wszystko mi się tutaj podoba. Misje można przechodzić na różne sposoby i za każdym razem inaczej rozgryźć, jak chcemy dane zadanie wykonać. Ścieżka dźwiękowa to poezja dla uszu. Jedyne, do czego bym się mógł przyczepić, to powtarzalność wrogów, czyli raptem ich kilka rodzajów i w każdej misji takie same. Z drugiej strony rozumiem ten zabieg, bo ma on odzwierciedlenie w mechanice, jednak chciałoby się więcej. Z czystym sumieniem polecam, jedna z najlepszych gier ostatnich lat jak dla mnie.
Ze wszystkich części Trine (a grałem w każdą poza 3), ta podobała mi się najbardziej. Fajna mapa główna, podzielona na rozdziały, przepiękne lokacje, ciekawe zagadki. Drzewko umiejętności też fajnie pomyślane. Jak na moje, gra jest dość dluga, ale nie nudzi. Na prawdę polecam z czystym sumieniem.
Niedawno skończyłem i muszę przyznać, że jest to moja jedna z ulubionych gier na Switcha i z gier w ogóle w ostatnim czasie. Trzeba jej dać trochę czasu na rozkręcenie się, ale jak mamy już cały arsenał gadżetów do użytku, wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa. Oprawa audio-wizualna, to jest uczta dla naszych zmysłów. Lokacje są zróżnicowane i niesamowicie wręcz dopracowane. Każde piętro przynosi nam inny klimat, inne zagadki, inny motyw przewodni. Muzyka jest też genialna i wspaniale oddaje klimat pięter, na jakie trafiamy. Szukanie znajdzie to czysta przyjemność i jeden z moich głównych celów, które sobie postawiłem (tylko w dwóch miejscach musiałem zajrzeć do poradnika, z czego jedno na samym początku). Dlaczego 9, a nie 10? Otóż przez drobne rzeczy, które mi przeszkadzały. Pierwsza to to, że pieniądze zbieramy dosłownie wszędzie i to garściami i chociaż jest w tym coś uzależniającego, to koniec końców, na sam koniec gry zostajemy z górą mamony, z którą nic nie możemy zrobić. Liczyłem, że na końcu będzie je można na coś wydać. Jest to dla mnie największy minus tej gry, bo mogli dać chociaż jakieś ubrania do zakupu. A drugi minusik (już bardzo subiektywny) jest taki, że po skończeniu gry, jak chcemy wrócić do hotelu, to musimy wczytać zapis sprzed walki z bosem. Mi się taka opcja nie podobała, myślałem, że po pokonaniu bosa będzie jakaś dodatkowa zawartość i na spokojnie będziemy mogli dozbierać pozostałe gemy. Możemy je pozbierać, ale musimy się cofać. Jednak koniec końców, gra mi się niesamowicie podobała i polecam ją zdecydowanie fanom gier logicznych i zagadek, którzy lubią taką ucztę dla oczu i uszu :)
Kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tą grą. Pomysł na papierze wydaje się fajny - mamy 10 sekund, zanim nasz plomień zgaśnie. W praktyce wyszedł z tego niesatysfakcjonujący i irytujący wyscig z czasem, gdzie nie możemy nawet sobie dobrze poeksplorować. Pierwszy rozdział to jest totalne chodzenie po omacku i wpadanie w przepaść. Jedyne co mi się tutaj podoba, to level design pozniejszych rozdzialow, ale niestety, w grach opartych na elementach platformowych, mechanika robi kolosalne znaczenie, a tutaj moim zdaniem jest ona skopana po całości. Gra niewarta nawet pobrania jej za darmo, mimo że na początku wydaje się zachęcająca.
Bardzo ciekawy i oryginalny pomysł na platformówkę. Główna mechanika jest ciekawa i zachęca do dalszej rozgrywki. Co jakiś czas ulepszamy nasz mazak, dzięki czemu mamy więcej umiejętnosci, ktorymi możemy żonglować. Do tego gra nie jest wcale az tak prosta, jak sie wydaje na poczatku. Jako fan gier platformowych jestem usatysfakcjonowany.
Bardzo ciekawy i oryginalny pomysł na platformówkę. Główna mechanika jest ciekawa i zachęca do dalszej rozgrywki. Co jakiś czas ulepszamy nasz mazak, dzięki czemu mamy więcej umiejętnosci, ktorymi możemy żonglować. Do tego gra nie jest wcale az tak prosta, jak sie wydaje na poczatku. Jako fan gier platformowych jestem usatysfakcjonowany.
Świetna kooperacja, moim zdaniem brakuje takich gier na rynku gdzie można z poziomu kanapy grać w kilka osób. Plansze są zróżnicowane i wymagające. Łączenie ulepszeń jest przyjemne. Mogłaby być dłuższa, ale i tak uważam to za fajne przeżycie.
Gra pod każdym względem lepsza od pierwowzoru, moje top najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek grałem. Uwielbiam to połączenie zbieractwa, ulepszeń, zagadek, elementy metroidvanii, chodzenia po świątyniach. Dla mnie ta gra to arcydzieło.
Najlepszy deckbuilder, w jakiego grałem. Jestem świadomy kilku bolączek tej gry, jak to, że możemy mieć runa z bardzo kiepskimi dropami, jednak mimo to ciągle chcę poprawić swój wynik i zaczynać od nowa, bo może w kolejnym runie mi się uda. Mam już setki rozgrywek za sobą, a mimo to ciągle do tej gry wracam.
Twelve minutes to przyjemne doświadczenie. Poczucie immersji jest tutaj na prawdę wysokie, za wszelką ceną chcemy doprowadzić sprawę do końca. Podoba mi się, że możemy rozgrywać dzień na wiele różnych sposobów, za każdym razem patrząc na efekt naszych zmian. Fakt, z czasem robimy powtarzalne rzeczy i nawet możemy utknąć w martwym punkcie, ale chęć rozwiązania całej zagadki pcha nas ciągle do przodu. Powiedziałbym, że dla fanów filmów z motywem pętli typu Dzień świstaka, Na skraju jutra itd. jest to pozycja obowiązkowa. Bardzo polecam :)
Gra do skończenia w kilka godzin, można ją nazwać przyjemnym doświadczeniem. Graficznie jest bardzo dobrze, widoki są prześliczne. Muzycznie jest w porządku, nie uświadczymy tu jakiegoś niesamowitego soundtracku, ale trafi się kilka odprężających ścieżek dźwiękowych. Fabularnie dość wciąga, chcemy wiedzieć, co się za chwilę wydarzy. Minusikiem jest miejscami taka sobie optymalizacja i gdzieniegdzie mogą pojawić się bugi. Tak poza tym, to polecam wypróbować za darmo z Game Passa i samemu się przekonać. Ogólnie polecam :)
Grałem w wiele gier Lego, ale takiej abominacji to dawno nie widziałem. Nie byłem nawet świadomy, że tę serię da się tak zepsuć. Ta gra to jest po prostu symulator nudy, nie dałem rady ukończyć nawet pierwszego rozdziału, gdzie inne gry Lego przechodziłem od deski do deski. Jedyne co tutaj robimy, to chodzimy z punktu do punktu i czekamy na załadowanie kolejnej misji. Po drodze mamy pierdyliard rzeczy do rozbicia, gdzie wypada z tego głównie waluta, czasem będziemy musieli coś przenieść. Od zmiany widoku kamery, po kompletny brak budowania rzeczy, jak to miało miejsce w innych grach Lego (coś, czym ta marka zawsze stała), ta gra to jest jakieś nieporozumienie. Poza ładną grafiką i klasycznie świetną muzyką, LEGO Star Wars: The Skywalker Saga nie jest absolutnie warta polecenia. O wiele lepiej zagrać sobie w poprzednie części Lego Star Wars, czy w ogóle inne gry lego. Dobrze, że dali ją w Game Pass za darmo, bo gdybym musiał za nią zapłacić, to byłbym niesamowicie poirytowany. Nie polecam, a nawet odradzam.
Darkwood to dla mnie niezmiennie najlepszy horror, w jaki grałem. Klimat jest po prostu nie do podrobienia, grając w to czuję, jakbym to ja był w centrum wydarzeń. Gra nie ma żadnych jumpscareów, jednak powoduje niewytłumaczalne uczucie niepokoju przez te niepewność. Nasze pole widzenia jest ograniczone, więc nigdy nie wiemy, co nas czeka. To uczucie, gdy wiemy, że musimy szybko wracać do kryjówki, ale dalej chcemy eksplorować. A potem zamykamy się w domu i nasłuchujemy... Wciągająca historia, surrealizm, przerażające postacie, muzyka - wszystko to sprawia, że jest to mój top najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek grałem. Polecam to wszystkim, którzy szukają świetnego horroru, który nie polega na jednorazowym wystraszeniu gracza przez tanie chwyty jak jumpscare.
Niedługa gra, w której fabuła jest nam pokazywana zdawkowo. Niesamowity klimat, na prawdę można się wczuć w ten smutny, wyblakły świat. To jest ta gra z kategorii kilkugodzinnego, mocnego doświadczenia, które zostanie z nami na długo. Po przejściu gry ma się wiele pytań i refleksji. Jedna z najlepszych tego typu gier, w jakie grałem. Bardzo polecam!
Gra jest na prawdę dobra, daje nam kilka możliwości taktycznych na przejście etapu. Z każdym poziomem trudność zaczyna wzrastać i tak jak przy Hotline Miami - wystarczy jeden strzał, żeby nasza postać zginęła, przez co musimy zaczynać etap od nowa. Jeśli ktoś lubi wymagające gry, to śmiało. Ze swojej strony polecam :D
Bardzo przyjemna Metroidvania z ciekawym tłem i eksploracją. Sterowanie responsywne i intuicyjne, bardzo dobra motoryka postaci. Fabuła może nie jest jakaś wybitna, ale historia jest poprowadzona dość ciekawie i na prawdę chcemy poznać dalsze wydarzenia. Polecam :)