Gram właśnie w Shadows, i niestety dialogi uważam za totalne drewno w porównaniu do takiego Bayeka (GOAT) z Originsa. Shadows spoko, ale jednak zgadzam się z tym postem, że dialogi i emocje w nowszych Assasynach brzmią jakby pisały je Anetki z HRu. Zbyt sztywne i ugrzecznione, przynajmniej moim zdaniem. Naoe fajna postać ale jednak brakuje tutaj jakiejś takiej iskry. Może za bardzo narzekam...