To jest kwestia komercyjnego supportu, licencji, patentów. Generalnie dużo "prawniczej" roboty w którą zapewne Valve nie chce się babrać, póki nie musi.
Przykładowo samo umieszczenie sterowników nVidia wymagałoby umowy między Valve - nVidia. Rozwiązania społecznościowe takich ograniczeń nie mają, bo... olewają licencje i patenty. Teoretycznie nVidia mogłaby żądać usunięcia ich sterownika z Bazzite. Nie robią tego, bo czysto pragmatycznie nic na tym by nie zyskali (a nawet by stracili, bo PRowo by to "brzydko" wyglądało).
Co innego Valve i SteamOS - tu już firmy mogą domagać się "zadośćuczynienia" jeżeli uznają, że w jakiś sposób ich licencje czy patenty zostały naruszone. W przeciwieństwie do Bazzite - za SteamOS stoi firma, od której można "wysupłać" jakieś tantiemy.
Niemożliwym jest, żeby Valve zaczęło raptem obsługiwać nieskończoną ilość kombinacji składaków. Supportowany sprzęt to ten z którym SteamOS jest kupiony. Jak ktoś sobie sam zainstaluje SteamOS - jak działa to fajnie, ale jak nie działa - to trudno.
Tak więc czekanie na oficjalnego SteamOS żeby go zainstalować na składaku nie ma sensu - bo można to zrobić już teraz (wystarczy użyć recovery image, które Valve udostępnia). Niemniej nie ma co się spodziewać cudów - im bardziej składak odbiega od sprzętu oficjalnego (np. CPU i GPU nie od AMD) - tym większe prawdopodobieństwo, że coś działać nie będzie. Dlatego dla składaków zawsze lepsze będą bardziej "dopieszczone" społecznościowe klony jak właśnie Bazzite.
Ale po co czekać? Bazzite to system "SteamOS-podobny" z poszerzoną bazą obsługiwanego sprzętu.
Raczej sytuacja z SteamOS nie zmieni się, tzn. zawsze oficjalnie obsługiwać będzie wyłącznie Steam Deck/Machines, Lenovo i inne gotowe produkty. SteamOS oczywiście można zainstalować na "składaku" nawet i teraz, ale z działaniem będzie różnie... Dlatego powstały różne jego klony, z których Bazzite jest chyba najbardziej znany i najaktywniej rozwijany.
> Jeśli zostaniesz przy SteamOs to tak, ale sprzęt pozwala na instalowanie innych systemów, więc można windowsa pyknąć.
Zastąpić Linux Windowsem?! Proszę nie bluźnić;)
> edit. Istnieje spora szansa, że dla SteamOs powstaną dedykowane aplikacje vod, jeśli Gabe rozmawia na temat implementacji zabezpieczeń na równi z tpm+secureboot combo by można odpalać COD czy B6 to mogą się pokusić o rozmowę z innymi producentami, zresztą jak wypali popularność to inni nie będą mieć wyboru jak usiąść do rozmów :D
W pierwszej chwili taka perspektywa wydaje się kusząca, ale z drugiej strony wolałbym, żeby Valve tego nie robiło. "Wpuszczenie" TPMów i innych drakońskich zabezpieczeń to pierwszy stopień do "walled garden" i początek końca otwartości...
Android też przecież przez długi czas był uznawany za "otwarty" (trochę na wyrost, bo jego otwartość sprowadzała się do tego, że Google "łaskawie" udostępniało źródła). Teraz ta otwartość Androida jest już tylko teoretyczna (wiele istotnych aplikacji przestaje działać w przypadku odblokowania bootloadera), a od przyszłego roku - każde apk będzie musiało dostać "błogosławieństwo" od Google, żeby móc go zainstalować (czyli de facto będzie to "walled garden" niemal identyczny jak w przypadku Apple iOS).
Muzyka z youtube czy inne "nieagresywne" serwisy - będzie działać OK. Gorzej z VOD... Valve jako jedna z nielicznych firm jest bardzo przywiązana do otwartości, więc jest bardzo wątpliwe, żeby zgodziło się na zaimplementowanie drakońskich DRM L1 znanych z komercyjnych Android/Windows/iOS.
Netflixy/disneye/hbo/itd. to strasznie pazerne dranie, które widocznie za jeden ze swoich celów obrały uprzykrzanie życia legalnym userom poprzez stosowanie drakońskich zabezpieczeń DRM L1 (które jak już wspomniałem jedynie uprzykrzają życie legalnym userom, bo dla piratów nie są żadną przeszkodą - release 4K w dniu premiery to jest standard).
Na SteamOS, jak zresztą na każdym Linuksie, ruszy wyłącznie DRM L3, czyli Netflix, Disney, HBO przez przeglądarkę w jakości 480p~1080p (zależy od treści, Netfliksa produkcje własne zwykle mają 1080p, ale filmy "zewnętrzne" często mają wyraźnie pogorszoną jakość odpowiadającą mniej więcej jakości 480p).
Paradoksalnie im VOD jest bardziej niszowy to... ograniczenia względem Linux są jeszcze większe! primevideo.com - jakość chyba zawsze jest ~480p.
Najgorzej jest z skyshowtime.com, rakuten.tv - te serwisy z premedytacją, sztucznie blokują dostęp do swoich serwisów nawet przez przeglądarkę o ile wykryją Linux. Da się to sztuczne ograniczenie obejść, ale szkoda zachodu (w skrócie: serwisy te ruszą... z poziomu VM z Windowsem).
Jeżeli więc jesteś streamingowym maniakiem, który chce wygodny dostęp do wszystkiego i w dobrej jakości - Steam Machine kompletenie się do tego nie nada. (No chyba, że Steam Machines będzie tak wielkim komercyjnym sukcesem, że serwisy "łaskawie" odblokują dostęp albo nawet przygotują dedykowane aplikacje...)
Widzę, że komentatorzy się rozmarzyli o kolejnej części GTA, to ja też się wypowiem:)
GTA6 to strzelam ostatnia "klasyczna" gra z prawdziwym single-player plus "klasycznym" trybem online.
GTA7 zapewne będzie już usługą w pełni chmurową tworzoną i kierowaną w dużej mierze przez wyspecjalizowane AI... Z jednej strony to bardzo źle, ale z drugiej strony - jest szansa, że powstanie to szybciej. Na kolejne GTA tworzone "tradycyjnie" pewnie trzeba by czekać nawet dłużej niż na Half-Life Forever 3...
Ehhh... Wszystko kiedyś się kończy... Full Contact, Alien Breed, Superfrog, Worms - klasyki z najlepsiejszych komputerów ever czyli Amiga...
Update: Po otarciu łez doczytałem... OK, czyli to jest kolejna kreatywna księgowość w tym samym stylu jak Facebook to to tylko jakiś tam wydział w universum firmy Meta Platforms, albo że Google to tylko poboczna działalność renomowanej i powszechnie znanej Alphabet Inc.
Hmmm... Coś w tym jest. Precedens już był: GTA, potem GTA2 i bum: GTA3! Nie dość, że w 3D to jeszcze w otwartym świecie!
Monopolista/hegemon po prostu przespał moment i faktycznie teraz Google ma zagwozdkę.
Malutka firemka OpenAI posiadająca dostęp do promila danych bigdata stworzyła bota, którego teksty już teraz z powodzeniem zastąpiłyby wszelkie darmowe serwisy w których wiadomości jednozdaniowe są rozwadniane na kilka stron tekstu. Jedynie brakuje tego "rozwodnienia" - ale to akurat jest bardzo łatwe do "poprawienia", więc już całkiem niedługo wszelkie artykuły na onetach i innych darmówkach będą w 100% tworzone przez boty...
Dla czytelników niewiele to zmienia. Może nawet będzie ciut lepiej - bo obecnie bardzo często widać "brak finezji" w tym rozwadnianiu - całe akapity kompletnie o niczym albo kopiuj/wklej ze starszych artykułów gdzie autor nawet dat nie zmieni:)
Sorry, ale prawa ekonomii mikrotransakcji są nieubłagane. Coś co się sprzedaje dobrze (GTA5 Online) wypiera coś co się sprzedaje niedobrze (RDO).
Jeżeli na serio chcieli zwrócić na siebie uwagę, to powinni zrobić akcję mikrotransakcyjną, coś w stylu:
RDO being abandoned?
* yes - buy funeral ticket for 50$
* no - buy funeral ticket for 50$
Jeżeli byłoby tych fanów mikortransakcji wystarczająco dużo - być może Rockstar zlitowałby się nad nimi i dorzucił kolejną partyjkę rewolwerów/koni/dyliżansów (czy czym tam oni handlują) za odpowiednio dużą porcję prawdziwych USD.
RDO może chyba już tylko uratować wersja na iOS/Android - przecież prawdziwe pieniądze są na komóreczkach. Aż dziw, że GTA5 Online tak długo żyje na mikroskopijnym rynku mikrotransakcji PC/Console;)
Generator trailerów presentes: Jupiter's Legacy.
Serialu nie oglądałem, ale podejrzewam, że podobnie jak trailer - od innych podobnych różni się wyłącznie aktorami i scenografią.
Ehhh... Co za czasy... Netflixy, HBOsy, Disneyosy, Marvelosy, Showtimeosy, Amazony, Applosy... Chyba codziennie ma premierę więcej seriali i filmów niż człowiek jest w stanie ogarnąć. ALE zdecydowana większość z nich jest zrobiona na raptem kilku szablonach - jedynie aktorzy i scenografia inna.
Im więcej tym coraz gorzej z jakością... Film czy serial z oryginalną fabułą, ciekawymi dialogami - to jest towar obecnie bardzo deficytowy...
W komórkach, a raczej w terminalach podsłuchowych Apple i Google - o prywatność nie ma co liczyć.
Warto podkreślić, że badacz sprawdzał jedynie wbudowaną "telemetrię", tzn. bez instalowania aplikacji firm trzecich. Jak wiadomo zarówno iOS, a przede wszystkim Android - bardzo chętnie dzieli się "telemetrią" z firmami trzecimi. Drastyczne przykłady: Facebook WhatsApp, Facebook Messenger - można spokojnie założyć, że firma Facebook przez te aplikacje zbiera tyle samo, a może i więcej informacji o komórce i userze niż sam Google! Nie wiem czy dalej tak jest, ale w przeszłości aplikacja Facebooka np. przekazywała nawet SMSy!
Spokojnie można założyć, że większość "darmowych" aplikacji w Android Market i iOS AppStore ma zaszytą "telemetrię", która przekazuje prywatne dane usera do firm trzecich - nie tylko do Google/Apple.
Alternatywa jest, ale bardzo niszowa i na razie jeszcze na dość wczesnym stanie rozwoju. Komórka z naprawdę open-source systemem (Linux) w którym to użytkownik jest realnym administratorem systemu, a nie Google/Apple czy inna firma.
https://www.pine64.org/pinephone/

Aż sobie z nostalgii Win95 odpaliłem:)
Pamiętam, że największy problem miałem z ustawieniem normalnej rozdzielczości - niestety maksymalnie co uzyskałem to 1920x1080, no ale dobre i to:)
"Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że Microsoft nie dostanie pomocy finansowej ze strony rządu - zarówno w postaci dofinansowań, jak i zwolnień podatkowych."
Zarówno PKO BP jak i PFR są mniej lub bardziej pod kontrolą państwa. Tak więc pisanie, że Microsoft "nie dostanie pomocy finansowej od rządu" jest śmieszne.
Swoją drogą powinno być odwrotnie - to Microsoft powinien zapłacić za tak intratny biznes. Szczegółów nie podano, ale znając sposób działania firm z zacięciem monopolistycznym takich jak Microsoft można się domyślić, że przedsiębiorstwa które z tej chmury skorzystają będą automatycznie uzależniać się od produktów właśnie tej firmy. Dokumenty - 100% kompatybilne wyłącznie z MS Office (oczywiście najlepiej w wersji abonamentowej), systemy - oczywiście koniecznie Windows, a to wszystko możliwe do sterowania wyłącznie w Edge/Chrome.
True, to że Facebooka/Messengera nie instaluje się na komórce to jest podstawa;) Wystarczy, że już jedna amerykańska firma wie o mnie wszystko - po co jeszcze druga ma wiedzieć;)
Korzystam z Facebooka i Messengera wyłącznie przez Firefox na komputerze - w oddzielnym profilu, żeby Facebook miał większy problem z profilowaniem mnie na stronach współpracujących z Facebookiem (a współpracują niestety niemal wszyscy, aczkolwiek ile się da to wycinam Facebooka skrypty przez uBlock/uMatrix). Niemniej i tak te mega irytujące "rocznice bycia na Facebook" są również wyświetlane w przeglądarce, tak więc nawet przez przeglądarkę - wchodzę tam wyłącznie gdy muszę:)
Tak. Specyficzne to reklamy, bo to właśnie posty, które Facebook promuje są reklamami.
Facebook ma bardzo dziwny i inwazyjny sposób reklamowania. Przykładowo Facebook udając znajomego (tzn. na chacie) spamuje mnie w Messengerze wiadomościami o tym, że... jest rocznica dodania kogoś do znajomych!!! Każdego z osobna!!! Nie idzie tego wyłączyć (albo nie wiem gdzie - wszystko w portalu jest tak zrobione, żeby dezorientować). No to zrezygnowałem z Messengera - wchodzę tam wyłącznie gdy muszę (tzn. dostanę mail, że ktoś do mnie napisał - na szczęście spam o rocznicy dodania usera nie jest wysyłany mailowo).
Wiem, że dla wielu Facebook to synonim Internetu, ale ja nie mogę się nadziwić jak można z niego korzystać i czerpać z tego jakąś przyjemność. Słabizna na maksa.
True.
Generalnie pisanie czegokolwiek w kontekście prywatności w Androidzie jest w sumie śmieszne. Przecież ten system właśnie po to powstał, żeby zasilał Google przeogromną ilością informacji na temat usera (i jednocześnie ograniczyć mu możliwości faktycznego administrowania systemem). Niemniej poziom z jakim Google dzieli się tymi danymi poprzez właśnie danie dostępu do takiego API z firmami trzecimi jest zatrważający...
Android jest bardzo dobrym przykładem tych praktyk, ale wcale to nie oznacza że "u innych jest lepiej". Zarówno iOS jak i Windows też bardzo aktywnie zbierają "telemetrię" dla swoich producentów plus dają bardzo dużo swobody w zbieraniu prywatnych danych przez aplikacje firm trzecich.
Opcja dla nielicznych "power users", ale w sumie jest - czyli modowanie Androida w celu ograniczenia jego "telemetrii", albo jeszcze lepiej - podmienić system ma dystrybucję Linuxa. Jest nawet projekt takiej komórki - PinePhone - no ale to bardzo niszowa opcja w zasadzie wyłącznie dla fanów Linuxa...
Nawet w przypadku Doom Eternal to jest jednak pewien regres - będą DLC...
Doom 2016 był zapowiadany jako powrót do korzeni serii. A więc: brak fabuły, wyłącznie akcja (w sumie to nie do końca prawda bo fabuła ewidentnie była, ale fakt - przerywników tam za dużo nie było) plus porządny soundtrack; brak DLC (o mikrotransakcjach już nie wspominając jako kompletną oczywistość że tego nie będzie).
Doom Eternal już w trailerze ma chyba dłuższy filmik fabularny niż wszystkie przerywniki z pierwszej części razem wzięte (o ile będzie to fabuła zbliżona czarnym humorem do wersji 2016 - to to nawet może być atut, ale coś niestety wątpię - raczej pójdą w stronę jakiegoś patosowego bullshitu dla dzieciarni). DLC - będą. Jednie zrezygnowali z mikrotransakcji... Pewnie będą główną "atrakcją" w kolejnej części i/lub spin-offie - podobnie jak to zrobili z Wolfensteinem...
Bardzo dobrze! Aczkolwiek zastanawiające jest, że aż tak długo trzeba było czekać na tą informację.
Może "sukces" ostatniego Wolfensteina z mikrotransakcjami skłonił Bethesdę, żeby przy nowym Doomie zastosować wyłącznie "stare" metody, czyli wykastrowanie zawartości, którą później doda się jako DLC...
Finał słaby.
spoiler start
Przemowa rasisty do rasistów - scena niczym z telenoweli gdzie trzeba przecież wyłożyć cały swój "misterny plan". Potem nieco lepiej, ale i tak słabo. Jak dla mnie ostatni odcinek to naciągane 5/10. Cały serial - 6/10. Mogą sobie darować drugi sezon - lepiej obejrzeć (znacznie lepszy) film.
spoiler stop
Co do GTA5 Online to mam w sumie mieszane uczucia... Z jednej strony gra jest wypchana wręcz niesłychanie dużą ilością kontentu, na którego zakup wszystkiego trzeba by wydać chyba z ok. ~100mln GTA$ (według cen na Steam poprzez mikrotransakcje to sporo ponad ~4000 PLN!!!). No ale z drugiej strony... Czy naprawdę trzeba mieć wszystko od razu? Jaki byłby sens grania, jakby w krótkim czasie każdy mógł mieć wszystko?
Rockstar daje więc wybór - dzięki w miarę dobrze zbilansowanym cenom w GTA$ i promocjom co tydzień - gracz może sam sobie zarobić wewnątrz gry na kolejne atrakcje. Jeżeli ktoś jest niecierpliwy i w dodatku choruje na nadmiar prawdziwej forsy - może sobie kupić to wszystko za mikrotransakcje. Takich widocznie nie brakuje, bo gra jest rozwijana od wielu, wielu lat - bez tych mikrotransakcji dawno daliby sobie siana z aktualizacjami.
No i najważniejsza rzecz - nie trzeba płacić. Kasę można zdobyć po prostu grając. Dzięki bunkrowi (~135k GTA$ co 2h grając samemu) i klubowi nocnemu - kasa w GTA to w sumie nie problem.
Podsumowując: mikrotransakcje w singlu - zdecydowanie nie. Mikrotransakcje w online - przy założeniu że będzie to bardzo dobrze przemyślane i zbalansowane - jest do przyjęcia.
Gra nie musi "zarobić na siebie". Zresztą - jeżeli naprawdę to gra AAA z dużym budżetem - zarobić w sumie nie jest w stanie. 1% procent to zdecydowanie za mało. Może co najwyżej napędzić sprzedaż absurdalnie drogiego Valve Index, gdzie można przypuszczać Valve ma narzuconą dużą marżę.
Poza tym, o ile się nie mylę - Valve to wciąż firma w pełni prywatna, tzn. nie jest na giełdzie, ani nie jest firmą-wydmuszką w portfolio jakiegoś międzynarodowego molocha jak to ma miejsce np. w przypadku Blizzarda, gdzie dochodzi do takich absurdów jak kilkunastoprocentowy zysk rok do roku jest przyczyną... zwolnień i dużych zawirowań w firmie.
Valve przed nikim się nie spowiada więc może sobie pozwolić na kompletnie nierentowne (jeszcze!) i kosztowne R&D takie jak HTC Vive, Valve Index, Steam Machines, Steam Play/Proton i generalnie inwestowanie w Linux.
Half-Life: Alyx jest też w pewnym sensie demem engine Source2 - chyba pierwszy silnik obsługujący porządnie VR z kontrolerami, fizyką, itd. Sprzedaż Half-Life: Alyx pewnie nie zarobi "sama na siebie", ale ma szansę na nieco powiększenie rynku VR plus zachęcić innych deweloperów do korzystania z ich silnika. Kto wie... może sprzedaż VRów będzie na tyle dobra, że ceny trochę spadną - szczególnie "full wypas" w postaci Valve Index jest absurdalnie drogi (4700 PLN)...
Jaka szkoda, że to "tylko" latanie... Chciałoby się móc to pozwiedzać... Ciekawe czy tak będzie wyglądać GTA6 czy dopiero GTA7?
Swoją drogą z taką technologią - dziwne, że Microsoft nie zrobi własnego GTA...
LOL. Trailer Watch Dogs Legion - gdybym nie wiedział, że to reklama prawdziwej "poważnej" gry, to bym pomyślał, że to parodia na wzór tego co można obejrzeć w TV grając w GTA5 (bardzo prześmiewcze filmy animowane, które niby udają powagę, a tak naprawdę nabijają się z różnych społecznych idiotyzmów trapiących obecne czasy, czyli m.in. z "lewactwa", "prawactwa", poprawności polityczniej, itd.). Przecież ta gra jest ewidentnie kierowana do dzieciarni - tylko nieco mniej cukierkowa grafika od Fortnite i tyle...
Wracając jednak do tematu artykułu - Microsoft Flight Simulator wygląda fenomenalnie!!! Aż szkoda, że to nie element GTA6, w którym nie tylko można latać, ale też zwiedzać ten przepiękny świat. Swoją drogą właśnie tego typu gra to niemal idealny kandydat dla streamingu - mapa wielkości całego świata, absurdalnie wiele jednocześnie grających graczy w jednej sesji, praktycznie brak cheaterów...
@KoobiKo
Pełna zgoda - wielkość budżetu nie jest wyznacznikiem jakości produkcji. Jak jest dobry scenariusz i ludzie z pomysłami (tzn. znający ograniczenia budżetu, więc nie rzucający się z motyką na słońce) - to będzie dobrze, co udowodnił właśnie Stranger.Things.S01.
Oby przy The.Witcher scenariusz i generalnie ekipa nie zawiodła...
Hmmm.... Dziwna ta zapowiedź drugiego sezonu przed wyświetleniem pierwszego...
Być może Netflix przestraszył się, że faktycznie pierwszy sezon będzie sukcesem i będzie musiał zapłacić twórcom więcej za kontynuowanie? Puki sukces to wielka niewiadoma - postanowili od razu zakupić drugi sezon po cenie pierwszego, czyli z raczej skromnym budżetem (tzn. w porównaniu do HBO, bo pewnie jak na warunki Netflixa który produkuje tonę badziewia - to pewnie spory budżet).
Po trailerach widać, że sezon pierwszy - owszem, jak na warunki telewizyjne wygląda może i OK, ale do poziomu HBO to.... o rety, chyba jeden odcinek GoT więcej kosztował niż cały ten sezon 1 Witchera od Netflixa...
@nowiutki18
Pewności oczywiście nie ma, ale jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że będzie dużo więcej niż 12 gier na start. Już w tej chwili Geforce Now ma więcej gier. Przeciek częściowo pochodzi od wydawców, którzy dostali nowe umowy do podpisania. Warunki nie są znane, ale można się domyślić, że zgoda na Cloud Gaming będzie "by default" zaznaczona. Podobnie jak wymuszenie "krótszych exclusiwów" - to raczej nie jest przypadek że RDR2 już po miesiącu będzie nie tylko w Epic Store i Rockstar, ale także w Steam...
Google Stadia chce być "tym pierwszym poważnym" i chce od razu zmonopolizować rynek poprzez drakońskie DRM. Z taką ofertą i z takim podejściem - oj wróżę Googlowi "sukces" jeszcze większy niż Google+.
Google Stadia:
* żenująco mała biblioteka gier
* wyłącznie online - bez opcji ściągnięcia gry lokalnie
* ceny gier są takie same (nawet dla płacących abonament!!!), mimo że konkurencja daje opcję ściągnięcia gier lokalnie
* bardzo słaba jakość obrazu bez płacenia abonamentu (niby 1080p ale wystarczy porównać jakość YouTube 1080p do Vimeo 1080p żeby przekonać się, że Google baaaaaaaardzo przegina z kompresją)
* słaba dostępność - tylko niektóre kraje
A teraz skonfrontujmy to z plotkami o Steam Cloud Gaming:
* platforma oparta o Steam, czyli "by default" dużo większa biblioteka gier dostępnych "na start"
* to jest dalej Steam - czyli będzie możliwość pobierania gier lokalnie
* plotki mówią, że oprócz serwerów Valve - będzie można korzystać serwerów cloud innych providerów np. z nVidia GeForce Now - czyli prawdopodobnie będzie dużo większa dostępność - możne nawet w Polsce...
* niektóre gry "wielkich nieobecnych" wracają do Steam - mam na myśli np. Battlefield 5 od EA - czyli oferta Steam jeszcze bardziej się powiększy...
* Doom - wieki nieobecny w Stadia na premierę - już teraz jest certyfikowany przez Valve jako działający w linuksowym Steam Play
Jeżeli plotki choć w części potwierdzą się - to będzie istny "shoot in the head" dla Stadii (a raczej "cała seria z karabinu";)
Moim zdaniem to co Google powinno zrobić to zrezygnować z tego głupiego pomysłu na zmonopolizowanie rynku poprzez "albo my albo nic", tzn. powinni - podobnie jak konkurencja - dać możliwość pobrania gier lokalnie. No i co z tego że to wersje linuksowe? Nawet i fajniej - Google przyczyniłby się do popularyzacji Linuxa:)
Jeżeli Google nie zmieni oferty i podejścia do always online DRM - to Stadia będzie bardzo dobrym kandydatem do gcemetery.co - i to szybciej niż później...
Valve jako chyba jedyna firma jest w stanie zrobić interesującą ofertę streamingu i zrobić to dobrze.
Google Stadia:
* gry trzeba kupić, ale ich nie można ściągnąć (permanentny always online DRM nawet w gry typu Saper)
* gry będą mieć takie same ceny jak gry w Steam (a przynajmniej wszystko na to wskazuje)
* Stadia ma porażająco małą bibliotekę dostępnych gier (a przynajmniej taki jest stan na premierę)
* bez abonamentu tylko 1080p - jakość może dobra na komórki, ale raczej nie może być konkurencją dla PC z monitorem
* m.in. z powodu punktów wyżej - jest duże prawdopodobieństwo, że Stadia trafi do gcemetery.co szybciej niż później
Valve:
* przepotężna baza już dostępnych gier, a nawet niektórzy "wielcy nieobecni" z niektórymi grami mają zamiar wrócić do Steam (jak np. EA Battlefield 5)
* Remote Play Everywhere (już jest - darmowe) - dostęp do biblioteki wszystkich swoich gier Steam, ale... odpalone na swoim komputerze. Może lagi będą większe niż w Stadia, ale brak śmiesznego ograniczenia 1080p only.
* Remote Play Together (już jest - darmowe) - możliwość grania z innymi w każdą grę
* Steam Cloud Gaming - nic o tym nie wiadomo, ale strzelam, że to będzie abonament z dostępem do całej swojej biblioteki gier, tylko że uruchamiane to będzie bezpośrednio na serwerach Valve - będzie więc pełna dowolność: granie w chmurze albo granie ze swego sprzętu. Rozwiązanie, które ma wszystkie zalety Stadia, plus nie ma jej wad, czyli możliwość pobrania gry na swój sprzęt.
Raczej wątpię żeby Valve chciało - tak jak chce Google - odciąć graczy od możliwości pobierania gier i uzależnić ich od swojej chmury. Oczywiście to tylko gdybanie - czas pokaże... Niemniej póki co - każda gra na Steam jest możliwa do pobrania i niemal wszystkie - da się uruchomić bez Steam. No crack niestety potrzebny, ale przy Stadia "jest pozamiatane" - żaden crack na nic nie pomoże - jak Stadia przestanie istnieć - dostęp do gier również przestanie istnieć.
LOL. Zarówno w filmach często stosuje się dłużyzny (aby dobić do tych upragnionych ~90min), a w serialach to to już jest bardzo nagminne. W zasadzie wiele seriali można by oglądać na zasadzie - dwa pierwsze odcinki i dwa ostatnie w sezonie, no ale człowiek naiwny sobie myśli - no jednak może cośtam ciekawego będzie... No i ogląda...
Tak czy inaczej - przyśpieszanie to jest "must have". Bez tego nie wyobrażam sobie oglądania netflixowych tasiemców.
Na całe szczęście Netflix/HBO nie blokują dodatków. Przyśpieszanie działa zarówno w kodi.tv jak i w Firefox https://addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/videospeed/
Twórcy tacy zdenerwowani "niszczeniem artyzmu" raczej nie powinni tak bardzo narzekać. Przyśpieszanie jest raczej zarezerwowane dla dzieł o wątłych walorach artystycznych. Zresztą ciekawe - przeszkadza im przyśpieszanie, ale jakoś nie protestują, że ich artystyczne dzieła można oglądać np. na.... tycim ekraniku na komórce w tramwaju w hałasie, itd.
Ja tu czegoś nie rozumiem... Gdzie ta kasa się rozpływa? Przecież tak horrendalne przychody powinny skutkować dosłownie "pływaniem w kasie", szczególnie że te najbardziej zarabiające - są najbardziej prymitywne, tzn. raczej ich utrzymanie/support nie powinien dużo kosztować.
Przykład: wyprodukowanie GTA5 kosztowało ~285mln USD. Fate/Grand Order we wrześniu zarobiło 246mln USD. Zakładając nawet bardzo pesymistyczny wariant, że tylko 10% z tej sumy to "czysty zysk" - po roku, góra dwóch - deweloper tego mobilnego shitu miałby wystarczające zasoby pieniężne na wyprodukowanie jednej z najdroższych gier w historii...
@humman
Gorzej. W prawdziwych usługach wypożyczania zdalnego PC przynajmniej jesteś "właścicielem" gier, tzn. możesz je pobrać (z prawnego punktu widzenia Steam to "wypożyczalnia gier", ale w praktyce to jednak "prawie własność" - jak się cracka zastosuje;)
Google Stadia to z kolei wypożyczalnia zdalnego PC bez możliwości korzystania z już posiadanych gier na GOG/Steam, a z wymogiem zakupu ponownie jedynie tam dostępnych gier.
Skoro jeszcze przed premierą ta usługa wydaje się być nieporozumieniem (właśnie przez to że kupuje się wyłącznie streamowe wersje gier za pełną cenę, ale bez możliwości ich pobrania w razie padnięcia usługi) to ciekawe jak się będą czuć ci nieszczęśnicy co coś tam kupili, gdy po kilku latach Stadia dołączy do grona innych usług porzuconych przez Google https://gcemetery.co/
Zważywszy, że szczególnie Amerykanie wymieniają iZabawki co roku to ten serwis będzie dla nich darmowy. Sprytnie.
Na komputerach jest alternatywa - Linux. Problem jest na komórkach - nawet userzy, którzy podmieniają system na Androidach w 99% instalują z Google Play Services, czyli de facto w pełni przywracają inwigilację (o korzystaniu z inwigilatorów typu "przeglądarka" Google Chrome nie wspomnę).
Na szczęście będzie alternatywa - Purism Librem 5 - komórka z prawdziwą dystrybucją Linuxa, gdzie w sumie będzie można zainstalować dowolny system (docelowo Linux, ale jak ktoś dostosuje sterowniki - to w teorii można będzie też uruchomić inwigilatory typu Android czy nawet Windows). Niestety bardzo mało ludzi zainteresuje się tak niszową komórką - z tego powodu cena jest dość zaporowa (szczególnie jak na dość słabe podzespoły). Niemniej dla samego faktu, że to komórka z Linuksem plus z fizycznymi wyłącznikami GPS/modemu/itd - uważam że warto:)
"Upsi!", "Trochę kwas, co nie?"...
Ten materiał chyba miał trafić na prywatnego bloga, ale coś poszło nie tak;)
Bardzo dobry wybór;)
Od kilku miesięcy korzystam niemal wyłącznie z DuckDuckGo i nie narzekam. Zresztą to nie jest wybór typu "albo jedno albo drugie". Jako domyślą przeglądarkę - korzystam z DuckDuckGo, ale w razie czego - przecież nic nie szkodzi skorzystać z Google (szczególnie że w Firefox można sobie skonfigurować słowa kluczowe do wyszukiwarek, np. "g hasło" wyszuka w Google, "wp hasło" - w wikipedia, itd.).
Początkowe sezony - fenomenalne. Później - już nie ta forma, ale zrozumiałe - nie da się robić non stop wszystkiego perfekcyjnie, szczególnie, że "książki się kończą". Ale sezon 8... Nie jestem wstanie zrozumieć jak ktoś decyzyjny dopuścił to do produkcji. Aż zaczynam szukać jakichś teorii spiskowych - może to kierownictwo kazało zabić najważniejszego antagonistę całego serialu, czyli The Night King, bez żadnego wyjaśnienia właśnie po to żeby mieć pełną swobodę na (ponoć) właśnie kręcone prequele? Choć przecież mogli nie zdradzać nic o The Night King, a jednak poprowadzić fabułę zgodnie z oczekiwaniami chyba niemal wszystkich, tzn. powinna była być wielka masakra w Winterfell i oczywiste zwycięstwo The Night Kinga, który ruszyłby dalej - przecież to aż samo w sobie generuje tak dużo pomysłów na kolejne odcinki że aż szkoda patrzeć jak to zostało zmarnowane.
Mimo wszystko szkoda mi twórców z powodu mega hejtu jaki się na nich teraz wylewa, bo wprawdzie sezon 8 to nieporozumienie, to jednak początkowe sezony były fenomenalne, co w bardzo dużym stopniu jest właśnie ich zasługą. Spaprali ostatni sezon, ale zasługują na szacunek za świetną robotę przy poprzednich sezonach. Zrobili coś co teoretycznie było niemożliwe - przenieśli z sukcesem GoT do TV. Namówili "excelowców" z HBO żeby wydali obrzydliwie dużo kasy (tzn. jak na serial TV) na pierwsze sezony - nikt wcześniej czegoś takiego nie dokonał (chyba:). Oryginalny pilot serialu ponoć był słaby, że trzeba było częściowo nakręcić go ponownie (szkoda że taka refleksja nie przyszła po testowym obejrzeniu ostatniego sezonu;). O ile dobrze pamiętam to Martin (rozczarowany słabizną scenariuszy, które był zmuszony pisać na zlecenie) zaczął pisać sagę "dla siebie" właśnie z zamiarem napisania czegoś tak epickiego i niestandardowego, że nie do zekranizowania... D&D i HBO, które nie szczędziło kasy na to przedsięwzięcie, to się jednak udało (no do czasu przynajmniej). Koniec jest wprawdzie żałosny, ale nie zmienia to faktu że nawet do już średniego 7 sezonu - oglądało się to przyjemnie. Dopiero po sezonie 8 chce się płakać, że coś tak dobrego dało się tak spaprać...
True. Początkowe sezony - fenomenalne. Później - już nie ta forma, ale zrozumiałe - nie da się robić non stop wszystkiego perfekcyjnie, szczególnie, że "książki się kończą". Ale sezon 8... Nie jestem wstanie zrozumieć jak ktoś decyzyjny dopuścił to do produkcji. Aż zaczynam szukać jakichś teorii spiskowych - może to kierownictwo kazało zabić najważniejszego antagonistę całego serialu, czyli The Night King, bez żadnego wyjaśnienia właśnie po to żeby mieć pełną swobodę na (ponoć) właśnie kręcone prequele? Choć przecież mogli nie zdradzać nic o The Night King, a jednak poprowadzić fabułę zgodnie z oczekiwaniami chyba niemal wszystkich, tzn. powinna była być wielka masakra w Winterfell i oczywiste zwycięstwo The Night Kinga, który ruszyłby dalej - przecież to aż samo w sobie generuje tak dużo pomysłów na kolejne odcinki że aż szkoda patrzeć jak to zostało zmarnowane.
Mimo wszystko szkoda mi twórców z powodu mega hejtu jaki się na nich teraz wylewa, bo wprawdzie sezon 8 to nieporozumienie, to jednak początkowe sezony były fenomenalne, co w bardzo dużym stopniu jest właśnie ich zasługą. Spaprali ostatni sezon, ale zasługują na szacunek za świetną robotę przy poprzednich sezonach. Zrobili coś co teoretycznie było niemożliwe - przenieśli z sukcesem GoT do TV. Namówili "excelowców" z HBO żeby wydali obrzydliwie dużo kasy (tzn. jak na serial TV) na pierwsze sezony - nikt wcześniej czegoś takiego nie dokonał (chyba:). Oryginalny pilot serialu ponoć był słaby, że trzeba było częściowo nakręcić go ponownie (szkoda że taka refleksja nie przyszła po testowym obejrzeniu ostatniego sezonu;). O ile dobrze pamiętam to Martin (rozczarowany słabizną scenariuszy, które był zmuszony pisać na zlecenie) zaczął pisać sagę "dla siebie" właśnie z zamiarem napisania czegoś tak epickiego i niestandardowego, że nie do zekranizowania... D&D i HBO, które nie szczędziło kasy na to przedsięwzięcie, to się jednak udało (no do czasu przynajmniej). Koniec jest wprawdzie żałosny, ale nie zmienia to faktu że nawet do już średniego 7 sezonu - oglądało się to przyjemnie. Dopiero po sezonie 8 chce się płakać, że coś tak dobrego dało się tak spaprać...
Matko Boska... Gdyby chodziło o durny Starbuck i Wilkora... Toż to nieistotne drobiazgi.
Fabuła. Fabuła jest zmasakrowana i to jest najsmutniejsze. Dwa lata pracowali nad finałem i co?
Miało być tylko 6 odcinków, ale za to epickich, o filmowej długości. Nawet to nie wyszło.
spoiler start
Epizod 1 i 2. Odcinek "pogadajmy sobie" podzielili na dwa, tzn. epizod 1 i 2 po ~50m. Łażą sobie bohaterowie i gadają, wspominają... Mocno mnie to zaskoczyło, no ale usprawiedliwiłem to sobie tym, że twórcy specjalnie zrobili ckliwe odcinki początkowe, bo przecież sporo głównych bohaterów zostanie zmasakrowanych w bitwie o Winterfell.
Epizod 3. Pierwszy dłuższy i faktycznie coś się w nim dzieje. Jest bitwa, trup ściele się gęsto ale... w zasadzie wyłącznie trupów. Z ważnych ludzkich bohaterów zginął... nikt. Jedynie postacie drugoplanowe. A nie zaraz... Zabili jedną istotną postać - The Night King!!!! Ale jak to?! Największe zagrożenie od tysiącleci zostało unicestwione w pierwszej bitwie!?!?! WTF?!!
Epizod 4. Bohaterowie opłakują drugoplanowe postacie, które zginęły. Przy okazji ani słowem nikt się nie wypowiedział o The Night King. Zlikwidowali największe zagrożenie ludzkości ale widocznie na nikim to nie robi wrażenia - ot, dzień jak co dzień. Wszyscy się mocno przejmują o prawdziwie, prawdziwe zagrożenie - Cersei Lannister, no i o spiski wewnętrzne między Starkami i Targaryenami. Daenerys Targaryen postanowiła sobie pofruwać na smokach eskortując swoją flotę. Wszystko wskazuje na to, że niestety Daenerys i obydwa smoki oślepły po biwie, bo jakimś cudem NIE ZAUWAŻYLI z wysokości (i to przy pięknej pogodzie!) eskadry wrogich jednostek, które zbliżyły się na tyle blisko, że udało się im zabić jednego smoka już przy pierwszej salwie. Sama bitwa morska natomiast... eee, jaka bitwa? Cięcie i po bitwie... Dzięki Bogu teleportacja wynaleziona w poprzednich sezonach dalej sprawnie działa i wszyscy rozbitkowie szybko trafili do Kings Landing.
Masakra. Jest to o tyle dziwne, że przecież serial już dawno przegonił książki, a mimo to w miarę trzymał poziom (w miarę - były zdecydowanie gorsze wątki, ale ogólnie nie było źle). A teraz? Po dwóch latach przygotowali sezon-masakrę... Choć w sumie jest nadzieja - jest tak źle, że chyba może być już tylko lepiej... Więc liczę że ostatnie dwa odcinki jednak będą reprezentować lepszy poziom.
Wystarczyłoby iść zgodnie z oczekiwaniami i byłoby dużo lepiej. Skoro The Night King to największe zagrożenie ludzkości ever - toż to było oczywiste że musi roznieść Winterfell i pomaszerować dalej. Mnóstwo głównych bohaterów powinna była tam zginąć (któryś z Lannisterów, Starkowie, itd.). Niedobitki na smoku czy w inny sposób - udałoby im się uciec i szukać sposobu na przetrwanie, itd. Toż to się samo pisze!!! Pomysłów jak dalej uśmiercać bohaterów starczyłoby spokojnie na pozostałe 3 odcinki. A co oni zrobili? ZABILI najważniejszą postać sezonu w pierwszej bitwie i postanowili wrócić do knowań, spisów i Cersei jako tej głównej złej, co było już przecież wałkowane w poprzednich sezonach!!!!
spoiler stop
W tym szaleństwie jest metoda. Tim Sweeney stosuje znaną skądinąd metodę PRu, tzn. nie ważne jak idiotyzmy powiemy - grunt żeby się o nas trąbiło w mediach. Jak powtarza się jakąś bzdurę wielokrotnie - w końcu część osób może to "łyknąć".
Strategia zapewne ma na celu wmówienie co poniektórym tego, że Steam ma jakiś monopol. Ciekawa to hipoteza, szczególnie że to Microsoft dąży do monopolu na Windows (tzn. wyłącznie dostępny MetroStore w starym Win8RT bez możliwości doinstalowania innych sklepów, a także nieśmiałe przymiarki do zrobienia tego samego w przyszłych wersjach Win10). W Win10 wyłącznie MetroStore jest wymuszony i dostępny "out-of-the-box". Steam nie ma takich "przywilejów" - user musi go sobie zainstalować ręcznie, podobnie jak i inne sklepy (GOG, itch.io, uPlay, Origin, battle.net), więc tutaj także nie można mówić o jakiejś nieuczciwej przewadze Valve względem konkurencji.
Jeżeli chodzi o system rozwijany przez Valve, czyli SteamOS - także nie ma mowy o monopolu. User ma możliwość doinstalowania sobie co tylko zechce dostępnego pod Linux - włącznie z odblokowaniem pełnego, dektopowego systemu, a więc i innych sklepów z grami jak np. itch.io.
Całkowicie zmonopolizowane są natomiast sklepy na platformach takich jak: PS4, XboX, iOS. Epicowi dziwnym trafem jednak te prawdziwe monopole i ich marże zupełnie nie przeszkadzają...
Niemożliwe, przecież to Epic! Jedyna firma która dzielnie walczy z monopolem Steam! Jedyna firma, która jasno i wyraźnie mówi "developers first"! I jako jedyna firma daje deweloperom/wydawcom przyjazne środowisko do rozwoju - płacąc z góry za gry, które sprzedadzą się być może później.
Poza tym to niemożliwe, żeby takie warunki pracy mogły panować w firmie, której udziałowcami jest prominentna chińska firma.
Pytanie jest na ile to faktycznie akcja Epic, a na ile akcja ich chińskich właścicieli. Jeżeli Epic - można się spodziewać, że koszmarne koszty exclusiwów w końcu spowodują odejście od tej praktyki (zapewne gdzieś w 2020), bo po prostu zeżre to wszelkie dochody z hazardu w Fortnite.
Jeżeli jednak jest to akcja chińskich właścicieli... no to teoretycznie Chińczycy mogą tak bez końca - co jak co, ale pieniążków na dumping cenowy to im z pewnością nie brakuje...
@WildCamel
Valve robi dużo dla społeczności, a przecież jako "monopolista" nie musi. A ten monopol jest przecież iluzoryczny. Jakoś Battle.net, Origin, GOG istnieją całkiem długo i nie wygląda na to żeby miałby zaraz upaść.
Steam DRM mógłby być wymuszany, a nie jest. Wydawcy jak chcą - to mogą udostępnić gry bez Steam DRM. Jasne, większość wydawców jednak korzysta z Steam DRM, ale Valve nie zmusza do tego. https://steam.fandom.com/wiki/List_of_DRM-free_games
Valve mógłby wymuszać ekskluzywność na Steam a tego nie robi. Sporo gier można kupić w innych sklepach jak GOG, itch.io czy Uplay. Jest faktycznie sporo gier tylko na Steam, ale to decyzja wydawcy - nie była poprzedzona łapówką od Valve. Nawet te gry tylko na Steam - nie są zobowiązane być wyłącznie na Steam "przez rok" - wydawca w każdej chwili może zmienić zdanie i wydać grę gdzieś indziej, bez proszenia Valve o zgodę.
Valve inwestuje sporo w Linux i open-source. Współtworzą projekty DXVK, wine, rozwijają sterowniki Mesa, Vulkan, X11, VR dla Linux, itd. Poza samym zamkniętym klientem Steam dla Linux - cała reszta jest działaniem w pełni open-source. Być może kiedyś Valve wróci do inicjatywy Steam Machines (konsola PC oparta na Linuxie). Jeżeli tak - będzie tam można zainstalować inne sklepy jak itch.io, GOG, itd.
Nie sądzę, żeby Epic kiedykolwiek był tak skory do wpierania otwartości jak to robi Valve. Szczególnie że zwykle jest odwrotnie - to początkujące firmy, start-upy są bardzo "open", a dopiero po osiągnięciu sukcesu stawiają na zamknięte rozwiązania (np. niegdyś Google mocno wspierało open-source, OK - dalej wspierają, ale to jest ułamek tego, co było przed dominacją Androida, Chrome, Maps, itd.). Skoro Epic Store jako "startup" ma otwartość w poważaniu stawiając na agresywne działania - raczej w przyszłości lepiej nie będzie.
"12% jest wystarczające" dla Epic, bo Epic Store jako taki to bieda nawet w porównaniu z innymi bieda sklepami jak Windows AppStore, czy Origin, Uplay. Zresztą jasne że 12% jest wystarczające skoro mają bardzo, bardzo dużo przychodu z mikro-transakcji w Fortnite plus mają bardzo zasobnego właściciela z Chin. To zresztą chyba nie pierwszy raz, gdy firma z Chin do ekspansji wykorzystuje dumping cenowy w celu wyniszczenia konkurencji.
A i jeszcze kolejna łapówka od Epic - Unreal Engine jest za darmo, ale wyłącznie dla gier wydanych w Epic Store. Unreal Engine to nie jest "startup" - to silnik wykorzystywany w wielu grach AAA, a także w grach Indie. "Podarowanie" opłaty za ten silnik to już ewidentne działanie monopolistyczne.
Wielka szkoda, że nie ma po prostu moda HD, tzn. obsługa natywnych i panoramicznych rozdzielczości, bez dodawania i zmieniania samej gry. Wszelkie mody, które mają obsługę HD "przy okazji" są kompletną przeróbką z nowymi przedmiotami, misjami, zmianami już istniejących rzeczy, nowym balansem, poziomem trudności, itd. A ja po prostu chciałbym zagrać ponownie w Diablo 1, ale z obsługą natywnych rozdzielczości... Niestety moda "HD only" zdaje się nie ma...
PS. Wiem że nawet sama natywna rozdzielczość z definicji zmienia trochę rozgrywkę, bo widać będzie przecież sporo więcej na ekranie niż autorzy przewidzieli, no ale mimo wszystko to byłaby dużo mniejsza modyfikacja niż te tutaj przedstawione mody co zupełnie grę zmieniają.
Digital Foundry swoje "testy" przeprowadzał na lokalnych łączach Google. Innymi słowy te testy są tak samo wiarygodne, jak odpalony Steam w drugim pokoju, a ja bym sobie grę streamingował do swojego laptopa w drugim pokoju - w tej samej sieci lokalnej. Co ciekawe "nie pomyśleli" żeby przetestować usługi przez LTE. A przecież ponoć ma to być usługa do "grania gdziekolwiek".
Trzeba poczekać na niezależne testy. Aczkolwiek łatwo się domyślić, że te 166ms jest w zasadzie nieosiągalne w prawdziwych testach. No chyba że będzie sprawdzana gra pokroju Angry Birds - tutaj faktycznie jest szansa na mały lag, bo mało się na ekranie dzieje. Assassin's Creed jeszcze ujdzie bo to singiel przecież - tam lag nie jest aż tak istotny. Granie natomiast w Doom to musiała być już katorga - przy bardziej dynamicznych starciach - albo mega "pikeloza" (w sumie to słowo "rozmycie" bardziej pasuje), albo lag i utracone klatki kompletnie rujnujące granie.
Dodajmy do tego że ten lag musiałby być zachowany jak najniższy ciągle - bez skoków, bez gubienia wielu pakietów, itd. Toż to jest kompletnie nieosiągalne w sieciach rozległych. Jedynie lokalni ISP / kablówki mogłyby coś takiego zagwarantować. Postawienie serwerowni Stadia u każdego operatora, na każdym osiedlu - na to nawet Google nie stać.
No, no... Miło widzieć, że nawet stricte gamingowy serwis ma w swoich szeregach miłośników Linuxa (no chyba że źródło omgubuntu.co.uk to tylko tak z przypadku;) plus chyba Firefoxa także:)
Dominacji i monopolu Google Chrome Share With Us Everything stanowczo mówię nie! :)
"Disney chce otworzyć linię czasową Star Wars i lepiej trafić do widowni lubiącej rzeczy w stylu Game of Thrones"
Tylko jest jeden "mały" problem... Jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie "czegoś w stylu" Game of Thrones i jednocześnie kierowane do dzieciaków. Game of Thrones ma kategorię wiekową 16... Czyli "miliardy" przychodu gorsza to kategoria od PG-13 (jak dobrze pamiętam kategoria specjalnie stworzona właśnie dla Star Wars - żeby dzieciaki także mogły tłumnie do kin ruszyć z rodzicami)
Black Mirror: Bandersnatch to ciekawy i w sumie udany eksperyment, ale na użycie tego w większej ilości produkcji raczej wątpię. Zdecydowanie nie ułatwia do obejrzenia produkcji w całości - szczególnie z tak beznadziejną nawigacją jaką Netflix zastosował, tzn. brak możliwości przejrzenia drzewka wszystkich decyzji po obejrzeniu, przez co żeby przejrzeć inne zakończenia trzeba było niemal cały seans powtarzać wielokrotnie. Oczywiście stosowałem https://addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/videospeed/ i oglądałem powtórki na przyśpieszeniu, ale i tak było to bardzo upierdliwe i czasochłonne.
No chyba że chodzi o interaktywny product placement z jednoczesnym badaniem preferencji targetu. Do tego nadaje się znakomicie - zresztą część "wyborów" w Bandersnatch to był przecież zwykły product placement na zasadzie które płatki wolisz. W sumie "sprytny" sposób na wrzucenie reklam telemetrycznych do płatnego serwisu... Tego typu reklama jest zdecydowanie bardziej zauważalna niż statyczny product placement.
Fakty są takie, że Valve to firma prywatna. A więc nie musi nic nikomu udowadniać - m.in. nie musi co rok wskazywać że przychody wzrosły o jakiśtam z sufitu wzięty procent "żeby było dobrze".
Taki Activision Blizzard przez to że w zeszłym roku zarobił więcej tylko o ~7%* niż rok wcześniej (mimo że spodziewane było ~10%*) - musiał zwolnić kupę ludzi plus z dewelopera gier musiał zmienić profil działalności na dewelopera mikrotransakcji pokroju Overwatch/Candy Crush/DiabloMobile/itd.
* (procenty wziąłem z sufitu, ale generalnie informacje były takie, że firma zarobiła dużo więcej niż rok wcześniej, ale oczekiwania były takie, że będzie jeszcze więcej - i z tego powodu firma musiała ogłosić drastyczną restrukturyzację)
Valve to firma prywatna, więc nie musi "spowiadać się" z procentów ile zarobili/stracili co kwartał/rok/itd. Pod kurtyną jednak Valve prowadzi wiele przedsięwzięć które może nie są spektakularne teraz, ale w przyszłości - kto wie... Nie jest tajemnicą że Valve dużo wtopiło kasy w VR - obecne zwolnienia mogą wskazywać, że Valve pogodziło się z tym, że ten rynek jest jednak stracony... Ale to nie jedyne zagadnienia którymi się zajmują. Oprócz VR - Valve inwestuje w rozwój Linuxa - szczególnie w rozwój Vulkan, sterowników AMD, X11 (dodanie obsługi VR), wine, DXVK, itd. Przykładowo Steam Machines - teoretycznie wielka wtopa i niewypał z roku 2015, a jednak w dalszym ciągu Valve inwestuje w ten projekt (nie tak dawno udostępniony Steam Proton - czyli możliwość uruchamiania niektórych gier z Windows bezpośrednio w Linux - a więc docelowo również na SteamOS).
Jakbym miał strzelać to Valve albo przygotowuje się do wystartowania z czymś ala "SteamMachines2", albo do wystartowania z własną platformą do streamingowania gier...
Bardzo dobre pytanie, na które Epic chyba sam nie zna odpowiedzi (celowe pominięcie słowa Linux w zapowiedzi, aczkolwiek stwierdzenie "inne otwarte platformy" mogłoby na to wskazywać). Niestety może być tak samo jak z GOG Galaxy - jest w planach. I tak już od 2014 roku jest w planach...
Valve dla przeciętnego gracza faktycznie wygląda na firmę, która leży na pieniądzach i nie robi kompletnie nic. No może poza aktualizowaniem/dodawaniem gier sieciowych przynoszących duże zyski niskim kosztem, a więc z mikropłatnościami jak CS:GO czy Artifact.
Jednak "za kurtyną" Valve robiło sporo i wygląda na to, że część z tych przedsięwzięć okazało się bardzo, ale to bardzo kosztowych i mocno nierentownych. Mam tu na myśli przede wszystkim "pierwsze" (o ile będzie drugie;) Steam Machines i VR. HTC Vive to przecież w dużej części "dziecko" Valve - to Valve poniosło zapewne bardzo spore koszta R&D związane z tym projektem...
Ostatnie wycieki zdjęć VR z logiem Valve zdaje się sugerować, że Valve ma zamiar uderzyć w ten segment rynku ponownie - tym razem już pod własnym szyldem. Bez własnej platformy nie ma to większego sensu, więc prawdopodobnie Steam Machines w jakiejś formie też wróci... Niejakim pośrednim dowodem na tego typu plany może być zadziwiająco duża aktywność pracowników Valve w rozwijaniu linuksowych projektów (sterowniki GPU, wine/proton, DXVK, FAudio).
Steam Play umożliwia już teraz bezproblemowe uruchomienie wielu Windows only gier pod Linuksem - w tym także bardziej znane produkcje jak GTA5, Doom, No Man's Sky czy Wolfenstein II.
Robienie takich rzeczy jak Steam Play z punktu widzenia finansowych jest zupełnie bezsensu. Użytkownicy Steam Linux to sporo mniej niż 1% wszystkich użytkowników Steam. Inwestowanie w nich nie jest racjonalne - przecież spora część tego <1% jeżeli naprawdę chciałaby grać to grę i tak sobie kupi i zagra na Windowsie przez dual boot i/lub w VM z GPU passthrough (to moja metoda;). Tak więc jedyne racjonalne wytłumaczenie to, to że Valve zamierza powrócić do projektu Steam Machines - własna konsola od Valve oparta na Linuksie... A rynek konsolowy jest raczej mocno wymagający finansowo... Nie bez powodu poza Sony, Microsoftem i Nintendo nikt się za bardzo na niego nie pcha. Pytanie czy Valve jest "wystarczająco duże", żeby na tym rynku cokolwiek zdziałać...
LOL. Czyli jest jeszcze gorzej niż było - wezwanie do akceptacji cookies jest niedorzecznie duże i upierdliwe dla osób, które takowe wprawdzie akceptują, ale cookies często kasują... No nic - trzeba zaktualizować filtry "antyciasteczkowe"...
Tak, tak - firmy rzucą się na aktualizowanie starych gier dla userów.
Ten proces bardzo dobrze widać na przykładzie "Microsoft Games for Windows" / "Games for Windows Marketplace" i GTA4. Widocznie takiej małej firemki jak Rockstar nie stać na zrobienie update usuwającego GFWL z GTA4...
Filmik ciekawi, ale trochę niepokoi mnie ta edukacyjna część aplikacji.
Czy będzie uwzględniony głos jakichś naukowców, czy tylko ofiar, przewodników i innych, którzy będą powtarzać tezy zresztą już w tym filmiku ukazane?
Mało to popularne, ale katastrofa w Czarnobylu i Fukushimie to głównie traumatyczne przeżycia ludzi wywołane niewyobrażalnie histerycznym i panicznym lękiem przeciwko atomowi i wszystkiemu z nim związanym. A to głównie media tą histerię wywołały. Niestety z filmiku wynika, że ta gra/prezentacja ma ten stereotyp utwierdzać.
Polecam artykuł i radiowy wywiad na stronie:
http://www.crazynauka.pl/czarnobyl-katastrofa-umyslu/
Hmmm... Na stronie xcom.com jest logo Linuksa co raczej sugeruje obsługę SteamOS. Skoro tak to byłby niezły absurd jakby ta gra nie obsługiwała pada Steam Controller w sposób natywny (bo że każdy może sobie zrobić config emulujący klawiaturę/myszkę to jest jasne).
Tak więc "brak obsługi pada" to pewnie chwyt marketingowy żeby w czasie premiery XCOM2 i Steam Machines oświadczyć światu, że jak grać na kanapie w nowe UFO to tylko z padem Steam Controller.
@[63] JayL
Całkowicie zgadzam się.
Zagrożenia są i myślę że już nawet teraz. Nie tylko od uzależnienia - nawet czysto zdrowotne.
Co by było gdyby osobie, która aktualnie ma założone okulary Oculus Rift/HTC Vive, włączyć stroboskop + pisk na słuchawki, albo nawet niech sobie pogra w grę zupełnie nie adekwatną, np. w Super Hexagon. Myślę że kilka minut to jest maks. dla najbardziej wytrzymałych (a ochotników nie zabraknie - "Ja nie dam rady? Potrzymaj piwo..."), a po zdjęciu okularów nudności i wymioty gwarantowane. A kto wie, może też bardziej trwałe uszkodzenia wzroku/słuchu...
Możliwe też, że właśnie względy zdrowotne (jak zabezpieczyć okulary przed generowaniem potencjalnie szkodliwego obrazu?) hamują producentów przed wypuszczeniem okularków na rynek... Już teraz wszystkie gry mają informację o możliwości wystąpienia nudności, mimo że to dotyka promil grających...
Brak 16:9?!? I to jest "Remastered"? Słabo.
Powinni dorysować brakujące grafiki, albo chociaż zrobić "inteligentny" zooming i nieco zmienić lokacje, a tak to wyszło że wydali starą grę z lekko polepszonymi grafikami, co raczej trudne nie było, gdyż większość i tak jest "kanciata" bo taki jest "art style" tej produkcji...
Tytuł sugeruje, że będzie tylko o grach z podzielonym ekranem, a tak naprawdę jest mowa o kilku rodzajach kooperacji (również tymi bez trybu lokalnego).
Została w całości pominięta grupa gier, która jest chyba najciekawsza - gry "imprezowe", czyli rywalizacja na jednym ekranie (i raczej nie na podzielonym, no chyba że samochodówki albo boks w trybie "patrzenia z oczu":)
Przykładowe party games:
* Super Street Fighter, Mortal Kombat i ich klony jak Injustice
* Nidhogg
Moi faworyci (nawet do 4 graczy na raz):
* Trials Evolution / Trials Fusion
* Gang Beasts
Niestety Gang Beasts jest nieukończona, a została przejęta przez studio Double Fine Productions, tak więc jej ukończenie jest pod znakiem zapytania... Zresztą nawet w obecnej formie zabawa ze znajomymi jest przednia:)
Gra "niewłączona" po jakimś czasie spamuje informacjami w zasobniku Androida. Jednym słowem klasyczny przykład bloatware i spyware.
Planetary Annihilation zebrało 2 miliony - jak się okazało za mało na ukończenie gry.
Przy nowej grze chcieli "tylko" 1,2 miliona, czyli od razu wiedzieli że to będzie za mało!
Innymi słowy pewnie ta cała zbiórka była tylko po to żeby zdobyć trochę kasy na uzyskanie płynności finansowej, a Human Resources wydaliby jako kolejny - jeszcze bardziej niedokończony produkt (albo w ogóle nie wydaliby).
Planetary Annihilation wydali jako niedokończoną grę (w dniu premiery nawet nie dało się uruchomić single player bez netu! Do dnia dzisiejszego nie działają sejwy), a już zabrali się za nową zbiórkę...
Zanim w ogóle udostępnili (niby) ukończoną grę to już wyskoczyli z nowym kickstarterem. W dodatku Planetary Annihilation jeszcze nie miało w Polsce premiery, a już zdążyła być parę razy na przecenach 50-60% - miesiąc po premierze. Wygląda na to że Uber Entertainment desperacko szuka pieniędzy.
Coś mi to wygląda na koszmarne niedoszacowanie kosztów produkcji tak samo jak to było w przypadku Double Fine Productions i ich przygodówką, gdzie kasy ze zbiórki nie starczyło nawet na połowę gry, a ukończenie drugiej połowy jest odwlekane (od premiery pierwszej połowy minęło już sporo czasu, a do drugiej połowy jak na razie... przygotowali tylko scenariusz!).
Alien: Isolation bez obsługi Oculus Rift?
Spoko, tak więc z zakupem poczekam aż zmienią zdanie:)
Może do tego czasu Oculus będzie miał już swoją rynkową premierę, a Alien będzie już w wersji ze wszystkimi dodatkami w normalniej cenie (czyli -75%)
Hmmm.... Kupić 75% gry (w dodatku z błędami) w cenie 100% + płacić ekstra za każdy ucięty "dodatek" przez rok/dwa lata, czy poczekać te dwa lata aż będzie dostępne 100% gry (tzw. GOTY - ze wszystkimi dodatkami "w pakiecie") w normalnej cenie (czyli przecenione o 75%)?
Odpowiedź jest chyba oczywista:)
Bardzo dużo obietnic, zapowiedzi i... bardzo mało konkretów...
Jak na tak szumnie zapowiadaną grę z zawiłym, skomplikowanym gameplay'em to trochę mało...
Zwykle tego typu projekty ujawnia się w momencie gdy ma się już coś do pokazania. A to bardziej przypomina filmik, żeby "nakręcić" ewentualnych sponsorów na Kickstarterze...
Podstawkę (nie kolekcjonerską) kupiłem, ale to sobie raczej daruję. Ponad stówa za JEDEN epizod??! W dodatku dalej jest ten DRM always on-line?!
A ta wersja kolekcjonerska to już w ogóle ręce opadają. Brakuje jeszcze tylko mikropłatności i "darmowej" wersji na Androida i poziom żenady będzie kompletny.
@[9] THeMooN85
W większość windowsowych gier nie zagrasz. Ogólnie w 2014 będą raczej same gry Indie + bardzo stare od Valve. Wiele nowych gier AAA raczej nie przed 2015... Tak więc SteamBox jak najbardziej OK, ale w 2014 lepiej będzie przeinstalować sobie na windowsa, a SteamOS zainteresować się w przyszłości, gdy stanie się normalne że nowości wychodzą od razu dostępne na ten system.
Co do dodania multimediów... Fajnie ale nas Polaków i tak to nie będzie dotyczyło, aczkolwiek w przeciwieństwie do PS4 czy Xboxa - bardzo łatwo każdy może sobie ten problem obejść. Wystarczy przejść do pulpitu i doinstalować sobie np. XMBC - multimedialne centrum rozrywki za darmo. Kłopoty sprawią jedynie legalne filmy, seriale, itd. - na linuksa nie są dostępne, tzn. strony VOD nie działają z powodu braku DRM - Microsoft Silverlight.
Valve chce wprowadzić PC do salonów. Obecnie w salonach są konsole - głównie Wii, Xbox, PS.
Większość tych konsol jest dla "zwykłego zjadacza chleba", który nie interesuje się bebechami konsoli, prockami, antyaliasingiem, rozdzielczościami, itd. Główny argument dla nich to: ma działać i ma być w co bezproblemowo pograć (mniej lub bardziej fajnego;)
No i ja mam pewne obawy w związku z tym co Valve zapowiedziało, gdyż to niestety zupełnie nie ten target. To znaczy: jak na razie ich targetem wydaje się być Ci co i tak już Steam fanami są, czyli zapaleni pecetowi geeki, które każde pieniądze wydadzą na swojego ukochanego blaszaka/laptopa.
Czemu?
* SteamOS czyli Linux. Autor materiału zapomniał wspomnieć że na ten growy system obecnie jest nieco ponad 300 gier. Wydaje się dużo, ale gier tzw. AAA jest raptem kilka, głównie starocie od Valve. Wszystko co jest i jest zapowiadane to gry Indie (aczkolwiek fakt, że sporo interesujących Indie;) Prawdopodobnie to się zmieni, gdyż zapewne Valve negocjuje z dużymi wydawcami, ale jak na razie nic pewnego nie wiadomo.
* Streamingowanie gier. Dziwi mnie że w ogóle to się wymienia wśród zalet. Pokażcie mi ilu "zwykłych graczy" ma wypasionego PC (zdolnego strumieniować gry), który woli dokupić jeszcze jeden PC z SteamOS, tylko po to żeby z pogorszeniem jakości i szybkości działania streamingować gry do drugiego pokoju z telewizorem (plus w tym samym czasie raczej na PC nie można nic robić)?! Po pierwsze to propozycja wyłącznie dla geeków - trzeba mieć odpowiednio skonfigurowanego PC i trochę się na tym znać. Po drugie czy nie lepiej/łatwiej podłączyć jednak tego PC/laptopa do TV?!
Alternatywą dla streamingowania moim zdaniem jest dualboot, czyli i SteamOS i Windows jednocześnie. Jest to jednak bardzo "brzydkie" rozwiązanie i raczej tylko na zasadzie "zrób to sam", gdyż ciężko byłoby sprzedać produkt zwykłemu kowalskiemu z dwoma systemami (i z trzema interfejsami: SteamOS BigPicture, Windows 8 "pulpit z komórki/Metro" i Windows 8 "normalny pulpit") i wytłumaczyć mu o co w tym wszystkich chodzi.
* SteamController z precyzyjnymi wibracjami, małymi opóźnieniami, z konfigurowalnym ekranem dotykowym - zapowiada się ciekawie. Ale i tutaj jest duża niewidoma: ile to będzie kosztować? Bo mam niestety obawy że taki np. Logitech będzie kosztować z 200-300 EUR. "SteamGeeki" kupią, ale "zwykły" gracz raczej pozostanie przy normalnym padzie. Zapewne powstaną także tanie wersje od firm krzaków, ale jakość wykonania, itd. sprawi że zapewne lepiej będzie się grało na zwykłym, ale porządnym padzie typu Xbox.
Valve udostępniło informacje o konfiguracji testowych "ichniejszych" SteamMachines http://arstechnica.com/gaming/2013/10/valve-reveals-specs-for-its-prototype-steam-machines/
Cena w zależności od konfiguracji - od 600USD do 1500USD - i to nie licząc kosztu kontrolera!
O ile Valve nie "zablokuje" specyfikacji to zapewne producenci typu Acer zrobią wersje typu Starter Edition za dużo mniejsze pieniądze, ale ciekawe jak będzie ze spełnianiem wymagań w nowszych grach...
Tak więc jedyne co może się zmienić to to, że w sklepach pojawią się komputery z nalepkami SteamOS, czyli "dedykowanymi" do grania. Będzie to jakaś informacja dla "zwykłych" kowalskich. Teraz takie osoby muszą posiłkować się albo znajomymi, albo opinią "fachowca" ze sklepu...
PS. W materiale wspomniane było o pożyczaniu gier w Steam. LOL, jakie pożyczanie gier?! To co Valve zapowiedziało to żadne pożyczanie, a zwykłe udostępnianie konta dla innej osoby, tylko bez podawania hasła. Microsoft naprawdę miał zamiar dać możliwość pożyczania gier (tzn. w czasie "pożyczania" DALEJ możesz korzystać ze swojej konsoli ONLINE, a nie jak w Valve - albo "znajomy" gra albo Ty - nie jednocześnie - i nie ma znaczenia czy chcesz uruchomić tą samą czy inną grę), tak więc porównanie MS i Valve w tym kontekście jest niepoprawne. Od takiego pseudo "pożyczania" lepsze już jest prawdziwe podanie loginu/hasła i granie w off-line - jedyny "uszczerbek" to psucie statystyk/osiągnięć, ale jak dla mnie jest to do zaakceptowania:)
OK, to tylko plotki i tak naprawdę nic nie wiadomo... ALE jeżeli Valve na poważne myśli o rynku konsol i naprawdę mają zamiar wydać własną peceto-konsolę SteamBox to nie tylko next geny nie zaszkodzą PCetom, a wręcz odwrotnie - to Sony/Microsoft będzie musiał zastanowić się jak konkurować z konsolą do której gry są tanie lub śmiesznie tanie (w promocjach) w porównaniu z PS/Xbox...
Aczkolwiek nie wiadomo czy w ogóle będzie SteamBox, a jeżeli nawet to czy będą gry na niego (gdyż oparty ma być na Linuksie - na razie są tylko gry Indie i stare tytuły od Valve)...
@onaX
Może poczuli oddech konkurencji w postaci produkcji byłego dewelopera Terraria - gra Starbound
http://playstarbound.com/
@U.V. Impaler
Tak więc podsumowując: szykuje się kolejne zbezczeszczenie legendy (no może mocne słowo, ale do Flashbacka pewny sentyment mam... Nic w porównaniu z Another World albo Monkey Island ale jednak;)
Może wystosować jakieś petycje itd.?
Generalnie jestem maksymalnie sceptyczny w kwestii społecznościowych petycji, ale jest jeden przypadek gdzie (być może) to zadziałało - XCOM.
Pierwszym i najważniejszym tytułem XCOM miała być strzelanka, ale bo masakrycznym sprzeciwie społeczności fanów nagle okazało się że robią remake podobny do oryginalnego XCOM, a strzelanka poszła na dalszy plan....
Ciekawe czy będzie podobnie jak w innych remake'ach (Another World, Monkey Island 1 i 2) - możliwość przełączenia się na wersję oryginalną. Jeżeli nie to trochę słabo, gdyż trailer jakoś mnie nie zachwyca - bohater wygląda jakby wyjęty z filmów typu Zmierzch...
Niby mało prawdopodobne, ale były już kiepskie remake robione pod dzisiejszych dzieciaków, które z oryginałem poza tytułem wiele wspólnego nie miały - Total Recall 2012 wśród filmów albo przykład z gier: niezbyt ciepło przyjęty (delikatnie pisząc) - Syndicate 2012...
Ehhh... Sega już się wystarczająco skompromitowała. Ileż można outsourceować?!??!
Aliens Colonial Marines: Sega -> Gearbox -> TimeGate, Demiurge Studios, Nerve Software
Konkluzja niestety smutna: Sega nie ma dobrych menadżerów żeby sprostali takiemu projektowi jak Obcy, a nawet nie jest wstanie poprawnie kontrolować to co robi podwykonawca (i podwykonawcy podwykonawców;)
20th Century Fox powinno cofnąć licencję do gier dla Segi. Zresztą chyba najlepiej byłoby jakby w ogóle Fox sprzedał w całości tą licencję bo sami też nic od dawna nie zrobili ciekawego w tym uniwersum (ostatnie to, delikatnie pisząc, "mocno średnie" AvP 1 i 2, a także bardziej spin-off niż film z serii czyli Prometheus).
Z punktu widzenia konsumenta byłoby super odsprzedawać kupione wcześniej gry...
A co do "kruczków" że to usługa - to nie jest kruczek, tylko fakt.
Myślicie że nielimitowane ściąganie kiedy się chce bierze się z powietrza?
Żeby to działało przyzwoicie dla milionów użytkowników Valve musi wynajmować pokaźne serwerownie na całym świecie. Kiedy ostatni raz Steam był niedostępny dłużej niż parę godzin? W sumie w ogóle sobie takiej sytuacji nie przypominam... Miesięcznie utrzymanie tego systemu musi kosztować krocie.
Alternatywa jest nieciekawa: koniec promocji; koniec z nielimitowanym ściąganiem (skoro możesz odsprzedać - to niech nabywca używanej gry zapłaci za ściągnięcie); koniec z darmowym przenoszeniem konta na nowy komputer...
Oczywiście tak się nie stanie bo na pewno znajdzie się ominięcie nakazów. Przykładowo: wszystkie gry podrożeją o 100%, ale w trakcie zakupu od Steam zapłacimy 50% ceny za umowę bezterminową na dodanie gry do konta. W momencie gdy użytkownik zechce grę odsprzedać (zakończyć umowę) będzie musiał zapłacić pozostałe 50% ceny gry:)
@Profil_Cenega
hmmm całkiem interesujące... Wydawać się by mogło, że zostały nałożone ograniczenia oparte na regionie właśnie ze względu na "deal" między dystrybutorami, tzn. Cenega ma w Polsce wyłączność na dystrybucję kluczy do Rage i z tego powodu sklep Steam blokuje dostęp... W dodatku ponoć w innych krajach również ograniczenia były, ale zostały zniesione (np. Rosja - http://forums.bethsoft.com/topic/1396527-rage-on-steam-for-poland-eu-country/ )
W notce brakuje bardzo ważnej informacji - jedynie Far Cry kupujemy raz i można instalować i grać do woli (brak DRM). W przypadku Far Cry 2 kupujemy za 5 EURO jedynie 5 aktywacji.
A ja myślałem że niewiele ponad 200'000 tysięcy Quake Wars to porażka, a jednak mogło być dużo gorzej. Chociaż Splash Damage udostępnia ogólną liczbę uruchomionych kopii gry ( http://stats.enemyterritory.com/ - Total Players), a nie tylko sprzedanych w sklepach, więc może jednak mniej sprzedali kopii niż Crysis, czy też Unreal3...
W piątek? Przecież demo jest już do ściągnięcia...
http://www.hellgatelondon.com/underground/hellgate-london-demo-live
@Piotr44
Faktycznie - w okresie 22-29 września Battlefield2 lepiej sprzedawał się w porównaniu z ETQuake (który premierę miał 2 października:)...
Mam parę uwag:
1. Do gry jest dodana pierwsza część gry SiN
2. Grafika... Może ja mam coś z oczami, ale wydaje mi się że jest dużo gorsza niż w HL2 - niektóre obiekty kanciate i bardzo uproszczone - np. samochód. Poza tym zrobiona jest chyba na starym silniku Source, bo nie ma w tej grze w ogóle HDR...
3. Wydajność. Ta gra na moim komputerze chodzi koszmarnie wolno - przycina. Inna gra na Source - Half-Life Episode 1 - chodzi wyraźnie lepiej. A przecież HL2E1 ma o wiele lepszą grafikę i są efekty HDR!
A mój komputer to: Athlon XP 1800+ 1024MB GeForce 6600 GT 128MB
@mineral
Może i nie działa, ale przecież wersja PL od EN różni się tylko plikami zpak... Więc wystarczy wywalić pliki zpak i jest 100% oryginalna wersja angielska, z którą dodatek napewno będzie działał....
PS. Nie jest prawdą że w Linuksie nie działają zlokalizowane wersje D3 - działają, dlatego zdecydowałem się kupić tą grę (i zamierzam Q4 też kupić)
Na dyplomacji się nie znam, ale moim zdaniem nie powinno być spotkań Billa z politykami.
Ja wiem że mobbing nie jest zakazany, ale szczególnie w Polsce widać że granica między mobbingiem a korupcją jest bardzo niejasna.
Moim zdaniem upór z jakim państwowe instytucje bronią pozycji Microsoftu jest bardzo podejrzany (chociażby afera z Płatnikiem)...
Mozna WoWa lubic lub nie, moze on wypelniac wasze wyobrazenie o perfekcyjnej gierce lub przeciwnie, ale powiedziec o grze majacej kilka milionow subskrybentow ze jest kiczem jest... smieszne? Nie, to za słabe okreslenie :D
Miłośników żabki/Britney/itd. z list przebojów też można liczyć w milionach, ale mimo to uważam że są trochę kiczowate (szczególnie żabka)
PS. Chodzi mi o to że jeżeli jakiś produkt znalazł miliony nabywców nie znaczy że jest wybitny. Osobiście do WoW nie mam żadnych zastrzeżeń:)
"Nieciekawe wieści dotyczące gry S.T.A.L.K.E.R.: Shadow of Chernobyl docierają do nas z Rosji."
O ile mi wiadomo to po Pomarańczowej Rewolucji Rosja i Ukraina nie są już bratnimi krajami i, delikatnie pisząc, Rosja trochę nie lubi demokratycznej Ukrainy.
Ostatnio Rosja wysadzała rurociągi i linie energetyczne w ramach "negocjacji" cen z innym "niepokornym" krajem byłego ZSRR, więc nic już mnie nie zdziwi - nawet błaha próba przejęcia ukraińskiej gry komputerowej. :)
Może trochę off-topic ale nie lubię Foxa...
Zrobili AvP (film), który raczej ambitny nie jest. a o Alien 5 nic nie słychać.
A teraz najgorsze - zablokowali produkcję serialu Futurama, mimo że miał liczną widownię, a inny serial (tych samych twórców zresztą) - The Simpsons katują już chyba 16 lat...
Te wszystkie listy są bardzo nie precyzyjne (no może poza rocznymi). Co z tego że jakaś gra była "tylko" raz na pierwszym miejscu w jakimś tygodniu, a inna była przez 10 tygodni?!? Przecież teoretycznie w tym jednym tygodniu sprzedanych mogło być np. 100'000 egzemplarzy danej gry - co dało jej pierwsze miejsce. W następnych tygodniach "królowała" inna gra ze sprzedarzą 1'000. No i co z tego skoro "rozczarowujący" jeden tydzień pierwszej gry dał jej więcej nabywców? Poza tym cena i listy sklepów. W Empikach nie ma Dooma3, więc nie jest na liście bestsellerów. W MediaMarkt jest do kupienia Doom3 i jest na liście bestsellerów - i to chyba wysoko. Czemu? Bo kosztuje teraz mniej niż gry klasy B - zaledwie 29 zł.
Więc najlepiej byłoby zobaczyć ogólną liczbę sprzedanych egzemplarzy (a nie tylko miejsce na liście).
@Tweety32
Poto dema są zabezpieczone żeby na ich podstawie crakerzy nie zrobili a do pełnej wersji.
Dobrze że są sztuczki obchodzące zabezpieczenia. Maksymalnie za 10/20 lat wszelkie nośniki danych będą reliktem przeszłości. Tak jak dzisiaj są kasety magnetofonowe (nośnik danych np. dla Commodore 64). A dzięki nielegalnym "backupom" do plików można powspominać stare czasy. StarForce spełnia swoją funkcję bo zniechęca (albo przynajmniej opóźnia) piratów - dzięki czemu niektórzy jednak kupują oryginały.
Większość screenów wygląda na renderingi, więc zachwyt grafiką jest chyba przedwczesny...
"Kolejne części miałyby się ukazywać w odstępach trzech czterech miesięcy"
Kilka miesięcy to już czekamy na pierwszy epizod.
Z Valve (i jak widać z innymi "zaprzyjaźnionymi" firmami) jest taka zasada:
W ciągu tygodnia - znaczy "za tydzień"
Najbardziej znany "few weeks" znaczy - za parę miesięcy
Serial Sin ma szansę się ukazywać co parę miesięcy pod warunkiem, że będzie powstawał jak prawdziwy serial. Czyli najpierw nakręcić cały sezon, a potem go emitować. Inaczej nie sądzę aby udało się zachować termin "co parę miesięcy" (chyba że oznacza to co w Valve - za parę półroczy:)
Pomysł dobry - podzielić całą grę na mniejsze kawałki - szczególnie że zarobią duuużo więcej niż gdyby była to jedna, pudełkowa gra. Ale musi to być w miarę długie, bo jeżeli jeden epizod Sin naprawdę będzie przypominał jeden epizod HL2, to ludzie mogą się zniechęcić - no chyba że naprawdę będzie duuużo tańsze niż 20$ (np. 10$).
Nie wiem na czym to polega ale chyba ta gra specjalnie jest beznadziejna...
W muzyce to się co rok powtarza.
Kiedyś super przepojem był kiczowaty teledysk dwóch pedałów w samolocie.
Od jakiegoś czasu jest ta żaba.
Ciekawe kto będzie królem w sezonie 2006?
Proponuję sprawdzić co program zmienia w systemie w czasie instalacji i wyciągnąć z tego wnioski.
Można to prosto zrobić za pomocą np. Ashampoo Uninstaller (robi "migawkę" rejestru i plików przed i po instalacji, dzięki czemu pokazuje WSZYSTKO co program zmienił w systemie i pozwala na usunięcie tych zmian)
Swoją drogą to głupie - większość gier ma instalatory tylko po to żeby laicy potrafili zainstalować grę - w większości przypadków instalacja polega na skopiowaniu/rozpakowaniu plików z nośnika i dodaniu niepotrzebnych wpisów do rejestru (większość gier sama sobie je zrobi przy uruchomieniu)
Może chodzi o instalator DirectX? Niektóre "intjeligientne" instalatory nie sprawdzają systemu i próbują instalować, stare zazwyczaj, sterowniki z płyty (nie powinno to szkodzić, bo system powinien zablokować taką instalację, ale może...)
Mi się wydaje że ludzie robią darmowe gry/mody z dwóch podstawowych powodów:
1. są fanami
2. chcą pokazać przyszłym pracodawcom co potrafią zrobić
Więc, gdy firma "prosi" o zaprzestanie prac nad grą, powinno być:
1. projekt zostaje zawieszony, ale powstaje nowy - z inną nazwą i różnymi kosmetycznymi zmianami, aby firma nie mogła się czego doczepić
albo
2. dostają "odszkodowanie" za przerwanie projektu
To drugie jest chyba bardziej prawdopodobne
@Ano
Znaczy dokładnie to co jest napisane, czyli że Doom3 ma lepszą grafikę od HL2.
Ale to nie znaczy że Doom3 jest lepszą grą!
@Amo
Co ty za głupoty wypisujesz?!? Czytałeś mój komentarz w ogóle? Przecież napisałem że HL2 jest lepszy od Doom3 (poza grafiką - szczegółów jest więcej w Doomie3 - np. obiekty mają więcej szczegółów)!
To prawda, że oba programy korzystają z usług tego samego silnika, ale w Quake’u 4 będzie zdecydowanie jaśniej, w dodatku komandosi mają latarki przytwierdzone do broni, co powinno ucieszyć malkontentów nie szczędzących słów krytyki pod adresem Dooma 3.
Wniosek: będzie jaśniej, ale nie jasno. Screenshoty z resztą to potwierdzają - bardzo Dooma3 przypominają.
Mi się pomysł z ciemnością podobał - gra się naprawdę "straszna" zrobiła, ale bez przesady.
Ciemno i ciasno było w Doom3 z prostego powodu - z taką grafiką uwczesny sprzęt nic więcej by nie udźwignął.
Widać to dobrze na Half-Life 2 - graficznie nawet do pięt nie dorównuje Doomowi3, ale... cała reszta - wielkość plansz, jasność, grywalność, itd. bije go na głowę.
Teraz, rok później, jest trochę lepiej pod względem sprzętu, więc do Half-Life doszło HDR, a do Dooma dojdzie - większe mapy i tylko trochę jasności....
Czyli nieciekawie to wygląda, ale może się mylę...
@U.V. Impaler
Może według kursu walut przelicz.
A niby co ja zrobiłem?
(12,95 * 22% + 12,95) * 3,2 = 50,56
12,95 $ to cena gry - bez VATu i w dolarach
22% - w Polsce taki jest podatek VAT (być może PO zmieni go na 15% ale to mało prawdopodobne)
3,2 zł - zaokrąglony kurs dolara ze strony mBanku
A więc liczymy:
12,95 $ * 22% = 2,85 $ (podatek)
A więc gra w Polsce przez Steam kosztuje 12,95 $ + 2,85 $ = 15,80 $
15,80 $ * 3,2 zł = 50,56 zł
mBank dolicza jeszcze 2% wartości zakupu, ale tego nie uwzględniłem...
Więc gra kosztuje niewiele ponad 50 zł, a nie 40 zł!
Skąd się wzieło te 40 zł?
Jakbym nie liczył, wychodzi więcej:
(12,95 * 22% + 12,95) * 3,2 = 50,56
A mi się wydaje że to z powodu ATI. Dopóki nie ma R520, nie będzie "Lost Coast", bo przecież nie będą wspierać konkurencji.
"Dzięki nowoczesnym kartom graficznym umożliwiającym renderowanie w czasie rzeczywistym scenerii i obiektów składających się z kilkuset tysięcy, a czasem nawet kilku milionów polygonów możliwe stało się zaprezentowanie na najnowszych komputerach PC, a w przyszłości także na konsolach nowej generacji, świata, który poziomem szczegółów i oświetleniem praktycznie nie różni się od naszej rzeczywistości."
Rety... Już parę lat temu czytałem takie brednie gdy grafika 3D dopiero raczkowała... Też zachwycam się możliwościami nowych zabawek, ale bez przedady.
Proponuję autorowi wyjrzeć przez okno i jeszcze raz przyjrzeć się zapowiadanym grom/konsolom.
Gry coraz bardziej przypominają filmy ANIMOWANE 3D, a nie rzeczywistość! Być może w niedalekiej przyszłości grafika będzie na poziomie filmu Final Fantasy (z roku 2001!), ale do rzeczywistości jeszcze bardzo daleko.
Do pozostałej części artykułu zastrzeżeń raczej nie mam :)
inna sprawa że japończyki wymordowały miliony chińczyków w czasie wojny i... do tej pory się do tego oficjalnie nie przyznają - to tak jakby niemcy zaprzeczali istnieniu obozów koncentracyjnych! Więc chińczyki mają prawo robić takie edukacyjne gry...
@Unreal20044
Obawiam się że nie wiesz co to HDR
http://www.bit-tech.net/gaming/2005/06/14/hl2_hdr_overview/1.html
A te screeny - bardzo ładne ale nie wieżę że z gry....
A poza tym HDR nie widać na pojedynczych obrazkach i to nie jest odbijanie się światła od powierzchni (a przynajmniej nie tylko)
Mod to oddzielny program, więc to że, np. istnieje mod spolszczający HL2, nie oznacza że jest to oficjalne spolszczenie...
Bloom Mod to, z tego co się orientuję, imituje HDR
HL2 nie ma HDR
Source będzie miało HDR i wszystkie kolejne dodatki na tym silniku
HL2 być może będzie miało dodane w niektórych miejscach HDR, ale to tylko plotka
To że HL2 nie ma HDR to nie minus - w 2004 roku żadna gra nie miała HDR - graficznie znacznie lepszy Doom 3 też nie miał. Teraz też nie ma ich za wiele - Far Cry z tego co wiem... A to że kolejne gry będą mieć - fajnie tyle że ma to straszne wymagania sprzętowe - samo GF6600 chyba nie wystarczy do płynnej gry
jak coś ma premierę co 3 miesiące to nie znaczy że robią to co trzy miesiące, np seriale (nie telenowele:) mają premierę zwykle co tydzień, ale w rzeczywistości jest już cała seria przygotowana i nakręcona
Czyli jednak potwierdza się że zamiast duużego HL3, będą oddzielne poziomy sprzedawane oddzielnie... Ma to plusy i minusy...
+ na HL3 nie trzeba czekać kolejnych 6 lat
+ plus dla Valve, gdyż nie muszą wywalać milionów $ na produkcję gry, która może okazać się klapą
+ w momencie gdy gracze narzekają na dany poziom, Valve może "postarać się bardziej" przy kolejnym poziomie. Gdyby HL3 było klapą - to Valve prawdopodobnie już by HL4 nie robiła...
- etapy będą prawdopodobnie za krótkie, dla nie maniakalnego fana HL, więc sprzedaż będzie malutka (do momentu wypuszczenia wersji pudełkowej z paroma poziomami)
- dla maniakalnych fanów HL będzie to spory wydatek (zakładając że będzie kupował kolejne poziomy - po pojedynczy to pewnie drogi nie będzie)
+++ wielki plus dla piratów - póki co Steam jest strasznie dziurawy i jak ktoś chce to bez problemu pobierze grę za darmo (przez Steam, razem z aktualizacjami itd.) - problemy są dopiero z graniem w sieci, np. w CS, ale na to też jest sposób:)
WoW to dochodowy interes, więc na nim będą się koncentrować dopóki przynosi astronomiczne wręcz zyski...
A potem? Oby nie World of Diablo (ja wolę darmowy single-player: )
Fajnie... oby ten pomysł w epizodami nie wypalił, bo HL2 ma chyba 15 epizodów, więc HL3 Episodes mogłoby mieć podobną ilość, co by oznaczało duuuży wydatek...