ból dupska dzieci, które jedyne oceny jakie znają to 9,5-10. "Zachowaliście się nie fair wobec redów bo cod dostał 9/10". A co ma jełopy Call of Duty do Wiedźmina skoro to kompletnie inna kategoria gier? Tragedia. Całe szczeście autor recenzji czyta te pseudoargumenty i płacz i śmieje się w twarz z biednych krzykaczy, którzy daliby 10 TYLKO, ale to TYLKO dlatego, że patriotyzm, że to Wiedźmin, że 2 lata temu świetnie wyglądała, "my nie musimy grać w grę, żeby wystawić jej maksymalną ocenę, w końcu widzimy gameplay na jutubie!". Wstyd.
nie wydajesz spolszczeń gier tylko w większości beznadziejne, słabe i niepotrzebne spolszczenia menu kilku gier wrzucając zamiast spolszczeń - całe spolszczone gry bo nie umiesz zrobić instalatora, jest się czym chwalić. Do tego wkręty na temat spolszczenia Jurassic Parku i ciągłe wyzywanie BDiP i twierdzenie, że na 100000% spolszczenia nie wydadzą bo to kłamstwo - właśnie widać :D
I teraz klaun nelson będzie płakał, że chorujecie na zbiorową halucynację bo spolszczenia nie ma, bo będzie zazdrościł, że ktoś wydajne spolszczenia, a on nie :D
Przy każdym spolszczeniu każdy antywirus widzi wirusa. 3 sprawdzone spolszczenia, w 3 spolszczone jest tylko menu. SUPER SPOLSZCZENIA!
łamiesz więc prawo udostępniając nawet pełne wersje spolszczonych gier, zgłosimy więc to w odpowiednie miejsce
no i prosze mitomanie http://screenshooter.net/101964196/hqubhtg przy skanowaniu antywirem to samo, ile będziesz jeszcze kłamał na temat spolszczenia do Jurassic Parku, które tworzysz dłużej niż twórcy tworzyli tę grę? Każdy z polskiej sceny tłumaczy się z ciebie śmieje
@NelsonPL
w twoje słowa nie ma co wierzyć. Od miesiecy szumnie zapowiadasz spolszczenie do Jurassic Park i tak będące już "w 99% gotowe" jest od wielu miesięcy, miało ukazać się dawno i jak nie było, tak nie ma.
Witam, mam na sprzedaż kilka gier:
Skyrim Legendary Edition - 45,89 zł
Sniper Elite 3 - 63,99 zł
Murdered Soul Suspect - 26,99 zł
do Skyrima dorzucę gratis Dead Island Epidemic (a jak! :D) i Defy Gravity Extended
do dwóch pozostałych dorzucam Dead Islanda lub Gun Monkeys, jak kto woli.
@Rvn10 trzeba być prawdziwym idiotą, żeby wyzywać ludzi TYLKO DLATEGO I TYLKO, że wydają WŁASNE ZAROBIONE przez siebie pieniądze na coś, co im się podoba. To nie twoja sprawa, a wyzywanie ich tylko z tego powodu to choroba. Ale czy ty w ogole wiesz co to znaczy "zarobić pieniądze"...?
Rvn10
jeśli chodzi o "ciemny lud" to jesteś pierwszym tutaj który go prezentuje. Nawet argumentu nie potrafisz poprawnie przytoczyć. ty (celowo z małej) jesteś pan i to ty decydujesz kto jest ciemny lud, bo w końcu jak ktoś kupi to kretyn i w ogóle złe dziecko, a ty najlepszy i największy pan.
@ReaLynX
nikt nie mówi, że IIWW to jedyne właściwe teraz realia. Nie ma żadnych badań. Panowie robią to co im się podoba i póki co widać, że dobrze to robią. Ludzie tutaj hejtują dla zasady - bez argumentów, bez pomysłu, byleby zhejtować, i jest to całkowicie idiotyczne i chore, bo na tyle komentarzy nie ma ANI JEDNEGO argumentu. Nie ma, nie istnieje.
Ból dupy 14 latków. Chcieli lepszą grafikę? Dostali. Co teraz? Ano teraz hejt - calkowicie bezpodstawny i nieuargumentowany, że nie podoba im się gra, że MIELI (kto tak powiedział?!) zrobić grę podczas II WW. Wstyd żyć w Polsce. Przy takich ludziach to hańba
http://allegro.pl/euro-truck-simulator-2-gold-going-east-6-gier-i4150735973.html
Euro Truck Simulator 2 z dodatkiem Polska Ekspansja Going East! za 31.99 + kilka gier gratis ;)
Mój drogi, za 6 zł w Ostatniej Indie Gali dostawało się kilka gierek na Steam wartych może 1 zł na Allegro ;) obecnie za zestaw o którym mówisz trzeba zapłacić bodajże ponad 24 zł. Cos ci nie wyszło. Cena za DS3 wśród wszystkich ofert na allegro jest najniższa, więc...? Będziesz wyzywał ludzi od debili, jeleni, łosi bo kupią w sklepie Origina tą grę za jakieś 50 zł? Tak śledzisz rynek gier?
Sprawdziłem, za paczkę tych gier wychodzi niecałe 25 zł obecnie (7.85$). Skoro zgiftowałem pozostałe gry bo duble to warto sprzedać ze zwrotem. Faktycznie, trudna matma.
Uhuhuhu 7.85 za tą paczkę jest :)
Ciemna masa na allegro mówisz? To znaczy, że MAJĄ NIE KUPOWAĆ bo BYŁO taniej, ale już nie jest? JEzu jak to brzmi! Jesteś łosiem jeśli to kupisz bo było taniej. JAkie wyjście? Nie kupować wcale bo niższej ceny się nie znajdzie. Fuck logic
Sprawdź za ile był zestaw ;) Tzn jest nadal
@BliBs_Pl już wiem, że jesteś tylko cebulaczkiem, którego piecze dupsko aż do krwi, że ktoś sprzedaje coś nie po twojej myśli, ale pokaż mi cwaniaczku GDZIE można było to kupić jako kupić za 6 zł, chyba, że giftowanie na HH to jest KUPOWANIE. Inni kupili to za taką cenę z normalnego IG bo tyle wyniosła cena. Czemu o tym nie wspomniałeś? A może napiszesz coś o gościach, co sprzedają to po 2-3x wyższych cenach? Rozumiem, że dopiero kończymy którąś z obowiązkowych szkól bo twoja matematyka jest beznadziejna, ale podejrzewam, że sprzedaje to 1.2x drożej, a nie kilka-kilkanaście razy (co za głupota, wtedy musiałbym każdą z tych gier kupić za mniej niż 90 groszy).
" Jestes po prostu zalosny, bo mowisz tak jakby to byla rzeczywiscie promocja."
Coś cie porządnie uwiera w dolnej części, skoro to najtańsze oferty. W takim razie to wygląda na promocję ;)
"Szkoda, ze tak duzo jest jeleni, ktorzy i tak kupuja u takich jak ty."
Jak wspomniałem - prawdziwym rogaczem są takie byki jak ty, którzy mają ból dupska bo sami nie mogą zarobić KILKU złotych. Ciekawe co byś powiedział na tych, którzy sprzedają te gry po 30-50 zł i te gry SCHODZĄ.
Ból dupy bo sprzedaje to raptem na zarobku w okolicach 2-3 zł pod warunkiem sprzedania wszystkich gier? Faktycznie - KANTUJĘ LUDZI I SZUKAM JELENI.
Cwaniaczku-cebulaczku - pierwsze sprawdź cenę tych 1/2/3 ZŁOTÓWECZEK, a potem powyzywaj tych, którzy sprzedają to 2-3 a nawet 4-5 razy drożej;) Kapitalne cwaniactwo.
Podejrzewam, że jedynym jeleniem tutaj jest osoba, która tak sra jadem i ma ból dupy, mimo, że nie ma racji. Najtaniej na steamie paczka kosztowała 9 ojro - raz. Najtaniej jedno DLC kosztuje na polskich serwisach aukcyjnych w okolicach 6 zł, niektóre kilkadziesiąt groszy mnie - i tak to jest najtaniej. 13x nawet te 5 zł daje ci BANALNY do obliczenia rachunek, a nie wliczyłem w to nawet podstawki. Sporo tych jeleni w Polszy, skoro na promowanych aukcjach spora grupa osób kupuje to 2x drożej niż u mine ;) Na przyszłość radzę się rozeznać w temacie zanim palnie się głupotę.
Jeśli nie masz nic ciekawego do napisania to nie komentuj ;) W biedrze raczej go za 10 zł nie znalazłeś, ale o ile jeszcze wzrok mi dobrze służy to na Steamie cena "39.99 Euro" widnieje, przeliczając to na złotówki to swoje kosztuje więc - następnym razem pisz w temacie, albo zamilknij jeśli nic chociaż trochę inteligentnego nie masz do dodania ;)
Na sprzedaż gry w formie kluczy Origin bądź Steam:
The Sims 3 + 3 dodatki + Mirror's Edge za 14.99 zł (Origin)
Killing Floor Complete Bundle (Killing Floor + 13 DLC) za 13.99 zł (Steam, warte tam 170 zł)
Dead Space 3 za 7.49 zł (Origin)
LA Noire DLC Bundle (8x DLC do podstawowej wersji gry) za 14.99 zł (warte na Steamie 50 zł)
Red Orchestra 2 GOTY + Red Orchestra Ostrfront 41-45 za 10.99 (Steam)
Oferty na Allegro ;)
Witam, mam na sprzedaż Toki Tori 2+ oraz Cities in Motion 2 - każda gra po 29,99, obydwie z legalnej dystrybucji w formie klucza Steam ;) Dystrybucja z "polskiego" Steama. Mogę wystawić na Allegro. Pozdrawiam ;)
Cities in Motion 2 to nic innego jak Symulator współczesnej metropolii: Transport i komunikacja miejska (polski tytuł) a pełny angielski - Cities in Motion 2: The Modern Days.
@wcogram imo lepsza grafika, inne oświetlenie itp, choć widzę, że animacje nadal podobne. Tak czy siak stream nie wie co to 720 czy 1080p.. Strasznie słaba jest ta animacja śmierci gracza
Jakim cebulakiem trzbea być, żeby wszczynać awanturki bf vs cod i twierdzić, że w skopiowali jakieś elementy.. no chyba, że mieli szpiegów jak Rosjanie na Tupolevie.
Swoją drogą to jest kwintesencja wszystkiego. Cod gorszy od Bf. Dlaczego? Bo nie ma takich samych rzeczy i rozwiązań. No to powstaje cod z takimi rzeczami i rozwiazaniami. Jest zły. Dlaczego? Bo takie rzeczy i rozwiązania są w BF i CoD skopiowal. Rany boskie.
A prezentacja świetna imo. Największe zmiany od pierwszego MW i może w końcu zagram w inna niż ta część ;)
A skąd wziąłeś owe wybuchy? :D Bo czytanie ze zrozumieniem doskonale się kłania. Mechanika gry, to nie wybuchy i niszczenie otoczenia. Fakt, szkoda, że wszyscy faperzy najnowszego Bioshocka wypierają się faktów. Ocena 6.9/10? NA pewno dobra w stosunku do tego co obiecywali nam przed premierą, a co po niej. Na pewno koncept gry został zupełnie zmieniony o czym była mowa.
gameplay jest niemal identyczny co w przypadku poprzedników więc o żadnym kroku w tył mowy nie ma - tyle ode mnie)
Gameplay nie różni się niczym w stosunku do poprzednich cześci, gdzie minęło już 6 lat. To dzisiaj zbyt długi okres czasu w grach co jest definitywnym zastojem, a raczej krokiem w tył. Gdyby zrobili grę pokroju 1 Bioshocka do względnie małych, zamkniętych pomieszczeń to byłoby o wiele bardziej zrozumiałe.
1. Dałeś link do powszechnie znanej stronki zrzeszającej recki z niszowych pod względem recek portali. Objeżdzany przez ciebie ME, ME2, MW2 mają tam większą liczbę ocen "100" ;) hipokryzja? :D
2. Możesz sobie potwierdzać, że tak nie robiłeś - dziwne, że nagle zerowe konta zaczęły pisać dokładnie tym samym stylem nawet z tymi samymi błędami ortograficznymi - wszystkie popierajace z rzędu twoje komentarze minute po napisaniu ich przez ciebie ;)
3. Levin DOKŁADNIE powiedział, że tych wątków NIE MOŻNA sobie dopowiedzieć bo NIE DA się, skoro część gry została zmieniona i wątki ucięto. Nie da się dopowiedzieć czegoś, co wymaga wyjaśnienia :D
4. Możesz sobie zaprzeczać, że nie odpisywałeś - ktoś kto będzie mądry ma 5 stron komentarzy, gdzie doskonale widać godziny i dni, a komentów nie można usunąć ;)
5. Nie mam pojęcia skąd wziąłeś komentarze być może nie moje, dodatkowo wyciągnięte z kontekstu więc.. o co ci chodzi? :D
6. Bo Dark Souls jest podobne do Skyrima.. gry nie różnią się w zasadzie w polu zamyslu oprócz mechanizmów rozgrywki.. Skyrim to nie fabularne rpg, ale fabularne arcade rpg, Dark Souls to głównie arcade rpg, a skoro w Skyrimie nie chodzi głównie o fabułę... dopowiedz sobie sam.
7. Ów artykuł na golu NIE WYJAŚNIA ANI JEDNEGO wątku podanego powyżej. Nie ma w nim nawet ich zawartych. To co jest wytłumaczone to główny wątek, nie wymagający myślenia w grze na samym jej końcu, bo tam to jest już wystarczająco wyjaśnione. Nie ma nic o konserwatywnej myśli, utopii i dyktaturze, podziale na biednych i bogatych, czarnych i białych co było zapowiedziane jako jeden z głównych wątków w grze od pierwszej zapowiedzi Bioshocka Infinite. Owszem - w grze trochę tego jest, ale ze względu zmiany koncepcji gry - zostalo to potraktowane po łebkach.
8. Tak się składa, że próbujesz wmówić. Ktoś daje ocenę, ty się z tego śmiejesz i mówił, że NA PEWNO NIE ZROZUMIAŁ fabuły po czym od razu sugerujesz, że to na pewno gracz Coda (vide wcześniej.). Nie starałem się nigdzie nikomu niczego wmówić, a raczej przedstawić grę z innej strony, skoro ma naprawdę sporo wad jak na tytuł tak znacznie wychwalany jak i to, że fabuła wcale nie jest taka świetna, skoro jest przeintelektualizowana w takim stopniu, że gracz przez całą grę jej nie doświadcza (przez owe przycięcie gry) a jest nią katowany dopiero pod koniec. Prowadzenie fabuły przez całą grę jest przy tym mizerne bo niczym nie usprawiedliwiane - coś tam jest, ale nie do końca, nie musimy na to zwracać uwagi - jak wybór monety itp itd. Pierwotnie to było ciągniete inaczej o czym świadczą wczesne gameplaye. Gdyby tak zrobiono - nawet wtórdna mechanika nie powstrzymałaby mnie przed postawieniem 9 czy 9.5 minimum.
9. Nikt nie puszcza wodzy fantazji i nie mówię tylko o ME. Zjeżdzałeś z góry na dół większość gier jak fallouty i tormenty i inne gry, które miały lepszą fabułę. Jak sam mówiłeś, gier nie ruszałeś, a mówiłeś, że fabularnie o wiele gorsze jak i beznadziejne. Bodajże 2 czy 3 strona wątku.
10. Jeszcze raz powtórzę - w żadnym zakatku internetu nie ma wzmianki o tym, to znaczy - nie jest wytłumaczone. Wzmianki są i znaki zapytania przy tym. Nie dowiedziałem się o możliwościach utopii okupowanej dyktaturą i nowoczesnym konserwatyźmie w steampunkowym mieście. Wątek walczących ugrupowań to pokazuje - a raczej jego brak, bo nie odnosi się przy tym żadnego wrażenia. Tutaj widać przycięcie fabuły - dodatkowe zadania, które zostały w pewnym momencie ucięte, kiedy pierwotnie miały znaczenie w grze - niestety to wycięto.
Sama historia tak jak każda o tej tematyce ma pewne nielogiczności, ale kurcze przecież ona opowiada o równoległych rzeczywistościach,a coś takiego nawet nie istnieje więc nie wiem skąd ten płacz o byle pierdoły skoro ogólne wrażenie jest bardzo, bardzo dobre, a to jest chyba najważniejsze.
Problem leży tutaj, że kontinuum wielu rzeczywistości to głowny wątek fabularny, ale nie tłumaczący idei samego Comstocka w sensie tworzenia utopii jak i systemu przemian obyczajowych władcy - czyli znów chodzi o wątki natury rasowej. Gra miała być poważna i traktować o poważnych sprawach które wymieniłem/wymieniono, ale niestety tego nie doprowadzono do końca. Dlaczego? Bo "hajs się zgadza". Hajs=target. To samo z okładką gry, wymuszoną przez "zewnątrz" a nie przez to co chcieli umieścić na niej twórcy. I nie obwiniam tutaj twórców o zniszczenie wizji tego co pokazywali przed premierą, chociaż to po części ich wina. Zamiast gry, która wymagała polityczno-rasowej refleksji mamy czystą opowieść sf dobrej klasy, a to się lepiej sprzeda wśród większości graczy. Tyle ode mnie, nie warto się kłocic Lukas, nie zmienisz swoich poglądów, ja nie zmienię swoich. :)
ja dodam issewen +1, jedynie z tym fallautem się nie zgodzę bo nie trawię tej serii
To zakrawa o jakiś horror już uważać, że ta dziurawa fabuła zasługuje na miano lepszej od F1/2 czy jak wczesniej mówił - Planescape Tormenta (!!!). (ale tak to jest, jak gra jest starsza od niego). No ale skoro jemu sie nie podoba, to znaczy, że na pewno gorsza :D Tak czy siak - fun z ludzi, którzy nawołują, ze gra dla osob inteligentnych, jak nie zrozumieli z niej większości wątków o czym sami piszą.
Skyrim najlepszy? Czy ja wiem.. ale zaskoczenia nie ma, prawie każda gra Bethesdy ma ogromny udział w rpg-godzinach. Śmieszne jest, że tak dużo ludzi traktuje ten ranking tak jakby zależało od tego czyjeś życie
komentarz smuggiego jak najbardziej ma sens, ty jak zwykle 14 latku (bo tyle z tego co pamietam masz lat) nie rozumiesz takich słów jak "nowoczesny konserwatyzm" czy "symbolika". Widzę, że masz ból dupska, że kolega napisał o tobie prawdę, i WIELKI FUN mam z tego, jak piszesz, że fabuła jest jasna, skoro to powyżej, zapewne wzięte z komentarza Berlina pochodzi od samego Levina. Tak więc jakim cudem na tych twoich stronkach, gdzie ANI NA JEDNEJ nie ma wytłumaczenia wszystkich bodajże 9 czy 11 wątków bo jak sam Levin powiedział, że to nie ma sensu i zostało to w zasadzie przerzucone na dalszy plan. Stąd.. faktycznie, twoje stronki wiedzą więcej niż sam twórca gry który wytłumaczył to przyśpieszonym wydaniem gry i wycięciem dużych kawałków gry z fabułą zastąpionych strzelankami, w tym kierowany atak songbirda na statku Comstocka. Masz ból dupska, że gra w tak wielu miejscach dostała 7 czy 7,5, że nawet to pomijasz (!!). Twoje debilne dziecięce teoryjki, bo inaczej nie da się nazwac tego bólu dupska mało inteligentnego 14 latka właśny poszły się.. kochać. Ten skrajny idiotyzm pokazuje szczególnie teza o multikontach, które jak przypomnę sam zakładałes, żeby uwaga - potwierdzać swoje komentarze kilka miesięcy temu, kiedy to w zasadzie kilkanaście osób cie tu wyśmiewało. Weź się do roboty, skoś trawę w ogródku i nie płacz na forach o czymś, o czym NIE MASZ ZIELONEGO, ba, nawet ŻADNEGO POJĘCIA. Przez takich ludzi świat gier się niszczy, to gorsze niż fanboje bfa czy coda. Nie zapomnę nigdy, jak mnie zwyzywałeś bo dałem grze TYLKO 8. We łbie sie nie mieści gdzie to się rodzi.
Taaa specjalnie odświeżam, żeby poczytać wasze bzdury lol mam taki dziwny zwyczaj, że jak widzę w kategorii 'komentarze' odświeżony temat o grze którą bardzo lubię to tam zaglądam.
Kilka minut po ostatnim komentarzu w twoją stronę. Nie zapomnę też jak kiedyś przez ponad 20 godzin dziennie odświeżałeś i odpisywałeś na komentarze, które grze dawały mniej niż 9. I tak kilka dni z rzedu. To naprawdę jest chore.
Jeszcze NIGDY w tym wątku żadnego ze swoich pseudoargumentów nie poparłeś niczym - zupełnie nic od samego początku. Cały czas twój jedyny argument, ale to jedyny możliwy to "to co piszesz to bzdury, ja uważam inaczej i tak JEST bo ja tak mówię" a jak próbujesz się poprzeć stronami internetowymi to NIGDY ale to NIGDY żadnej nie podałeś za źródło, tylko mówisz "są na pewno, nie chce mi się szukać". Raczej żadnej nie czytałeś, skoro takie strony po prostu nie istnieją.
Polecam hejterom recki w CDA - http://www. [ link zabroniony przez regulamin forum ] /artykul-33374/by-the-way-bioshock-infinite.html
Swoją drogą, ciekawy argument, jak już taki typek, którego ta przeintelektualizowana fabuła przerosła przyjdzie i bedzie narzekał na narzekających to ZAWSZE, ale to ZAWSZE wali argumentem, że ludzie są tępi i nie rozumieją fabuły i dlatego. Tak, własnie o to chodzi, że to gra dla ludzi, którzy początkowo nie mają jej zrozumieć, po czym dochodzi do dysocjacji umysłu z fabułą - staje sie to przeintelektualizowane. Szkoda, że ta dzieciarnia nie pamięta, że gra oprócz fabuły ma jeszcze inne elementy, jak poza godziną fabuły - jakieś 9 godzin strzelania w podobnych lokacjach do tych samych wrogów z kiepską mechaniką fpsa (ograniczoną nawet w stosunku do... pierwszego Bioshocka). Give me more!
Fabuła bardzo porządna, pierwsza gra która spokojnie dorównuje, a nawet i przewyższa (zależy jaki ;) filmy. Dandefacto pewnie nie trawi Incepcji, Transu itd. więc nawet nie ma o czym z nim rozmawiać.
Widzę, że pajacyk znowu wrocił, Lukas, który wyzywał i płakał ze łzami jak to kocha grę i nie pozwoli dać jej oceny niższej niż 10 (!) kultowe już teksty z Gola :D Incepcja w przeciwienstwie do Bioshocka nie ma przeintelektualizowanej fabuły, gdzie tam fabuła i poznawanie i napięcie idzie od pierwszych minut. Tu niestety jedyne myślenie przez większość gry polega na przemyśleniu, którą bronią zabić wroga bo w każdej mamy za dużo ammo i "co by tu wybrać". Widocznie dla Lukasa taki rodzaj myślenia to ogromny wysiłek intelektualny stąd wielkie ohy i ahy w stronę gry.
Przykre jest, że tyle osób tak podnieciło się tą przeintelektualizowaną fabułą mającą na celu podniecenie amerykańskich nastolatków (jak sam ostatnio powiedział twórca gry), że dają 10/10 grze, która w praktycznie każdym miejscu odstaje od najlepszych gier, czy to w żenującej jak na fpsa mechanice rozgrywki - nudnych strzelaninach do tych samych wrogów, nadmiernej liniowości i oskryptowaniu czy w ogóle nie wykorzystanym potencjale. PRzykre jest, że niektóre nastolatki mają ból dupska z powodu recencji w cdaction, gdzie takie nastoletnie "coś" płacze, ze gra dostała TYLKO 8 czy tam 8+. Ratuj mnie Boże przed takimi ludzmi w jakimkolwiek multi.
7.5. NIE więcej.
btw
W tej grze przyda się nawet najmniejsza wiedza na temat światów równoległych
Nie przyda się. Przedstawiona koncepcja w porównaniu do jakichkolwiek koncepcji jest całkowicie dziurawa (brak wytłumaczenia czasu, kiedy w żadnej koncepcji nie może on płynąć jednostajnie szybciej w danym wszechkontinuum, ale to co innego). To inna, autorska koncepcja, która wzięła początki w klasycznej koncepcji, jednakże nijak to się ma, w grze doskonale jest to wytłumaczone. Nie rozumiem też po co te dobre umiejętności kojarzenia faktów, skoro dosłownie w jednym momencie, ba, w jedynym fabularnym momencie tej gry - czyli pod koniec dowiadujemy się wszystkiego naraz. Szkoda, że wycięli half-life czyli JESZCZE jedną próbę DeWitta, tym razem wcześniejszą z gry. Czyli jakieś 2 godziny dodatkowego grania. Z Elizabeth jako "wigorem" u boku jak wychodzi.
Nie rozumiem tego bełkotu na tą grę, Bioshock Infinity jest genialnym FPS-em z genialną fabułą, nie rozumiem tego całego jęku na fabułę. Cod ma lepszą, hę? Bf3, też ma? W dupach wam się wszystkim od tego dobrobytu przewraca
Głupie przykłady. Wiele innych gier ma o wiele lepszą - spujną fabułę i nie będącą na siłe przeintelektualizowaną, byleby wywołać szok u ludzi calkowicie prostych.
Widzę że większość komentujących nie przeszło do końca gry lub nie zrozumiało fabuły, a ją dla większości osób jest ciężko zrozumieć dlatego jest to gra dla ludzi potrafiących kojarzyć fakty i potrafiących grać ze zrozumieniem. W tej grze przyda się nawet najmniejsza wiedza na temat światów równoległych bo to wokół tego kręci się fabuła gry. I że niby jest to dla gra dzieciaków? Dobre żarty... Może tak wygląda ale to nie jest gra dla dzieciaków.
nie rozśmieszaj mnie i ludzi... ta gra to przeintelektualizowana fabuła dla dzieciaków. Może w skrócie, ale przynajmniej po części bardzo ładnie opisane - http://tnij.org/v8pr Nic dziwnego, że grą podniecają się w głównej mierze nastolatkowie (głównej mierze nie oznacza TYLKO, co by "dziadkowie" nie butthurtowali), którzy na 1 miejscu stawiają pogmatwaną fabułę (która jest całkowicie niespójna patrząc po całości). Dzieci się podniecają, bo aż tak duży szok intelektualny wzbudził u nich pewien dysonas, tyle inteligentnych słów to aż za dużo co dla niektórych - jak widać w przypadku lukasa.
MC zbierało dane od wszystkich userów oceniających jesli chodzi o userów i recenzentów. Eurogamer i inne to też gimbstronki? No ale jeśli są podobne do Gola to nic dziwnego.
a czemu ma nie wierzyć? masz jakiś RACJONALNY argument, że nie mógłby w to wierzyć?
od kiedy grupa nastolatków jest próbą reprezentatywną? Wytłumaczycie mi to? Na metacriticu w przypadku mw3 była ankieta jasno pokazująca, że multi to główna sprawa do grania , tak samo na eurogamerze. Poza tym, dziwne raczej by było, gdyby większość grała dla singla skoro gra jest de facto głównie pod multi robiona ;) to już nie czasy pierwszych codów ;)
lukasiątko - skoncz juz plakać 12 latku i weź się do nauki lepiej. Kolejny raz pokazujesz swoją iście ogromną głupotę. Skąd masz grę 18+ ?
'Argument' który jest z dupy wzięty nie jest argumentem.
trzeba być idiotą, żeby nazwać FAKT, do tego DOKONANY "argumentem z dupy wziętym". Do tego ZEROWE pojęcie, ale to całkowicie zerowe, a nawet może ujemne, skoro twierdzi, że jest zupełnie inaczej niż pokazują WSZYSTKIE recenzje i benchmarki. LOL
Ale przynajmniej odkryłem twoją taktykę - pisanie postów po kilku dniach, kiedy nikt juz nie zagląda do dyskusji i myśli, że skonczona to ty musisz dowalić swoje bezwartościowe "trzy grosze" - jak zwykle BEZ ARGUMENTÓW a tylko wyzywając innych userów i próbując ich wyśmiać, tak, żeby wyglądało na to, że "wygrałeś" dyskusję. Ratujcie przed takimi trollami
Caxi -> Mistrzu... wyobraź sobie że jak w 2011 roku kiedy nadchodziła premiera MW 3 gracze chcieli zmiany w MP. Już kilkakrortnie czytałem na polskich forach o zmianach w MP jakie chcieli i pomysły im przychodzily do głowy różne. No co jak co... ale taka inna zmiana w mp w cod mogłaby się przydać. Ile razy będą ciągnąć ten sam mp w cod ??
Gwoli ścisłości, jakie zmiany? To co IW obiecało to zrobiło, są słowni, więc nie można im zarzucić tego co zarzuca się u nas Tuskowi. Jakieś przykłady? Bedą tak długo ciągnąć ten sam MP (a jednak inny) jak będzie się sprzedawać i podobać ludziom.
@caXiXiPL
nie liczyłbym na duże mapki, idea coda od 2003 roku jest ta sama - szybko, z akcją, zręcznościowo. Symulator to ma nie być. Może i przydałyby się większe mapki, ale to zabiłoby oryginalną rozgrywkę i na siłe próbowałoby naśladować Battlefielda, co na pewno się nie uda jeśli nie zmieni się diametralnie mechanizmów rozgrywki, czyli wywalenie zręcznościowego modelu shootera na bardziej symulacyjny, symulujący taktykę i zgranie drużynowe. Co za tym idzie dołączenie pojazdów itp itd, a więc przebudowanie całego multi, a tego bym już nie chciał. Problem leży tutaj, ze nie da się dogodzić każdemu, chyba, że stworzyć by w jednej grze 2 tryby rozgrywki - arcade i real i na real większe, rozszerzone wersje niektórych mapek. No ale tego bym się nie spodziewał :D
nie przypominam sobie by EA robiłą grę a la GTA. I nie wiem odnośnie czego to napisane. Artykuły które podałeś nie kłamią, tylko że ich nie rozumiesz. Twierdzisz niską sprzedaż tych gier, a prawda jest taka, że to jedna gra sprzedała się gorzej od poprzedniej serii w danym okresie czasu (mimo, że ogólnie sprzedała się lepiej - stan na luty jak mówiłem), a nie gorzej od innych gier, bo żadna gra w historii z poza tej serii nie zbliżyła się nawet do tego "słabszego" wyniku. Przecież w BO2 można samemu tworzyć klasę...
przecież w single standby 7990>titan.. w każdym możliwym porownaniu w necie to jest..
931 - twój mózg to dopiero tragedia :P to, że coś się sprzedaje, jest znane i powszechnie lubiane wcale nie musi oznaczać, że jest dobre. COD ma przedpotopowy, drewniany model strzelania, absolutny brak fizyki.. Nie wiem czy wiesz, ale on działa na silniku id tech 3. Sama gra jest prosta jak budowa cepa, nie wymaga myślenia i nadaje się w sam raz dla ciebie. Oczywiście są gusta i guściki, każdy ma inne wymagania co do gier i każdemu podoba się co innego. Osobiście lubię tylko część 4,6, a najbardziej Black Ops 1 za świetną fabułę. Multiplayera nie lubię..
Poza tym widzę, że nadal brniesz w swój niepojęty kretynizm i nie rozumiesz, że każdy ma swoje zdanie na dany temat.
Masz po prostu tak wielkie ego, uważasz siebie za kogoś niezwykłego przez co na siłę przekonujesz innych do własnego zdania/gustu. Nie wiem czy wiesz, ale możesz się nawet zesrać, zrobić zdjęcie swojej kupy i wstawić je tu, ale i tak mnie nie przekonasz do swojego zdania. ZROZUM, ŻE NIE JESTEŚ PĘPKIEM ŚWIATA I TWOJE WMAWIANIE KOMUŚ, ŻE SIĘ NIE ZNA BO WOLI Y OD X NIC CI NIE DA.
932 - kolejny 'mundry'. Oczywiście, że Titan jest lepszy bo to 1 rdzeniowa karta czyt. nie będzie mikroprzycięć, problemów z profilami do gier. Na papierze to 2 rdzeniowe karty są lepsze, ale w skutek wymienionych wyżej problemów lepiej kupić Titana, który oferuje ciut mniejszą wydajność, ale będzie oferował ją zawsze na zawsze ;)
Jesteś pewnie tylko małym dzieciakiem, gówno się znasz, więc nie wyjeżdżaj mi tu z takimi tekstami bo wiem dużo więcej od ciebie o sprzęcie komputerowym.
Szkoda, że jakieś trolle zrobiły wielkie gówno z tego wątku. W przypadku innych gier jest porządek, normalne wypowiedzi.
twój nastoletni mózg jest nieprawdopodobnie zlansowany, skoro twierdzisz, że cod ma PRZEDPOTOPOWY, uwaga PRZEDPOTOPOWY model sterowania i strzelania, w takim razie twój ukochany bioshock nastoletni fanboju sięga czasów pierwszego Dooma. Nie wymaga myślenia? Człowieku, nie kompromituj się i wyjdź z tego forum! zarzucasz brak fizyki grze, która ma jej WIĘCEJ niż Bioshock najnowszy! Strzelasz sobie w stope swoimi debilnymi argumentami "bo skoro ja tak uważam mimo ze jestem noobem, newbie i gimbusem to znaczy ze tak jest". Mówisz o przedpotopowym silniku, nie zauważąjąc jaki jest UE3 (!) jak i zerową fizykę i niezniszczalność otoczenia większą niż w Codach a dodam, że grafika to dokładnie ten sam poziom wyłączając to, że to zupełnie inna stylizacja. Ale fanboje będą wiedziały zawsze swoje - najpierw płacze, ze tylko debile oceniają grafikę w Bioshocku i ją minusują, a teraz sam podobną w latach technologię pojeżdza ile wlezie, twierdząc, że Cod nie wymaga myślenia - nie wymaga, ale chłopcze drogi, Bioshock również jej nie wymaga! Nawet w jednym calu podczas rozgrywki nie wymaga myślenia gdyż gra przez 80% to nawalanie, naparzanie do takich sam hord wrogów! Brzmi znajomo? Takie są fakty, więc nie dowalaj "poglądów" skoro kłócą się z faktami. To tak jakbyś napisał "uważam, że nie było II Wojny Światowej". LOL i jeszcze raz LOL z twojego toku rozumowania i argumentów.
Poza tym widzę, że nadal brniesz w swój niepojęty kretynizm i nie rozumiesz, że każdy ma swoje zdanie na dany temat.
Skoro nazywasz kretynizmem używanie ARGUMENTÓW a raczej stwierdzanie FAKTÓW przeciw twoim "kontrargumentom" gdzie próbujesz wszystkim WMÓWIĆ, że jest inaczej niż stanowią FAKTY to to nie podpina się pod kretynizm a w jakieś upośledzenie.
Masz po prostu tak wielkie ego, uważasz siebie za kogoś niezwykłego przez co na siłę przekonujesz innych do własnego zdania/gustu. Nie wiem czy wiesz, ale możesz się nawet zesrać, zrobić zdjęcie swojej kupy i wstawić je tu, ale i tak mnie nie przekonasz do swojego zdania. ZROZUM, ŻE NIE JESTEŚ PĘPKIEM ŚWIATA I TWOJE WMAWIANIE KOMUŚ, ŻE SIĘ NIE ZNA BO WOLI Y OD X NIC CI NIE DA.
To są właśnie twoje "argumenty" od początku - nie wymieniamy ŻADNEGO a zwalamy "coś się komuś moze podobać a co nie" ale dzieciaczku, ja nie mówię o takich rzeczach, ja mówię o faktach, które cie tak gniotą i bolą, czego nie potrafisz zrozumieć i nie będziesz chyba najwyraźniej nigdy potrafił, skoro przez miesiąc wiele osób proszących cie o argumenty olewałeś wciskając ZAWSZE ten tekst. Faktycznie, w grze mamy niezniszczalne otoczenie w każdym stopniu, ty zamiast dać argument, że tak nie jest piszesz "każdemu podoba sie co innego". Faktycznie zajebisty argument mówiący za tym, że dana gra ma lepszą fizykę od drugiej.
Szkoda, że jakieś trolle zrobiły wielkie gówno z tego wątku. W przypadku innych gier jest porządek, normalne wypowiedzi.
Ogromna szkoda, że taka dzieciarnia, takie trollstwo i najgorszy element forów internetowych istnieje. Hipokryzja i głupota sięga zenitu, kłotnie, zaczepki i wyśmiewanie się z osób, które potrafią podać argument, kiedy ty NIGDY tego nie zrobiłeś a wypowiadales slowa "bo mi sie to podoba, a tamto nie" nie moje maleństwo, to nie jest argument, to nie jest odpowiedź na żadne z pytań ktore ludzie ci zadawali. To się po prostu we łbie nie mieści. Tu nie można powiedzieć, że poziom argumentów jest zerowy, bo tych argumentów po prostu nie ma, a dzieciak nadal swoje, śmie w jakikolwiek sposób komuś powiedzieć, że robi syf na forum, jak sam w DOKŁADNIE każdym poście trolluje wszystkich i nie potrafi wnieść absolutnie nic do dyskusji, oprócz zaślepionego fanbojowania bez posiadania najmniejszego argumentu, twierdząc też takei rzeczy, że Baldury, Tormenty itp nie mają fabuły bo to syf w porownaniu do Bioshocka. Rany boskie, ratujcie
tytuły mówią same za siebie. Ja nie wnioskuję z tytułów. Fanboyem nie jestem. Ale zobaczycie że jak będzie premiera gry mw 4 to będzie słaba sprzedaż i wyrzucanie kasy w błoto. A fani CoD przejdą do BF, do MoH nie, bo MoH nie jest już rozwijany. Dla zainteresowanych lekturą artykułów nt. Sprzedaży CoD - w google wpisać Mw 3 słabo się sprzedało.
TYTUŁY MÓWIĄ SAME ZA SIEBIE jak napisałeś, ale ja tam nei widzę argumentu, że się gorzej sprzedało, bo każda następna gra sprzedała się lepiej od poprzednika i za każdym razem zmiatała i miażdzyła konkurencję pod względem sprzedaży ustanawiając rekordy branży. Poczytaj o tym ;) Jest coś takiego jak sprzedaż w pierwszych dniach - ta jest największa w przypadkui każdej części jak i analogiczny okres - tutaj ze sprzedażą jest równie, ale po roku od każdej premiery gry sprzedaż rosła wraz z częścią. W analogicznym okresie BO2 do Lutego BO2 sprzedało się lepiej niż MW3 o czym pisano na GOLu chociażby. Polecam poszukać wiec nie mam pojęcia po cholere kogoś gdzieś odsyłasz bo znalazłeś jeden tytuł mówiący o tym, że jakaś gra ODRBONIĘ gorzej się sprzedała od poprzedniki i twierdzisz, że gra SŁABO się sprzedała, mimo, że jest najlepiej sprzedająca się produkcją roku, a jedyne gry jakie mogłyby jej zagrozić sprzedażowo z ostatnich lat to --- inne części Coda. Nie było innej serii z lepszą sprzedażą, więc o jakiej słabej sprzedalności my mówimy..?
sterowanie do dupy? przecież to dokładnie ta sama mechanika co w MW, CAŁEJ serii Mw.. Fabuła BO przebija fabułę MW, może oprócz pierwszej części. Między innymi poprzez wybranie czegoś więcej niż jedna liniowość skryptów, a możliwość kilku zakończeń uzależnionych też od opcjonalnych dodatkowych misji. Jedno niedorzeczeństwo w postaci pewnej misji z maczetą i shotgunem.. Mw3 słabo się sprzedało...? PRzecież każda kolejna część Coda począwszy od MW1 sprzedawała się coraz lepiej i biła rekordy sprzedażowe, więc jakim cudem słabo się sprzedało? Jakie niedopracowanie? PRzecież zrobili zresztą coś podobnego do BO, no ale cóż, może graliśmy w inne gry. JEdyne co tej serii potrzebne to nowa technologia, bo reszta stoi przecież na wysokim tak czy siak poziomie - multi jest dobre, single player? Wśród "shooterów" nadal to najelpsza rzecz, wśród ogólnie gier fps już niekoniecznie, ale w stosunku do bfa, mohów i innych tego typu właśnie gier jest lepiej. I trzeba tutaj odróżnić shootera od fps, bo to pierwsze nastawione bardziej na strzelanie, drugie kładzie nacisk na konsensus między strzelaniem, a całą otoczką gry, fabułą (taki Bioshock chociażby). A może jeszcze lepiej - nie shooter a celowniczek.
przecież ja to właśnie napisałem ;> Co do mw4 - nie ma żadnych przesłanek, że będzie to kolejne MW, skoro twórcy zaprzeczali co jest jedyną rzeczą jaką wiadomo o nowym codzie (oprócz nowego silnika). Zdjęcie gry to fanowska fantazja. Mw mialo być trylogią, chyba, że zrobią wspominki i Kingfisha, w co należy wątpic, skoro za grę może odpowiadać Neversoft (tylko IW robi MW)
Wyczuwam fanbojstwo bfa, bo imo trzeba być po prostu idiotą, żeby nadal lata po premierze przyrównując multiplayery tych gier. Przecież to jest SPECJALNIE co innego, a nie, że ktoś nie potrafi, Cody od premiery pierwszej części są nastawione na zręcznościową, szybką zabawe, czego nie ma w Battlefieldach oprócz chyba Heroes, gdzie gra nastawiona jest na większy realizm całego pola bitwy Oo, ale do dziś wiele osób nie potrafi zrozumieć takich prostych rzeczy, skoro target jest zupełnie inny, ale o ile się nie mylę, Acti złe, Acti nie umie, a jednak to większość graczy gra w ten zły multiplayer, o wiele wiecej niż w Bfa ;) Mw fabularnie > BO? ekhem. LOL. Ja stawiam na 1089389478923724723894723894728934728934723894723894723894723894789234728934728934789234782347239847289347238947238947238947238947238947238947 % że jutro będę głodny ;) Zapamiętajcie - chcecie dużych map, większego pola walki - macie produkcje Dice, chcecie szybszej, zręcznościowej strzelanki, jest Cod.
,a całościowo jako gra po prostu słaby. bo? całościowo to shooter + technologia + fabuła + multi, a słabo wypada tutaj tylko technologia, fabuła to w przypadku mw2 jest poszarpana i głupia momentami. Ta gra to ma być interaktywny film ;)
Naprawdę w to wierzysz? W metamorfozę? Jesteś pewny ? Ja będąc marketingowcem Acti mając dane sprzedaży nie odważyłbym zrobić z COD-a gry chociażby na podobizne Far Cry-a z tak otwartym światem i fabułą oraz przebudować multiplayera na mniej casualowy, bardziej taktyczny, zmuszający do myślenia. Nie zabija się kury znoszącej złote jaja. Co najwyżej grafika i efekty będą urywały dupę, choć i tego bym nie był pewien. Konwencja przedstawioanych nam historii nie zmieni się według mnie, bo po co skoro sprzedaje się, jak świeże bułeczki. Twórcy będą sie wysilać, a większości się to nie spodoba, bo zmieni się styl rozgrywki na bardziej wymagający. To jest biznes, choć nawet by chcieli to im się nie opłaca. Zobaczymy kto będzie miał rację ;)
Nie jestem na tyle głupi żeby oceniać grę KTÓRA NIE ZOSTAŁA ZAPOWIEDZIANA i czy nie wiadomo czy się ukaże w tym roku. Wytłumacz mi w jaki sposób WIESZ, jaka gra będzie? Marketingowcy Acti nie są takimi debilami, żeby tworzyć nową serię robioną NA TYM SAMYM silniku w tej samej technologii - a to jest główny zarzut w stronę codów, nie ma innych (chyba, że do multi - płaczą fanboje bf3, że mapy w Codzie za małe jak to inny content z założenia miał być i zupełnie inny target skoro to fps zręcznościowy, a nie stawiający na realizm pola akcji jak w multi bfa). Co do tych świeżych bułeczek o których mówisz - nie zabija się kury znoszącej złote jaja, bo po co i w zasadzie po co zmieniać w Codzie coś innego niż technologia? Odgrzewany kotlet jako coś opisującego grę, zwrot używany w stosunku do technologii, bo nie rozumiem jakim trzeba być jełopem, a takich pełno można spotkać chociażby w komentach na cdaction, żeby narzekać na mechanikę i fabułę jako odgrzewany kotlet, skoro to seria gier? To tak jakby jedynka była rpg z izometrycznym rzutem, a dwójka wedle panów wielkich miałaby być fpsem. To samo można powiedzieć o Bioshocku, bo od 1 części było tyle zmian ile w serii MW - jedynie realia się zmieniły, nic więcej. Ba, nawet w serii codów zmienił się bardziej HUD niż w Bioshocku, a to tylko czepianie się szczegółów. Można nawet powiedzieć, że i grafika podobna jest :D (w przypadku chociażby wody - imo Bioshock 1 o wiele lepszy od Infinite i nie rozumiem zmian - woda z Bioshocka jedynki pojawia się w grze w pewnym momencie - wiadomo jakim i można to zauważyć porównując początek gry i latarnię i tamtem moment). Tak w ogóle to przecież już nowy Black Ops zmienił konwencję historii, wprowadził coś zupełnie nowego w serii współczesnych Codów i szczerze mówiąc oczekiwałbym sam czegoś takiego, ale w nextgenowej wersjii z nowym IWEngine, fizyką itp. Misje dodatkowe wpływające na fabułę, w których możemy dowodzić lub "być dowodzonym" albo raczej być pionkiem, koncepcja wyboru broni przed misjami jak i bodajże 5 czy 6 zakończeń, odpowiednio dłuższa kampania od serii MW, o ok 1,5-2 godziny w wolnym graniu na przejscie na pierwszy raz, pomysł na dobrą fabułę, lekko też zagmatwaną w pewnych momentach,w każdym razie widoczną całkowicie tak jak w pierwszym BO. Tu nie trzeba zmieniać koncepcji, tak jak w Bioshocku nie zostały one zmienione. Cody to i tak najwyższa półka shooterów, której na razie nic nie przebija - mówię o shooterach, nie o fps całościowo, bo taki Borderlands to też fps, ale jednak zupełnie co innego. Wadą jest technologia. Tutaj nie ma tego co w BF - single na odwal się i świetnie dopracowany multi bo single w najnowszych codach nie jest zły, jest bardziej dopracowany, ale też nie jest głownym contentem całej gry. Różnicę między codem a bioshockiem na korzyść tego pierwszego można zobaczyć grając w Bio na lekkim speedrunie - lejąc na sejfy i znajdźki (Swoją droga przechodząc tak właśnie tą grę ostatnio zauważyłem, że nie ma większego znaczenia inwestowanie w broń i zbieranie kasy, obrażenia nie zwiększają się za bardzo więc czyni to dodatkowy content jeszcze bardziej opcjonalnym co według mnie jest niedopatrzeniem, bo wcale nie zmusza, a raczej nie popycha gracza do zbierania tego typu rzeczy i łażenia przy ścianach i biurkach z non stop wciskanym "F"). Gra wtedy jest cholernie monotonna po jakichś 2 godzinach bo walimy w kółko do tych samych mobków w tym samym otoczeniu z tej samej bronii kiedy to przeciwnicy robią to samo. Radość z grania mija po jakichś 3-4 godzinach zakładając na przejście gry około 7 godzin, bo w tyle mi się udało najszybciej na średnim poziomie trudności. Dla mnie Bioshock byłby grą fps roku gdyby ta gra właśnie tyle trwała, ale nie przechodząc jej na pałę, a dając możliwość pozwiedzania i większej otwartości jak i jednak popychała bardziej gracza do inwestowania w podrasowanie broni czy wigorów ALBO nastawić grę na akcje sytuacyjnę, większą współpracę Elizabeth z DeWittem dorzucając ciekawy content fabularny tak jak miało to miejsce przed jej premierą patrząc na gameplaye. Bo nie oszukujmy się co pisałem - większość gry to shooter, ale jako shooter ta gra nie sprawdziłaby się jak wyżej wymieniane produkcje.
Lukas172 [ gry online level: 9 - Generał ]
jest dobry
COD jest tragiczny zarówno całościowo jak i jako fps.
a jeszcze bardziej tragiczne są twoje beznadziejne komentarze i wtrącenia do dyskusji bez jakiejkolwiek argumentacji byleby strollować. Tragiczny jako fps? No cóż, widocznie miliony graczy nei grają w coda non stop od wielu lat, ale co ja tam wiem, wszelkie statystyki czy to xfire czy steam są zakłamane. No chyba, że większość graczy lubi crap. W takim razie idąc tym tokiem rozumowania Baldurs Gate, Skyrim, Torment, to beznadziejne gry, zarówno całościowo jak i jako RPG ;) zresztą, czego ja oczekiwałem do gościa, który twierdzi, że Bioshock jest o wiele lepszy fabularnie od Baldura czy Tormenta..
Gamerze kochany, ja tutaj nie trolluje. Ktoś przekręca fakty to tłumaczę, ale jak widzę do ciebie nie dociera racjonalny argument podstawowych praw - grę roku wybieramy jak rok się skończy. Poza tym większośc ludzi nie mówi "to dla mnie gra roku w moim prywatnym zestawieniu będzie" ale "to jesr gra roku i wygra wszystkie nagrody". Gra roku? ale za co? Za zakończenie?
Nowy Cod miał być czymś zupełnie nowym - twórcy zapowiedzieli odcięcie się od tego co było wraz z nexgenami (a zapowiedzieli to przy okazji MW2 zapowiadając przy tym, że i nowe Blopsy i seria MW będzie podąrzać tą samą scieżką ze względów gameplayowo-silnikowych. Tak więc ta "wielka" zmiana zapowiadana od 2009 roku ma nadejść właśnie teraz więc nie radzę oceniać jeszcze gry, która nawet nie została zapowiedziana. Oceniać należy po premierze, albo Ty mi przyznasz rację, albo ja Tobie ;)
To takie fajne - oceniać grę pół roku przed premierą i twierdzić, że się już wie co w niej będzie. Tak jak banda pajacy w komentach pod nowym Codem - o grze nie wiadomo czy istnieje, ale polskie pajactwo już jej oceny daje i piszą "ja wiem co na pewno będzie i wiem ile gra będzie trwała!". No ale nie ma to jak walić sterotypami w stronę Coda, który nomen omen zazwyczaj miał wychwalaną fabułę (MW1, BO1) gdzie chociażby na metacriticu tylko 2 część była zjeżdzana za bzdury z impulsem elektromagnetycznym na czele. Przewaga Coda nad Bioshockiem? Panowie odpowiedzialni za robienie tej gry powinni uczyć się od Acti jak się robi mechanikę fps, bo jak już nowy Bioshock ma napierdzielać przez 8 godzin non stop strzelaniem do wrogów to niech to nie będzie wtórne i nużące. Paradoskalnie wada Coda byłaby zaletą Bioshocka (co zresztą jest wskazywane w prawie każdym reviewsie na Metacriticu - mechanika fps jest średnio oceniana). Oceniamy fps? To oceniajmy po całości, a nie po fabule, bo w fpsach fabuła nie jest najważniejsza, a rozwałka. Bf3 to singlowo słaba gra, ale wygrywa przede wszystkim mechaniką gry - fps, konstrukcją poziomów, grafiką, endgejmem (nie, nie ocenia się gier pod względem singlów a całością, co innego gdyby Bf3 kosztował te 50 zł i oferował only single player). Bioshock wyróżnia się stylistyką i zakończeniem (nomen omen ani w Bf3 ani w Bioshocku nie uświadczymy czegoś killerującego fabularnie przez całą grę, bo i to i to to przez cały środek gry to zwykłe shootery, a skoro oceniamy SHOOTERY to oceniajmy elementy shootera, a nikt mi nie powie chyba że mechanika tego typu gry jest lepsza w Bioshocku.) Stwierdzenie, że single coda są słabe to istna głupota, i przepraszam, że tak to nazwę. Jak wspomniałem - 2 część fabularnie znacznie odstaje, ale co złego fabularnie jest w pozostałych, gdzie takie Blops ma bardzo dobrą fabułę odkrywaną krok po kroku? Gry nie są minusowane przez fabułę, a przez technologię czy krótkość rozgrywki (vide wyżej). Mechanika pozostaje bez zmian od 2007 roku i nadal to jest najlepsza mechanika rasowego shootera. No chyba, że gry otrzymujące za singla oceny 8-9 są słabe, bo takie są oceny codów (biorąc pod uwagę Machinimę czy Eurogamera to mamy MW1 - 10, Mw2 - 8, Mw3 - 9, BLops - 9,5, blops 2 - 8, gdzie większość ocen od recenzentów jest taka sama, ocena całościowa jest inna zazwyczaj - o 0,5 pkt podwyższana za multi, no ale to jest ocenianie takich portali. Ja nie uświadczę w Bioshocku takiej intenstywności, rozgrywki czy gameplayowo wciągającego shootera - 7 godzin strzelania do tych samych wrogów, z tej samej broni, w tym samym otoczeniu, na tych samych planszach różniących się przestawieniem ścian i niczym więcej - nie tego oczekiwałem po tej grze. A mniej więcej tyle czasu zajmuje rozggrywka shooterowa w tej grze.. Bo z 5 godzin zrobiono 7, bo 2 goodziny gameplayu fabularnego czy sytuacyjnego wycięto z gry, bo czas naglił. Eh...
problem jest taki, że większość ludzi nie doświadcza w tej grze dobrej zabawy, a dobre opinie są dzięki zakończeniu. Nie oszukujmy się, bo mechanika tej gry jako gry fps jest średnia. Bawić się można dobrze, ale gdyby tego strzelania było 5 godzin, a nie 10 i o to tutaj chodzi. Brak czucia broni jaką trzymamy i brak jej wyważenia, nudne schematyczne lokacje itp. Oczywiscie to moze sie jak najbardziej podobac, ale po iluś godzinach nuży. To tak jakby nie dawkować swojego ulubionego serialu i w jeden dzien przelecieć całe 15 odcinków - w pewnym momencie po prostu zasypiamy.
@drabcio
hejt na grafikę jest jak najbardziej słuszny. Nie chodzi tutaj do końca o samą grafę, ale jak coś takiego może pożerać tyle zasobów i dlaczego coś takiego jest tak kiepsko zoptymalizowane - niewspółmierność wymagań do tego co dostajemy. Z drugiej strony dochodzi coś takiego, że od gier z AAA półki oczekuje się, żeby nie odstawały od konkurentów na rynku i tu chodzi o sfere mentalną, a nie o samą jakość grafiki (która w pewnych momentach mnie wkurzała - chcąc zatrzymać się w pewnych momentach i podziwiać widoki po jakimś czasie dostrzega się, że piękno psute jest trochę teksturami, ale tu chodzi o bliższe widoki niż te dalsze (np w parku). Przyzwyczajenie grania w inne gry przed przejściem Bioshocka, w końcu zaczyna się na takie coś zwracać uwagę. Grafika w fpsach jest ważniejsza niż w innych grach posiadających fabułę (więc odpadają sportowe, bo tam grafa dodaje dużo grze - chodzi o realizm) - jak powiedział twórca Crisisa dochodzi coś takiego jak wczuwanie się w rolę bohatera gry, grafika dodaje emocji, dodatkowych wrażeń itp itd. Chodzi o to, że gry fps są nastawiane na wygląd i na strzelanie. W grze do wymiany byłyby tekstury, a konkretniej przydałaby się wyższa ich rozdzielczość co widac w wieczornych etapach - na niektórych obiektach z powodzeniem można liczyć piksele jak trawa chociażby :P Purystą nie jestem i grafika nie przeszkadza mi absolutnie w tej grze (chociaż wyłączając wszystkie opcje związane ze światłem gra wygląda niewiele lepiej od pierwszego Bioshocka, a światło tutaj robi wielkie wrażenie, chociaż mniejsze niż w początkowych stadiach powstawania gry, vide gameplaye). Jeśli chodzi o mnie wkurzała mnie właśnie optymalizacja. Crysisa 3 odpaliłem na maksymalnych detalach z powodzeniem, Bioshock miał nieraz spadki do 15 fps (nie o 15, DO 15 :P). Zresztą co najlepiej mówi o grze to ustawienia jakości. Między niskimi ustawieniami a wysokimi nie ma prawie różnicy (nie wyłączając opcji świetlnych). Zmienia się głównie wygląd trawy
@funai92
przeznaczenia nie zmienisz, to jest dokładnie to samo przeznaczenie gry. Jedyna różnica, to inne konwencje i czas ukończenia gry. To nie jest shooter rpg a la Borderlands, tylko standardowy klasyczny fps ;) nie jest podzielony, z jednolitą rozgrywką, co się różni od codów czy bfów, ale nadal to jest to samo - strzelanka.
ak na razie w roku 2013 nie było ciekawszej historii, więc póki co można to obwieścić grą roku
podsumowania robi sie na KONIEC roku ;) jakiekolwiek
Tylko dandefacto bardzo zdziwiło mnie, że próbowałeś stawiać tą grę koło COD-ów, BF-ów, MoH-ów itd. BS:I ma po prostu z założenia zupełnie inne przeznaczenie, tak samo jak Far Cry 3.
Nowy Bio ma dokładnie takie samo przeznaczenie co wyżej wymienione gry, jest to fps, strzelanie do wrogów i na tym właśnie gra polega. Inne są tylko realia czy typ - liniówka jak w przypadku wszystkich tutaj czy sandbox jak w przypadku Far Kraja. Przeznaczenie jest przecież to samo ;) to chyba, odbębniona mechanika gry fps, która nie zmieniła się od czasów pierwszego wolfensteina, dooma czy kłejka. Inne przeznaczenie miałby już Tomb Raider, też gra akcji, ale nie fps, a tpp-zręcznościówka. Target dla tych fps jest ten sam, nie ma podziału na to czy ktoś interesuje się grami gdzie są miasta w chmurach czy wielbiciele militariów jak cody czy bf. Wyjątkiem byłaby tu Arma, bo to już nie do końca fps będący fpsem dla rozgrywki, ale taktycznym "symulatorem" itp itd.
Gra zasługuje w zasadzie na takie 90%, ale to 90% ma też wiele gier, a jak widzę, że ta produkcja ma te "tylko" 5 % więcej to zmienia bardzo dużo w rankingu. Różnica jest naprawdę spora, bo to różnica między grą dobrą/bardzo dobrą a wybitną
Najlepsza recepta na tego Bioshocka to przyciąć środek gry, gdzieś na poziomie 30% tak, żeby gra trwała góra 7 godzin. Nie bedzie się różnić od innych długością, ale fabuła na tym zyska bo nie bedzie dziur wypełnionych wtórnyi strzelaninami, walniętymi żeby odbębnić formułkę definicyjną gry fps. Wolałbym poczekać te pół roku i żeby gra była dopracowana pod tym względem, bo widać, że z braku czasu i dopracowania kilku rzeczy po prostu wycięto kawał gameplayu i wstawiono to co szybciej się robi, czyli strzelaniny.
@opti
Pójdzie, ale możesz mieć duże spadki bez względu na ustawienia graficzne - nvidia i brak dobrej optymalizacji. Nowe stery dają dużo jak co
@Ghost2P
hah, to może jako PIERWSZY W TYM WĄTKU wymienisz te iście fabularne momenty? Bo ja tam widze 9-10 godzin strzelania, a zapewniam cię, że graliśmy w tą samą grę, ja nawet 2 razy ;) (spoko, są momenty, ale to ma się nijak do całej rozgrywki gry, gdzie na minutę czegoś fajnego, poznawania świata i fabuły przypada godzina strzelania, bo co tam oprócz Lutece, wojny z indianami - która ma głębszy sens dopiero podczas zakończenia, w czasie właściwej rozgrywki jest wspominana i nie brana pod uwagę jako istotna fabularnie, to jest nie bierzemy tego pod uwagę dalej, dopiero podczas zakończenia zdajemy sobie sprawę, że to miało znaczenie)
"W procesie krytyki kulturowej ludzie prezentują zazwyczaj 3 postawy: czysty hejt, ironiczny lajk i autentyczną miłość do zjawiska połączoną z potrzebą obrony własnych gustów. Wszystkie trzy podejścia charakteryzują się tym, że zakorzenione są głęboko w ludzkiej świadomości kulturowej i nie są to osądy wydawane przez nas, ale przez tak zwane otoczenie - nasze krytyczne rozważania są kształtowane przez to, jak chcemy być obecnie postrzegani i zasadniczo przy odbiorze dowolnego dzieła pop-kultury jesteśmy jak chorągiewka na wietrze. A wszystko dlatego, że nie chcemy się przyznać przed samymi sobą do jednej prostej rzeczy - gust, nieważne jak chujowy jest w naszym odczuciu, krytyce z logicznego punktu widzenia podlegać nie może. Oczywiście, można o nim dyskutować (stąd też właśnie te 3 wyróżnione postawy), można wymienić poglądy na temat danego zjawiska, ale do zmiany takowych gustów przekonać się po prostu nie da i nieważne, ile jadu czy pochwał wylejemy, nie zmienimy niczyjego podejścia, usatysfakcjonowawszy jedynie siebie, własne ego."
Spoko, ale jak to sie ma do całości bo ja nie rozumiem i nie pojmuję? Jeśli napisałby to ktoś w tym wątku to można napisać tylko, że jest frustratem, który próbuje usprawiedliwać na wszelkie sposoby to, że ktoś może mieć negatywne ZDANIE (ja pierdole, co za zjeb w tym momencie nazywa podstawną, UARGUMENTOWANĄ KRYTYKĘ hejtem? Jak ktoś nie potrafi rozróżnić hejtu od krytyki to później rodzą się takie rodzyny i wklejane z fora na forum. Otóż różnica jest spora, bo nikt z wielbiących grę NIE POTRAFI wymienić sensownego argumentu, więc to pasuje pod ten "cytat" - wielu ludzi próbuje fanbojsko do ostatniej kropli krwi obronić swoją ulubioną grę nie posiadając do tego w zasadzie żadnej argumentacji, tylko "to jest fakt, bo mi się to podoba". Natomiast ja wymieniając wady mówię "to jest fakt ponieważ ... " i potrafię wymienić argument. Czym jest hejt? "to jest chujowe, beznadziejne, a ty jesteś debilem, dlaczego? bo ja tak mówię, może nie mam racji ale tak uważam" - to jest rodzaj hejtu. Ja potrafię wymienić argumenty w każdym stopniu, moja krytyka nie leci może głównie w stronę samego dzieła, a w frustratów, którzy wywyższają owe dzieło ponad wszystko nie zauważając jego podstawowych, kłujących w oczy wad i minusów, a jak się im to wypomni, to hejt zaczyna się wtedy, ale z ich strony.
Krytyka vs przeświadczona kultura gustu ma się nijak do tego cytatu bo nie jest on uniwersalny. Nie wspomina nic o dysonansie poznawczym, a on wielokrotnie jest jedną z ważniejszych rzeczy w tym kierunku, czyli usprawiedliwianie czegoś na siłę, byleby jego własne zdanie było najlepsze, co nie jest hejtem, bo nie ma negatywnego wydźwięku w stronę podmiotu, czyli dzieła, lecz w stronę "hejtujących" jego zdaniem osobników uprawiających konstuktywną krytykę. Słowo vs słowo, ale wygrywa to słowo, które ma argument, a nie lajk. W ogóle ten cytat to jest jakiś dysonans poznawczy mam wrażenie, chociaż nie wiem w jakim celu wypowiedziany.
Fabuła gry jest wyjątkowo słaba, bo zakonczenie zakonczeniem, ale co mamy wcześniej? Porównując do innych tytułów, to pierwszy lepszy rpg z brzegu w jednym rozdzialiku na kilkadziesiat ma wiecej fabuly, tzn bardziej czegoś wciągającego. a o
spoiler start
światach równoległych
spoiler stop
było gier pare, ale z innej strony. Btw, wspominali coś o kolejnym Bioshocku? Czy byłyby plany uzależnione od sprzedaży?
Bajosok, ile Ty masz lat?
Początkowe dobre oceny to pieniążki od studia :d
Zresztą, jak ktoś ma pojęcie to bierze pod uwagę oceny portali/czasopism, które są dłużej na rynku i są wyznacznikiem dla graczy, a tutaj średnia gry byłaby między 85 a 90% i to chyba najbardziej słuszna ocena. Bo co to znaczy dostać ocenę 10/10 od portalu, który taką ocenę daje 2 części Modern Warfare, nowemu Resident Evil, a nowy Medal of Honor dostaje 9 z dopiskiem "best 2012 fps" :d
Btw, Elizabeth lepiej wygladala chyba w gameplayach - wyglądała bardziej dorosło, do tego miała większy dekolt :D
Ja do gry nic nie mam. JA tylko tłumacze cały czas dlaczego ta gra nie zasługuje na 100/100 i być nazywana najlepszą fabuła w historii czy najlepszym fpsem w historii. Bawiłem się i tak dobrze, ale takie stwierdzenia są dla mnie głupie ;)
Wigory nie usprawiedliwiają rozgrywki. Wycięto fragmenty gry by nie wydłużała się i nie mieszała za zakończeniem (sic!) jak i gra została scażualowiona. Dlatego. Elizabeth wcześniej była bardziej pomocną postacią w walce, pomagała nam łączyć wigory. Wyglądała jak postać do co-opa, wrzuciłem w linku.
OD momentu z Lady Comstock fabuła się rozkręca i to napięcie budowane jest z każdym krokiem, aż do zakończenia. Nie wiem gdzie wy się tam nudziliście, może jak nie ma rozpierdolu wokół to już jest nudno?
Wspominam o tym, że od tego momentu gra jest dobra, cały czas, ale co z tego, skoro wcześniejsze 9 godzin gry nie stoi na tym poziomie?
Ja nigdy nie wierzę trailerom. Domyśliłem się, że ten fragment z różami jest jakiś nie z gry tylko zrobiony w celach promocyjnych. Widziałeś trailer Far Crya 3? Jak on się miał do poźniejszej rzeczywistości? Miałem płakać nad tym, że nie było mowy o statku,a grafika nie wygladała tak jak w trailerze? Wiadomo, że tam pokazują takie fragmenty, żeby ludziom kopara opadła, nic w tym dziwnego. Owszem ta gra mogła być jeszcze lepsza, ale są póki co ograniczenia w prowadzeniu akcji i nie można dać jednocześnie graczowi swobodę działania oraz mega widowiskowość scen.
Napisałem o akcjach typu jak z trailera, poza tym ja nie podałem trailerów a gameplaye, łącznie na jakieś 40 minut chyba. Gameplay a trailer to jedna różnica (tak btw, gra wtedy wyglądała lepiej graficznie, ale tu chodzi o promocję gry jak i późniejszą "lepszą" optymalizacje).
Hmm, tak to na pewno robi wrażenie, ale czy to nie byłoby bardziej jak oglądanie filmu. Dla mnie lepszym rozwiązaniem mogłoby być zrobienie 50% akcji na 50% misji fabularnych. ALe czy wtedy nie byłoby gadki, że co to za gra, że nie da się postrzelać. Nie wiem...
Podam za przykład COdy - tam takich akcji jest pełno, ale nie przeszkadza ta filmowość, jednak chodziło mi o to w Bioshocku by nie srać tym na potęgę, tylko wprowadzić gdzieniegdzie coś takiego zamiast walk z przeciwnikami. Zamienic po prostu.
Chyba za bardzo zwracacie uwagę na marketingowe przekoloryzowanie, to zawsze trzeba brać przez palce. Ja do momentu kupna gry zdąrzyłem zapomnieć o tych wszystkich gameplayach, pamiętałem tylko to z wagonami i z koniem.
To studio, które jest słowne. Po świetnych poprzednich częściach zobaczyłem w gameplaychac coś jeszcze lepszego, na co się napaliłem, bo nawet gdyby tego nie było w grze to powinno być coś na ten wzór, ale nie ma, za dużo strzelanin.
To co mi wyslałeś faktycznie, zupełnie o tym juz zapomniałem, to było dosyć efektowne, ale trzeba by spojrzeć na to z drugiej strony. Czy nie byłoby to wszystko wtedy za bardzo oskryptowane ? Za mało swobody ? Nie wiem jakby to ostatecznie wyszło, ale może twócy do takiego wniosku doszli. Chcieli dać większą władzę graczowie, bo to co jest w tym gameplayach pokazane musiałoby byc oskryptowane na potęgę, by tak wyglądało.
Napisałem wyżej o oskryptowaniu. Tam Elizabeth miała AI i "skrypty" liczone w czasie rzeczywistym gry, więc nie do końca taki skrypt, bo ona sama waliłaby we wrogów. Oskryptowanie tam jest takie jak w grze, tylko, że bardziej widowiskowe, bo dorzuconych jest pare rzeczy. W grze po prostu trzeba wybić do końca przeciwników na danej planszy by przejść dalej.
Dobra chyba wiem o co wam chodzi. Myśleliście, że akcja będzie cały czas tak zwięzła jak w gameplayach. No cóż, ja tak do tego nie podszedłem, wyrzuciłem to z pamięci i mogłem się cieszyć grą ;) muszę wam przyznać rację, że gra na gameplayach wyglądała lepiej, były to co prawda bardzo oskrytpowane akcje, ale niezwykle efektowne, po prostu juz ich nie pamiętałem, niektórych pewnie nawet nie widziałem, bo nie lubie ogólnie oglądać czegoś co mi zdradza jakieś elementy z fabuły. Co nie zmienia faktu, że i tak uważam grę za bardzo dobrą i lepszą od innych strzelanek, może poza Far Cry-iem 3. Gra po prostu porusza ciekawe tematy i świetną historię, która przyznaję wam rację mogła być lepsza, przynajmniej w połowie gry.
Tylko nadal nie widzę, żeby postać Elisabeth była jakoś zmieniona. Możesz mi powiedzieć co masz na myśli?
Gdyby gra trwała 6 godzin to oceny bym nie zmienił, ale lepiej ją postrzegał. Spodziewałem się czegoś więcej niz strzelaniny tu i tam, gdyby jeszcze mechanika fpsa była na wyższym poziomie, albo zabawa a la bulletstorm. Dałem 8, bo nie tego oczekiwałem. Tyle. Oczekiwałem czegoś epickiego fabularnie, czegos co mnie będe zaskakiwac co chwile, a nie zaskoczyło nic (zakonczenie było dobre, ale za dużo grania w rpgi sprawiło, że gał wywalonych nie miałem :P )
Ale właśnie to zastanawianie się nad takimi szczegółami, kim jest para Lutece, czy kto się kryje pod pseudonimem Fałszywy Prorok, to element fabuły, o to chodzi, że masz tą zagadkę rozwiązać. Co mieli ci wprowadzić jeszcze więcej takich postaci?
To zdecydowanie za mało jak na tyle godzin rozwalania mobów
To widocznie nie wiem co ty widziałeś, ale ja nie widziałem na gameplayach lepszej akcji niż ostatecznie, pokazano owszem akcje z przywoływaniem wagonów, ale nie była ona jakaś lepsza od tych co ostatecznie w grze się znalazły, pewnie miała to być tylko taka jedna w grze, wiedziałem, że będą hordy wrogów i "młucenie" w nich mocami, co już wydaje się abstrakcją nieprawdaż, ale to taki znak rozpoznawczy Bioshocka. Oczywiście szkoda, że nie było akcji z koniem, ale w sumie i tak ją znałem na pamięć, mało to by pewnie zmieniło. Ty sobie chyba te więzi i antywięzi wyobrażałeś.
LOL
Twórcy zapowiadali, że będzie to fps z duszą, bez mordowania bez zastanawiania się, a tym właśine jest ta gra. Masa ludzi wypomina to, że na gameplayach jest o wiele lepsza akcja, do tego fabularnie istotna niż to co jest w grze, no chyba, ze dla Ciebie dodatkowe elementy fabuły czy zmiana koncepcji Elizabeth (całkowita!) na gorszą jest gorsze od zwykłego strzelania. Przywołam to:
http://www.youtube.com/watch?v=xOx4HKrYHKc
http://www.youtube.com/watch?v=pJ9m6kJNeuk
a to tylko kawałek. Do tego dochodzą akcje chociażby ze spotu TV czy pierwszego trailera i mocach Elizabeth, to z płatkami róż. Teraz można napisać, to samo co ty - widocznie nie chcesz zawiłeś fabuły tylko prostą, nic nie wymagającą strzelankę. Rzeczy z trailerów? Scenki fabularne typu moralna walka Elizabet z Dewittem, większy udział DeWitta w życie mieszkańców Columbii - ratowanie chociażby listonosza, Elizabeth nie tylko strzela fochy i rzuca w nas monetami i potionami, ale używa wigorów, co może robić, ale nie robi w finalnym koncepcie. Zrezygnowanie z kilku elementów świetlnych. Itp itd, a jest tego więcej. To wycięto, zostawiono strzelaninę. Faktycznie, wycięto gorsze rzeczy.
Nie ma znaczenia, czy songbird będzie w DLC czy nie, gra już wyszła.
@Zadajmy sobie pytanie co oznacza dla Ciebie fabularne porwanie gracza?
chociażby to co wymieniłem wcześniej. Ba, mi nie trzeba wiele, ale na pewno więcej niż strzelanina bez finezji, do hord wrogów z niskim AI. Każdą inną wadę akceptuję, gdyby nie wycinali tego co wycięli ja byłbym skłonny dać 9. Chociażby ułamek rozgrywki z dzwonem - zwykły głupi skrypt, ale lepsze to niż wylegnięcie kolejnej hordy przeciwników
E... że co? Może wy lubicie mieć prostą fabułe, która podczas przechodzenie nie wymaga analizowania, gdzie coś się dzieje i jak już sie dzieje, to chcecie wszystko wiedzieć o co chodzi, a nie żeby się głebiej zastanawiać co dana sytuacja miała znaczyć.
Przecież w grze tego nigdzie nie ma poza zakończeniem. No i ewentualnie przy pojawianiu się Lutece co pochwaliłem? Lubię ciekawą fabułę i taką, którą bezpodstawnie zanegowałeś u mnie, (ciekawe na czego podstawie, bo ja z dupy moge powiedzieć, że jesteś cienki, skoro lubisz różowe sweterki :P ) Przecież ta gra nie zmusza do refleksji przed zakończeniem ani nie zmusza gracza do myślenia, skoro to bezfinezyjna strzelanka, shooter ?
W takim razie, jeśli większość gry nie musi byćdobre, ale zakończenie już tak, to czemu taki Spec Ops nie dostaje samych dziesiątek? Oczwyiście, że to bzdury bo bardzo dobra gra trzyma świetny poziom by powalić jeszcze lepszym zakończeniem. Tak, gry są po to, żeby dobrze się bawić,bo który twórca robi takie gry, przez któe nie bawimy się dobrze aż oglądamy 15 minut zakończenia i ma być fun? To jest ABSURD i bzdury.
Wybacz, ale niie napisałbyś takich rzeczy, gdybyś nie dotarł jeszcze do zakończenia. Gra niczym nie podsyca gracza bo jest wycięta z finezyjnej akcji, z fabuły, naszpikowana tanią akcją i strzelaniem do hord wrogów, czego nie oczekiwało wielu graczy od tej gry. Fabułą się nawet nie co powoli rozkręca, ale stoi w miejscu od samego początku z wyjątkiem zastanawiania się kim jest para Lutece bo to są jedyne pytania w grze zadawane przez DeWitta, tak jak i kwestia fałszywegi proroka. Innych istotnie fabularnych rzeczy w grze nie ma przez jakieś 70-80% jej trwania co jest beznadziejnym wynikiem. Nie potęguje to żadnej ciekawości tego świata (ale mowie to po ukonczeniu gry) bo gracz nie widzi żadnego świata tutaj. Brniemy cały czas w tak samo wyglądających oskryptowanych lokacjach bez jakiegokolwiek wyboru. To nie podsyca, to nudzi i w pewnym momencie chcialem przestać w to grać, bo już myślałem, że koniec, że sie udało i jeb, kolejna godzina i tak w kółko. PRzyznałbym Ci rację, gdyby gra nie została wykastrowana z fabuły jak wcześniej powiedziano - w gameplayach pokazano dużo akcji, która wprowadzałaby większy sens więzi czy antywięzi między DeWittem i Elizabeth, ale to wycięto. Stąd ja nie pojmuję w recenzjach teksów typu "Gdy bohater zostaje odcięty od Elizabeht świat momentalnie nabiera ciemnych barw, rozgrywka staje się szara". Najaciekawszy wątek pozagłownymwątkiemfabularnym - songbird, został olany, bo można sobie gdybać. Tak to w ciągu całej gry aż do momentu
spoiler start
cmentarza
spoiler stop
fabuła jest jedna i ta sama - po elizabeth i spieprzamy do Nowego Jorku, gdzie po drodze nawinie się Lutece. To boli, tam nie ma nic takiego, co porwałoby fabularnie człowieka, a jeśli jest co chciałbym usłyszeć konkretnie co, w spoilerach.
Miasto to nie może być utopią, gdzie nie ma ideałów człowieka, ani wnętrza człowieka, chyba, że mówimy o momentach kiedy to Elizabeth nazywa DeWitta mordercą. Utopia opiera się na sprawiedliwości, solidarności i równości, czego w grze nie uświadczymy, bo Columbia nie miała być utopią, chyba, ze mówimy o utopii Comstocka jako mieście CZYSTYM jednak nie jest to utopia tak czy siak i nie pokazuje żadnych ideałów. Pokazuje tylko w średni sposób rasizm, co przed premierą robiło wrażenie, by po premierze wzbudzać raczej neutralne uczucia. Głód, bieda, życie na ulicach (w zasadzie widać to tylko w jednym fragmencie gry przez 15 minut) kiedy po ulicach walają się tony żarcia i tysiące monet.
Twierdzisz, że CoD jest płytki, w takim razie czym musi być nowy Bioshock do momentu zakończenia jak bezfinezyjną, płytką shooterówką?
Zakończenie musi być świetne, owszem, ale nie w taki sposób, że 95% głosów o grze o "świetne zakończenie" nic więcej. Co jest wcześniej w grze? NIC. Zakończenie nie jest najważniejsze, najważniejsza jest cała gra i równy poziom całej gry. Do tej pory nikt nie był w stanie podać argumentu co jest takiego świetnego w fabule gry do momentu zakończenia/cmentarza (misja w domu Comstocka jest świetna).
imo pierwsza część rozwala infinite, przynajmniej fabuła na wysokim poziomie przez całą grę, a owa fabułą nie jest liniowa, bo wybór spinki
spoiler start
nie ma najmniejszego znaczenia, tak jak i wszystkie wybory w grze tworzą złudny wybór, na końcu wszystlie Elizabeth po prostu będą miały tą samą spinkę
spoiler stop
Far Cry 3 ma nieporównywalnie złożoną fabułę do Bioshocka. W far cry 3 przez całą grę doświadczamy tej fabuły, przez całą, z różnymi wątkami (a jest ich 8?), gdzie w Bioshocku tą "Fabułę" masz tylko na końcu. Wcześniej masz tylko i wyłącznie jedno - idziesz przed siebie i rozwalasz wrogów. Nic więcej, przy założeniu "idę po małą i uciekamy z miasta". Faktycznie cholernie skomplikowana złożoność fabuły podzielona na wiele wątków (złożoność=wielowątkowość)
Twierdzenie, że grafika nie jest ważna to głupota, bo to na siłe tłumaczenie sobie, że coś jest dobre, mimo, że jest pod tym względem słabsze od konkurencji. Pozwolę sobie zacytować pewnego twórcę gier
"Oprawa wizualna zawsze napędzała rozgrywkę. Grafika — czy chodzi o oświetlenie, czy cienie — umieszcza cię w różnych kontekstach emocjonalnych i wspomaga immersję, która jest najważniejszą rzeczą pomagającą graczowi wsiąknąć do wirtualnego świata. Lepsza grafika, fizyka, dźwięk, techniczna strona i produkcja połączone z kierunkiem artystycznym — wyglądająca spektakularnie i stylowo oprawy wizualnej stanowi 60% gry."
Sporo nagród rozdawanych jest dla gier, które mają świetną grafę, a wszystko inne niekoniecznie. Mechanika gry i grafika są bardzo dobre, ale nic więcej chyba, ale gra i tak ma spore szanse. Nie raz było podobnie ;)
Bo porównywanie w roli fps Bioshocka do pierwszego MW czy Half-Life 2 to tak jakby porównywać Baldurs Gate do Wiedźmina w sensie RPG. Bioshock pod względem mechaniki fps jest grą średniawą, ale gdyby podpiąc go pod grę akcji to już robi się zupełnie inaczej ;)
Ja jestem zawiedzony MW2 i 3. Black Opsy były bardzo dobrą odskocznią, mniej filmową (więcej strzelania i dłuższa kampania)
@smuggy1986
przez wielu najlepszym fpsem 2012 zostało Walkin Death, więc wiesz. Ba, w 2009 roku najlepszym fpsem był Modern Warfare 2.. Nie oszukujmy się, Bioshock może wygrać w tej kategorii, ale nie przez faktycznie zasługi tylko przez to, że wiele osób jest nią zachwyconych z powodu zakończenia, już nie piszę, że fabuły.. Gdyby gra nie została wykastrowana to może podniecałbym się razem z nimi..
Ranyboskie... skrypty w grze fps to wada.. grze w porównaniu robionym przez Gola i Machinime - Mw3 vs bf3 wyszło, że Battlefield jest o wiele bardziej oskryptowaną grą ze słabszym singlem chociażby przez nieumiejętne wykorzystywanie wielu skryptów.. Przecież te "skrypty" były zawsze plusowane pod pozorem "filmowej rozgrywki" i graczy to raczej nie bolało tak jak silnik gry czy jej długość.. nikt nie jęczał w Blopsach o skrypty, to argument z dupy. Wyraziłeś własne zdanie, ale jest ono głupie i taki jest fakt. Faktem jest to, że nie masz prawa mieć racji mówiąc o czymś, o czym nie masz pojęcia - w tym wypadku o grze, która nie wyszła, a która nawet nie została zapowiedziana! Zgodzić się dopiero mogę po tym, jak gra wyjdzie, JEŚLI wyjdzie. To jest takie trudne do zrozumienia?
Ja spokojnie mogę Ci przyznać rację, ale po premierze, a nie przed nią. Zobaczymy za pół roku.
Jasnowidzem, nie, ale debilem tak. Bo, gdyby patrzeć na to co się działo z tą serią przez ostatnie lata to chyba łatwo wywnioskowac, że MW leciały na pierwszej części pod względem technologicznym, żeby nie tworzyć półodrębnej serii. Czego brakowało klOpsom? Silnika. Zapowiadali dawno, że gra będzie produkcją pod kątem nexgenów z nowym silnikiem (do poprzednich części tego nie zapowiadali, więc jakim sposobem można dać argument "patrze po poprzednich częściach) to czego jeszcze brakuje? Ktoś wytłumaczy? No, ale jak widać niektórzy już wiedzą, że Acti na pewno kłamie bo silnik będzie taki sam, ale Acti nie jest na tyle głupie jak większość ludzi tutaj, żeby dawać do konkurencji z Bf kolejny raz ten sam silnik do całkiem nowej serii. Jakoś jedynie mw2 był jeżdzony za singla, nie przypominam sobie, żeby inne częsci też, chyba, że chodzi o krótkość kampanii z czym się zgodzę, a o multi nie ma co pisać, bo sam się obroni.. ale proroctwo polaczkowskie MUSI być, nie ma uja, "nie znam się, to się wypowiem" a raczej "nie mam pojęcia, ale wydam ocenę pół roku przed premierą".
Pewnie, w końcu jesteś jasnowidziem i wiesz wszystko co stanie się za pół roku, a może nawet za półtora ;) no ale Polacy to naród wybrany, naród Mojżeszowy, potrafią patrzeć w przyszłość i wiedzą NA PEWNO już w tym momencie co będzie, a czego nie.
@Gaammeerr
Nie będzie trudno wygrać z grą, która istnieje tylko podczas jej zakończenia.
Battlefield 4
CoD X
Obydwie te produkcje przechodzą "rewitalizację", Bf mniejszą, mają poprawić wady trójki i poprawić singla, multi bez zmian, a przypomnę ile osób gra do tej pory w bf3. Nowy CoD ma powstać całkowicie na nowym silniku, ma być robiony już pod nexgeny, a jak głoszą plotki - ma zostać przebudowana kampania i gra ma starczać na dłużej. Multi w tych grach same się obronią. Ktoś zaraz wyśmieje, że wybrałem te gry - to ja wyśmieję jego, bo mamy kwiecień, do końca roku sporo miesięcy, a niektórzy już dają bajoszoczkowi mistrzostwowszechhistorii fps świata, mimo, że sporo gier nie wyszło, a o powyższych mało co wiemy. Takie samo strzelanie sobie w dupę.
(Uprzedzając twoje posty i trollowanie w komentach pod nowym Codem - od roku wiadomo, że nie będzie to idTech 3 i inny IWengine, więc..
Poza tym:
Metro: Last Light
Far Cry 3 (zależy kto i w jaki sposób robi rankingi, bo gra jest z końca 2012, ale inaczej to ma się do roku sprzedażowego itp - poprzednie rankingi z 2012 w dużej mierze nie uwzględniały Far Craja bo były robione np w listopadzie
Poza tym Crysis 3 chociażby. Mamy wymienione fps z AAA. Pierwsze 2 na pewno będą miały większą sprzedaż od Bioshocka Infinity i jedynki razem wzięte zapewne, ale sprzedaż zostawmy. Next thing to wybór best fps - wszystko zalezy kto go wybiera, bo są gale, gdzie statuetki rozdawane są przez imbecylów, vide Game Awards. Bioshock raczej małe szanse ma na wygraną w kategorii FPS - mechanika rozgrywki co by nie mówiły fanboje stoi na niskim poziomie, co zauważane jest od wyjścia tej gry w jakże pochlebnych recenzjach (do dziś się głowię, jak można jechać przez pół recenzji grę, w ostatnim akapicie wspomnieć o zakończeniu i dać grze 10, wtf?) - mechanika gry jest po prostu średnia - gra jest wtórna i mimo możliwości zbyt liniowa i oskryptowana, co by nie przeszkadzało przy ataku klonów co kilka minut i małym zróżnicowaniu "aren" jak i bardziej przemyślanej rozgrywki (feeling broni nijak ma się do tego z Dishonored chociażby, system wigorów do dopracowania, AI WROGÓW!). Ale jak wiadomo, na takich awardsach bywa, rzadko bywa tak, że głosuje się na coś, co było najlepsze, a na to, co jest najpopularniejsze. W tym przypadku "fps" - "hmm, jaki fps najlepszy... a Bioshock! przecież miał takie fajne zakończenie" - czyli ocenianie gry fps i jej mechaniki pod względem ostatniej godziny. Najlepsza gra fabularna jest zarezerwowana z góry zazwyczaj dla jakiegoś rpg czy jego crossoverów. Gra akcji? Bioshock na pewno na tym polu nie wygra patrząc na sporą konkurencję w postaci tpp zręcznościowej jak Tomb Raidery, Assasiny, będzie nowy Batman itp itd. Bioshockowi na pewno tego nie życzę. Tak jak w przypadku 2 i 3 części MW, zostaliśmy wy*ujani, bo z gry wycięto sporo, dali nam ochłap z ciekawszym zakończeniem i panie graj i podniecaj sie.
Szkoda, że niektórzy zapominają, że FPS to FPS, a nie coś, co go przypomina, a gra zgarnia pochwały za żaden z jego exclusive elementów.
O grze zupełnie nic nie wiadomo, oprócz tego, że zapowiadali, że będzie na nowym silniku i na nexgeny, ba, nie wiadomo NIC, oprócz tego, że będzie "call of duty" w nazwie i czy wyjdzie w tym roku - polactwo już ocenia, polactwo już wie, polactwo już grało i wystawia recenzje, i polactwo wypowiada się, chociaż nie ma pojęcia o czym (vide gaamer o iwtechu)
Każdy kto kupił grę wydał na nią zazwyczaj ponad stówkę, a gra jest na 2-3 dni dawkując dziennie porządniejszą dawkę gry, góra na tydzień, jeśli ktoś chce przejść grę w nowym trybie, więc marny argument. Do tego konstrukcja gry jest taka, że brak endgejmu praktycznie nie zachęca do powtórzenia jej kiedyś tak jak inne produkcje.
2. Gra się sama nie obroni - zakończenie, czy może ostatnia godzina gry nie jest w stanie obronić poprzednich dziewięciu-dziesięciu.
@BigGrayWolf
grę przeszedłem dwukrotnie, raz na średnim, raz na 1999 i grę zrozumiałem doskonale po pierwszym razie. Tylko osoby które w zasadzie nie zrozumiały od razu zakończenia wychwalają tą pełną wad grę ponad niebiosa niemalże z debilnymi argumentami jak "świetna fabuła, a jak ktoś mówi, że nie jest świetna to gry nie zrozumiał" (co za idiotyzm! gra do momentu zakończenia ma sztampową i nudną fabułę do porzygu - lecimy po Elizabeth a potem uciekamy, waląc do tego co kilka minut do tych samych hord wrogów, w podobnym otoczeniu i to przez całą grę - faktycznie, niesamowita i wspaniała fabuła, aż płakać się chce nad jej epickością, jest tak świetna). Wiadomo, że bardzo dużo ludzi ocenia grę głównie po zakończeniu, bo "zrobiło na nich wrażenie", mimo, że gra została wykastrowana z najciekawszych gameplayowo momentów psując historię od początku gry do jej zakończenia.
Śmieszy mnie tylko, że jak ktoś w ogóle ma prawo ją skrytykowac, to fanboje podjarani końcówką gry (skoro mówią, że fabuła jest WSPANIAŁA, to na podstawie końcówki gry - oceniają koncówkę gry, a nie jej całość, czyli to jak oceniać po gameplayu w zasadzie ;] ) mówią, że taki głos się nie liczy i jest beznadziejny (szkoda, że takich głosów jest zdecydowanie więcej niż tych zachwycających się grą, 2 tygodnie po premierze). Czyli to tak, jakby ktoś nie mógł mieć własnego zdania, bo na tak wspaniałą grę z takim wspaniałym zakonczeniem nie można powiedzieć złego słowa, bo gdzieżby można było takie coś uczynić! Krytyka, wytykanie wad to nie hejt, tak samo jak silniejsze kontrargumenty na argumenty (czyli dajmy na to - większość graczy woli coś od tego co woli mniejszość graczy zakładając produkt masowy, to rację "ma" większość tworząc przy tym wzór czegoś, co ludziom pasuje najbardziej, co jest branie subiektywnie przed jednostkę, jednak w masie tworzy się obiektywna większość - na tym polega między innymi demokracja). Takie słowa jak @up to chyba najgłupszy argument na to, że ktoś inny kogo "krytykujemy" nie ma racji. I to "pewnie grę widział tylko na gameplayach". A skąd to przeświadczenie? Napisał o tym? Dał w jakikolwiek sposób do zrozumienia? Ani razu. To, że komuś coś się nie spodobało to znaczy, że na pewno gry nie zrozumiał? Po tym forum wychodzi na to (patrząc na komenty pod recką, pod innymi postami), że z gry są bardziej niezadowoleni ci, którzy grę zrozumieli od razu (pisząc i tłumacząc fabułę faperom, którzy tworzyli własne zakończenia i się burzyli - gra jest świetna bo samemu można sobie zinterpretować zakończenie - mimo, że gra ma tylko i wyłącznie jedną interpretację zakończenia... )
Aha - to jest krytyka, a nie hejt. Jestem zawiedzony tym, że twórcy pokazywali przez 2 lata inną grę niż ją nam dali. Grze dałem 8 (za co zostałem zjechany, bo ktoś napisał, że taka ocena to ocena dla kaszan i gier za 9 zł). Ale niektórzy nie potrafią rózróżnić jednego od drugiego. Cofajmy się dalej do shooterów z wczesnych lat tego wieku
Dobra, widzę, że jesteś kompletnym trollem, bo mimo, że wytłumaczyłem o co chodzi i napisałem na czym polega fabuła w bioshocku ty jak twoi koledzy jesteś ślepy na posty, które mają znaczenie ;) Napisałem ci wprost, powyżej, całkowicie wyjaśniając, jeśli nie rozumiesz - nie moja wina, ale chyba najgłupszy zrozumie. Wydawało mi sie, że poprzednim razem zrozumiałeś, że fabuła do momentu zakończenia jest sztampowa i słaba, bo prawie jej "nie ma". a to, że jej nie ma - kilka postów wyżej wytłumaczyłem.
W pierwszej części swojej wypowiedzi - przyznałeś mi rację. (gdyż, uważa,ze to BRAK fabuly będący brakiem czegoś więcej niż nic nie znacząca fabuła, sztampowy układ zdarzeń, nie warty przemyśleń, nie będący czymś w rodzaju zapalnika i detonatora do wybuchu eksplozji myśli u gracza, niestety, nie uświadczamy tego, co pisałem, co widziałeś, co miałeś rację skomentować - po co więc pisanie ZUPEŁNIE czego innego w moją stronę kilka dni później? humorki? ) W drugiej - wkopałeś się, bo z linku który mi podałeś wynika, że mam rację. (przekładalność fabuły nie tylko na utwór literacki, a utwór będący podmiotem, bohaterem gry, gdzie niewątpliwie w ping-pongu mamy takową postać, która dąży do pewnego celu - wygrania co już stanowi za układ zdarzeń, przyczyn i skutków, tak samo jak w Bioshocku - musimy wypełnić pewne zadanie).
Ośmieszać? Ośmieszasz się raczej ty, bo zarzucasz linkiem do wikipedii jakby to było "wlaściwe" źródło. Oczywiście, że gra nie ma FABUŁY, przez co w słowniku graczy jest to zapisane jako coś, co nie jest sztampowym układem zdarzeń który stał się nudny do porzygu. Fabuła jako czyste tego słowo znaczenia występuje WSZĘDZIE, nawet w pingpongu, więc nie rozumiem do czego pijesz. Wyrażeniem BRAK FABUŁY mam na myśli, BRAK CZEGOŚ CO URYWA FABULARNIE JAJCA aż do momentu końcówki gry, o czym pisałem wcześniej, co również miałeś okazję czytać, więc nie rozumiem po co teraz twój komentarz odnośnie tego.
Poprawka :P gra ma fabułę, ale w gameplayach. Została po prostu wycięta składając wszystko do kupy. Fabuła skupiałą się na relacjach Dewitt - Elizabeth, czego w grze jest teraz mało
nie ma co na to patrzeć. Revievsy większych, solidniejszych podmiotów to od 77 do 90%, a reszta pokroju Machinimy (ranyboskie, kto tam recki pisze, Modern Warfare 2 - 10/10..) daje maksa, gdzie w plusach wypisuje 2 zalety, w minusach 7 (...). To jest właśnie dziwne bo kto przez pół recenzji wymienia wady gry, a potem daje jej maksimum? Nie chodzi o recki, bo owe są dobre, ale o ostateczny werdykt, bo to jest jakaś niekonsekwencja w stosunku do tego co się najpierw pisze, a co potem wystawia ;P
No nie oszukujmy się, ta gra nie ma fabuły, jest tylko zakończenie, piszą to w reckach, piszą, że jest to słabe pod względem fabularnym bo cała gra polega na naparzaniu jak w klasycznych shooterach, a w plusach? "niesamowite zakończenie"
Ewidentnie nie zrozumiałeś jego ironii ;) ma nową grafikę, ale gra chodzi lepiej na 4 letniej.
tylko co w tym DLC? W zasadzie fabularnie nie ma sensu, chyba, że misje dodatkowe przy ktorych poznajemy inne historyjki i akcje z gameplayów - to by było coś. Coś się mówiło na steamie i opcjonalnym zakończeniu, które było spekulowane ale czy jest teraz sens?
podaj przykład napisałem. Praktycznie zawsze jest tak jak mówisz, ale na odwrót ;] Jestem chyba trzecią lub czwartą osobą, która w "dyskusji" z tobą prosi o argument/przykład a ty zawsze zachowujesz się, jakby nie było pytania.

Według ciebie czy opinii ogółu? Daj jakiś przykład? Bo bunt na cda to jest taki, że u nich skala ocen jest od 1 do 10, a nie od 8 do 10, gdzie 8 dla wielu to gra słaba. No ale spodziewałem się takiego komentarza od ciebie ;) Przecież gra jest tak wybitna, że ...
Gdyby było jak mówisz to pismo nie miałoby poparcia tysięcy graczy i nie chodzi tu tylko o pełniaki ;]
Swoją drogą w takim razie VideoGamer też takich ocen nie daje, tak?
Bo kto recenzując grę, wypisując 2krotnie więcej minusów niż plusów, gdzie zarzuca brak AI daje ocene 100/100?
w cdaction słuszna ocena -
spoiler start
8
spoiler stop
Jak widać nie nabrali się na ckliwe zakończenie i zarzuty te same - prosty shooter bez finezji gdzie fabuła występuje tylko pod koniec, gameplaye pokazywały całkowicie inną rozgrywkę. Czyli tak jak jest z każdą większą grą - portale i magazyny, które potrafiłyby dać Tibii ocene między 9 a 10 plusują grę nieprawdopodobnie, bo zachwyciło ich zakończenie, a jak do gry dobiorą się już starsi wyjadacze w branży to oceny góra 8-8,5, ale nie da się już pokazać relatywnie racjonalnej oceny recenzenckiej pokroju góra 8.7 i tak gracz patrząc na średnią myśli "o, gra wybitna, muszę ją kupić" a później zonk. Chociaż user score pokazuje jak jest naprawdę
a tutaj wspomina wstęga i moce Elizabeth - http://www.youtube.com/watch?v=xOx4HKrYHKc po tych dwóch trailerach widać bardzo duży kontrast w akcji, raz bardzo kolorowe otoczenie zmienia się nagle w ciemną młóckę przeciwników (gra świateł podczas walki ze złotą rączką, sam oskryptowany ten fragment wygląda świetnie) i tu i tu widać jeszcze lepszą grę świateł, promieni rażących nas w oczy. Nie rozumiem czemu to wycięto. No i Elizabeth chyba większy dekolt miała :>
@edit - w powyższym poście chodzi o ten gameplay http://www.youtube.com/watch?v=pJ9m6kJNeuk
kolejny taki zarzut dla jednych in plus, dla drugich nie, ale przed premierą gra wyglądała na bardziej steampunkową, widać to po wstędze/skyline - jeździło się na niej wolniej z odgłosami a la pociąg jak i hak zupełnie inaczej wyglądał (wtedy chyba nie można nim było walczyć tak jak obecnie) jak i bronie wyglądały trochę inaczej jak złota snajperka itp. Fajnie to wyglądało, za to w obecnej grze lepiej wygląda pozyskiwanie wigorów
@btw chodziło też o ten gameplay z koniem - nie ma tej lokacji w grze, ale pamiętam, że ten gameplay mnie zmiażdzył przed premierą
@duncan777
w grze zrezygnowano praktycznie ze wszystkich "akcji sytuacyjnych" czyli tych nie będących do końca strzelaninami, coś a la "live QTE" i zrobiono z tego shooter. Prawdopodobnie dlatego gra ma nierówno z fabułą, że przez grę nic nic nic i na końcu headshot z zakończeniem. Zrezygnowano z wielu tego typu rzeczy i nie rozumiem dlaczego. Tak samo jest ze spotem z TV, kiedy Comstock chce powiesić Elizabeth. Nie wiem czy to tylko spot czy coś wyciętego (w zasadzie to kłociłby się ten fragment z fabułą gry) ale własnie tego typu akcji bardzo mi brakło. Tak samo wycięto pomoc Elizabeth. Teraz nam pomaga jedynie rzucając jakieś itemki i czasami możemy wyczarować za jej pomoca komara czy jakąś osłonę, a co było w zapowiedziach? Elizabeth posiadała wtedy wigory czy może umiejętnie waliła wyrwami, a to sprowadzała deszcz nas grupę wrogów, a my raziliśmy ich prądem itp. Względem gameplayów przed premierę strasznie uproszczono rozgrywkę i to dla mnie wielki minus.
Ciekaw jesem swoją drogą jakby to wyglądało w co-opie, DeWitt i Elizabeth waląca wigorami. No i gdzie te sceny z płatkami róż jak ratuje nas Elizabeth? Zdecydowanie brakuje mi czegoś takiego, większej więzi między Elizabeth i DeWittem, bo ta w grze jest robiona na siłę mam wrażenie
Co do grafiki - na początku był koncept bardziej realistycznej grafiki, to znaczy mniej przerysowanej i jakby to powiedzieć - kreskówkowej, gdzie postacie teraz wyglądają trochę jak karykaturalny obraz. Wtedy wszystko miało wyglądać normalniej, ale zrezygnowano z tego by lepiej zaprezentować miasto w chmurach, jako karykaturalną utopię.
@dki - rzecz w tym, że niektórych pewne rzeczy rażą w oczy ;) jak niektóre tekstury, ale głównie chodzi o to, że ludzie oczekiwali po gameplayach czegoś innego - vide to co napisałem wcześniej.
Bo gra optymalizowana jest głównie pod sprzęt AMD. Nowe sterowniki do nvidii trochę fps dodają. Ja miałem na normalnych detalach 26 fps, dopiero potem około 40. W nowym crysisie mam ~55 fps na wysokich detalach, ale po wgraniu nowszych sterów gra przyśpieszyła do 60 przy czasowych spadkach (ułamki sekund) o ok 40 fps? przynajmniej fraps mi tak podaje. Znajomy na słabszym sprzęcie z Amd (niewiele słabszym w zasadzie) miał stałą liczbę klatek na ultra detalach wyższą niż ja. Szkoda tej optymalizacji
@Gamer
Ai wrogów jest wadą w zasadzie w każdej recenzji dostępnej na Metacritic chociażby, więc to nie jest tak ,ze tylko Ty masz super inteligencję. Wejdz w wątki tutaj na tym portalu, jak ktoś wytyka wady, to zazwyczaj jest to AI wrogów. Przeszedłem grę na średnim poziomie trudności i na 1999 - w obu przypadkach gra jest prosta i bez żadnego kombinowania i skrętnego ukrywania się za osłonami można przejść w spokoju grę mimo nawalania wrogów jak w serious samie. Stwierdzenie "od flanki" raczej dużo tutaj nie daje, bo to są raczej średniej wielkości place/pomieszczenia, gdzie wróg biegnie do nas od frontu i przyległych ;) Gra jest bardzo prosta na poziomach trudności dostępnych od razu przez co niemalże w każdym poradniku piszą, by nie inwestować potionów w tarczę czy zdrowie tylko w sole bo to się bardziej przyda.
FC3 nie miał rewelacyjnego AI, ale zachowania wrogów były urozmaicone, wykonywali oni pewne czynności, których w Bio nie ma, co nie znaczy, że tam były świetnie wykonane ;) To taki poziom Crysisa mniej więcej tam jest. Bioshock to AI ma na słabym poziomie, ale najwyraźniej taki był zamysł twórców - coś na wzór Bulletstorma jeśli chodzi o elementy fps, problem w tym, że mnie takie nawalanie po jakimś czasie zaczęło nudzić. To AI to oczywiście mógł być koncept twórców, ale jak mówię - mi się nie spodobał.
w zasadzie to mam wrażenie, że AI wrogów jest jak w pierwszym Bioshocku, ale tam było to w jakiś sposób usprawiedliwione przeciwinkami, którzy wiadomo czym byli, a tutaj mamy w miarę normalnych, myślących ludzi :D Mówię oczywiście o przeciwnikach żywych, bo taki patriota to maszyna. No i ze złotą rączką fajnie się walczy. Problemem jest to, że pojawia się dopiero w połowie gry i jest go mało :(
Jeżeli chodzi o AI to daleko nie trzeba szukać. FC3 jest o ligę w plecy, jeżeli chodzi o przeciwników.
O nie nie, to jest fail. Far Cry 3 nie miał świetnego AI, ale stało ono na o wiele lepszym poziomie niż tutaj. Tam przeciwnicy próbowali się chociaż częściej chować, kombinować, wzywać posiłki i uciekać przed nami, zajmować się innym zagrożeniem w postaci zwierząt czego w Bioshocku dużo nie ma (przy czarze omamienia przeciwnika). Wrogowie zachowują się nieraz jak w Serious Samie - po prostu biegną nam przed lufę, nie korzystają prawie w ogóle z osłon, nie współpracują między sobą (co jest w fc3) itp itd. Nie porównywałbym tej gry w pozostałych elementach ;) (moze oprócz grafy). Zupełnei inna mechanika i świat
Garret: Bioshock 1 jest uznawany za takowego przez dużo osób, bo fabuła bardziej spójna i raczy nas przez całą grę, + wariantywność i różne zakończenia. Hf2. Far Cry 3 za takiego uchodzi (patrząc na oceny na tym forum i przez ludzi tych oceniany). Fabuła w nowym Bioshocku to tylko zakończenie, zaczyna się od cmentarza, więc oceniając fabułę po całej grze jest już gorzej. Trochę portali w tym momencie (nie po premierze, bo to ważne) już gorzej patrzy na fabułę, niż poprzednicy po premierze. No nie oszukujmy się, do momentu cmentarza fabuła jest sztampowa - idziemy po kogoś, potem uciekamy i zawsze coś stanie nam po drodze. Dopiero zakończenie wprowadza wytłumaczenie czegoś i gmatwa graczowi w głowie. Jeśli wymienić grę fps z lepszą fabułą z ostatnich lat nie będzie trudno patrząc pod ogół fabuły, czyli dajmy na to: stosunek fabuły do całej gry a potem stosunek fabuły do samej mechaniki czystego fps - czy coś takiego "poważnego" kiedyś było, czy był dany temat już poruszany w grach itp itd. Co do gry nie będącej fpesem nie będzie trudno wybrać czegoś z bardziej epicką i wciągającą fabułą, chociażby action rpg od Bethesdy, niekoniecznie SKyrim, ale Fallout 3/Nv, Mass Effecty itp itd. Ba - fabularnie to i Spec Ops jest lepiej wykonany (cała gra już niestety nie), porusza dosyć poważne tematy i ma też w pewien sposób podobne zakończenie (w jednej kwestii).
Nie oszukujmy się, bardzo dużo ludzi jest zachwyconych grą, bo zakończenie zrobiło na nich wrażenie. Szkoda, że cała gra wcześniej fabularnie nie zrobiła tego samego w jakimś większym procencie, a wyminiłem na razie gry pctowe, takie Uncharted jeszcze można dorzucić itp
Gra miała mieć gorszą grafikę, żeby był taki klimat? No shit. Czyli twórcy zrobili coś takiego - http://www.kominek.in/wp-content/uploads/2013/03/bioshock-infinity-grafika1.jpg na najwyższych ustawieniach żeby dodawało klimatu? Nie mylmy stylizacji świata, grafiki od jej jakości bo gdyby nie świetna gra świateł to byłaby istna kupa. Twórcy po prostu nie przyłożyli się do tego elementu, jak i do mechaniki fpsa i równowagi między fabułą, a akcją, bo tak biegamy i napierdzielamy przez całą grę by dopiero na końcu dowiedzieć się czegokolwiek. Itp itd itp itd są fakty i są opinie, rozdzielajmy to i nie jeźdzmy się nawzajem.
garret, w takim razie należy grać tylko dla zakończenia, bo poprzednie 9 godzin gry to średniej jakości strzelanina? I oczywiście ocena za grafikę się nie liczy, bo co z tego, że gra wychodząca w 2013 wygląda jak sprzed kilku lat? Dobra, nie grają wszyscy dla grafiki, ale po co być robionym w konia przez twórców? Za podstawny uważasz ranking gdzie do 3 różnych fps w top20 wrzucono recki zupełnie innych portali, gdzie każda gra ma zupełnie różną liczbę ocen. Faktycznie, reprezentatywna próba badania zależności między grami ;) dlatego user score jest najlepszy bo bez akcji trollerskich pokazuje własciwy odbiór graczy. Stąd jakiekolwiek dokładne branie takich rankingów na serio to wręcz głupota i podkreślam - dokładne ;) to mniej więcej pokazuje czy gra jest dobra, zła czy nie ruszać kijem
Nie ma sobie równych - a to dobre. No chyba, że patrzymy na gry typu fps z tego roku, zeszłego czy 2011 to się można zgodzić połowicznie. Przecież wiadomo, że gra nie ma świetnej fabuły a nie ma tego jak porównać do rozległych gier fabularnych, prawda?
z UE3 można wiecej wycisnąć. Więcej niż tekstury ustawione na wysoką jakość, w których można liczyć z powodzeniem piksele, ale chodzi głównie o to jak na taką grafikę gra może być tak beznadziejne zoptymalizowana i tak zżerać zasoby - u mnie gorzej niż najnowszy crysis i tomb raider, który też głownie pod amd jest
Btw, na Game Rankingu Bioshock infinite jest niżej niż kila fpsów i gier akcji, więc wklejanie jakichś cholera wie skąd rankingów chyba tylko dla purystów co się podniecają oceną ;)
@Gamer chodziło o to, że
pistolet = piszczał
karabin maszynowy = karabin samopowtarzalny itp. Jedyną bronią jaka ma feeling jest wymaksowana snajperka chyba
Btw - czy tylko ja mam takie wrażenie, ale czy
spoiler start
woda kiedy jesteśmy przy latarni do Rapture jest zupełnie inną wodą (taka sama jak w pierwszym Bioshocku )niż ta z początku gry chociażby? Nie wiem czy to nie takie całościowe nawiązanie do pierwszego Bioshocka, nie tylko samym miastem :D
spoiler stop
ale dwójka miała bardzo sprawne elementy efpeesowe. Taki Modern Warfare tyle, że z kosmitami i lepszą grafą. Mi się bardziej podobał od pozostałych mw (oprócz jedynki). Zmiana scenerii imo bardzo dużo dała. No i lepsze to niż bf3 :P (oczywiście o singlu mówię cały czas)
@Gaammeerr
ale następny Crysis już taki nie był ;) jedynka właśnie mi się nie podobała bo to takie prędzej demo technologiczne z fabułą a la "obcy napadają, zabijmy ich". W dwójce niby też obcy, ale koncept gry się zmienił i NY wygląda lepiej niż dżungla
no i nie wspomniałem chyba najbardziej o pierwszym Far Cry - to był killer fpesowy w swoim czasie
@Gaammeerr
crysis 1 był solidnym fpsem z nową technologią, ot taki prosty fps, ze zwykła fabułą, Bioshock te elementy fps miał inaczej wykonane, ale wprowadzał inną fabułę, coś czego nie dało się porównać, miał być horrorkowaty klimat, idea podwodnej utopii wolnej od wszystkiego itp, gra bardziej ambitna, ale nie dla wszystkich - ktoś woli postrzelać to wybierze Crysisa, ktoś woli coś ambitniejszego to ma Bioshocka ;) Problem wlasnie taki, że w najnowszym Bioshocku nie ma takiej równowagi wiec zrobił sie imo taki bardziej fps niż to co było w jedynce
Przepraszam funajku, ale co nie jest wyznacznikiem, jak popularność własnie? Oo coś, co mimo wielu lat nadal króluje? Wytłumacz mi co, bo faila strzelasz. Wychodzą dziesiątki nowych gier, a ludzie dalej grają w coś starszego. Czemu ta gra zdobywała tytuły najlepszego współczesnego fps i do dzis ludzie nie zmieniają zdania? Vide Steam/Metacritic chociażby, a na xfire na forum poczytać można. Wytłumacz mi - to jest pytanie.
@Punisher1
ale ja też uznaje tą gre za bardzo dobrą, daje 8. Po prostu mnie dziwi głupota robienia z niej ewidentnie czegoś najlepszego ever. Mimo wad wciągnęła na tyle, żeby uruchomić ją drugi raz. Ludzie po prostu nie dostrzegają pewnych faktów i dają się w pewien sposob nabierać. Czyli - oceniamy grę bardzo wysoko, ale to bardzo bardzo, mówimy, że najlepsza, a i tak sporo wad - i ja tego nie rozumiem. I btw - fanem codow nie jestem, jedynie cod2 i pierwsze mw - później jest tylko nudniej i nie ma sensu grać cały czas w multi takie samo jak poprzedników, dalej dobre, ale po co?
Rany boskie, ty nie rozumiesz jak sie do ciebie prosto mówi? I zamiast podawać mój nick i tego drugiego podaj też tych, którzy piszą tutaj to samo, a jest ich większość. Gdzie ja ci napisałem, że lubie fabułę podaną na początku? Po prostu nie jestem głupkiem, który łapie się na prosty chwyt czyli PRZEZ CAŁĄ GRĘ nie ma fabuły (a jeśli jest to pokaz mi co tam takiego fabularnego jest oprocz "ide po elizabeth i wypad z miasta") a na samym końcu wszystko okazuje się, że te szczątki fabuły wcześniej i tak nie miały sensu?
spoiler start
Tak, spodziewałem się, że ja jestem comstockiem jeszcze przed filmikiem tak samo jak lutece to "klony" i o wiele się nie pomyliłem. Puenta? Nie ma puenty - jest wiele rzeczywistości i jak to było w grze "jeśli coś jest możliwe w najmniejszym stopniu to istnieje na pewno. Puenty nie ma, bo zakonczenie jest jasno napisane, jedyne to co własna interpretacja czym był songbird i ending po creditsach
spoiler stop
Nie mam nerwów. Ja napisalem wprost o co mi chodzi
@smuggy1986
Kejn end lyncz miał początkowo średnią 9.3 z tego co pamiętam ;) a nowy moh ma dobrą ocenę, bo wersje konsolowe o wiele lepsze od pc.
nie wiem jak wywnioskowałeś że jestem fanem coda, skoro najlepiej oceniam tylko jedna część - mw i nic poza tym,
Grafika w takiej grze zazwyczaj dostaje okolice 7/10 i żeby nie było - ja nie mam nic do tej grafiki, nie mówię, że jest tragiczna, ale jak pisałem - od czegoś większego oczekuje się szlifu w każdym aspekcie, a nie czegoś, co widzieliśmy kilka lat temu z powodzeniem (odpalta chociażby mw1-mw2 na najwyższych detalach)
Otóż w kategorii fps nie powinno się porównyać gier, bo CoD był, jest i będzie przez jakiś czas królować w kategorii fps.
dla mnie najlepsza równowaga między fabuła, a gameplayem w fpsach była właśnie w hf1/2, w pierwszym mw
Przeszukałem tylko ostatnią strone. Mało?
Jesteś niedorozwinięty? Gdzie z tego wywnioskowałeś, żem wielki fanboj codów? Cod był i będzie krolówać, bo to w niego gra najwięcej ludzi nieprzerwanie od 6 i od 8 lat, tak bardzo cie to boli jako argument...? Co jest lepszym przykładem aniżeli popularność i masowe granie nawet tyle lat po premierze? Dane z xfire, steama, i innych portali, gdzie te gry przegrywają albo tylko z lolem, albo z wowem i mówie tu o mw1 i cod2. Szkoda, że nie zaznaczasz tych elementów, w których wyśmiewam pozostałe cody ;)
Wezmę przykład z Lukas172, który odpuścił dyskusje z tobą. Nie to żadnego sensu
Szkoda, że nie weźmiesz przykładu na nim, bo sam wszystkich obraża i fanbojuje na potęgę co zauważyło tutaj dużo osób. Co do wyzywanie - sorry, pomyliłem Cie właśnie z tym (?) kimś?
gra wybija się fabularnie ponad inne gry
shue shue
I owszem zdaje sobie sprawę z tych wad, ale pomimo tego uwazam to za bardzo dobrą grę.
Skoro zdajesz sobie sprawe to skąd 10/10? :D
Co poradzę, że wolę ujrzeć świetną historię (prowadzoną jak książkę) z gorszym strzelaniem bugami i innymi
to albo nędzna książka, albo krótki komiks, bo bioshock infinite nie był, nie jest i nie będzie prowadzony jak książka, skoro prawie 100% fabuły jest tylko w zakonczeniu
Już na filmikach z targów było widać jak ta mechnika będzie wyglądała, więc nie wiem czego ty oczekwiałeś.
Mylisz się, bo jak wspominali poprzednicy - najlepsze momenty gry zostały przedstawione tylko na gameplayach przedpremierowych i spotach. Mechanika wyglądała inaczej odrobinę
Ja zauważyłem, że za wszelką cenę chcesz wytykać tylko wady, jakby to było największe zło tego świata ;]
Nie, ja za wszelką cenę, chcę pokazać debilom i dzieciuchom pokroju punishera, że gra MA wady i że nie tylko powinno się ją chwalić, ale kreytykować za to jak okłamali nas jej twórcy, przecież sam grę oceniłem na 7,5-8 - to zła ocena?
@Punisher1
Jedynym przygłupem tutaj jesteś ty, nie wypowiadając się, a obrażając wszystkich do okoła, którzy nie wielbią gry, więc drogi imbecylu - nie wiem jak wywnioskowałeś że jestem fanem coda, skoro najlepiej oceniam tylko jedna część - mw i nic poza tym, no ale skoro jak zwykle dyskuska z kimś na poziomie umysłowym ameby - brak argumentów, zwyzywajmy i krzyczmy, żeby stąd jak najszybciej poszedł. Imbecylizm
w dobrych thrillerach fabuła prowadzi człowieka, a nie człowiek próbuje prowadzić fabułę i dowiedzieć się czegoś.
Ja wiedziałem, że będzie to gra nastawiona na fabułę, po to ją kupiłem i dostałem z wieloma różnymi wątkami. Co do strzelania: weź jeszcze pod uwagę, że akcja dzieje się w 1912 roku. Jaki arsenał ty chciałeś dostać? Nie chce mi się przekomarzać, bo dla niektórych:
przeciez fps=strzelanina. Skoro nic innego Ci do szczęścia nie jest potrzebne...Ideał fpsa?
1. Świetna fabuła
2. Świetna mechanika strzelania
Ranyboskie gdzie sie tacy ludzie rodzą.. Jakie masz różne wątki? JAKIE? Jedyny inny niż ogólna fabuła to songbird. Wszystko inne zaliczane jest do jednego :D no chyba, ze zadania poboczne w postaci "znajdz książkę" to osobny wątek. Gra nastawiona na fabułę? Facepalm tysiąclecia, 75% gry to strzelanina, więc gra nastawiona na fabułę, którą poznajemy podczas zakończenia. Rok 1912 - jaki arsenał chciałem dostać..? E.. Jaki? Mamy steampunkową rzeczywistość w latającym mieście, czy naprawdę ma znaczenie rok? Nie przypominam sobie z historii, żeby w 1912 roku były latające miasta.. no ale cóż. Lepiej zrobić 2 pistolety- różnicące się nazwą, w maszynówki - różniące się nazwą, nawet granatniki różnią się tylko nazwą.. no ale nic, to przecież wspaniały arsenał.
1. Świetna fabuła? Tak, ostatnie 15 minut (czyli zakończenie - masz racje bo to całą fabuła gry).
2. Świetna mechchanika strzelania - i pokazałeś, że jesteś doszczętnym zaślepionym fanbojem tej gry, bo żeby napisać coś takiego to.. no głupota bo jak to nazwać? W każdej większej recenzji uznawane jest to za dużą wadę i krok w tył spory względem pierwszego Bioshocka. Mechanika strzelania, w której nasza postać jest okrojona z ruchów względem innych fpsów, gdzie hitboxy prawie nie istnieją jak AI wroga, gdzie pistolet zadaje względnie tyle obrażen ile karabin wyborowy, a czucie broni jest jednakowe, bo wszystkie pociskowe mają jednakowy system działania, odrzut, moc (w przypadku jednakowych typow broni po obu stronach) itp itd. Dalej nie chce się wymieniać, bo ewidentnie mechanika strzelania w tej grze jest wtórna, gdzie wracamy do czasów rodem chyba z pierwszego Coda...
W Bioshocku jest spełniony pkt 1 a mechanika strzelania jest dobra i tyle. A że ideały nie istnieją daje tej grze 10, bo takich produkcji nie uświadczysz. Takich gier powinno powstawać więcej. Oczywiście jakby walka była lepsza tzn mechanika gry choćby z fc3 czy bf3 (coda nie tykam, bo uważam, że strzelanie np w BO2 multi jest strasznie drewniane) to byłaby już genialna gra.
Nie ma ideałów? Nie ma ideałów? NIE MA IDEAŁÓW? :D mechanika MW jest bardzo dobra, bo to zręcznościowa mechanika strzelanki, jak w cod2 między innymi. Jeśli uznać to za ideał (a większość zdecydowana ludzi uznaje to za ideał patrząc ile ludzi w to gra, bo gra w to najwięcej ludzi jesli chodzi o strzelanki) to bioshock jest gdzies w połowie stawki wszystkich fps. Strzelanie w multi bo2 jest strasznie drewniane. Nie no, w takium razie w Bisohocku jest głazowate, bo bo2 otrzymywał wysokie oceny za samo multi, które zostało bardzo dobrze przyjęte.
No ale nie ma to jak fanboj, który dużą wadę gry (wymienianą bardzo często) uznaje za świetną i daje ocenę 10 grze zabugowanej i z licznymi wadami. Więc za to 10? za:
- beznadziejne albo i jego brak AI
- średniej jakości grafika w porónaniu do nowszych produkcji jak i co do pierwszych bioshocków, lecz dobra gra świateł
- wtórność względem pierwszy części i zapowiedzi, jednowątkowość, liniowość
- oskryptowanie większe niż w poprzednich częsciach serii
- niezbyt dobrze zastosowana mechanika strzelania, nieodpowiedni recoil broni
- słabe zróżnicowanie aresenału broni - odpowiedników po obu stronach barykady
- nie działający poprawnie ragdoll
- spieprzone hitboxy jak w przypadku opancerzonych przeciwników
- bugi graficzne - przenikanie postaci, czasami bug z Elizabeth nie łapiącej się skyline
- beznadziejna optymalizacja na karty nvidii
- nierówna fabuła/zagmatwanie fabuły na siłę/
- nudne strzelaniny i powtarzalność, falowe wybijanie hord wrogów - atak klonów
- nieścisłości logiczne (walające się po ulicach jedzenie i pieniądze kiedy kilka metrów dalej mamy głód i ubóstwo)
- brak odpowiedniego wypunktowania wigorów, przez co można je podzielić na te naprawdę przydatne jak ogień/prąd i te mniej
- całkowita statyczność świata
- niezniszczalne otoczenie, źródła świata, kartony (wracamy do czasów pierwszego moha)
itp itd
To są minusy/wady tej gry wypisane na podstawie recenzji z polskich portali jak i recek z metacritic, a konkretniej z portali, które tam są "reklamowane" jak i innych. Nie pisze, że w każdej recenzji wszystkie są zawarte, ale zazwyczaj 2-3. Czy wobc tego faktycznie gra zasługuje na 10 i nazwanie jej najlepszą grą w historii czy najlepszą fabularnie grą w historii?
jako ciekawostkę polecę http://www.kominek.in/2013/03/20-argumentow-przeciwko-kupowaniu-bioshock-infinite/ :P
A nie wpadłeś na to, że twórcy dawali Ci pewne wskazówki (można to obejrzeć choćby w materiale "O co chodzi w zakończeniu gry" czy jakoś tak). Twórcy dali Ci dużo czasu byś sam na to wpadł, co jednak było nie lada wyczynem, bo trzeba by było być na prawdę świetnym obserwatorem i zwracać uwagę na wszystkie szczegóły. Pod sam koniec gra fabularnie przyspiesza. Znowu odnisose się do filmów. Najlepsze produkcje to takie, gdzie budowane jest napięcie a pod koniec wszystko przyspiesza i jest takie pier**lnięcie informacji. Tak się powinno budować napięcie, że pod koniec dopiero się wyjaśnia, a nie że w trakcie gry dostajesz juz sporo konkretów, które ci coś wyjaśniają. Ktoś ci wtedy psuje zabawę poznawania. W Bioshocku musisz sam analizować o co chodzi z historią Elisabeth i w sumie czemu istnieje kult Fałszywego Pasterza i czemu to naszego protagonistę tak nazywają. To buduje klimat.]
Nie ma jak tego połączyć, można sobie samemu wymyślać, ale tak czy siak - nie ma aspektów fabularnych. Pojawiają się przez całą grę tylko pytania, na ktore odpowiedź pada na końcu. Pojawia się wiele wątków w grze, za dużo pytań do nich, by odpowiedzieć sobie na to, gdzie na samym końcu okazuje się, że owe wszystkie wątki to tak naprawdę jeden, połączony "jedną" rzeczą. Stąd fabularnie mnie to nie zachwyca, bo ja nie odkrywam tej fabuły, ja mam tylko więcej pytań.
Ja widzę, że ja cały czas zwracam uwagę na fabułę, Ty natomiast traktujesz ją po macoszemu, jak piąte koło u wozu. Jest bo jest, ale to jest shooter i trzeba strzelać i taka jest twoja definicja fps, czego przykładem jest wymienienie COD-ów jako dobrych gier fabularnych. Te gry są tworzone tylko dla multi.
Pierwszy MW był świetnie fabularny i bardzo grywalny z tego powodu. Ta fabuła była po prostu wciągająca.
Co ciekawego jest w grach w których jest konflikt wojskowy (wiecznie to samo) i w sumie to na tyle. Grając nie odczuwam tam żadnych emocji. Jestem rzucany na jakieś bitwy, co się zupełnie kupy nie trzyma. Raz gram po jednej stronie potem po drugiej. Co za szit. To sory ale raz mam sie wczuć w skórę amerykanina a później jakiegoś ruska? Nie myślałem, że spotkam na tym świecie jeszcze osoby, które nie są dziećmi i które uważają że Cody i Bfy mają dobrą fabułę...
Twoje zdanie pokazuje, że raczej w to nie grałeś, ale wytłumaczyłem dlaczego podałęm te gry,więc nie powinieneś pisać tego co napisałem bo napisałem to, właśnie po to, żebyś tak nie myślał. Jak widać - nie udało się. Nie wymieniłem bfa, bo ostatnim w miare dobrym singlowo fpsem był Bc2, ale i tak o wiele gorszy od mw1. To gra nastawiona na filmową fabułę, emocje, ma dostarczać zabawy nie tylko przez strzelanie, ale poprzez spektakl. Wprowadziła bardzo dużo do kanonu gier fps, nie tylko w mechanice samego strzelania. Tak, mw1, black opsy mają dobrą fabułę i poruszają ciekawe motywy, jak seria Black opsów. Najpierw z Reznovem, potem BO2 - tak samo wpływanie na różne zakończenia gry i 5 różnych zakończeń przez wybory podczas całej gry. Akurat ta seria nastawiona jest na fabułę ;] To, że porusza motywy przyziemne i wojenne (bo o to głównie w fps chodzi) nie znaczy, że jest zła fabularnie, bo dobra fabuła to nie tylko fabuła pogmatwana (nieraz na siłę) i sprawiająca wrażenie, że twórcy sami nie wiedzieli co chcą nam przekazać, ale dobrze zrealizowana. Liczy się przede wszystkim wykonanie każdego elementu jak i fabuły i dobre przekazanie nam jej. Może ww gry stawiają na strzelanie bardziej, ale motywy fabularne są mocno zakorzenione w każdej misji, bo to zwykła historia, a nie do końca jednak bezmyślna strzelanina, podobnie jak chociażby hal lajfy.
To, że Ciebie nie interesują wojskowe konflikty, nie znaczy, że fabuła nie jest dobra. OCzywiście są absurdalne wyjątki jak chociażby mw2
przeciez fps=strzelanina.
Zakończenie - zwieńczenie gry, ale tam nie było czego wieńczyć, gdyż przez całą grę jak pisałem to kilkanaście razy nie ma nic istotniejszego fabularnie odnośnie zakończenia gry. Fps nie jest grą fabularną (zazwyczaj) jeśli fabularną grę uznać za taką, w której głównym nastawieniem jest historia/fabuła, a Bioshock nie jest taką grą.
Znalazłem to w Bioshock:Infintie, z czego jestem bardzo zadowolony bo ciężko znaleźć takie mądre gry ukazujące pewne wartości i idee. Ta gra ma głęboką fabułę, poruszonych jest wiele aspektów życia ludzkiego i to się dla mnie liczy.
W którym momencie gra pokazuje pewne wartości i idee (skoro mądra, to znaczy, że powinny to być wartości i idee godne naśladowania, a tak mamy utopijne miasto pełne rasizmu, wyzysku i sterty żarcia i pieniędzy walących się po ulicach). Ta gra oprócz tego jasnego przekazu - nie pokazuje za wiele, bo pokazuje
spoiler start
mordercę - głównego bohatera w każdym ze światów, który dokonuje najgorszych wyborów, wszak wytępiliśmy całe miasto prawie
spoiler stop
Jeśli szukasz najlepszych gier fabularnych z widokiem fps to odpal jakiegoś erpega, przykładowo trylogię Mass effecta, gdzie w jednym rozdziale znajdziesz więcej wątków, niż w całym nowym bioshocku ;) I fabuła jest tutaj świetna, bardzo dobrze oceniana przez ludzi, ale to też już typowy współczesny "zefpesiony" erpeg.
Ja mam tylko do tego to, że ludzie z tej gry próbują zrobić coś, czym nie jest. Bo tak dla mnie dostaliśmy fpsa z dobra fabułą, ale tej fabuły nie ma przez całą grę jak i mechanizmy fpsa nie są najlepsze. Tak czy siak grę oceniłem na około 8 bo rozrywka dobra, ale zawiodłem się BARDZO po tym co obiecywali twórcy.
Czemu ostatnio isnieje przekonanie, że liniowość jest zła? O ile fabuła ma jakiś sens, przesłanie, ciekawą oryginalną historię to czemu nie. Książki też są liniowe i jakoś nikogo to nie dziwi.
Jeśli jest wtórna do pozostałych części i mija się z początkowymi zapowiedziami - JEST ZŁA
Ale czy według Ciebie, strzelanie to 75 % fabuły ? Nie bierz tego czasowo. Mi się np bardzo podobało, że nie było nadużywania cutscenek, miało to swój klimat.
strzelanie to 75% gry mniej więcej (liczba na odwal się podana, ale wiadomo, że przez znaczną część gry nie ma nic oprocz rozprawiania sięz hordami wrogów. Nie mam nic do czegoś takiego, ale mam coś do tego, że to strzelanie do wrogów ogólnie nie sprawiało przyjemności a mnie znudziło, nie spodobała mi się sama mechanika
W ogóle co to za argument z grą AAA. Bo takie produkcje od razu muszą lśnić, jak psu jajca? Gra to gra i ma coś sobą zaprezentować a jaką kategorie ma to mało mnie interesuje. Przykładem może być zeszłoroczne TWD.
Zgodzić się mogę, że optymalizacja kulała, u mnie np. w czasie walk potrafiło przyciąć - i to jest wada. Inteligencja przeciwników nie powalała, ale to można zarzucić każdej grze. Poza tym walki są utrzymane w klimacie fikcji (używanie wigorów) i wrogowie są rzucani celowo falami, by walka była bardziej zwarta i efektowna dla gracza. Dla mnie w tej grze liczy się fabuła. Sceny walk były dość efektowne
Jeśli gra jest AAA to niech każdy jej element będzie AAA. Po co wtórność i wracanie do starszych czasów technologicznie? JEśli coś wychodzi teraz to niech będzie jak najlepsze technologicznie.
Walka w całej grze wygląda tak samo. W każdej grze walki są utrzymywane w klimacie fikcji i argument, że wrogowie są głupi w tej grze, nie nalezy porównywać do innych - zatrzymujemy się w obrębie tej gry teraz ;)
Co do tego co zawarłeś w spoilerze nr 1 - tak, zgodzę się, że wtedy jest fajnie bo to walka już bardziej podbudowana fabułą ;)
Historia była na tyle ciekawa, że moim celem było jej poznanie, a walki były dla mnie dodatkiem, urozmaiceniem, nie przesłaniały mi fabuły.
Problem taki, że nie poznajemy historii za bardzo aż pod mniej więcej 75% gry. Wcześniej jest bardzo mało spoilerów konkretnych, dotyczących tego co jest na końcu. W niektórych voksafonach też coś jest. Po prostu szkoda, że fabuła nie jest rozwiązywana stopniowo, a nie - wszystko na sam koniec. O to chodzi mi
Skoro krytykujesz Bioshocka za mechanikę walki to może podaj mi przykłady równie dobrych gier fabularnych, ale ze świetnym strzelaniem? Chyba tylko Far Cry 3 można tutaj postawić, bo mechanika gry tam jest genialna a i historia świetna.
Far Cry 3 jak przyznałeś, Bioshock 1 (trochę inaczej to jednak wyglądało niż tutaj), Modern Warfare 1, (od bidy można walnąć CoD2, ale to raczej fabuła na poziomie prawdziwej historii więc ten aspekt tutaj może zaważyć, tak samo można tutaj walnąć Mw3, Bo/bo2 z serii nowych codów - dlaczego? fabuła trzyma się kupy, jest ciekawa i mechanika gry jest bardzo dobra, gra ma swoje wady w postaci jednak dużych ograniczeń, ale to to tak powiedziałbym gry pół na pół więc nie biorę ich pod uwagę), Half Life 2, Halo 4, Crysis 2 (to jest świetny fps, bo fabularnie może nie jest oryginalnie, ale bardzo spójny i ciekawy, do tego to po prostu fps), Riddick, częściowo Borderlandsy (chociaż to nie taki w pełni shooter.) Jeśli chodzi o gry TPS to spec ops (wersje konsolowe), max payne (ogólnie seria, bo trójka jest momentami słabsza) itp, a i gier jest i tak sporo i jeszcze więcej. Fabularnie Bioshock nowy pod koniec jest świetny i ogólny motyw jest lepszy niż w wymienionych grach, ale końcowa godzina to dla mnie za mało, dlatego wolałbym rozłożenie tego na całą grę.
Co do końcowego Twego zdania - nadal nie rozumiem jak strzelanie może być dla Ciebie dodatkiem, skoro to fabuła w tej grze jest dodatkiem do strzelania. Strzelanie w tej grze to wtórna trochę rozwałka przez znaaczną część gry. Ty nie poznajesz fabuły prawie w ogóle do mniej więcej 75% gry do okolic cmentarza, ogólnej fabuły gry dotyczącej wiadomo czego. Skoro już mam przez 9 godzin biegać i strzelać to oczekuję, żeby to strzelanie było na wyższym poziomie bo nie oszukujmy się, Bioshock to zwykły fps z fabułą, dlaczrgo wy wszyscy tak wywyższacie zakończenie, skoro to zakończenie jak każde inne w grach, fabuła jak każda inna, tylko dotycząca tematu przez który niektórym opada szczęka. W tej grze nie ma nic wyjątkowego poza tematem zakończenia/fabuły co mogłoby wyprzeć chociażby pierwsze MW, a wymienione fps przymajmniej przez całąrozgrywkę otwierają przed nami kolejne drzwi, w Bioshocku te drzwi otwieramy na planszy z domem Comstocka.
Według mnie zamysł tej gry był taki, by coś dzięki niej pokazać.Możesz sobie zinterpretować zakończenie i wyciągnąć wnioski. Weź pod uwagę postać Bookera, co autorzy chcieli dzięki niej pokazać. Chociaż zaraz...dla Ciebie ważniejsze jest strzelanie...
Interpretacja zakończenia jest jedna i jedyna - nie ma innych. Jedyna interpretacja własna to ending po creditsach. I tak, skoro gra, która stawia na strzelanie, bo na to ewidentnie stawia nowy Bioshock to stawiam jednak na lepszej jakości strzelanie niż to zaserwowane.
btw, cytując Twoją wypowiedź z innego wątku :
oho widzę, że niektórzy z pieluch nie wyszli jeszcze. Jak ktoś pisze, że zakończenie jest kiepskie, cały czas serwują nam to samo, bądź określa tą grę jako średniak wśród fpsów i stawia koło COD-ów, które są dla niego wyznacznikiem dobrego fpsa bo można się rozerwać(sic!), to ja się zastanawiam jak można takie osoby uznać za istoty myślące. Zestawienie obok siebie CODa i BioShocka to jak porównanie kreskówki dla dzieci z jedną z najlepszych w dziejach książką. Bo BioShock to nie tylko gra, to przeżycie, historia, przygoda - jak w książce.
Chciałbym rzecz, że masz jednak rację, co Ci przyznaję. Otóż w kategorii fps nie powinno się porównyać gier, bo CoD był, jest i będzie przez jakiś czas królować w kategorii fps. Mechanika gry jest idealna, twórcy jednak zapewniają raz dobrą, raz słabszą rozgrywkę fabularną, stary silnik i krótką rozgrywkę dla pojedynczego gracza. Tak, to bardzo dobry wyznacznik świetnego fps, bo jak sama nazwa mówi - firs person shooter, gra, która polega na strzelaniu. Porównywanie Bioshocka do książki - niesamowicie bawiące, przeżycie, historia, jakie zapewnia nam nam zakończenie, bo wcześniej w grze nic takiego nie uświadczymy. To tak jakby oceniać książkę po okładce czy jednym rozdziale na 15. No chyba, że dla Ciebie kapitalną historią i spektaklem jest 9 godzin wyciętych z fabuły a polegające na strzelaniu i elimiowaniu hord wrogów i niekiedy znajdując nagrania czy eksloprując coraz to mniej rozlegle korytarze z dużą ilości pokojów z koszami na śmieci i biurkami.
Zresztą w tamtym wątku widać jak ludzie odbierają grę i po czym.. wszyscy piszą o zakońcczeniu, tak jakby to był jedyny moment w grze :]
cechy fpsa są tutaj tylko dodatkiem, chodzi o historię. Ale jak widzę, że ludzie oceniają tą grę, biorąc pod uwagę grafikę,
Cechy fps w tej grze to nie dodatek ale 75% gry, fabuły do momentu cmentarza, a potem do domu Comstocka praktycznie nie ma bo fabuła wtedy jest jedna "idziemy po Elizabeth a potem uciekamy z miasta". Z okresowymi kilkoma smaczkami. Co do grafiki - nikt tu jej nie ocenia za grafikę, przeczytaj co wyżej napisałem. Od gry AAA oczekuje się czegoś więcej.
...ale po co lepiej wytykać, że grafika to nie crysis, feeling broni nie jak w bf3, mechanika gry nie jak w far cry-u, nie ma multi jak w codzie, i nie ma latających dziwolągów, których ciachasz 3 metrowym mieczem i jest radocha... Skoro dla kogoś grafika to wyznacznik świetnej gry, to szkoda słów. Wszystko spłycacie do reszty wydawanych produkcji...Może Bioshock to już nie typowa gra, a artystyczny spektakl z przekazem.
Czytanie ze zrozumieniem pomaga - co do grafiki.
Co do pozostałych elementów... czyli tak - 75% gry jeśli nie więcej polega na strzelaniu, więc według Ciebie coś koło 9-10 godzin to dodatek do 1 godzinnej akcji fabularnej i na te 9-10 godzin nie należy patrzeć przez pryzmat innych gier, czyli trzeba przeboleć to, co w innych grach jest wykonane lepiej. To jest fps z fabularnym ciekawym zakończeniem, gdzie fabuła jest dodatkiem do fpsa, bo to wciąż jest cały czas fps od początku istnienia serii, z tym problemem, że gameplay fpsa w porównaniu z fabuła o wiele lepiej wyglądał w pierwszym Bioshocku, który był grą wybitną. No ale nic, dowiedziałem się, że nie należy karać fpsa, strzelanki za to, że coś jest wykonane źle. Maj słit hart
Może Bioshock to już nie typowa gra, a artystyczny spektakl z przekazem.
W artystycznym spektaklu z przekazem nie ginie z 1000 wrogów wbiegających wprost na celownik.
@Punisher1
LOL
bo Dark Souls JEST podobne do Skyrima i nie tylko, że wali się tam mieczem. To tak jakbyś twierdził, że Diablo nie jest podobne do Torchlighta, ale no shit - fps nie jest podobny do fpsa. Więc failing all te time widzę.
@lukasiątko
nei jest podobny do coda..? Skyline i wigory? I CO Z TEGO, że tego nie ma w codzie? Co mamy w codzie i bioshocku? Całkowita liniowość fabuły (chociaż BO2 - wcale nie), zamknięty świat bez możliwości wyboru jakiejkolwiek innej ścieżki niz przewidzieli to twórcy, hordy wrogów i oskryptowana rozgrywka - przejdziemy dalej pod warunkiem, że wybijemy wszystkich, wtedy drzwi się otwierają i checkpoint. No shit - nie, nie jest podobna, ale niektóry oczywiście myślą, że skoro w codzie nie ma wigorów to nie są one podobne, chociaż calutki gameplay, rozgrywka jest kropka w kropke tym samym i polega dokładnie na tym samym - ta gra to SHOOTER, tak samo jak CoD, Bf i każda inna strzelanka, gdzie problemem jest tutaj to, że w bioshocku elementy shooterowe stoją na słabym poziomie - beznadziejne AI wrogów (fakt), brak znaczniejszego zróżnicowania broni - nieciekawy arsenał (każda ze stron ma swoje odpowiedniki, które niczym się nie różnią) chociaz to lekkie przywalanie się, ale tak czy siak ludzie tego w ogóle nie polubili. Brak wyczucia broni i mocy jaką ona posiada, ot zwykła pukawka, hitboxy w pewnych momentach to porażka (headshot w odsłonięta głowę nie zabija, bo przeciwnik jest opancerzony od szyi w dół). Konstrukcja poziomów - codowa, czyli przemy do przodu bez większego sensu obracania się za siebie, chyba, że powrót po walające się po ulicach jedzenia, czyli brak większej eksploracji świata, który jest zamknięty. Mamy stworzone wielkie miasto, ale iluzją jest to, że wszędzie hen daleko widzimy latające domy, które nie są zwykła bitmapa - i tak się tam nie dostaniemy. Shooter masowy - horda wrogów, przerwa, horda wrogów, przerwa, bez opcjonalnej eliminacja a la skradanki, oskryptowanie. Dokładnie to samo co w codzie. Jakiś argument przeciw? Bo to co wymieniłem to fakty, a ktoś kto z uporem maniaka, twierdzi, ze gra ma inną mechanikę jest albo zaślepionym fanbojem, do którego absolutnie nic nie trafia jak ktoś śmie w jakikolwiek sposób skrytykować jego ulubioną grę. Wigory i skyline? A ile tego skyline jest i jak bardzo istotny jest w rozgrywce? Latasz specjalnie po nim cały czas żeby wytępić 30 przeciwników, czy klęczysz za ścianą jak spowiednik przy konfesjonale i rozwalasz wrogów z partyzanta czy po prostu lecisz na nich na pałę, bo na średnim poziomie trudności można przyjąć na klatę ze 3 magazynki? Niezniszczalny świat, brak interakcji z czymkolwiek - faktycznie, wcale nie podobne do Coda. Porównałbym grę też do bulletstorma, tam mamy odpowiednik wigorów (2 tryb strzału, często "żywiołowy") jak i podobną bezmyślniejszą rozgrywkę - tam też przez 3/4 gry jak w bioshocku nie liczy się fabuła tylko rozwalanie hord wrogów. Przykro mi, ale ta gra nie wnosi nic nowego do mechaniki gier fps, a nawet się cofa..
Grafika? Tzn grafika to kwestia gustu? Lulz? To, że grafika nie jest ładna jest faktem - na pierwszy rzut oka wygląda spoko, ale pobiegać i przyjrzeć się teksturom to jest to w pewnych momentach dno (jak w przypadku roślinności) i gdyby wyłączyć wszystkie opcje związane ze światłem to gra będzie po prostu paskudna - sami twórcy podkreślali, że główną zaletą rozgrywki jest gra światłem, rozproszeniem i promieniami, które dodają wiele klimatu i polepszają odbiór. Renderowanie tekstur na najwyższym poziomie grafiki też jest śmieszne momentami jeśli chodzi o większe powierzchnie, a trzeba dodać na minus, że różnica między minimalnymi ustawieniami a najwyższymi (oprócz światła) jest niewielka. Silnik może nie pozwala na dużo, ale od twórców oczekiwało się czegoś więcej i dobrze, że gra nie próbuje tworzyć realistyczniejszej grafiki, tzn mniej przekolorowanej i komiksowej.
Od nowej gry, która przez wielu została okrzyknięta najlepszym fpsem w historii (!!!) oczekuje się jednak więcej niż odstawanie oprawą od innych gier w danym okresie i nie chodzi o to, że ktoś jest grafikowym purystą - co by było gdybyśmy dostali battlefielda z taką grafiką? Nie jest ona bardzo zła, nie jest zła, ale na pewno nie jest bardzo dobra i nie powala, a od produkcji AAA z najwyższej półki, która była tworzona dosyć długo i szumnie zapowiadana oczekuje się jednak czegoś więcej, nie wspominając o niewspółmiernej optymalizacji - highendowy komp z geforcem ma spadki nieraz o 40fps u mnie. Jeszcze piękniej będzie jak usłyszę argument "to twoja wina, bo kupiłeś geforca, nie radeona" bo i takie ćwokowate teksty padały na tym forum.. Grafika w takiej grze zazwyczaj dostaje okolice 7/10 i żeby nie było - ja nie mam nic do tej grafiki, nie mówię, że jest tragiczna, ale jak pisałem - od czegoś większego oczekuje się szlifu w każdym aspekcie, a nie czegoś, co widzieliśmy kilka lat temu z powodzeniem (odpalta chociażby mw1-mw2 na najwyższych detalach) jak i dochodzi to pianie, że grafika jest cudna i piękna i bije wszystkie produkcje na głowę (tia, piękne było porównanie, że gra ma lepszą i realniejszą grafikę niż najnowszy Crysis ...)
No ale buraków nigdy nie brak, stwierdzanie czystego faktu jest nazywane hejtingiem, bo w końcu to miejsce gdzie grę należy wielbić bez jakiejkolwiek krytyki i wytykania wad, no i oczywiście do wielbienia gry jako najlepszej fabuły w historii (idzie tylko jebnąć głową o ścianę przy takich tekstach bo nie wiem czy śmiać się czy płakać czy to tylko trolling, ale potwierdza się teza, że gdyby fabułę lekko zagmatwać, tak, że przez chwilę zastanawiamy się o co chodzi to ludzie na to polecą bo w końcu - zagmatwane, to znaczy wymagające myślenia, czyli świetnie i najlepsze w historii).
Ludzi po prostu boli to, że jak coś się im tak spodobało, to nikt nie może tego skrytykować.. bo przecież ta druga osoba sądzi inaczej. Aha.
Rany boskie, a lukas dalej twierdzi, że gra ma dobrą grafikę i nie jest podobna do coda <facepalm>

No właśnie co dziwne, bo teraz ten wysyp troche mniej pozytywnych recenzji (Z ocenami w okolicy 8/80% - faktycznie złe:P no ale w porównaniu do 100%..) dotyczy właśnie zakończenia, a konkretnie "przerosty formy nad treścią" czyli "co twórcy chcieli nam powiedzieć i czy za bardzo tego nie zagmatwali patrząc na 75% gry". Jak dla mnie zakończenie nie jest wadą tylko poprzednia część prawie całej gry co do tego zakończenia jest taka zbyt mało fabularna bo nie odkrywamy całego wątku po trochu, a wszystko jednocześnie na samym końcu, chociaż to mnie w zasadzie tak nie wkurza, tylko cały trochę zbyt statyczny, niezniszczalny swiat z bugami i głupim AI - gra w zasadzie i tak cieszy jako fps i to nawet fajnie, ale okrzyknięcie jej najlepszym fps w historii przez samą fabułę/zakończenie - no to coś nie tak, skoro te elementy właśnie samego fps nie są tak dobrze wykonane jak w innych tego typu grach ;) dla mnie najlepsza równowaga między fabuła, a gameplayem w fpsach była właśnie w hf1/2, w pierwszym mw itp jeśli chodzi o oryginalne fabuły, a nie robione na tle historycznym. No i szkoda mi trochę niedorobienia spec opsa bo fabuła - poważna i świetna (swoją drogą też ładnie zagmatwana na końcu) ale wykonanie gry już na niższym poziomie :(
https://www.gry-online.pl/gry/torment-tides-of-numenera/z2356d#pc :P
wcześniej nie było kontynuacji, bo z Black Isle zwolniono wszystkich, a prawa do marki należały właśnie do nich/Interplay Entertainment, a jako, że nie chcieli tworzyć gier to nie sprzedadzą praw do marki, dlatego ten "sequel" to będzie to samo, ale jednak coś innego.
No i oceny Bioshocka wszędzie maleją, od razu po premierze były same najwyższe, teraz i userzy i recenzenci oceniają grę trochę niżej (okolice 8/80%)
Wszystko wzięło się z tego, że stwierdziłeś, że to najlepsza fabuła w historii, bo jest niewątpliwie niesłusznym zdaniem i to nie w mojej jednostkowej opinii, ale większości graczy, którzy pamiętają jeszcze czasy sprzed pierwszego MW, gdzie jeden nie kopiował na potęgę drugiego. Ta gra ma dobre zakończenie, dobry motyw, ale co poza tym? Nijak tego porównywać do erpegowych killerów, Baldurów, Tomenra, Falloutów, wielu innych gier o których też tak się nie mówi. Stwierdzenie z pierwszego zdania jest iście krzywdzące, chociażby do niektórych współczesnych casualowych rpg, gdzie dobra fabuła kreuje maksymalnie grywalność gry i nie przeszkadzają nawet liczniejsze bugi.
Podaj tutaj dane, podaj linki do sprzedaży gier z tamtego okresu i podaj do jakich gier przyrównałeś. Dalej, dzieciaczku, dalej, albo dalej syp wymyślonymi argumentami.
"I masz ty pojęcie, że w tym momencie masz 2 gry robione jako następcy Tormenta
O tym to akurat pierwsze słyszę."
komputerowiec hardkorowiec, jak o kant dupy rozbić, casualowiec, dla którego fabuła to WTÓRNA STRZELANKA
Trzeba być debilem, aby nazywać fabułę Infinite nierówną. Nie jest to zwykły fps bo nastawiony właśnie na fabułę kretynie."
Przytoczyłem najczęsciej zarzucaną wadę ze stronki, na podstawie której porównałeś tormenta do infinite, więc you mad? ;) Do dzis nie odpisałeś na pytanie "gdzie masz fabułę do momentu zakończenia gry, do poziomu ze sterowcem". Czyżby tyle strzelania fabularnego do wrogów bez AI, że nie wiesz jakie momenty tej fabuły wybrać?
FABUŁA NASTAWIONA NA AKCJĘ
spoiler start
YOU WIN!
spoiler stop
NIE KURWA WSZYSTKO JEST JASNE JAK TO, ŻE BIAŁE JEST BIAŁE, A CZARNE JEST CZARNE. Pewnie dlatego na forach jest pełno dyskusji na temat fabuły tej gry. Pomijając to forum, wszyscy są zachwycenie.
na stronie, z której wziąłeś porównanie ocen jeżdzona jest fabuła, mimo to dają wysokie oceny. Tylko to forum? Może poza inne nie wychodzisz. Jeśli ktoś nie czyta,to co ma zrozumieć?
Coś co jest uznawane za kultowe
Jak Infinite może być uznawane za kultowe skoro wyszło niedawno? Minie parę lat to pogadamy.
Szkoda, że twój ograniczony umysł nie jest w stanie zrozumieć, że każdy człowiek preferuje inne rodzaje fabuły.
Stąd też niekiedy hejt na infinite bo niektórzy po prostu nie rozumieją o co kaman, nie podoba im się wizja podniebnego miasta itd. to samo jest z innymi grami.
albo jesteś nieprawdopodobnym matołem, albo trollem, innego wyjścia nie ma, skoro nie zrozumiałeś, że gra kultowa odnosi się tylko i wyłącznie do gier które wyminiłem, a nie bioshocka. Nie rozumienie fabuły? Czego można nie rozumieć w Bioshocku? Tak naprawdę myślisz, że to wspaniała i piękna fabuła, których tak naprawdę wiele przez ostatnie 10 lat chociażby i to nie tylko w grach fabularnych? Podniebne miasto? Co to ma do fabuły? Skoro fabuła tyczy się czegoś zupełnie odrębnego, gdzie podniebne miasto nie ma znaczenia jako miejsce, bo tych miejsc moze być nieskończenie wiele, tyle ile jest
spoiler start
równoległych światów
spoiler stop
i chodzi o coś zupełnie więcej?
Hejt na fabułę, bo ktoś nie zrozumiał? Oj to może poczytaj komenty, bo osoby, które jasno tłumaczą fabułę innych sami po niej jeżdzą.
"Szkoda, że twój ograniczony umysł nie jest w stanie zrozumieć, że każdy człowiek preferuje inne rodzaje fabuły."
To mamy różne rodzaje fabuły? Fabuła miejskolatająca, fabuła sraniewbanie... ale śmieszne, rozśmieszyłeś. To jaki ty lubisz rodzaj? podniebnomiejsce fabuły? Nie ma rodzajó fabuł, po prostu są fabuły, które można ze sobą porównywać, jeśli fabuła jest spłycona względem innej, nie jest wielowątkowa, jest po prostu nierówna i nie trzymająca poziomu przez całą grę, to czemu nie można nic o tym powiedzieć? Aspektów jest wiele.
Twierdzisz, że hejt na bioshocka bo nie zrozumieli fabuły. No shit, nie zrozumiałeś w ogóle fabuły tormenta i po nim jeździsz. BRAWO.
Torment sprzedał się jak gówno...? Czy ty jesteś niedorozwinięty? Widzisz, w którym roku wyszedł? porównujesz sprzedaż gry z 99 roku do tej, która wychodzi u szczytu komputerowej sprzedaży 14 LAT PÓŹNIEJ? Porównujesz też wynik na MetaCritic z o wiele mniejszej liczby recenzji (gdzie userscore ten sam, a w przypadku liczby bezwzględnej ma o wiele więcej pozytywnych ocen niż Bioshock) gdzie pisałem o FABULE, więc porównujemy FABUŁY, a nie gry, gdzie trzeba być wręcz debilem, żeby porównywać fabułę z FABULARNEJ gry rpg nastawionej na fabułę, na historię (nazywaną często najlepszą w historii gier) z nierówną fabułą zwykłego fps, gdzie na stronce, z której wziąłeś te wyniki najczęściej pojawiającym się plusem jest fabuła, a w przypadku bioshocka sporo osób daje za minus "nierówną fabułę" lub "komplikowanie na siłę"? czy ciebie coś porąbało czy faktycznie to jest taki debilny trolling na 100% i nie możesz przeboleć, że ktoś śmie tknąć twoją fanbojską osobowość i "jedyne, właściwe zdanie"? Torment bez następcy? a masz ty pojęcia o tym co stało się ze studiem, jakie są prawa do serii i co było potem? I masz ty pojęcie, że w tym momencie masz 2 gry robione jako następcy Tormenta, w tym jedna robiona przez studio, które zrobiło jedynkę jak i na głównej masz 3 newsy o tym nawet? Ranyboskie, gdzie to się rodzi..
nie wiem chłoptasiu, czy ty wiesz co piszesz, ale połączyłeś, że sobą 2 dokładnie nie związane ze sobą rzeczy i właśnie "komentarzem" potwierdziłeś tylko to co napisałem. Czyli.. znowu się plączesz nie mając argumentów ;)
Fakt? coś jest lepsze i jest to powszechnie uznawane - wartościowanie będące faktem, bo fakt jest taki, że ludzie tak uważają -> zbiór subiektywnych (bo jakie mogą być?) opinii tworzy obiektywnie (bo przez większość) popierany argument który jednocześnie staje się faktem. Czegoś w tym nie rozumiesz czy rozrysować w paincie? ;D
Coś co jest uznawane za kultowe, co staje się niedoścignionym wzorem w dobie upraszczanych fabularnie gier (nie oszukujmy się, fabuła infinite względem chociażby tych gier jest ogromnie uproszczona i jednowątkowa/jednotorowa, ale tak czy siak dająca do myślenia) raczej nie może być "gorsze" i "twierdzone" z uporem maniaka, kiedy jeszcze tej fabuły się w ogóle nie rozumie.. ale.. standarsowo - "nie znam się, to się wypowiem"
Człowieku, jest zdanie, jest opinia i są fakty, i trzeba być ignorantem i takim trollem (co widać po twoim dziecinnym komentarzu "oko za oko" "mózg za mózg") żeby twierdzić, że gry pokroju Baldura, Tormenta, Fallouta miały gorszą fabułę od fpsa.. na którego i tak ostatnio najeżdża sporo osób. No shit...
Jak się czegoś nie rozumie, to się krytykuje i mówi, że słabe? Jak to napisałeś? A - "Torment to gra o człowieku co stracił pamięć".
No to.. Bioshock to gra o latającym ptaku
Call of Duty to gra o karabinach
Fallout to gra o zdezelowanych samochodach
nie odpisujcie Lukasowi, bo to troll nad trolle, co twierdzi, że to ma lepszą fabułę niż kultowe rpegi chociażby z początku XXI wieku i chwilę wcześniej. Fabuła na minus? Tak - jest spójna bo to idzie zrozumieć, jak się uważnie czyta, problemem jest jej nierówność przez całą grę i to, że sprawia trochę wrażenie, jakby twórcy sami nie wiedzieli do końca czego chcą, przez co zbyt szybkie pogmatwanie psuje czasami odbiór jak widać po wielu ludziach tutaj to piszących ;)
no co wy mówicie, przecież inni mówią, że to niesamowity fps z nieprawdopodobnie grywalnym gameplayem i niesamowitym systemem strzelania! I pięknymi, zróżnicowanymi lokacjami, aż 3 do wyboru :D
@Sebo1020
przecież napisałem, że znalazłem WSZYSTKIE, tylko po 2 różnych przejściach razem łącznie...
Przepraszam, ale co z tego, że okazało się, że nie znalazłem kilku nieistotnych voksów, które wiem, gdzie były? Wiesz, ja nic nie mówię, po prostu gra nie trzyma równego fabularnego poziomu przez całą rozgrywkę, bo gra do zakończenia ma się nijak, bo to 2 różne fabuły "tak jakby" - podczas zakonczenia dowiadujemy się, że wszystko było tylko CZYMŚ INNYM (nie chce sie rozpisywać ze spoilerami, zrobiłem to pod recenzją:P )
1 pierwsze przejście - 12.1 godz, 56 voksów, tylko jedno zadanie poboczne nie wykonanie (z kiblem i szyfrem), przecież ta gra jest tak liniowa, że bez problemu się to przechodzi na chybił strzelił.. Rekord wg steamowej społeczności to ok 6 godzin

Ludzie przechodzą tą grę w 8 godzin. Zadań pobocznych ile jest? 2 napisy, jeden w kiblu drugi kolo rusznikarza? + 1/2 jakieś inne opcjonalne? Do jednego zadania trzeba się wrócić, a czyszczenie plansz "pobocznych"? Korytarz 10 metrów szerokości, wyjście na wprost, plansza "poboczna" - pokój na lewo o powierzchni 3x10 - mniej wiecej razy 50 bo tyle voksafonów można w nich znaleźć. Btw - pomyłka, 73 voksafony. Nie mam tych ze statku Comstocka, brakuje jednego z sali bohaterów i jednego przed walką na cmentarzu z misją ze snajperami
Faktami...? Rany boskie, jakimi faktami? To przejście gry w 10 godzin i zebranie znajdziek w 10 godzin jest trudne? Ile ludzi na tym forum tak to przechodzi?
10.7 godz, 40 of 05
1. - nie ma czego zwiedzać, wszystkie "poboczne" lokacje ze znajdźkami to jest w zasadzie to samo, może oprócz domu na początku gry
2. - Grę przeszedłem w 10 godzin znajdując wszystkie voksofony nie przerywając żadnego filmiku wykonując wszystkie "zadania poboczne". Między tymi strzelaninami nie ma fabuły, więc nie mogę być one przerywnikiem ->
3. - Końcówka ma się nijak do całej gry pod względem fabularnym - tylko niektóre nagrania odnoszą się do fabuły i to zazwyczaj nagrania znajdywane pod koniec. Przez całą grę przewijają się może 2-3 istotne cytaty, które można podbić pod zakończenie i państwo Lutece. Reszta "fabuły" to zadawanie sobie przez bohaterów pytań "jak to jest możliwe? jak?" więc fabuły tutaj żadnej nie ma - idziemy po Elizabeth i uciekamy, tak jest do samego zakończenia, przez całą grę nie ma żadnych informacji co do tego czego dowiadujemy się na zakończeniu, w takim razie nikt nie byłby zaskoczony, a dziesiątki ludzi tutaj wywyższa tą grę tylko przez zakończenie.
Skoro to gra, w której nie jest najważniejsze strzelanie, to dlaczego tego strzelania jest o wiele wiecej niz fabuły przez niemalże całą grę, a fabuła, tak ważna jest dopiero pod koniec gry?
Czyli są kimś w rodzaju
spoiler start
stwórcy, kogoś kto obserwuje wszystko z góry i wie wszystko, dla mnie to chyba najlepsza część fabuły, ta parka. Ciekawe co dzialo się w świecie, w którym wypadała zawsze inna strona monety
spoiler stop
Przez następne tysiąclecie nie bedzie lepszej gry, mistrzostwo Drogi Mlecznej
Wiem. ale nadal nie wiem kim
spoiler start
byli "państwo" Lutece w grze. Projekcja? Duchy? Nie mogli być tylko w głowie DeWitta, skoro Elizka też ich widziała
spoiler stop
ale
spoiler start
rzeczywistości są niezależne od siebie, to tak jakby 2 osobne planety, na których życie tych samych ludzi toczy się inaczej
spoiler stop
W zasadzie to w ostatniej scenie sami możemy sobie dopowiedzieć
spoiler start
jaka to rzeczywistoć, czy jest tam Anna w innym wymiarze, czy nie. Równie dobrze może to być właściwy wymiar, gdzie Anna żyje i DeWitt jej nie odda i wszystko potoczy się normalnym życiem bez żadnej Kolumbii. Nie wiadomo czy ona tam jest bo podczas otwierania drzwi gra się kończy. Podobny zabieg jak w Incepcji na końcu
spoiler stop
Dla tej scenki nie ma wytłumaczenia.
spoiler start
nie wiadomo jaka jest jej chronologia, jaka to rzeczywistość, bo to może być kolejna, trzeba rzeczywistość, lub inny czas. DeWitt nie żyje w rzeczywistości Kolumbii i rzeczywistości poczatkowej, kiedy chciał zabić Comstocka przed jego chrztem okazało się, że przybywając na miejsce to on jest Comstockiem, więc musi zginąć, jeśli chce zabić Comstocka (czyli siebie). DO ostatniej sceny tak naprawdę można dobrać własną teorię. A Anna i Elizabeth to teoretycznie ta sama osoba - jako jedyna jest JEDNĄ i tą samą osobą w obydwu rzeczywistościach przedstawionch w grze. Lutece ma swój odpowiednik, DeWitt też, ale nie Anna/Elizabeth
spoiler stop
Czyli gdyby...
spoiler start
zabrać palec Elizabeth z rzeczywistości DeWitta do Kolumbii to Elizabeth nie miałaby takich zdolności :D Aż strach by było pomyśleć, co by było, gdyby DeWitt zrobił sobie z tego palca totemik i nosiłby go zawsze na szyi :D
ale powiedzcie w takim razie - czym była para Lutece w Kolumbii? Duchem, projekcją?
spoiler stop
o parze Lutence :
spoiler start
Pani i Pan Lutence to jedna i ta sama osoba - Pan Lutence to ten z rzeczywistości DeWitta, Pani to ta z Columbii (pytanie, czy jest możliwe w ramach wielu rzeczywistości równoległych, by ta sama osoba miała 2 różne płcie w różnych światach, bo według niektórych teorii musi panować równowaga). W Kolumbii cała para to pewna projekcja, która przenosi się w czasie i przestrzeni i nie są chyba prawdziwymi osobami jako osobami w Kolumbii, coś w stylu ducha matki Elizabeth. Są setki takich samych światów równoległych czyli wiele Kolumbii i wiele Nowych Jorków, albo po jednym, tylko w różnym czasie - DeWitt wiele razy musiał chyba odwiedzić Kolumbię, mówi chociażby o tym wybór orła lub reszki na początku gry i skreśleniach na tablicy zawieszonej na Lutence płci męskiej. Czyli na pewno jest rzeczywistość, w której Comstock zginął, i taka, w której nie, jest taka, w której zginął DeWitt i taka, w której nie zginął. Moce Elizabeth pochodzą chyba z palca, który został niechlubnie obcięty przez pewnego rodzaju wyrwę. Taka moja interpretacja
spoiler stop
W sumie to nie wiadomo czy to Happy End, bo to ... może być początek czegoś nowego. Btw - Pytanie
spoiler start
Czy Pan Lutence mógł być panią Lutence jeśli wziąć pod uwagę teorię rzeczywistości/światów równoległych zaprezentowaną w grę? Czyli jeśli to chociaż w najmniejszym stopniu jest możliwe, to na pewno jest w innej rzeczywistości, czy przypadkiem zmienna niezależna jaką jest płeć nie może być zmieniona? W grze na pewno to miał być pewien kontrast, ale sam już nie wiem. I czy gdyby DeWitt nie zabił siebie, to znaczy Comstocka, to mogłoby to mieć jakieś znaczenie w zakończeniu gry? Biorąc pod uwagę, że między innymi rzeczywistościami mogłaby być jakaś zależność, to znaczy równowaga? To tak idąc tropem teorii już spoza gry
spoiler stop
Oczywiście, że gralem, w Polscej wersji gry pada to sformułowanie pod niedaleki koniec, nie chciałem spoilerować, ale wiem, że
spoiler start
Robert Lutence = Rosalina Lutence
spoiler stop
Spoiler zaburzyłby odpowiedź i od razu zaspoilerował ważny wątek, jaki w tym problem? ;)
User Score jest najważniejsze, bo jest z punktu widzenia masowego gracza do którego skierowana jest gra, i tutaj akurat wynik jest wyższy niż w przypadki pierwszej częsci, jednak gracze wrzucają te wady, które właśnie opisałem i mimo to dają wysoką ocenę:P Czemu wynik userów jest wyższy niż w przypadki 1 części? Ano jedyna ukazała się w 2007 roku, przez wysypem codopodobnych klonów nastawionych tylko na nawalankę, 6 lat później czyli teraz taka gra to świetna odmiana od tego co oferują nam przeciwne firmy, stąd zadowolenie jest większe niż wtedy. Jedynka dostała o wiele więcej not maksymalnych z niektórymi obniżającymi, teraz mniej not maksymalnych, ale te najniższe są wyższe, niż najniższe w przypadku jedynki, co świadczy, że to jest godna następczyni, chociaż - co dziwne w recenzjach umieszczają wady dotyczące pogmatwania czy trochę dziwnego modelu "wspolczesnego fps" (wtf?) a oceny są nadal bardzo wysokie.
Btw - x360 było platformą wiodącą i akurat w przypadku tej gry grafika jest taka sama bo sam silnik nie jest czymś bardzo wyjątkowym ;) co jest miłe, że ocena na pc wyższa, bo mówi się, że sporo gier pc to konsolowe porty
@Edit chociaz z userscore się zgodzę, że nie jest adekwatne, ale akurat w przypadku tej gry jest, bo nie było takich akcji jak w przypadku CoDów, Diablo czy Simcity
@Gaammeerr
czy ja wiem.. całkowitego odpowiednika nie ma, bo ze Złotą Rączką to łatwa robota jest i mało z nim walki w całej grze tak czy siak (tam ich góra 4-5 było) a ze Szczrbiotem takiej bezpośredniej interakcji niż podczas ostatniej misji nie ma w sumie.. ale Szczebiot to świetna postać, i te momenty z muczyką i gra dźwiękiem :D
Też macie coś takiego? Nie wiem czy to bug czy normalne działanie, ale zwykły pistolet ma o wiele większe obrażenia niż snajperka, nie da rady zabić jednym headshotem
ale po co porównanie FC3 do innej gry niż Bioshock? Jak już porównujemy to porównujemy bezpośrednio. Fakt jest taki, że grafika brzydsza, ale to też inny silnik. Gra jest tak zrobiona by gracz nie zwracał uwagi na słabszej jakości tekstury, jest nastawiona na widoki i na szybką akcję, przez co gracz nie zwraca na to uwagi i to jest dobre posunięciem, bo co jak co, ale sporo tekstur w grze.. no są po prostu brzydkie, dlatego najważniejsza opcja graficzna w grze to ta związana ze światłem - świetna gra światłem w całej grze, na początku szczególnie tutaj:
http://jarock.pl/wp-content/uploads/2013/03/119.jpg low
http://jarock.pl/wp-content/uploads/2013/03/328.jpg high
Różnica spora, to światło daje nam po łbie w zasadzie podczas całej gry, refleksy, okluzja, to jest miodzio
Btw, zauważyliście, że cała gra celowo jest tak stworzona (konstrukcje domów, pokojów, umieszczenia wyposażenia w pomieszczeniach) by wytłumaczyć czemu nie można w zasadzie nic zrobić? Rozbić szyby, przewrócić kartonowego pudełka, zniszczyć źródła światła itp :P Dopiero pod koniec to zauważyłem
Lukasie - poczytaj jakiekolwiek recenzje tej gry. Zawsze wspominka, że dobry następca pierwszej części, ale fabularnie nie trzyma takiego poziomu przez całą grę, przez co ta gra ma niższy wynik niż część pierwsza, chociażby na metacriticu. :]
Porównanie trawy:
http://www.picshelf.com/images/FarCry3_morning_grass_sheen.jpg
http://img407.imageshack.us/img407/4663/farcry32012121601151286.jpg (niskie detale)
http://img607.imageshack.us/img607/9307/farcry32012121601153351.jpg (średnie detale)
Bioshock infinite:
http://jarock.pl/wp-content/uploads/2013/03/329.jpg (najwyższe detale)
http://www.kominek.in/wp-content/uploads/2013/03/bioshock-infinity-grafika1.jpg (najwyższe detale)
Śmieszy mnie to, że ludzie by obronić jedną grę, a raczej grafikę (!!!) porównując ją do innej gry (w tym przypadku FC3) tą drugą porównują jeszcze do zupełnie innej. Fajnie wychodzi - "Bioshock ma lepszą grafę niż fc3, dlatego, że fc3 ma gorszą grafikę niż gra x"
@Gaameerr
Bioshock 1 pod względem fabuły jest o wiele lepszy od Infinite jeśli patrzeć o całą grę i równowagę elementów. Wystarczyło lekkie pogmatwanie wątków w Infinite i już na forach ludzie okrzykują ją "best game evah omg". Zresztą gdzie nie spojrzę na reckę to zawsze bio1 > infinite bo jednak zarzucają to niepotrzebne pogmatwanie, ale wiadomo - w obrębie jednej serii każdy ma własne zdanie ;)
Co do tego co piszesz o FC3... nie wiem czy to trolling, ale mam nadzieję, ale porównywanie grafy z Bioshocka Infinite do FC i BAGATELIZOWANIE na siłę, to raczej bardzo kiepskie porównanie. Trawa w Fc3 na niskich detalach wygląda o wiele lepiej niż w Infinite na najwyższych ... no chyba, że uważasz że
TO
http://www.kominek.in/wp-content/uploads/2013/03/bioshock-infinity-grafika1.jpg
Jest lepsze od trawy w Fc3 to już argument upadł. Puste przestrzenie? No shit, jesteśmy na wyspie, nie w lesie...
Porównywanie npców z innych gier z innym przeznaczeniem i fabułą jak i całą mechaniką to głupota. Ludzie w FC3 mieli mniejsze znaczenie, niż STATYCZNE TŁO w nowym Bioshocku. Po co porównywać 2 zupełnie inne gry? Far Crajowi obrywało się czasami za to, więc dlaczego nie można powiedziedzieć tego o Bioshocku? Rany boskie, to że nie ma tego w innych grach to nie znaczy, że w tej nie mogło, bo to akurat wyszło raczej na złe i gdzie nie czytam jest to minus w recenzjach.
W starych dobrych "Szuterach" jest czucie broni, którego od pierwszej częsci tutaj nie ma :P To co zrobiono ze snajperką w nowym Bajoszoku zakrawa o pomstę do nieba.
No ale dziwne, mamy "fanów" gry, którzy wywyższają fabułę ponad niebiosy i mówią, że to niestandardowy fps bo chodzi w nim fabułę, i jeszcze innych, którzy na 1 miejscu stawiają właśnie rozgrywkę shooterową. Trochę dziwne
@sebo1020
10 godzin z hakiem na średnim poziomie trudności. Nie czepiam się, ale jeśli chcą zrobić fps z fabułą, to niech wyważą obydwie rzeczy równomiernie, bo co innego, jeśli to strzelanie to byłoby strzelanie jak na fps przystało. Wiesz, przerywniki były dopiero na końcu co do fabuły, bo przez całą grę poznajemy szczątkową jej część w tych "przerywnikach od strzelania" skoro i tak okazuje się na samym końcu, że wszystko było inaczej ;) Bo w trakcie gry my tak naprawdę nic nie poznajemy, jedynie co to małżeństwo Lutence się pojawia czasami, przez całą grę w tych przerywnikach zamiast fabuły DeWitt i Elizabeth zadają sobie tylko pytania, a na samym końcu poznajemy odpowiedź. Dla mnie po prostu nie ma równowagi między tym fps, a fabułą, inaczej niż w pierwszej części serii. Po prostu brałem sobie to na wzór. Oczekiwałem bardziej takieo fabularnego fps, a dostałem przez dużą część gry raczej strzelankę bez finezji i tego "czegoś" ;) Moje zdanie oczywiście, bo każdy grę odbiera zupełnie inaczej.
Nie porównuję gry do rpg, tylko fabułę, bo zauważyłem, że dużo ludzi nazywa ją"najlepszą fabułą w grach w historii", a to raczej takie bezczeszczenie kamieni miliowych sprzed dekady:P
Co do audiobooków - nie umywają się do tych z pierwszego Bioshocka i nie są istotne fabularnie, co właśnie mnie zasmuciło.
LOL. Inaczej napisać nie da się ;) Tak jakby Torment nie powstał, Fallouty, ME.. ;)
fabularnie ok, ale że najlepsza w historii?:P Fabuła tutaj nie umywa się do rpegów z początku XXI wieku :P
@xxxNakoxxx
gra wymusza od nas ciągłe strzelanie, nie ma miejsce na fabułę, która w całości rozwiązuje się dopiero pod sam koniec, wcześniej są tylko przesłanki ;)
@Yon5
karta graficzna nie najwyższych lotów, ale wrzuć najnowsze stery od nvidii. Ja na i3 II gen i gf520m (laptopik) odpaliłem to na normalnych ustawieniach z wysoką jakością tekstur na około 30 fps (average 29 w zasadzie). Filtrowanie na niskim poziomie i okluzje światłą wyłącz albo daj na niższy poziom, nie pamiętam czy tam synchro pionowa była, ale jeżeli tak to trzeba wyłączyć. Jak nie zadziała nawet z nowymi sterami to nic nie zrobisz, bo gra ma problemy na kartach nvidii, bo wiem, że na gf620 chodzi płynniej niż mi
Grę przeszedłem rano i nie dodam punktu do wcześniejszej ósemki. Zakończenie - fakt, jest znacznie przekombinowane, pod warunkiem, że popatrzymy na poprzednią część gry - naparzanka, trochę chaotyczna momentami, gdzie fabuła ucieka nam sprzed nosa wraz z kolejnymi rzeszami przeciwników, aż pod koniec bum - rasowy fps w ostatnich minutach zmienia się w fabularną nawałnicę rażąc nas wytłumaczeniem wszystkich wątków w grze, przez co ciężko jest to sobie na szybko poukładać. Zakończenie i wcześniejsza część gry to dwie zupełnie inne rzeczy. Zakończenie jak na grę fps - kapitalne i bardzo ambitne, idealne do dużej gry rpg, gdzie niekiedy zakończenia są o wiele słabsze, ale takie coś jest chyba zbyt ambitne i ma duży kontrast z resztą gry. Postanowiłem sobie przeglądnąć dzisiaj komentarze ludzi na wielu forach, na YT i baardzo dużo osób po prostu nie rozumie zakończenia i nie wie na przykład, że
spoiler start
Comstock to DeWitt itp itd, a Eli to córka bohatera
spoiler stop
. Może to fakt, że dużo osób nie oczekuje od fpsów dużo i nie gra w poażniejsze fabularnie gry i może czuć się na końcu zagubionym. Więc z jednej strony wada, z drugiej wielki plus, nie ma tej równowagi między gameplayem, a fabuła jak chociażby w Spec Opsie najnowszym. Spodziewałem się też, że moje wybory będą miały znaczenie w grze, jednakże tylko jeden ma znaczenie - w przypadku rzutu piłką na początku gry, nic więcej, i nie jest to istotne fabularnie, ale ciężko byloby chyba zrobić coś istotnego fabularnie, przy jednym tylko takim właśnie zakończeniu.
Kurcze, przeglądałem dziś gampelaye z wczesnych wersji, spoty, demonstrację i mam wrażenie, że najlepszych elementów nie było właśnie w grze. Pierwszy trailer z różami przedstawiał w ogóle inny pogląd na rozgrywkę jak i pomoc Elizabeth, ktora nie pomaga nam w ogóle w walce, jak w gameplayach używając jakich mocy, które pomagały nam razić wszystkich piorunem itp. Moment z ostatniego spotu - z szubienicą i złotą rączką był dla mnie miażdzący, a czegoś na ten wzór nie ma w ogóle w grze.
Co do fabuły dodać też trzeba, że w zasadzie zakończenie psuje odbiór całego świata Kolumbii - wychodzi na to, że tak naprawdę wizja utopii z rasizmem, wyzyskiem, walką klas nie miała znaczenia i czas pryska. Walka Voxów nie wyglądała jak partyzantka uciśnionych przeciw panom, a jak regularna walka jak na zwykłej wojnie, ale to pod sam koniec. Niemniej - grało mi się w całą grę dobrze mimo liniowości i chwilowej wizji pięknego kolorowego świata (przez znaczną część gry jest szaro, ciemno i deszczowo, po prostu ciemno). Grę można z całym sercem polecić i mimo takich wad jest to bardzo dobra produkcja, ale nic więcej. Odbiór gry byłby zupełnie inny gdyby twórcy nie raczyli nas zupełnie inną rozgrywką pokazywaną na gameplayach, gdyby nie było takiego hype na temat każdego elementu świata gry, przez co oczekiwania były ogromne, a tak, to mam wrażenie, że każdy mechanizm gry to 75% tego, co obiecywali twórcy. Grę można przejść z powodzeniem na najtrudniejszym poziomie trudności tylko z pistoletem i karabinem maszynowym (o wiele lepszy od powtarzalnego, można przynajmniej powiększyć od razu obrażenia i magazynek do 175 naboi), każda broń panów ma odpowienik w świecie voxów i różni się tylko nazwą w zasadzie. Wigory nie są zrównoważone do końca i od początku najlepszym jest ogień. Trochę mało rzeczy związanych z monetami, na koniec rozgrywki miałem ok 8 tys monet, ale nie wydawałem ich na ulepszenia wigorów i reszty broni - bo po co, skoro nie używałem ich skoro okazały się mniej praktyczne od pozostałych? Na dobrą sprawę paski tarczy, życia i soli - nie trzeba ich powiększać, chyba, że solę, co jedynie się bardzo przydaje.
Mimo wad jakie wymieniłem grało mi się przyjemnie - zupełnie inny fps niż wszystkie, wciąga i chce się poznać zakończenie, przy tym nie trwa 6 godzin. Gra roku? Nie, gra roku fps? Prawie na pewno tak.
Grę przeszedłem rano i nie dodam punktu do wcześniejszej ósemki. Zakończenie - fakt, jest znacznie przekombinowane, pod warunkiem, że popatrzymy na poprzednią część gry - naparzanka, trochę chaotyczna momentami, gdzie fabuła ucieka nam sprzed nosa wraz z kolejnymi rzeszami przeciwników, aż pod koniec bum - rasowy fps w ostatnich minutach zmienia się w fabularną nawałnicę rażąc nas wytłumaczeniem wszystkich wątków w grze, przez co ciężko jest to sobie na szybko poukładać. Zakończenie i wcześniejsza część gry to dwie zupełnie inne rzeczy. Zakończenie jak na grę fps - kapitalne i bardzo ambitne, idealne do dużej gry rpg, gdzie niekiedy zakończenia są o wiele słabsze, ale takie coś jest chyba zbyt ambitne i ma duży kontrast z resztą gry. Postanowiłem sobie przeglądnąć dzisiaj komentarze ludzi na wielu forach, na YT i baardzo dużo osób po prostu nie rozumie zakończenia i nie wie na przykład, że
spoiler start
Comstock to DeWitt itp itd, a Eli to córka bohatera
spoiler stop
. Może to fakt, że dużo osób nie oczekuje od fpsów dużo i nie gra w poażniejsze fabularnie gry i może czuć się na końcu zagubionym. Więc z jednej strony wada, z drugiej wielki plus, nie ma tej równowagi między gameplayem, a fabuła jak chociażby w Spec Opsie najnowszym. Spodziewałem się też, że moje wybory będą miały znaczenie w grze, jednakże tylko jeden ma znaczenie - w przypadku rzutu piłką na początku gry, nic więcej, i nie jest to istotne fabularnie, ale ciężko byloby chyba zrobić coś istotnego fabularnie, przy jednym tylko takim właśnie zakończeniu.
Kurcze, przeglądałem dziś gampelaye z wczesnych wersji, spoty, demonstrację i mam wrażenie, że najlepszych elementów nie było właśnie w grze. Pierwszy trailer z różami przedstawiał w ogóle inny pogląd na rozgrywkę jak i pomoc Elizabeth, ktora nie pomaga nam w ogóle w walce, jak w gameplayach używając jakich mocy, które pomagały nam razić wszystkich piorunem itp. Moment z ostatniego spotu - z szubienicą i złotą rączką był dla mnie miażdzący, a czegoś na ten wzór nie ma w ogóle w grze.
Co do fabuły dodać też trzeba, że w zasadzie zakończenie psuje odbiór całego świata Kolumbii - wychodzi na to, że tak naprawdę wizja utopii z rasizmem, wyzyskiem, walką klas nie miała znaczenia i czas pryska. Walka Voxów nie wyglądała jak partyzantka uciśnionych przeciw panom, a jak regularna walka jak na zwykłej wojnie, ale to pod sam koniec. Niemniej - grało mi się w całą grę dobrze mimo liniowości i chwilowej wizji pięknego kolorowego świata (przez znaczną część gry jest szaro, ciemno i deszczowo, po prostu ciemno). Grę można z całym sercem polecić i mimo takich wad jest to bardzo dobra produkcja, ale nic więcej. Odbiór gry byłby zupełnie inny gdyby twórcy nie raczyli nas zupełnie inną rozgrywką pokazywaną na gameplayach, gdyby nie było takiego hype na temat każdego elementu świata gry, przez co oczekiwania były ogromne, a tak, to mam wrażenie, że każdy mechanizm gry to 75% tego, co obiecywali twórcy. Grę można przejść z powodzeniem na najtrudniejszym poziomie trudności tylko z pistoletem i karabinem maszynowym (o wiele lepszy od powtarzalnego, można przynajmniej powiększyć od razu obrażenia i magazynek do 175 naboi), każda broń panów ma odpowienik w świecie voxów i różni się tylko nazwą w zasadzie. Wigory nie są zrównoważone do końca i od początku najlepszym jest ogień. Trochę mało rzeczy związanych z monetami, na koniec rozgrywki miałem ok 8 tys monet, ale nie wydawałem ich na ulepszenia wigorów i reszty broni - bo po co, skoro nie używałem ich skoro okazały się mniej praktyczne od pozostałych? Na dobrą sprawę paski tarczy, życia i soli - nie trzeba ich powiększać, chyba, że solę, co jedynie się bardzo przydaje.
Mimo wad jakie wymieniłem grało mi się przyjemnie - zupełnie inny fps niż wszystkie, wciąga i chce się poznać zakończenie, przy tym nie trwa 6 godzin. Gra roku? Nie, gra roku fps? Prawie na pewno tak.
Taki był cel twórców, ale gra nie zmusza w żaden sposób do używania wigorów bo i one są bardzo nierówne - na dobrą sprawę można używać tylko ognia i pioruna tam gdzie wymaga tego fabuła w jednym miejscu. Porównanie do codów jak najbardziej trafne - to fps i to fps, a czemu takie porównanie? Ciągłe nawalanie w przeciwników i hordy klonów i nieważne w jaki sposób ich położymy, chodzi po prostu o tego typu akcje, chociaż grze imo bliżej do Bulletstorma - tutaj wigory to alternatywny rozdzał strzału, niekiedy podobna konstrukcja planszy, podobne w działaniu bronie i nawet silnik ten sam (porównanie oczywiście tylko części gry odpowiedzialnej za nawalanie we wrogów, bo fabuła nieporównywalnie inna i lepsza w Bio ;)
@kylo1412
ale nikt nie mówi o mordowaniu, tu chodzi o coś innego ;) dla mnie ta gra jest czymś innym niż zapowiadali jej twórcy i jak dla mnie za dużo w niej zabijania, bo robi się to po prostu nudne.
Tomb Raider może i być lepszy, ale to zupełnie inna gra, która nie zawiodłą, a okazała się czymś dobrym, każdy ocenia jak lubi ;) Sporo czasu jeszcze do końca roku, a fpsów jeszcze więcej
Zresztą, to tylko ocena, subiektywna cyferka. W grach zawsze jest tak, że jakiś element musi się podobać, lub nie, potem robi się listę in minus i in plus, wymienia te najważniejsze i tą cyferkę wstawia. Wszystko zalezy od tego jak kto jaki nacisk kładzie na dany element. Dla jednych WSZYSTKO jest na świetnym poziomie, ale grafika robiona na starym silniku bo to gra indie i dostaje ocene 5/10, bo grafa psuje wszystko, dla kogoś innego nie ma to znaczenia i gra dostaje 8/10. Proste
wyjaśniłem Ci jednoznacznie i całkowicie, w jaki sposób próbujesz kwestionować mój system ocen i zastępywać go swoim? Te wady to wady gry pełnej, czyli czegoś więcej niż zwykłą naparzanka, przez co w takiej kategorii ta gra nie ma prawa być nawet taką grą według mnie, jednak wady te nie mają takiego znaczenia jeśli oceniać tą gre jako zwykłego fps - takie rzeczy można zarzucić nawet najlepszym fpsom w historii gatunku, liniowość, klony, słaba grafika (chociażby cody, które i tiak zgarniaja wysoką ocenę, a co tam mamy? dokładnie te same "wady"). I tak, to NIE SĄ ARGUMENTY za obniżeniem oceny. Gra na 5/10 w Gamblerze musiałaby dostać o wiele poważniejsze argumenty, bo mimo, że to co wyminiłem by się pojawiło w tekście, o tyle w podsumowaniu niektóre elementy. Napisałem też o unifikowaniu ocen jak i o tym, że taka ocena - 8 znacznie różni się od ocen wystawianych przez gazetki, czasopisma czy inny niejednokrotnie opłacany przez producentów syf, gdzie 1 stopień w tej skali robi w dzisiejszych czasach znaczną różnicę.
Poza tym wyminiłem wady, a plusów nie, więc jaki sens w ogóle porównywać? Z plusów? Gra ma klimat, który czasami jest gubiony przez rozgrywkę. Świetny pomysł na fabułę, sugestywna grafika jak i świetny montaż dźwięku i dobra muzyka, ciekawy wybór mocy i spluw jak i miły dodatek w postaći voksafonów i contentu w grze odkrywającego dodatkowo fabułę, jednak nie tak dobrego jak w pierwszym Bioshocku. Gra jest długa i mimo nudnych elementów strzelanych po jakimś czasie nadal wciaga. Miasto i widoki, jego projekt jak i projekt poziomów, mimo, że każdy poziom to to samo w postaci konstruktu niemalże zawsze składający się z 4 pięter to tego nie widać, każda plansza jest inna, wstęga jak i pełnoprawny fps będący nadzieją gatunku po kilkugodzinnych qte fpsach-klonach.
Mocne 8, ale może aż 8? Dla niektórych ocena 8 dziś to wyznacznik gry słabszej, jako, że masowo w magazynach gry dostają 8 czy 9 to zunifikowało się to znacznie. Gra dostaje oceny rzędu 95-100% w wielu magazynach, przy nich ocena 8 wygląda jak średniak, zresztą, nie wydaje mi się, żeby wady, które wyminiłem były tak znaczące, żeby obniżać grze ocenę bardziej. To miał być fps z duszą, wyszedł po prostu fps z fabuła, a wady, które wypisałem w przypadku samego, dzisiejszego fps tak nie bolą, więc nie widzę sensu dawania niższej oceny ;)
No i dochodzi też wredna liniowość. Mamy ogromne miasto które aż prosi się chociaż o trochę większość otwartość, możliwość zwiedzenia go.. ale się nie da.
Czy tylko mi się wydaje, że po tym wczesnym gameplayu - http://www.escapistmagazine.com/videos/view/trailers/2028-BioShock-Infinite-Gameplay?hq=1 gra wygląda jakby ładniej? Mniej kreskówkowo i bardziej naturalnie? Imo ta wizja wstęgi fajniejsza, bardziej klimatyczna była, taki dźwięk pociągu i wolniejsza jazda, bardziej steampunkowe:P
W grze jestem na etapie szukania wyrw po cmentarzu, jednakże opinię już sobie wyrobiłem i nie ma znaczenia jakie będzie zakończenie - zdania nie zmienię. Gra jest nieprawdopodobnie przereklamowana. Wszystko czego oczekiwałem po zapowiedziach twórców - nie spełniło się. To nadal stary Bioshock.. wyglądający gorzej od niego, jeśli brać pod uwagę, że minęło 6 lat, a postęp graficzny nie jest jakiś duży, a woda wygląda gorzej? Gra nie jest zła, fabuła jest świetna, gra jest długa jak na dzisiejsze standardy fps (gdzie w jeden dzień skończyłem ghost wariora 2 i medal of honor, a nie było nawet 20 godziny więc i battlefielda 3 bym mógł skończyć..) ale liczne bugi, przerywające akcje odbierają klimat. Gra to połączenie Dishonored z Bulletstormem - mamy kolorki, mamy ciągłą akcję a la Call of Duty, a drugi tryb broni jest tutaj po prostu wigorem. Mam wrażenie, że jesteśmy na jednej wielkiej makiecie pełnej atakujących nas klonów. NPC stoją w miejscu i przez 20 minut potrafią gadać jedną kwestię nie drgnąc, całkowita statyczność. z UE3 wyciśnięto trochę, ale nie wierzę, że tylko tyle, gra nie wygląda dobrze jeśli popatrzy się z bliska na roślonność. Elisabeth - zapowiadali, że będzie to najlepsza towarzyszka w historii komputerowej zagrywki. Po zagraniu mogę tylko takiej osobie odpowiedzieć, że jest ... dobra, bez wulgaryzmów. 10 kwestii na krzyż i piękne animacje jak dziewczynka focha się co 5 minut i siada na schodach, nic więcej. Toż to npce z Diablo 2 podobnie robiły.. gra przereklamowana, co nie jest winą gry oczywiście. Nie jest to gra zła, to rasowy, dobry fps z dobrą fabułą, o rzeczach ciężkich dla amerykańskiego kraju z niedawnego okresu, ale klimat jest psuty nudną akcją, setkami klonów walących na nas z każdej strony co chwilę (chociaż lubię pojedynki ze złotą rączką). AI wrogów stoi na niskim poziomie niestety, bo lubią biegać w kółko, jeszcze inaczej - niekiedy tak jak w nowym Sniperze wszyscy naraz przez ułamek sekundy są w stanie mnie dostrzec i nagle wszyscy strzelają w jedno miejsce oczywiście wszyscy trafiając. Gra jest dosyć łatwa i tak, na średnim poziomie trudności nie czuje w ogóle strachu przed śmiercią - mam kilka procent życia, ale nie przejmuje się tym, bo tak czy siak albo zginę i zacznę od momentu w którym zginąłem lub Eli rzuci mi jakimś healtpointem i po sprawie. Mam strasznie mieszane uczucia i jestem wkurzony na producentów za akcję promocyjną tak jakby to była najlepsza gra w historii. Po zakończeniu gry może maks pół punkta dodam jeśli zakończenie będzie naprawdę fajne
@PitbullHans
to pięknie, to teraz przyciśnij jakiś przycisk i zrób nowego screena ;)
@up
też o tym myślałem, fajnie by to wyglądało i byłoby coś do roboty, nawet zrobienie systemu obrony swoich dzielni a la San Andreas. No ale endgame i tak jest duży, to nie jest jakaś gra typu Diablo, co jest jeszcze masa roboty i w nieskończoność się kogoś killuje, plus dla mnie taki, że na koniec zostało mi z 15 posterunkow bo rozwalałem tylko te, które akurat napatoczyły się po drodze.
Trochę też kłuje w oczy armia klonów. Cały czas ten sam schemat, kamikadze bambo z maczetami są najbardziej wkurzający
Twierdzenie, że Crysis to dno pod względem fabularnym to jeden z największych idiotyzmów jakie tutaj przeczytałem. To, że jakaś gra nie wnosi nic nowego do kanonu jak Bioshock (POWSTAŁY 6 LAT TEMU) nie znaczy, że jest zła, bo po prostu CIĘŻKO jest wrzucić coś nowego. Crysis to świetny, klasyczny i solidny fps i mówię tu bardziej o dwójce.
W Far Cry 3 słaba fabuła i sztampowa? Uwaga, mamy do czynienia z graczem, który przeszedł góra 4-5 fpsów. Sztampowa? SZTAMPOWA? S Z T A M P O W A ? Pokaż mi lepszą fabułę na przestrzeni ostatnich lat i nie mów, że np Bioshock 2 bo on pod tym względem jest słaby, oprócz powielania wszystkiego z pierwszej części. Hitowe cody czy battlefieldy są MIAŻDZONE przez Far Cry pod względem fabuły (mimo, iż ostatni cod fabułę miał w porządku). Dawno nie widziałem tak głupiej fabuły jak w mw2 czy battlefieldzie 3, gdzie przejście gry zajmuje 3 godziny, do tego żałosna liniowość. Nie dość, że w dzisiejszych fpsach fabuła FC3 jest dłuższa, to oferuje bardzo dużą nieliniowość jeśli chodzi o wykonanie zadania, możliwości. To jest sztampowość? Ok, to może być sztampowość, pod warunkiem, jeśli byłoby to pozytywne określenie, bo nieliniowych tak bardzo fps pod względem rozgrywki po prostu nie ma.
"Odnoszę też wrażenie(zwłaszcza po słowach, jakoby "Crysis" miał względnie dobrą fabułę), że jesteś w swoich wyborach ograniczony jedynie do FPS-ów. Dla mnie gatunek nie ma aż takiego znaczenia, gdy zetknę się z naprawdę wciągającą "
Czemu nie na tutaj emotki facepalma? Czlowieku, przyrównywanie fps do choćby rpg, gier fabularnych i nie odróżnianie ich pod tym względem to głupota. Jasne, że wszyscy tu piszą porównania fabuły co do gier FPS, bo idąc twoim tokiem myślenia 90% kapitalncyh gier logicznych, sportówek itp będzie słaba, bo nie ma dobrej fabuły w porównaniu do gier nie będacych z ich gatunku. To tak jakby Battlefielda 3 porównać do company of heroes i powiedzieć, że ta druga jest o wiele gorsza, bo gorzej się jeździ czolgiem i strzela.
Jasne, że twoj głośc nie musi się pokrywać z opinią MAS, ale w tym przypadku masa ośmiesza twoje zdanie i głupie argumenty, bo już samo przyrównywanie do siebie fabuły w twoich wypowiedziach to głupota.
"Grając w Far Cry 3 od razu widać, że to produkcja z niższej półki, bo poza wielką ilością sprzętu i sporą, choć niestety bardzo powtarzalną i nieciekawą wyspą, daje nam niewiele. Fabuła prosta jak drut, bez problemu możemy przewidzieć co się za chwilę stanie. Mało wyraziste postaci(z drobnymi wyjątkami). Misje poboczne to tylko zapychacze, nieciekawe i nudne jak flaki z olejem, że już nie wspomnę o szeregu jednakowych zadań: wyzwania łowcy i zabijanie nożem. Nie mówię oczywiście, że Far Cry 3 to kompletne dno, bo takie opinie rezerwuje dla prawdziwych gniotów typu Ardennes Offensive. To typowy średniak, jednak, co trzeba przyznać - wyróżniający się - w miałkim obecnie świecie FPS-ów."
Leżeę i kwiczę. Produkcja z niższej półki? Większość gier które wymieniłeś w tych postach jest z niższej półki niż FC3. Wyspa jest powtarzalna i nieciekawa? To może powinni zrobić tam jeszcze część pustynną, piekło jak i schody do nieba by waćpan mógł zmienić widoki? Wyspa jest zróżnicowana, pod warunkiem, że ktoś chce to zauważyć, wystarczy przejechać się w dzień quadem wokół niej, no ale dobra, argumnet uznany opiniowo, mimo, iż uważam, że głupi. Szereg jednakowych zadań pobocznych podobnych do siebie jak misje łowcy i noża. Okej, wielki minus dla twórców, że nie umieścili pogoni za niedźwiedziem, który ukradł motorówkę czy jeepa, albo, że nie umieślici tam dinozaurów, które walczą ze sobą,a zadaniem gracza jest pogodzić je wszystkie. Misje, które są całkowicie dodatkowe i opcjonalne nie są wciśnięte na siłe, są związane z folklorem wyspy, jest to tylko dodatkowa opcja, z której nikt nie musi korzystać, w której nie można było wymyślić nic nowego, bo niby co? Jak takie misje nudne, to nie graj, nie są wymagane do ukonczenia gry.
Jasne. Ktoś moze mieć złą opinię o grze, ale na boga, niech wybiera argumenty poparte rzeczywistością. Bo jak widzę w necie komenty "fc3 jest do dupy bo ma słabą grafikę, słabszą niż konkurencja" to aż szlag człowieka trafia bo wiadomo, że jest to argument gimbusa, do tego bez poparcia. Jak już zarzucamy coś grze, to zarzucajmy coś, co faktycznie jest BŁĘDEM, złą stroną, a nie pojeżdzamy rzeczy nieraz nie związane z fabuła czy możliwościami gry, jak ścinanie drzewek kałasznikowem jak jakiś dzieciak ostatnio płakał.
żeby dac do myślenia ludziom trzeba napisać RZETELNIE o tej grze, krytykę lub zachwyty, a nie idiotyczne argumenty. Rany boskie, wprowadzono system skórowania własnie po to, żeby tą gre rozwinąć, to wcale nie jest podniesienie poziomu trudności. Ludzie, zastanówcie się i użyjcie mózgu zanim coś napiszecie..
i chłopcze nie wypowiadaj się, że miałbyś takie samo zdanie po 3 czy 30 godzinach, bo to głupota. Nie widziałeś ogromnej częsci gry, a wypowiadasz się tak, ze wiesz jaka byłaby twoja opinia i wiesz jaka jest fabuła. Jak możesz oceniać coś, w co nie grałeś tak naprawdę?
nudna bo nadajniki się włącza? nikt nie mówi ci, że masz je włączać :D to tylko opcja nieobowiązkowa. Nudne skórowanie i robienie lekarstw? L O L. To w takim razie czym musi być zwykłe zbieranie apteczek w ciut starszych grach. Skórowanie ma za zadanie wydłużyc? Cóż za imbecylizm, Gdyby go nie było i dostalibyśmy od razu bezdenny plecak i kabury to by były nużące bełty i nudy. Ludzie, miejcie pomyślunek zanim coś napiszecie. Stanowcze ocenianie czegoś, czego się nawet nie ukończyło jest coraz modniejsze i mniej dziwi, ale wybieganie z argumentacją wręcz idiotyczną bo inaczej nazwać się nie da i ocenianie pod tą perspektywą całej gry, kiedy nie dotarło się nawet do jej 30%... to nie jest ocena. To znaczy to jest ocena, ale całkowicie mylna, bo przychodza ludzie i biorą sobie takie oceny do serca, a później sami oceniają, ba, nawet nie grając w gre, tylko bazując na takich bzdurnych opiniach czy na trailerach czy gameplayach w 240p, a później głosy "grafika jest suaba"
na gości w ciężkim opancerzeniu bardzo dobre jest c4. Rzucasz je w jakimś miejscu, później zbawiasz dwóch i jeb, 2 kille jeden wybuch. Na tych z miotaczami to jeden strzał z pistoletu w butle na plecach
na YT to widzę w zależności od reszty podzespołów to grają nawet na medium płynnie, inni na high z 20 fpsami, więc na tej karcie da rade
RobertK86 - możliwe, że grają, popatrz chociażby na YT. Sama grafa to nie wszystko, jest procek, jest ram, jest przede wszystkim system i stery, bo jak masz zaśmiecone jakimś gównem przykładowo to różnie bywa. Po reinstalu systemu Hitman nowy chodzi w 8-9 klatek więcej :P
Trzynaście - to się działo sirjusli i go kilnął, że tak powiem, to było tylko takie wyobrażenie, coś jakby na haju, żeby można to było odróżnić od innych jako np walka z bossem czy coś takiego. W każdym razie wolałbym normalne "polowanie" niż walkę QTE
Gaammeerr na medium na pewno płynnie, zalezy od rozdziałki, http://www.youtube.com/watch?v=NzE2Lu3N7qc tutaj mocniejszy chyba trochę procek a gra chodzi na ustawieniach od medium do very high powyżej 30 fps, gdyby wyłączyć v-sync i frame to będzie spokojnie w 40 fps płynnie latać na high
ram na grafice nie ma znaczenia takiego jak karta, kupić jakiegoś geforce 610 z 2 gb ramu i będzie płakać, wiec nie dziwne, że nie mogłeś grać powyżej tej rozdziałki, skoro ja niby na słabszym sprzecie grałem płynnie w hd rozdziałce w to, chyba, że nie wyłączyłeś paru opcji ;) HardkorTeknik, zależy ile masz kasy itp itd. Na tej karcie spokojnie powinieneć pograć płynnie na medium wyłączając lub zniżając niektóre opcje, ba, nawet na high jak widzę po filmikach na youtube prezentujących grę na tej karcie, więc jak widzisz, pan destroyer nie ma najmniejszego pojęcia o podzesopłach komputerowych. Na tej karcie tak czy siak pograsz i nie słuchaj tutaj nikogo bo tylko śmieją się bo mają lepszy sprzęt, a skoro mają lepszy to znaczy, że na gorszym nie pójdzie, co jest gówno prawdą. Tak czy siak kartę przydałoby się wymieniić na przyszłość, ale to poszukaj na specjalnych forach.
troche boli w tej grze zejście fabuły na dalszy plan tak jakby, najwazniejsze jest zabicie Vaasa i Hoyta, wątek miłosny w zasadzie nie istnieje, na koniec gry miałem się przejąć wybierając tą gorszą opcję, a tu nic. Liz czy jak jej tam przez te kilka spotkań w grze z Jasonem zawsze twierdzi "ok, tak tak, pójdz juz sobie", nie przywiązujemy się do uratowanych przyjaciół w ogóle. Druga sprawa, że brakuje trochę trochę swobodnej zabawy z bronią, pojazdami a la Just Cause. Zabawa z c4 jest fajna, a tutaj zrobiona trochę po macoszemu. Chciałoby się tak zaminować całkowicie cały posterunek do okoła, zwabić wroga i rozwalić wszystko, to byłby widok. I niektóre zwierzęta są takie jakieś.. kuloodporne (ale żeby jakiś wół dostał 6 strzałów i biegał jak opętany ?) ale to tylko takie małe narzekanie, gra jest przednia
Destroyermoyer pokazujesz tylko niewyobrażalną tępote, ale to nie dziwne, chocby nie wiadomo co, to musisz wtrącic swoje 3 grosze byleby miec ostatnie słowo, nieprawdopodobna głupota, bo do zrozumienia wystarczy niewielki współczynnik inteligencji, ba! nawet posta wkleiłem.. rany boskie, za co, za co..
Matko bosko, zabijcie to zanim zniesie jaja. Karta x wydajniejsza od karty y. Karta y - 40 fps. LOGIKA pięciolatka wskazuje, że karta X będzie tych fps miała Więcej. Rany boskie..
Wkleję jeszcze raz - "dandefacto 2012-12-28 - 17:48 jeśli ten gf630 wydajniejszy od gf520m czy 520mx to pójdzie mu w 40 fps przy dx9, wyłączonym synchro na medium detalach "." Jeśli twierdzisz, że musze przemyślec cos zeby napisać takie rzeczy i są one nieprawidlowe i nieprawdziwe, to jestem na miliard procent przekonany, że kiedyś zasłużysz na Nagrodę Darwina, skoro tak trakujesz takie sprawy, a co dopiero musi być w realnym życiu. Nie wiem czy prowokujesz i jesteś trollem czy faktycznie tak głupi, w każdym razie udało ci sie wytracic mnie z rownowagi. Nie jestem w stanie zrozumieć po co dalej to drążysz i komentujesz i porywasz się z motyką na słońce, skoro każdy normalny człowiek zrozumie poprzedniego posta, a ty piszesz, że nie i jeszcze śmiesz twierdzić, że nie mam pojęcia, kiedy to ty okazałeś się totalnym noobem w tym temacie. Albo zwykłym trollem.
Twoja "inteligencja" pozwala napisac ci tylko "hahahahaah" jak jakiemu imbecylowi? Zachowuj sie. Wcześniej pisałeś konkretnie O TEJ KARCIE to po co teraz płaczesz ze masz inną? piszesz nieskładnie i nie wiesz co masz napisac to nie pisz w ogóle.Udowodnilem ze pieprzysz głupoty to próbujesz sie jakos wykrecic? BEdziesz teraz prowadził flejma z wielkim buthurtem tutaj? Czy moze NIE UMIESZ CZYTAC ZE ZROZUMIENIEM, ale wiem jaka mam kartę drogi chłopcze bo napisałem wcześniej "
dandefacto 2012-12-28 - 17:48
jeśli ten gf630 wydajniejszy od gf520m czy 520mx to pójdzie mu w 40 fps przy dx9, wyłączonym synchro na medium detalach
".
Nie wiem gdzie podziała się twoja "logika" ale powiedz mi, skoro coś jest wydajniejsze od czegoś na czym ta gra chodzi w 35-40 fps na medium to logicznie rzecz ujmując na wydaniejszym sprzęcie będzie chodziło na pewno w 35-40 fps? Bo cały czas o tym pisałem a ty burzyłeś się co do gf520.
Pozdrawiam ;]
zresztą - http://www.youtube.com/watch?v=0eKqUiblLfY dx11, oczywiście AA wyłączone, gra z frapsem ma 20-25 fps tutaj, dolicz 10-15 bez frapsa i z dx9 np. Grałem na ustawieniach troche wyższych od niego (wszystko na medium). Na wysokich average po półtora godziny gry, rozwalaniu posterunków (nie wszystko na high, oprócz ambient o i fx - medium i low) daje 29 fps. A grałem na troche mocniejszym sprzęcie niż ten z filmiku. Więc z łaski swojej nie wprowadzaj ludzi w błąd. Gram akuratnio na laptopie, który nie był kupiony do gier, który mi wystarcza, co nie oznacza, że nie można sobie pograć. Grafika może i nie nadaje sie do gier, nie zaprzeczam, ale battlefield 3 na podobnych ustawianich chodzi w 25-30 fps, Black Ops 2 w 55-60 fps bez cieni i bez synchro i aa (cienie - 35 fps). Na high detalach. Da się? Da się. Ważne, że gra dziala i da się grać komfortowo bo nie ma spadków poniżej 24 fps. Przynajmniej na moim lapku.
Destroyermoyer dziecko drogie, na i3 kręconym i gf520mx, 4 gb ramu mam 35-40 klatek na medium (fx na niskie), wyłączone synchro), dx9 przy 1366x760, na wysokich 5 fps mniej. Na dx9 drastycznie podwyższa się wydajność. Oczywiście są spadki, ale na średnich detalach przeszedłem grę, fraps pokazuje mi average 31 fps podczas całej gry ;]
jeśli ten gf630 wydajniejszy od gf520m czy 520mx to pójdzie mu w 40 fps przy dx9, wyłączonym synchro na medium detalach
głównie denerwuje mnie to, że ktoś pisze, a nie ma pojęcia jak może być i pisze tak, jakby to było pewne. Sprzęt to nie wszystko, równie dobrze stery to mogą być. Uruchamiałeś gre na gf520 czy na intelu hd3000? Dużo osób o tym zapomina, a przez ubi włączało mi sie przez hd3000. W Wyższej rozdziałce wszystko na medium i dx9 mam obecnie po restarcie systemu i czystym kompie ok 40 fps
@Dezetris i @mistrz
-mistrz - nie wypowiadaj się jak nie masz pojęcia o sprzęcie, proszę cię ;)
@Dezertis
grałem na takim samym konfigu. Gra przy rozdziałce maksymalnej laptopowej na dx9 i dx10 na ustawieniach medium i ssao, wyłączone synchro pionowe w 35 fpsach, dam na detale wysokie to 25-30 ;) ale to dx 9, wiec da się grać jak najbardziej, dziś ukonczyłem grę, z tym lepszym zakonczeniem, jak dla mnie fps roku
Do panów powyżej, głupotą to nie jest dodawanie mp do takich gier, ale pisanie takich postów, bo i mp w mp3 i fc3 są bardzo dobre, problem w tym, że mało ludzi kojarzy takie gry z multiplayerem, dlatego nie są one jakoś oblegane, chociaż patrząc na xfire to przez pierwszy tydzien w multi fc3 bił battlefielda 3 i drugiego black opsa