Wczoraj czy przedwczoraj odbyła się uroczysta premiera, na którą, między innymi, zostało zaproszone gro osób ze świata gier, którzy z całą pewnością grali i są fanami serii. Wszyscy jednogłośnie twierdzą, że casting to jeden z większych atutów serialu, a Bella skradła pierwszy odcinek.
Może wstrzymajcie się z oceną do czasu, gdy sami zobaczycie serial...
Ludzie narzekają na day one patch, bo nie znają realiów developmentu (nie tylko gier, ale też aplikacji czy webu) - dziś wszystko zmierza w stronę Continuous Integration, bo tak jest po prostu dla wszystkich lepiej (użytkownicy szybciej mają dostęp do nowego produktu, funkcjonalności, poprawek a developer ma czas na stopniowe ich wdrażanie).
I jak już ktoś niżej napisał, gry są dziś tak ogromne, że nie sposób ogarnąć wszystkiego na raz. No chyba, że chcemy czekać na daną produkcję ponad 5 lat, ale wszyscy wiemy, że gracze to niecierpliwe społeczeństwo...
Proszę was Redakcjo, nie idźcie w tę stronę... Nie używajcie klikbajtowych tytułów i nie powielajcie fake newsów.
Polecam komentarz kolegi Emillo - on chyba jako jedyny tutaj zdaje się znać na rzeczy i poświęcił chwilę na zgłębienie tematu.
Zapomniałem dodać, że nieznaczny wzrost trendów przypada jeszcze na maj 2011, czyli datę premiery drugiej części gry. Reszta wyszukań jest marginalna.

Niniejszym rozwiewam wszelkie wątpliwości.
Posłużę się Trendami Google (załączony screenshot).
Doskonale widać, że przed premierą trzeciej części gry (maj 2015), książki były bardzo słabo znane w anglojęzycznej części świata. Boom przypada dokładnie na premierę Wiedźmina 3, potem trend dość znacząco opada (później zauważalny wzrost mamy jeszcze w czerwcu 2016, czyli dokładnie na premierę Krwi i Wina).
Już samo to powinno rozwiać wszelkie wątpliwości.
Na dodatek dodam jeszcze, że sam Sapkowski jest poza granicami Polski prawie nieznany (może z wyjątkiem Czech), nawet wśród osób zaznajomionych z książkami (do samodzielnego sprawdzenie w Trendach, gdyż mogę załączyć tylko jeden obrazek).
Google nie kłamie.
PS: spór tyczy się tylko tego, czy książki zyskały na popularności dzięki grom, czy odwrotnie. Nie odnoszę się w żaden sposób do tego, kto ile komu zawdzięcza, jeżeli chodzi o treść, świat, postaci itd.
Dziękuję, dobranoc.
The Last of Us: Left Behind, zdecydowanie. Prequel najlepszej (wg mnie) gry 2013 roku? To jest to! Byłoby świetnie dowiedzieć się o wcześniejszych poczynaniach Ellie, poznać nieco więcej historii świata przedstawionego, a przede wszystkim znów przysiąść do świetnej produkcji, gdzie dobry gameplay miesza się ze znakomitą fabułą. Jedyna słuszna gra lutego, tym bardziej, że (zaniechując ostatnio śledzenie nowości) dowiedziałem się o niej dopiero z tego artykułu.