Jeśli 80% ludzi będzie biednych to bogaci również będą znacznie biedniejsi. Wszystko kosztuje, najbogatsza korporacja upadnie albo nieźle zbiednieje jeśli o 80 % spadnie popyt na jej usługi. Biedni będą uprawiać warzywa w ogródku na zadupiu i chodzić w jednej kurtce 10 lat, żeby przeżyć, ale to by znaczyło że nowego iPhona raczej sobie nie kupią, ani laptopa, ani Tesli, a może nawet odetną im internet więc reklam też nie obejrzą. Wszystko po kolei musiałoby więc upaść. Kryzys większy niż ten w latach dwudziestych byłby więc nieunikniony Bogaci wciąż pozostaliby względnie bogaci, dopóki sztuczną inteligencją nie doszłaby do wniosku, że im też właściwie może wszystko zabrać. I tak by się kotłowało dopóki nowy porządek nie ustabilizowałby życia tych, którzy ocaleją.
W każdej dziedzinie.