""Przypadkowy bohater wpada w sam środek wojny magów i templariuszy. By przeżyć musi lawirować pomiędzy dwiema frakcjami i przy okazji zebrać drużynę rozrzuconą po całym świecie. Ale prawdziwe zagrożenie czai się gdzie indziej bo oto pojawiło się pradawne zło. Bohater postanawia pogodzić zwaśnione strony i wyruszyć na demona po tym jak dowiaduje się że jest wybrańcem, jedynym który może uratować świat." - Bioware mistrzowie fabuły. Każda ich gra od 10 lat opiera się na mniej więcej takim schemacie."
A i owszem. I to jest schemat, dla którego kocham produkcje BioWare, a w szczególności całą trylogię Mass Effect. :)