Co za piepszenie. Film jest ekranizacją świata Tolkiena, który jak wiadomo bazowany był na europejskim średniowieczu. Gdyby mowa była o ekranizacji np. japońskiego komiksu fantasy (świat bazownany na dalekim wschodzie) to chyba nikt nie miał by pretensji co do tego że nie ma europejczyków w obsadzie.