Carya

Carya ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

25.08.2020 15:38
odpowiedz
Carya
2

Jestem kobietą, mam 33 lata, męża i dziecko. Gry komputerowe są moim hobby, obok książek i rekonstrukcji historycznej. Zawsze grałam, zaczynając od pierwszych "Herosów" , Civki, Plaescape Torment, Diablo, Baldurów, aż po chyba wszystkie, moje ukochane RPG, strategie, gry ekonomiczne. Kocham GTA, masę czasu spędzam w Mount and Blade. Fakt - czuje się kiepsko w grach typu Battlefield , którego serie lubi mąż, ale nawet tam zdarzało mi się pobawić czołgiem czy tunguską w nagrodę za donoszenie piwa, czy spotowanie przeciwników ;) . Kobiety gracze istnieją :) i to takie grające w coś innego niż Simsy. Przy dziecku oczywiście zmieniły się priorytety, czasu jest mniej, ale to nie przeszkadza znaleźć w ciągu dnia odrobiny czasu dla siebie, choć wymaga to pewnych kompromisów. Przy premierze gier, na które oboje czekamy ustalamy sobie grafik.

28.09.2014 11:13
odpowiedz
Carya
2

- Przygotować się. - Warknął Byk. Jego podwładni zareagowali natychmiast, jakby od dawna niecierpliwie oczekiwali tego rozkazu. On sam nie drgnął nawet, nie odstąpił na krok nieprzytomnej inkwizytorki, teraz bladej jak trup i zroszonej zimnym potem. Błyszczącym w półmroku okiem wpatrywał się czujnie w pobladłą czarodziejkę opierając swój bojowy młot na muskularnym barku. Morrigan zauważyła jego spojrzenie i najwyraźniej zdołała coś z niego wyczytać, bo obnażyła zęby w paskudnym grymasie i parsknęła gniewnie. I wtedy wszystko się zaczęło. Ból uderzył z siłą tarana, eksplodował pod powiekami feerią barw. Blackwall wyprężył się, błysnął w mroku białkami oczu. Naparł na krępujące go więzy z potworną siłą a jego stawy zatrzeszczały wyjątkowo nieprzyjemnie. Któryś z najemników krzyknął krótko, ostrzegawczo. Kątem oka złowiłem ruch. Coś małego i ciemniejszego od otaczającego nas mroku pełzło przez bagno jak polujący drapieżnik. Bianka zadrżała niecierpliwie rozkładając błyszczące ramiona.
- Czekać! - Zagrzmiał Żelazny Byk do swoich podkomendnych unosząc jedną z ogromnych dłoni. - Pozwólmy im przyjść do nas.
Cień jakby zrozumiał jego słowa. Znieruchomiał natychmiast, wyprostował się powoli. Jeden po drugim kolejne postacie wyłaniały się z mgły i mroku, otaczając obóz coraz ciaśniejszym pierścieniem. Wpatrywały się w nas nieruchomo i cierpliwie.
- Czekać! - Ryknął powtórnie Byk czując narastające napięcie wśród najemników.
Z piersi Blackwalla wydobył się potworny wizg. Powietrze zatrzeszczało, nabrzmiało magią. Z wnętrza mojej głowy przemówił głos. Nie rozumiałem słów, które wypowiadał, wiedziałem jedynie, że nie mógł pochodzić z tego świata. Przez niego, jakby z wielkiej oddali, słyszałem śpiewną inkantację Morrigan.
- Nie zrobisz tego! Nie ośmielisz się!
Spojrzałem za siebie na bladą z wysiłku wiedźmę i spiętego najemnika, u stóp którego skrępowany Strażnik wił się jak ranne zwierzę. Dostrzegłem też twarz inkwizytorki, za którą Byk z jakiegoś powodu był gotów pójść na samo dno otchłani. Poczułem jak po plecach spływa mi zimny pot. Oczy miała szeroko otwarte i puste, spękane wargi poruszały się bezgłośnie wypowiadając te same dziwne słowa, które tak wyraźnie słyszałem w swojej głowie.
- Odsuń się! - Krzyknęła Morrigan wiążąc zaklęcie. - Odsuń się przeklęty rogaczu! To rozkaz!
- Nie słucham już twoich rozkazów - odparł spokojnie qunari.
- Pożałujesz - syknęła wiedźma. Zwróciła na mnie błyszczące oczy, omiotła gorączkowym spojrzeniem gotową do strzału Biankę. Jej twarz przybrała upiorny wyraz.
- Zrób to, Varricu - rozkazała.
- Zrób to, Varricu – powtórzył głos w mojej głowie przemawiając głosem ikwizytorki.
Ból w skroniach narastał, zmuszał do posłuchu. Mój palec z łatwością odnalazł spust i zanim zdałem sobie sprawę z tego co robię Bianka już odnalazła swój cel.

19.09.2014 18:30
odpowiedz
Carya
2

Tamtego lata przyjmowaliśmy obelgi i błogosławieństwa z tą samą obojętnością. Maszerowaliśmy na północ, a wokół nas kraina obracała się w popiół. Z trwogą patrzyliśmy jak koszmary ożywają na naszych oczach. Niebo krwawiło nad naszymi głowami, a z jego ran płynęła ciemność. Nikt nigdy nie zapytał, dlaczego przyszło nam wędrować przez dzikie i niedostępne góry, pośród śnieżnej zamieci i lodu tnącego ciało jak nóż. Nie pytano, dlaczego spośród wszystkich miejsc ziemi, to właśnie ta ukryta wśród wysokich przełęczy Myślirogu dolina miała stać się celem naszej podróży. Nie pytano, bo Solas zawsze wiedział gdzie jest to właściwe miejsce.
Nigdy w dziejach świata nie wzniesiono budowli tak wspaniałej, tak doskonałej w każdym swym szczególe jak Vanadorn, Twierdza Lodu i Krwi. Największe z dzieł Shaedora Wielkiego Budowniczego, wyżłobiony z czarnego kamienia, wrośnięty w lodowate kości góry, drążący swe korytarze głęboko jej zmarzniętym ciele. Dwie setki schodów prowadziły granią do jego wielkiej bramy, gdzie mróz malował na ścianach okrutne w swym pięknie mozaiki, wnosił szronem białe blanki na jego murach.
Dzień za dniem, od lodowatego świtu, po zimny zmierzch wydzieraliśmy twierdzy jej drogocenne wnętrzności. Dzień za dniem, od zimnego zmierzchu, po lodowaty poranek wiatr zawodził żałobnie nad ciałami naszych towarzyszy, a my płakaliśmy wraz z nim. Godziliśmy się na trudy, z ochotą składaliśmy ofiarę ze swego życia. Tak musiało być. Morrigan ostrzegała nas: nadejdzie czas próby, czas zagłady lub odrodzenia, nadejdzie wielka ciemność i wielka rozpacz zapanuje nad wszelkim stworzeniem, które pokona Ciemności lub zginie.
Solas w gorączce kreślił mapy i plany, śnił o ogniu w sercu góry, o płomieniu który rozproszy Ciemność.
Śnił proroczo.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl