Kurczę, Life is Strange już w dniu premiery potrafiło wywołać spore zamieszanie i - pomimo niezbyt urokliwej grafiki czy topornych rozwiązań mechanicznych - do dzisiaj czaruje.
Czaruje niesamowitym wyczuciem nastoletnich serc i głów, delikatnością, subtelnością i cholerną trafnością. Świetnie rozpisane są tu postacie i świetnie rozwijane relacje. To przede wszystkim interaktywna opowieść, w której poprzez nawiązywanie relacji brniemy do przodu. A im bliżej poznajemy bohaterów, tym bardziej nam na nich zależy. Ot, pies pogrzebany.
Dlatego tak bardzo lubię sobie wracać do tej gierki. Jeden z lepszych niezależnych strzałów.
gameplay pl: [link]
Kurczę, Life is Strange już w dniu premiery potrafiło wywołać spore zamieszanie i - pomimo niezbyt urokliwej grafiki czy topornych rozwiązań mechanicznych - do dzisiaj czaruje.
Czaruje niesamowitym wyczuciem nastoletnich serc i głów, delikatnością, subtelnością i cholerną trafnością. Świetnie rozpisane są tu postacie i świetnie rozwijane relacje. To przede wszystkim interaktywna opowieść, w której poprzez nawiązywanie relacji brniemy do przodu. A im bliżej poznajemy bohaterów, tym bardziej nam na nich zależy. Ot, pies pogrzebany.
Dlatego tak bardzo lubię sobie wracać do tej gierki. Jeden z lepszych niezależnych strzałów.
gameplay pl: [link]
Pierwsza księga, na którą składa się siedem pokaźnych rodziałów wypełnionych wielowątkową narracją oraz złożonymi bohaterami, zabiera nas do średniowiecznej Anglii XII wieku. To interaktywna historia, która nacisk stawia raczej na odkrywanie fabuły, aniżeli klasyczne klikańcze przygodowe szaleństwa. I właśnie tym mnie tak bardzo urzekła.
Jezu, co to była za klimatyczna przygoda. Obok Life Is Strange moja ulubiona wirtualna opowieść.
gameplay pl [link]
Totalnie się tego nie spodziewałam i nie oczekiwałam, ale okazało się, że Before the Storm jest jeszcze lepsze od jedynki. Znowu mamy nacisk na poznawanie bohaterów, rozwijanie relacji między nimi, wyraziste charaktery, małe - a przy tym wielkie - tajemnice i magię życia.
Pierwsza księga, na którą składa się siedem pokaźnych rodziałów wypełnionych wielowątkową narracją oraz złożonymi bohaterami, zabiera nas do średniowiecznej Anglii XII wieku. To interaktywna historia, która nacisk stawia raczej na odkrywanie fabuły, aniżeli klasyczne klikańcze przygodowe szaleństwa. I właśnie tym mnie tak bardzo urzekła.
Jezu, co to była za klimatyczna przygoda. Obok Life Is Strange moja ulubiona wirtualna opowieść.
gameplay pl [link]
Nie powiem, że to moja ulubiona indie gierka - nadal jest nią To the Moon. Ale, cholercia, za klimat, za tajemniczość i tę aurę beznadziejności i mroku bardzo Limbo doceniam.
[link]