Wybrałem grę Hitman- rozgrzeszenie. Poczynając jaki młody chłopak od wersji demo 2 części przygód płatnego zabójcy wiedziałem że to jest to. Zdobyłem pełną wersję tej jakże cudnej gry i pragnąłem ją przejść w jak najlepszy sposób unikając alarmów, chowając ciała krótko mówiąc bawić się w profesjonalnego mordercę walczącego dla agencji. Gdy po kilku latach postanowiłem zacząć serię od samego początku wszedłem w świat gdzie nie ma czasu na litość, w świat gdzie strategia była najważniejsza a aby przeżyć nie można dać się złapać. Tak mijały kolejne misje. Wciąż siedząc w ukryciu planowałem i wykonywałem wyroki. Lecz moja przygoda zakończyła się na 4 części gdy to "zmartwychwstałem" po zaskakującej zdradzie i zniszczyłem w furii ostatniego wroga. Oczekiwałem kolejnej przygody z słynnym agentem 47. I o to jest. Nadeszła ta chwila. Czas zemsty. Czas rozgrzeszenia. Czas by wrócić do przeszłości i zakończyć to co się zaczęło. Tu już nie chodzi o pieniądze lecz o honor i dumę.
Hitman rozgrzeszenie zasługuję na miano gry nie roku lecz epoki.