Aż żem się zalogował. Dumny Vegeta to bez dwóch zdań i dyskusji najciekawsza postać DBZ, obok może tajemniczy Piccolo. Jeżeli ktoś jest denerwujący, to Goku właśnie - naiwny idealista bez cienia charakteru.
Lepiej dwie kolumny z boku (ewentualnie 1 centralna do tego), jakikolwiek wzmacniacz. Ja mam soundbar, bo brakuje miejsca.
Mam na biuru monitor, czasem gram, kiedyś częściej. Nie mam miejsca na projektor. Dziwne jest twoje myślenie. 99% graczy PC gra na monitorach.
Wskaż jedną różnicę między gustem gracza w Fortnajta i WoWa. Ja nie widzę żadnej. Masowa tandeta.
Nic się nie zestarzała, wiecznie młoda niczym Maryla Rodowicz. Graficznie pokazujesz trupa. Remake jest konieczny żeby dało się na to patrzeć.
Pamiętam singla MW2 sprzed lat, byłem w technikum. Męczyłem tydzień i nie wymęczyłem. Nudy ekstremalne...
Chciałem zyebać, że nerdy bez życia, ale robi takie wrażenie, że tego nie zrobię :)
Jedynka słabiutka, wytrzymałem godzinę czy dwie. W kółko powtarzanie tych samych motywów (przekradnij się za plecami, rzuć kamieniem), strażnicy głupi jak but. Gra segmentu B.
Remake by się przydał, ta gra jest na dzisiejsze standardy brzydka jak twarz Erlinga Halanda.
Zgoda z Ergo, Afjon nie ma niczego, czego potrzebuje Kowalski, a czego nie ma mój Xiaomi za tysiaka. Może poza lepszym aparatem, ale nie to jest powód kupna takich telefonów.
W tym rzecz, że Grażyna żona Janusza, jeżeli skłamiesz jej, że Dacia kosztowała 200k, to uwierzy i nie zauważy różnicy. Gardzę ludźmi ulegającymi wmówionym potrzebom. Gracz potrzebuje kompa za 15k, bo gra w coś więcej niż Fortnajta - okej. Ktoś lubi sportowe auta - okej, niech kupi Porshe. Ale większość to po prostu stado otumanionych małp lecących z konsumpcyjnym pędem.
Chyba ty używasz tylko do dzwonienia. Używam różnych codziennych aplikacji (banki, komunikacja, wiadomości), a i tak nie uważam się za mocno "stelefonizowanego", jak dzisiejsza młodzież.
Stopień ajfonizacji jest zależny od dwóch czynników: rzeczywistego bogactwa obywateli (zachód, północ) oraz kompleksu biedaka chcącego się lansować. Widocznie ta druga zaraza nie dotyczy w takim dużym stopniu polski.
Littlefinger na tronie i fabuła wokół sensownych postaci, a nie tych pustych i nudnych (Daenerys, Snow, Tyrion po "emigracji")? Jestem za.
Wygląda żałośnie. Tekstury, twarze, animacja... a ja naiwny frajer załadowałem się w akcje po 30zł...
Nigdy nie odczuwałem najmniejszej potrzeby oglądania seriali (poza pierwszymi sezonami GoT)i nie wiem, czy jestem w tym odosobniony.
16 GB wystarcza, poza jakimiś wyjątkami, testy na YT mówią to jasno. 12 GB też raczej wystarczy.
To ten sklep, co sprzedawał (sprzedaje) za gruby hajs stare jak moja babcia gry, które ludzie oddawali niemal za darmo na allegro tudzież wyrzucali na śmietnik? Dziękuję, postoję.
GTA 5 to 10-11 GB RAM. Ja mam 12 GB w kompie :)
Jako nastolatek nie korzystałem z tego, bo nie mogłem odsprzedawać gier i było diabelsko wolne. Dziś używam, bo nie mam wyjścia, a aplikacja jest mi obojętna. Nic jej nie zawdzięczam. Kupuję tylko i wyłącznie na wyprzedażach.
Wiedźmin 3 był rewelacyjną, a miejscami genialna grą, natomiast w czterech literach mam co będzie w "czwórce". Wyjdzie, to przeczytam recenzję i zagram lub nie. Czy ludzie nie mają życia i poświęcają się tylko spekulacjom na temat rysi?
A emeryturę skąd weźmiesz? 500zł z ZUS-u? Choroba to też poważne ryzyko. Trzeba solidnie odkładać.
Serio 6+? To jakiś żart? 6+ to może dla Frostpunka się należy, który nie ma tego dramatyzmu.
Gra rewelacyjna, właśnie ze względu na ukazanie oblicza wojny. Przeszedłem, bo z tego co kojarzę miałem dużo żarcia, pozostało zadbać o łatanie i domu i broń... i leki. O nich zapomniałem i było ciężko, ale dałem radę.
Według studia mają być one „sztuką” ,Rebel Wolves nie zamierza podążać za „trendami i cyframi”, lecz skupić się na tworzeniu dzieł, które zostaną zapamiętane. - macie fana na start. Od ~19 roku życia nie gram w zachodnie masówy. Wiedźmin 3 - choć komercyjny - był sztuką.
Już nie ma? Chciałem kupić i wypierdzielić batony/oddać, i wyjść na plus te kilkanaście złotych
Właśnie gram w Disco Elysium. Bardzo mało gram i mało która gra jest mnie w stanie zaciekawić. Disco Elysium ma genialnie napisane teksty, świetne, charakterystyczne postaci, nie tylko pierwszoplanowe - więcej mi nie trzeba. Fabuła też póki co niezła (jednak to wczesny etap gry - temu też proszę o brak spilerów).
Jeżeli wolisz puste Skyrimy to Twoja sprawa. A jeżeli faktycznie Krew i Wino, ze swą fabułą i genialnie zrobionymi i nagranymi dialogami (postaciami) to dla Ciebie 1/10, to faktycznie, Twoje zdanie nie ma żadnego znaczenia. :)
Brawo! Kraj powinien zajmować się wychowywaniem dzieci, a nie korporacje odpowiedzialne za apki.
Dokładnie tak jak ja. A krypto DeFi mają zastosowanie, to nie shit-coiny jak Doge.
Kolego czujesz się lepszym klientem? Bo chcesz popykać w najnowsze gierki? Zajmij się lepiej czymś pożytecznym, a nie "bo mi się należy".
NIE MA PROBLEMU: niech gry będą oznaczone, kto jest odbiorcą docelowym i tyle.
PS. Taka serialowa Gra o Tron w późniejszych sezonach także przekształciła się moim zdaniem w serial dla nastolatków. A Dodatki do Wiedźmina 3, które właśnie przeszedłem, uważam za świetne.
Podpisano: Stary Dziad.
Woli takiego Wiedźmina. Prosta mechanika, acz przyjemna, w zamian boskie dialogi (tekst plus udźwiękowienie).
Nie zastanawiałem się nad tym. Czy to imię aby na pewno odnosi się do jego nieuchwytności? A może jest losowe?
Właśnie ukończyłem grę. W sumie nie nadążam.
Przywrócone bogactwo za życie kogoś, kogo kochał (brata). To jest jasne. Ale w tym momencie kontrakt zdaje się zrealizowany.
Skąd te dodatkowe 3 życzenia i wygaśnięcie kontaktu? Jakiego - jak wyżej, on już przecież został zrealizowany? I dlaczego dusza, skoro ceną było życie brata?
A także - czy on oprócz bogactwa zażądał nieśmiertelności?
Internauci, wybaczcie stylistykę, nie czytałem powyższego posta przed zatwierdzeniem i spłonę za to w piekle.
Pełna zgoda, walka była bardzie prosta nawet na najtrudniejszym. Brałem zlecenia na potwory o 10lv mocniejsze ode mnie i pokonywałem je bez większych problemów. Również nieliczne tylko walki sprawiały mi trudność, ale była to raczej kwestia znalezienia metody. Walka była casualowa, widowiskowa i przyjemna.
Animacja rozrąbania na pół jest głupia, nierealistyczna. Chętnie skorzystałbym z moda, który ją usunie. A tu ktoś jeszcze ją potęguje...
Ma rację. Ta gierka jest prymitywna. Piłkarzy stać na wszytko - piękne kobiety, drogie auta - rzeczy dla większości z nas nieosiągalne. A mimo to pykają w jakie g*wno, którego ja kijem bym nie tknął. Szok.
Zgadzam się. Inside tak samo. Też nie gram "na ilość", a na jakość.
Zgadzam się, 10-tka była dla mnie na tyle brzydka, że po pół godziny później przesiadłem się z powrotem na siódemkę. Monobloki koloru vs przezroczystość siódemki? Wybieram do drugie. Gigantyczne i brzydkie kafle też mnie nie przekonały. Do dziś pracuję na siódemce.
Za dużo czytania, kiedyś przeszedłem. Wolę DIALOGI - świetnie napisane i świetnie "zagrane", zarówno w grach, jak filmach. Wiedźmin 3 to ideał pod TYM względem. Z filmów powiedziałbym - Gra o Tron, ale tylko pierwsze sezony.
Wiek idealny. Mając 20 lat możesz zarówno być prezesem firmy, jak umawiać się z licealistkami.
Gracze wściekali się, że premiera jest odkładana - dziecinada, lepiej, by wyszła dwa lata później, a bardziej dopracowana.
A w Wiedźminie poza misjami co? No podziwianie krajobrazu, fakt, lubię, ale ile można? Mimo to gram drugi raz i jestem postaciami i dialogami zachwycony.
To jakby płacić za buty ze sznurówką z najlepszego materiału na świecie kilka tysięcy więcej. Serio, wolę zwykłą sznurówkę, to nieistotny detal. Dla zwykłego casuala Apple nie ma nic do zaoferowania. Ekran, kursor, ikonki, wszystko prawie takie samo jak w Windows. Wolę mociejsze podzepoły na Windows niż płacić za "sznurówkę".
Eizo EV2450, tryb czytania (paper) + światło padające za biurko. i możesz grać po kilka(naście) godzin bez bólu.
Wygląda brzydko, choć jest pewnie kosmicznie wydajne. To wygląda świetnie: https://www.youtube.com/watch?v=x0I1xNbkbCk.
Czasem czuję się dumny, że jestem "boomerem" (28lv) i to jest ten moment. Pokolenie dzisiejszych nastolatków to kulminacja szczytowego idiotyzmu.
Normalny człowiek: krytykuje coś merytorycznie tępego, gdyż JEST to tępe.
Typowe nastoletnie produkty mainstreamu: Boomerzy do gazu!
Nie, nie zazdrościmy. Jeżeli już komuś, to Ronaldo, Muskowi, Gatesowi czy chociażby komuś, kto zarobił / osiągnął sukces czymś merytorycznie wartościowym. To (streamy) jest tak tępe, że czuję, że gdy z tym obcuję, mózg mi zanika.
Wystarczy mi zwykły kabel, nawet bez szybkiego ładowania, nie potrzebuję takich gadżetów.
Lodówka ... jak moja w domu. Ale kto by się przejmował chłodzoną szafą, we wnętrze której patrzysz może minutę dziennie?
Natomiast - jak to z tymi "zewnętrznymi recenzjami"? Dziwne. W zasadzie portal o grach może obsłużyć jedna osoba, która tylko by grała i zamieszczała recenzje na jakąś stronkę, druga od spraw technicznych... i wszystko. A wy w kilku(nastu) nie ogarniacie tego? Zastanawia mnie to.
Gdyby akcja działa się w Londynie, wystarczałyby napisy. Angielski w Krakowie to jak angielskim w KCD - żenada.
Ja kupuję po piątaku (zł) różne śmieciowe waluty, ale żeby wszystkie, to się nie da, ich są setki. Do tego oczywiście mam "większe" pieniądze w te poważniejsze krypto.
"W 2016 roku po debiucie dodatku Legion poświęcił temu zadaniu 8000 godzin" - czy ludzie mają jakieś zaburzenia psychiczne, że fiksują się na takich głupotach?
Zgadzam się zupełnie. Czytanie opisów to katorga. Archaizm. Od czytania mam książki na półce, i to dobre klasyki, nie popierdółki.
Fakt, gra brzydko się zestarzała. To samo mechanika. Mogliby sami wydać wersję Remake.
Łaskawcy! W ogóle nie wiem, jaki jeleń płaci im za gry, które na allegro zapewne można wyrwać za grosze albo... spiracić, gdyż żadna firma nawet nie upomni się o swoje prawa, nie będąc zainteresowana własną prehistorią. I nie, nie propaguję piractwa, tylko zdrowy rozsądek.
Dla mnie LiS 1 to jedna z najcudowniejszych gier, w jakie grałem. Żadne Asasyny czy Wiedźminy nie zbliżają się nawet do tego, co ta gra robi z emocjami, z psychiką.
Nie mam hobby, po co mi ono? Szkoda czasu na nerdzenie przy czymś. Acz dobrze to świadczy o kimś, kto ma. Człowiek wszechstronny.
Żebym znał angielski, chętnie bym tłumaczył, dużo grałem w CK2, z 1000h. Ale cóż..
i7 4790 - 500zł. Kup jakieś RX 570 czy coś, byle trafić na dobry egzemplarz i chyba można grac.
Dokładnie - po co ray tracing, którego nieraz prawie nie widać? Dla szpanu? Tak samo rozdzielczość - wolę 60 fps-ów w FHD, niż dajmy na to ~40 fps (tak, jak widzę różnicę) w 4K.
Kupiłem używany i7 4790 za 500zł. Procesor znajduje się w zalecanych CP2077. Dzięki temu nie musiałem wymieniać płyty głównej.
Nie interesują mnie seriale, wolę książkę jakiegoś światowej sławy klasyka, niż te ekranowe wypociny.
Trzeba palić złotówkami, bo ekologia jest najważniejsza. Tylko biedota tego nie rozumie i z lenistwa nie chce wziąć kredytów na ekologię.
Racja, dla mnie to antyreklama - jeżeli gościa mi się narzuca. Disco polo to tragedia, nie muzyka.
Jak nie jest zmęczony w robocie, a nie ma konsumpcjonistycznie wypranego mózgu (koniecznie wycieczki, drogie hobby), to czemu ma nie dorobić? Ja ma 2 tyg. urlopu od połowy listopada, a za cholerę nie potrzebny mi on. Żebym znalazł lekką pracę, chętnie bym poszedł, a tysiączka czy dwa wrzucił na giełdę.
Tak jest u prywaciarza. Pozdrawiam z państwówki, gdzie człowiek pozostał człowiekiem.
28 prawie na karku... Jak było 10 mniej i ani jednego znajomego, noł life 100%, też wolałem rok poczekać i kupić taniej. Dzięki temu w dorosłym życiu miałem już jakieś oszczędności. Sorry, jaranie się premierą gry to szczyt zdziecinnienia i niedorosłości właśnie. Gra to tylko dodatek do życia.
Ja to w państwowej spółce, lubię robotę, praca z ludźmi, kasa i warunki pracy okej - tak, praca daje mi spełnienie poniekąd. Czy fakt, że wracam nieprzemęczony i w dobrym nastroju.
Z perspektywy gracza, co za różnica, kiedy wyjdzie gra? Przecież nie mamy 7 lat i nie płaczemy, gdy czegoś nie dostaniemy. Każdy z nas ma 1000 innych rzeczy do roboty, tudzież nawet innych gier. Nie wierzę, że kogokolwiek normalnego obchodzi opóźnienie.
Była to postać tak sztuczna i pusta, że obok Super-Assasin-Aryi i Johna "Plot Armour" Snowa zasługuje na miano najsłabszej. W opozycji cała gama postaci genialnie zagranych - Tywin, Joffrey, Tyrion (przed procesem), Baelish, Robert, młody Bolton, Varys....
Dobroczyńcy! Normalnie drugi Epic! W ogóle nie rozumiem, jak oni zdzierają hajs za starocie i kto to kupuje. Żeby nie było, w CK2 mam 1000h.
Dzięki! Zobaczymy, czy działa, i czy będzie trzeba on nowa zaczynać grę (czego już nie zrobię).
Chciałem ściągnąć FCR3, by towarzysze zadawali normalne obrażenia (kto w ogóle wpadł na pomysł, by było inaczej?!), jednak nie zadają. Na początek wrzuciłem rozpakowaną zawartość do utworzonego w folderze gry folderu "mods", nic to nie dało, potem zainstalowałem przez program Vortex - także nic. Zaczęcie gry od nowa nie pomogło. Co robić?
Popieram, ja nie zapłacę 170zł za tę stosunkowo krótką grę, to za dużo. Co to za problem dwa lata poczekać? Nie macie co robić w życiu? Ja mam kupę innych zajęć, nudził się nie będę.
Raczysz Pan żartować z tą interakcją! Tobie się nie pomyliło z TES? NPC atakujący gracza? To taka rewelacja? Nie wiem, czy ów post to nie prowokacja...
Sądzę, że Skyrim trafił w gusta fanów, a według mnie był grą masakrycznie miałką i nudną bez cienia klimatu. Co innego New Vegas - jedna z najwspanialszych gier, w w jakie grałem. Stawiam ogółem na wizjonerstwo, a nie "mądrość tłumu".
A ja popieram. 5G nie jest dostatecznie zbadane i realnie nikomu do niczego nie potrzebne.
Bawiłem się przy Obku 100 razy lepiej jak przy Skyrim, ale może mniej wymagałem od gier. Morrowind oczywiście rządzi.
Nie, dziękuję, nie chcę. Mam lepsze zajęcia w wolnym czasie. Wystarczy mi język ojczysty.
Ja akurat nie polepszyłem, a mam 1000h w CK2. Tyle męczące tłumaczenia w nieskończoność, albo przewijanie okienek.
Chyba dlatego założyłem, nie pamiętam już. Ale mail grupowy też jest dobry na gotowce.
Gdyby wszyscy przeszli na GG, mógłbym się w ogóle nie logować. Ankieta idiotyczna.
Tłumaczyć to może w tym wypadku pasja (czyli robisz nie dla efektu, ale "dla robienia", bo lubisz to robić), dusza artysty, chęć zysku czy "sławy" w określonym światku... natomiast jeżeli zwykły Kowalki bierze się np. za odtwarzanie czegoś w Minecrafcie i myśli, że robi coś sensownego i wielkiego, to sugeruję wizytę u psychologa. Ewidentnie takie rzeczy to choroba. A może objaw np. wyalienowania i zamknięcia się w swoim świecie?
Do prostych zastosowań Linux tak (odpal przeglądarkę), ale gdy przychodzi do konieczności wpisywania komend - przechodzi mi ochota na Linuxa. Jest też problem z dźwiękiem, jakościowo jest on gorszy na moim sprzęcie (nie żadna audiofilia). Aczkolwiek - Kubuntu KDE wygląda faktycznie świetnie.
Na allegro kupiłem za <10zł, kilkaset pozytywnych komentarzy do produktu u sprzedawcy. Z tym, że... ten Windows jest ohydny wizualnie. Kafelki, jednokolorowe bloki koloru - dramat! Dalej, biel motywu razi w oczy (a ciemny wygląda źle w przeglądarce a i tak nie może równać się z przezroczystym wyglądem okien Win7), poza tym - czcionki . Nie wiem, jak oni to zrobili, ale na dobrym Eizo IPS (który w każdym systemie, od Linuxów po Win7 jest przyjemny dla oczu, zupełnie neutralny dla wzroku) obraz RAZI w oczy. To raczej czcionki, bo co innego? Nijak nie idzie tego wyregulować. Ten Windows męczy wzrok niesamowicie. Odinstalowałem w cholerkę i wróciłem do Windows 7.
Dla nich to coś w rodzaju 0,3469 odtworzeń z użyciem napisów. Co z tego, że stoi za tym 148474654 użytkowników...
Allegro kiedyś usunęło "szukanie w zakończonych" za względu na "małą popularność". Za chwilę przywrócili wraz z przeprosinami.
Dokładnie, i neta przejrzę, książkę poczytam, i jeszcze jakoś (ledwo) do kieszeni wejdzie. Większego na pewno bym nie wziął.
Mój 7790 używka jest wart tyle, za ile go ~2 lata temu kupiłem - czyli wciąż 200zł.
Chcę kupić używkę RX 470, jest lepsza od 1050.
A kto każe walczyć? Kto zmusza mnie do życia? Jeżeli chcę się zabić, to moja sprawa.
Uzależniająca bezmózga gra dla dziewczyny. Chrzanić związek w takim razie! Jeżeli ktoś zagrywa godzinami w związku, to jest to patologia. Kilkugodzinne produkcje są ok.
Rynce opadają. Ja w CK2 mam 1000h, a więcej ja stówę na tę grę nie wydałem. Dobra, dwie stówy, doliczmy, że te pierwsze 500h to był pirat vanilla klika lat temu, a potem bundle za kilkadziesiąt z dodatkami. Albo konsumpcyjna głupota, albo zwyczajnie wyższy status materialny ode mnie. No, ale jak osoby z najniższa krajową mają Iphone, to raczej to pierwsze, nie?
Nie ty pierwszy. Nie wiem, co to za badziewie i nie chcę wiedzieć. "Budować klify, wodospady"...w kiepskiej jakości grafice (projektowanie poziomów na zaawansowanych silnikach bym zrozumiał); równie to ambitne jak słuchanie muzyki typu umc-umc czy disco polo. Nie wiem, ale chyba te gry bazują na ludzkiej głupocie - bez złośliwości z mojej strony.
Żyjemy w czasach, kiedy komputer to tania rzecz, o ile nie zamierzamy używać go do zadań profesjonalnych. Babci też kupiłem poleasingowca :)
Nudna, pusta, tandetna (tron jest mój, jestem fajna BO JESTEM, co to nie ja) - słaba równie jak Jon Snow i Arya . Dramat nie postaci. Tywin, Joffrey, Baelish, karzeł przed ucieczką, a nawet Cersei (choć tu bez wow) to są postaci, które ogląda się z przyjemnością. Przy Tywinie aż mi szczeka nie raz opadła. Danka nie zaskakuje, nie ma żadnej głębi.
Na moim biurku leżą dla literackie klasyki właśnie (Dostojewski, Steinbeck). Czytam czasem. I wiesz co powiem? Nie widzę powodu, dla którego uczniowie mieliby znać twórczość Słowackiego. Można rzucić utworem, żeby właśnie skojarzyli, ale jaki to na przekaz do ich życia?
Dobry temat, dlaczego nie - ale bez klucza raczej, ot, sformułuj swoje myśli i uzasadnij.
Ta gra ma większy przekaz jak "Pan Tadeusz", który ma wartość tylko historyczną...
Ja Wolfa i This War przeszedłem z największą przyjemnością, mimo, że nie przymierzałem się do tych gier.
Tandetny ten wygląd, zadowoli sebixa lub stereotypowego wieśniaka. Takie "wow" na siłę. Zdecydowanie wolę design nowego Xboxa.
Era Futbolu - gra, w której na sprincie można było przebiec całe boisko i strzelić gola. Tak chyba nawet nie było regulacji poziomu trudności.
I zwolenników szkodliwości papierosów czy programu szpiegowania ludzi za pomocą mediów internetowych dzięki współpracy amerykańskich korpo i agencji rządowych... wróć! Przecież to i to jednak okazało się prawdą!
I co z tego ma? Strata czasu. W tym czasie naprawdę ciekawsze rzeczy można osiągnąć. Poduczyć się języka, jazdy na rolkach, udzielać politycznie, czy chociażby dorobić na samochód...cokolwiek. Nawet przejść wiele fabularnie ciekawych gierek. Czy bicie dzików naprawdę zapewnia satysfakcję?
Myślę, że za 40zł też za pół roku będzie można opchnąć. Ciekawe, czy nie banują multi-kont po IP.
A koledzy nie z tych, którzy dla odmiany wierzą w zbawcza moc zwierzęcego kapitalizmu?
Dzieciństwo bez Netflixa i MMO kilka godzin dziennie? Kuźwa, maja szczęśliwe dzieciństwo! Pozdro, rocznik 93.
Jak dla mnie to ekspansja niemal w ogóle mogłaby nie istnieć - taki mój wymarzony balans gry.
Scena z walczącą Yen oraz wszystkie sceny walki poza tę pierwszą, która była fenomenalna.
Poza tym bardzo arbitralny artykuł. "Chcielibyśmy" - czyli kto? GOL? Ok. Ale to brzmi równie jako "my, gracze".
Ceny na Steam są oderwane od rzeczywistości finansowej Polaka. To samo na Allegro w postaci kodu na Steam kilka razy taniej.
Ja też większego jak mój Redmi 4A bym nie chciał. Więc jakbym kupował nowy, mam problem...
Czy "ekosystem" to nie zwrot bardzo na wyrost, tak jak kiedyś "telewizory LED" czy "Iphone'y to nie smartfony, tylko Iphone'y"?
Lubie realizm, a słyszałem bardzo niepochlebne opinie. A za kółkiem spędzam pół gry... nie wiem, najwyżej kupię za 4zł na allegro i przetestuję.
Oby była bardziej realistyczna. W piątkę nie zagrałem tylko ze względu na model jazdy. W LA Noire był fajny.
A może ktoś ma inne plany na życie, niż nauka języków, co? Nauka języka to kilkaset lub kilka tysięcy godzin. Ja po kilkunastu latach edukacji (ze studiami) mam dosyć wszelkiej nauki i w domu chcę odpocząć. Od "'męczenia się" jest praca.
Myślę, że jesteś na tyle inteligentny, by zauważyć, że nikogo nie bolą wygenerowane światy i to, co się w nich dzieje, tylko ten "realny" i jego historyczne prawdopodobieństwo.
To wiesz więcej ode mnie. Czyli chyba nie trzeba się martwić... chyba.
Ja rozumiem, że można dać graczowi możliwość wprowadzania "lewackiej obyczajowo feudalnej monarchii" - okej, w końcu NIE MUSZĘ tego robić; biseksualizm i aseksualność to także nic kontrowersyjnego... jednak nie wyobrażam sobie grania w CK3, gdyby komputer w co którymś państwie generował uprzywilejowanie kobiet. Gracze zjedzą ich za to (oby).