Gry są coraz droższe, to i oczekiwania są coraz większe. To chyba dość logiczne.
W przypadku Naruto, całkiem możliwe, że nie umarł naturalnie i nie został zabity, ale użył techniki wymagającej poświęcenia życia. W Uniwersum jest ich sporo.
Klonowanie itemów doprowadziło do wzrostu ich cen w necie? To trochę w poprzek regułom rynku.
Jak wychodziło ME2 i ME3, to ludzie stękali, że brakuje zwiedzania planet w Mako, jak w starej dobrej 1. No to dali zwiedzanie planet w Andromedzie, to źle, bo 2 i 3 były lepsze...
A co jest złego w masowych morderstwach w grach? Za młodu zawsze lubiłem strzelać do przechodniów w GTA i teraz nie chodzę po ulicach i nie strzelam do wszystkich jakoś...
Zarzut "wycinania zawartości w celu maksymalizacji zysku" jest teraz bardzo modny, ale warto spojrzeć na to z kilku perspektyw.
W zasadzie zjawisko "wycinania" zawartości istnieje od zawsze i wiąże się nierozerwalnie z dysonansem między tzw. "wizją developera", a realiami rynkowymi, które implikują konieczność dotrzymywania terminów, w celu zachowania płynności finansowej. Innymi słowy im większy budżet gry, tym więcej deadlineów i kompromisów.
Pozostaje kwestia monetyzacji efektów wyżej wymienionych kompromisów, bo alternatywą jest wydawanie niedokończonej produkcji pełnej contentu robionego na szybko i błędów. Czy to źle, że za dodatkową pracę chcą dodatkową zapłatę? Myślę, że nie, choć wiadomo znajdą się przykłady skrajnej pazerności.
Jeśli już wydawanie wyciętej zawartości w formie DLC uważać za patologię, to jednak jest to jedna z mniejszych.
250 zł na premierę w 2024 to dużo? Kilka miesięcy temu, dostaliśmy megaokrojone MK1 za 300, więc cena jest conajmniej niezła.
Wszystko teraz jest poprawne politycznie, inaczej armia fanatyków scancelluje Cię np review-bombingiem.
Za 7k to bym zmontował hydroinstalację ze zintegrowanym obiegiem, dla trzech komputerów, a tu sobie tyle liczą za chłodzenie samej karty...
Gra jest na poziomie edycji z 2009 roku, tylko ma dużo mniej postaci. Nawet taka głupota, jak możliwość zaznaczenia do 10 ruchów w celu nauki gry, nie znalazła się w tej części.
Silnik graficzny jest o wiele lepszy i animacje, ale nic poza tym.
Połowa postaci niedostępna do normalnej gry.
Zamiast Krypty - lootbox
Zatrważająco mała ilość wszystkiego.
Przywrócili też jeden pasek 3 częściowy, zamiast ofensywnego i defensywnego po 2 części i beznadziejny system "wzmacniania" z użyciem bloku jak w 2009 i X, tylko zamiast Xray, nadal jest Fatal Blow zależny od HP, a nie paska.
Gdyby ta gra kosztowała maksymalnie 150zł powiedziałbym, że jest niezła, ale jak na tytuł za 300zł jest conajwyżej mierna...
Walki nie są w "tagu", druga postać to tylko support, który może użyć kilku umiejętności.
Nie no, akurat silnik graficzny jest o wiele lepszy i animacje, ale nic poza tym.
Połowa postaci niedostępna do normalnej gry.
Zamiast Krypty - lootbox
Zatrważająco mała ilość wszystkiego.
Przywrócili też jeden pasek 3 częściowy, zamiast ofensywnego i defensywnego po 2 części i beznadziejny system "wzmacniania" z użyciem bloku jak w 2009 i X, tylko zamiast Xray, nadal jest Fatal Blow zależny od HP, a nie paska.
Gdyby ta gra kosztowała maksymalnie 150zł powiedziałbym, że jest niezła, ale jak na tytuł za 300zł jest conajwyżej mierna...
Te wyceny opierają się raczej na wstępnych negocjacjach z wydawcami, więc cena rynkowa nie jest adekwatnym porównaniem.
Gra jest na poziomie edycji z 2009 roku, tylko ma dużo mniej postaci. Nawet taka głupota, jak możliwość zaznaczenia do 10 ruchów w celu nauki gry, nie znalazła się w tej części. To przepraszam ale grafika nie jest warta 300zł
Nie ma znaczenia ile robi akt 1, bo potem poprawiając 2, można wysypywać 1, a poprawiając 3, wysypywać 1 i 2
Z perspektywy twórców gry na różnych etapach produkcji, jak bumerang powraca dylemat:
1. Wypuścić niedopracowane i łatać.
2. Wyciąć zawartość na którą nie ma czasu, ew dodać w patchu/dlc.
3. Przesuwać datę premiery do czasu dopracowania wszystkich wątków.
Za każdą z tych opcji spadnie lawina hejtu, ale nikt nie poda rozwiązania, które wszystkich zadowoli, bo go nie ma.
Wbrew pozorom, to wcale nie jest "nie lada wyzwanie". Wystarczy wziąć oryginalną grę, wymienić wszystkie tekstury, ew. zastanowić się nad przeniesieniem na nowszy silnik, przy zachowaniu oryginalnych mechanik, a na końcu dodać coś co ucieszy oko dodatkowo. Ot, masz remaster.
Andromeda była tym wszystkim, czym była ME1, a co wycięto z ME2-3, czyli grą nastawioną na eksplorację i pod tym względem jest świetna.
To niech sobie sami za tyle kupują, ja cierpliwie poczekam, aż trafi w przedział 100-200zł
To nie bezpośrednio Disney, bo wystarczy choćby spojrzeć na Wiedźmina Netflixa. Jeśli już szukać winnych, to trzeba tam skąd wychodzą wytyczne i zalecenia (jak komisja oskarowa), gdzie jest nacisk na pewne elementy kulturowe i ostracyzm względem innych. To dalej prowadzi właśnie, do robienia adaptacji oderwanych od rzeczywistości, bo oryginał się cenzuruje.
Problemem nie jest to, że serial jest o Koniunkcji Sfer, w zasadzie to nawet ciekawy temat, ogromna swoboda, bo skoro nie wiele o niej wiadomo, to można poszaleć z wyobraźnią i to wszystko jest ok.
Natomiast wynalezienie "wiedźminów" 700 lat wcześniej, sprowadzenie Koniunkcji Sfer do eksperymentu i mieszanie w jedynym kluczowym dla głównej fabuły wątku, czyli "Starszej Krwi", to już nie jest ok.
Podróże w czasie były już w Deadpool 2, więc to nie do końca nowość. Po prostu ten wątek zostanie rozwinięty.
DCEU liczy jak na razie 11 filmów + 1 serial i czeka na jeszcze 3 filmy, zanim pójdzie do piachu w imię kolejnego resetu i filmu o przybyciu młodego Supermana po raz 3 albo 4 w uniwersum.
Cała ta rzekoma przepychanka z Johnsonem, w mojej ocenie ma jedynie odwrócić uwagę od działań Zaslava, czyli cięcia kosztów gdzie się da i kasowanie gotowych produkcji jak Batgirl.
Jeśli chodzi o DCEU, to najsmutniejsze jest to, że gdy uniwersum zaczęło nabierać kształtów i ciekawych postaci, to zaliczy kolejny bezsensowny reset, bo nowi aktorzy, będą znacznie tańsi, niż Ci zatrudnieni obecnie.
O produkcjach Marvela można mieć różne opinie, ale historia konsekwetnie idzie do przodu, zaś filmy DC, ciągle się restartują, bo każdy ma inną "wizję". W 2030 pewnie czeka nas kolejny restart, bo 10-letni plan się skończy, a nowa ekipa, bd miała nowy pomysł na universum.
Remaster i Remake to nie "tworzenie gry" i nijak się ma kosztowo, w najgorszym wypadku odpada tworzenie zadań, dialogi, mapa świata gry, scenariusz, postacie, moby, przedmioty, w lepszym również modele postaci, obiektów, mechanika. Pod tym względem Reboot jest bliższy nowej produkcji, zależy jak wiernie oddaje oryginał.
To prawda. Ale w przypadku Gothica remaster nie ma żadnego sensu. Gra się mocno zestarzała, jest nieatrakcyjna dla nowego gracza
Przede wszystkim to kwestia ekonomiczna, łatwiej będzie i znacznie taniej jest napisać podobny produkt od nowa, na współczesnych API, niż rozmontować stary silnik, tekstury, animacje, następnie odtworzyć/odnowić/zastąpić i złożyć z powrotem.
Karty nie wymienia się co "n" generacji, tylko wtedy kiedy na obecnej nie osiąga się oczekiwanej jakości ??
Pomijając wszystkie domniemane kwestie marketingowe, "społeczność fanowska" spekuluje, dyskutuje, rozmarza się nad tym co by było gdyby i dla kogoś to wydaje się nienormalne...
W zasadzie to nie rozumiem, nadal można prowadzić skuteczne skrytobójstwo z ukrycia, z tą różnicą że teraz normalne walki, to normalne walki, wymagające szlifowania umiejętności, na co zawsze wszyscy narzekali, że walka jest zbyt banalna. A co do elementów RPG, to przecież wszyscy kochamy RPG i produkują za mało dobrych RPG, a Assassin's Creed (classic) jest płytkie i nijakie, więc nie wiem czemu teraz też ludzie narzekają ?? Polakom nie dogodzisz po prostu ??
Gdy Diablo wyszło to się grało pełnym składem najpierw po kafejkach, później jak już powszechniejszy stał się internet ISDN to zaczęliśmy grać na BNecie... Wspomnień czar...
Błędy? A gdzie ich nie ma, za to wskaż jedną dzisiejszą grę z tak porytym klimatem jak Arcanum :-D
Można mówić o Diablo III różnie, ale liczby zawsze świadczą za siebie :) wprowadzenie nowego Sezonu serwery wyraźnie odczuły, ilość aktywnych graczy jest nadal wysoka, a w moim osobistym przypadku to już łącznie 1500h, z przerwami oczywiście :P
Istnieje jeszcze coś takiego jak reengineering oprogramowania :) nadzieja zawsze umiera ostatnia (:
Naprawdę nie rozumiem, w jaką stronę zmierza ten świat. W latach 95-08 gry wychodziły jakie wychodziły, żadna nie była idealna na premierę, do tego latach 90tych nie było luksusu w postaci D0Upd pobierane go w dniu premiery ze Steama, trzeba było czekać, aż twórca patch przygotuje, do tego zdarzały się przypadki, że do gier wydanych w polskiej wersji językowej nie wychodziły patche, bo np. polski wydawca już nie istniał. A mimo to, każda z tych ogrywanych latami perełek, cieszyła tym co dobre i nie patrzyło się na mankamenty.
Później były lata 09-15 gdzie wszyscy w okół twierdzili, że gry stały się "casualowe" i nie ma żadnej satysfakcji z czasu poświęconego grze.
Teraz mamy sytuację nazwijmy to kompromisową, gdzie gry są wymagające, ale oferują ścieżki na skróty (mówimy o tych rozsądnych oczywiście) w postaci mikrotransakcji i co słyszę i widzę do okoła? "Grind!", "Grind!", "W grę nie da się grać".
Mortal Kombat 11 jest dokładnie tym czego oczekiwałem po ponad 20 latach ewolucji serii, jest absolutnie wymagającą produkcją i pokazuje prawdziwy poziom rozwoju skilla, kiedy zaczyna się przechodzić bez problemu 5-10 pięter wyżej w nieskończonej wieży po kilku tygodniach gry. Gramy wspólnie ze znajomymi od premiery nieprzerwanie w każdej wolnej chwili. Męczyliśmy TT przed obydwoma nerfami, wymaxowaliśmy jedną CHT i po 1-2 poziomy kilku innych jeszcze przed nerfem wymagań wież.
Jeśli chodzi o rewolucję w mechanice, bo dokładnie tak należy to nazywać, to mamy:
Rozdzielenie Enchantów, Finishera, likwidację Breakera, zastąpiony systemem opartym o doskonały blok, przewroty oraz ataki przy podnoszeniu, wydłużone wstawanie wykorzystujące oddzielny pasek defensywny. Fatal Blow moim zdaniem rozwiązanie świetne, cios zabiera 32% HP normalnej postaci i można go użyć mając mniej niż 30% jeden raz na całą walkę i właściwie użyty potrafi przechylić szale zwycięstwa.
Natomiast są jeszcze tzw. algorytmy kalibracyjne dotyczące obrażeń i grawitacji, tzn. w przypadku użycia w ramach jednego kombosa więcej niż raz tego samego ataku bądź sekwencji, każdy kolejny zadaje mniejszy dmg, w przypadku grawitacji, nie które ruchy otwierające juggle przy ponownym użyciu potrafią rzucić o ziemię albo w dal, a w większości przypadków grawitacja wzrasta z każdym podbiciem.
Moim zdaniem pod względem nacisku na umiejętności, deklasuje SF i SC.

Przepływ powietrza jak najbardziej, ale czyszczenie nawet najmocniejszą sprężarką nie wchodzi w grę bez wyjęcia ok 30% zawartości.
Threadripper to może nie jest najtrafniejszy przykład, bo to 2/4 procesory połączone pod jedną czapką. W trybie do grania używa się zwykle 1, bo większość gier nie ma zaimplementowanej obsługi platform wieloprocesorowych, dopiero w zastosowaniach profesjonalnych i półprofesionalnych znajdują zastosowanie.
@Heinrich_2.0 natywne 4K to póki co też pieśń przyszłości, przynajmniej dla sprzętu w przedziale cenowym <4k. I również nie jestem przekonany, czy następna generacja podoła temu wyzwaniu, bo samo GDDR6 raczej nie wystarczy, a HBM jest nieopłacalne do implementacji w konsoli.
@Skilgar właśnie o to w tym wszystkim chodzi, że MS uderzy konsolą na dwie strony, bo z jednej strony nadal zapniesz Xa do TV i będziesz sobie mógł pykać, na kanapie, ale równie dobrze możesz zapiąć go do monitora przy biurku i korzystać w miej tradycyjny sposób. W zasadzie nie zmienia się nic, poza poszerzeniem targetu ??.
Xbox ma tą "przewagę", że nie ma zewnętrznej karty graficznej, tylko wysokiej klasy integre i zamiast DDR3/4 ma wspólną dla CPU i GPU pamięć GDDR5, więc to taka w sumie karta graficzna, że zintegrowanym CPU i płytą główną ??, ponieważ największy skok cenowy jest właśnie na kartach graficznych i pamięciach RAM, to ceny Xa utrzymują się na sensownym poziomie, z tym, że ceny kart i pamięci, będą powoli spadać, więc PC i tak będzie się opłacał, w szczególności jeśli sprzęt jest rozwojowy i samodzielnie wymieniamy, to co już akurat nie daje rady. Oczywiście zdaję sobie sprawę z cen nowej generacji Nvidia RTX, ale z drugiej strony nikt nie musi tego kupować już teraz, tym bardziej, że Ray-tracing w czasie rzeczywistym, to nawet na kolejnej generacji konsol jest abstrakcją, chyba że mówimy o cenie wyjściowej konsoli w dniu premiery na poziomie 5k ??
"Do tego dochodzi technologia FreeSync (dostępna tylko z kartami graficznymi AMD) lub G-Sync (tylko Nvidia), które synchronizują liczbę wyświetlanych klatek na sekundę z częstotliwością odświeżania monitora"
Jest dokładnie odwrotnie, FreeSync i G-Sync synchronizują częstotliwość odświeżania monitora, do ilości klatek. Klatki synchronizuje V-Sync.
Pozdrawiam.