Bleszczynski

Bleszczynski ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

10.02.2012 20:50
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ślepowidzenie to bez wątpienia perełka wśród powieści s-f. We wstępie napisałaś, że Rozgwiazda to początek trylogii. Widzę, że kolejne części nie zostały wydane w PL. Słyszałaś może o planach wydania całości?

21.12.2011 20:43
odpowiedz
Bleszczynski
30

Książka jest przepełniona naprawdę ciekawymi pomysłami i nie ogranicza się do samej fizyki/techniki.

Już samo umiejętne poprowadzenie dyskusji na temat ewolucyjnej zasadności istnienia samoświadomości to dla mnie wielki plus. Zaadoptowanie teorii chińskiego pokoju do stworzenia nowego rodzaju postczłowieka to majstersztyk. Do tego świetne przedstawienie świata niczym z cyberpunka, ale bez tego irytującego mnie tandetnego banału, którym przepełnione są książki Stevensona. U Wattsa nawet wampiry pięknie wkomponowują się w świat pierwszego kontaktu z totalnie obcą cywilizacją.

Niestety mam wrażenie, że z Wattsa lepszy dyskutant i myśliciel niż pisarz. Przepełniony masą teorii za wszelką cenę wrzucał je do książki. Zawsze intrygująco, ale nie zawsze z sensem, choćby mnożenie postaci tylko po to, by przedstawić kolejny pomysł na przyszłościową rewolucję w danej dziedzinie, przy jednoczesnym niedostatecznym wykorzystaniu skomplikowania uczestników wyprawy. Czuć w nich niewykorzystany potencjał.

No i dla mnie zarzut najpoważniejszy - ledwie przeciętny warsztat. Każda scena mająca trzymać w napięciu, a już szczególnie sceny akcji to dramat - właściwie nie wiadomo co się dzieje, zero umiejętności opisywania dynamicznych sekwencji. Niewiele lepiej jest także z plastycznością opisów. Miałem poważne problemy z wizualizacją wielu rzeczy i musiałem korzystać z zasobów własnej pamięci :)

Najlepiej wypadają sceny dialogowe. Niestety to bolączka wielu autorów hard s-f, Baxtera chociażby. Dlatego Diuna, czy Kontakt Sagana są kultowe, a Ślepowidzenie nie będzie.

Niemniej to kawał porządnej, pobudzającej lektury.

04.10.2011 20:13
odpowiedz
Bleszczynski
30

@Brucevsky:

Naprawdę jest tak, że w czasie rozgrywek możesz skupić się na pracy z zespołem, taktyką i walką z kontuzjami?

Dokładnie tak, no dodaj transfery jeszcze ;)

Naprawdę jest tak, że w czasie rozgrywek możesz skupić się na pracy z zespołem, taktyką i walką z kontuzjami?

Ale to prawdopodobnie piszesz bardziej o szumie informacyjnym, którego defaultowo jest znacznie więcej niż kiedyś, niż o faktycznych zadaniach dla gracza. A liczbą otrzymywanych informacji możesz sterować za pomocą filtrów - to działa :)

Nie lubię powierzać sprawy asystentom, więc z tym rozwiązaniem miałbym problem.

Ja też nie, ale konferencje po kilku miesiącach w grze robią się już tak upierdliwe, że chyba nawet najwytrwalsi przełączają je na asystenta. Oprócz tego zlecam mu organizowanie sparingów, przedłużanie kontraktów z młodzikami.

Przy samej "akademii" chodziło mi głównie o drużynę juniorską i dbanie o prawidłowy rozwój talentów, kupowanie nowych, sprzedawanie mniej zdolnych itd.

Ale to było zawsze w FM-ie i wcześniej w CM-ach, nic tu się nie zmieniło, więc słaby argument na przerost zadań dla gracza ;) Nikt Ci nie każe inwestować w młodzież. Jak masz dobre zaplecze to wygeneruje się sama. Jak nie masz, to i tak drużynę będziesz zasilał głównie zawodnikami od razu do 1. składu.

Ja na przykład uwielbiam szperanie za 16-18 letnimi talentami i powolne wprowadzanie ich do drużyny. Widok wiecznie zielonych strzałek przy ich statsach mnie kręci :P Dla mnie to jedna z fajniejszych stron gry, ale oczywiście można ją olać całkowicie. W takim Realu stać cię na takich wymiataczy, że i tak młodziki nie mają szansy na grę.

04.10.2011 13:27
odpowiedz
Bleszczynski
30

"Nie byłoby nawet sensu zagłębić się w strukturę wybranego zespołu, bo dopiero po tygodniu byłbym w stanie pewnie rozegrać pierwszy mecz."

Bez przesady. Wszystkie nowości, w tym te najbardziej irytujące (nudne i powtarzalne konferencje prasowe) można powierzyć asystentom. Odbywa się to bez większej szkody dla samej gry, a gracz zajmuje się tym co lubi najbardziej.

Trening ustala się raz - osobne programy na różne pozycje + coś budującego formę fizyczną na okres przedsezonowy i ma się potem spokój na lata. Na pewno jest z tym mniej roboty niż np. w FM 2005.

Bzdurą jest, że trzeba zajmować się akademiami i infrastrukturą - wręcz się nie da. Dzieje się to automatycznie jak w poprzednich częściach. Gracz może jedynie poprosić zarząd o jakieś inwestycje.

Relacje pomiędzy graczami występują niezmiernie rzadko na takim poziomie, by to jakoś wpływało na gracza. Zazwyczaj jeden zawodnik doda się drugiemu do pola Ulubieńcy i tyle.

Z samymi zawodnikami można porozmawiać, ale w praktyce ma to miejsce w 2 przypadkach - lecą mu w dół statsy i trzeba go opierniczyć, że za słabo trenuje, lub jest niezadowolony z powodu braku miejsca w 1. składzie.

Podsumowując - demonizujesz i mijasz się z prawdą. Sam sezon leci szybciej niż jeszcze 5-7 lat temu, bo:

- silnik jest znacznie wydajniejszy. Przy CM 03/04 można było w czasie jednego sezonu skończyć książkę w oczekiwaniu na responsywność gry. Teraz to sekundy.
- wszelkie negocjacje odbywają się na żywo - 3-4 kliki i już wiesz, czy masz danego zawodnika, czy musisz szperać dalej.

Ja polecam szczególnie FM2011, który po łatkach jest niemal doskonały. Silnik meczowy naprawdę nieźle imituje rzeczywistość, a gra jest cholernie miodna. Część rzeczy faktycznie bym wyrzucił (choćby te nieszczęsne konferencje), ale da się je obejść.

03.10.2011 13:42
odpowiedz
Bleszczynski
30

W porównaniu z Amigą wszystkie dźwięki w pecetowej wersji Syndicate brzmią straszliwie ;) Podejrzewam, że liczby godzin, które przetrzepałem w to na Amisi można liczyć w setkach. Dla mnie rewelka, ale fakt - zestarzała się się znacznie mniej przyjemnie niż wspomniany w tekście Cannon Fodder.

14.06.2011 20:06
odpowiedz
Bleszczynski
30
Wideo

A pamiętacie rewelacyjne otwarcie Watchmen (Strażnicy)?

http://www.youtube.com/watch?v=v34hQQz7GvY

31.05.2011 17:05
odpowiedz
Bleszczynski
30

Bardzo fajny wpis ROJO. Kiedyś zrobiłem podobne podsumowanie mojego gamingowego życia - nieco bardziej rozbudowane w tytuły, ale gust to my mamy baaaardzo podobny :)

Niezapomniane chwile w grach - http://www.grykowisko.pl/2009/12/niezapomniane-chwile-w-grach.html

29.04.2011 10:32
odpowiedz
Bleszczynski
30

Na Amisi dało się grać nawet na 2 myszki - kumpel przyłaził ze swoją i łoiliśmy całą noc.

Był nawet taki mały myk - postawienie chorągiewki blisko granicy, za którą idzie droga przeciwnika pozwalała na połączenie jego trakcji komunikacyjnej z budowami na naszej ziemii :) No i oponent budował sam nam budynki :D Heh, ile śmiechu było, jak się zorientował, że postawił mi dwie największe twierdze (tylko trzeba było je odpiąć od jego drogi zanim jego żołnierze do nich doszli).

31.03.2011 08:26
odpowiedz
Bleszczynski
30

@shinXX

"Nie jestem kucem i nie noszę flaneli"

O ile konsole mam generalnie w pompie, tak Twoja prezentacja zaciekawiła mnie generalnie podobnym spojrzeniem na ocenianie gier do mojego. Ale Twoje komentarze i takie wioskowe stereotypy jak powyższy raczej nie zwiastują nic sensownego. Flaneli nie nosisz, ale dresika jak mniemam nie unikasz ;)

26.07.2010 09:48
odpowiedz
Bleszczynski
30

Myślę, że gra będzie przeciętniakiem zbierającym oceny rzędu 50-60%.

Nie zmienia to jednak faktu, że zapowiedź jest świetna - dobrze napisana, z konkretną, szczerą konkluzją autora. A nie bezkrytyczne ochy i achy zazwyczaj towarzyszące podobnym publikacjom.

15.04.2010 12:29
odpowiedz
Bleszczynski
30

Świetny tekst. Nie jest łatwo skondensować w interesujący sposób fabułę 4 gier.

Ja sobie odświeżam po kolei pierwsze 3 części. Są świetne (szczególnie CT). Double Agenta też mam oryginalnego, ale nie mam z jakiegoś powodu dźwięku w grze i dupa - pograć nie mogę. Ponoć ta część to kopalnia bugów.

03.03.2010 14:27
odpowiedz
Bleszczynski
30

@RobPesk

To masz jakąś dziwną kartę. Płaciłem moim MasterCard z WBK-u kilkunastokrotnie na steamie i d2d i cena gry to jedyny koszt jaki się ponosi.

08.12.2009 14:54
odpowiedz
Bleszczynski
30

Jaka seria, taka gra - obie dość żałosne. Czego więcej tu oczekiwać?

08.12.2009 14:44
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ciekawe, kiedy MS uzna, że Polska to już cywilizowany świat? Współczuję wszystkim niedoświadczonym graczom, którzy nie śledzą for i serwisów.

24.11.2009 10:33
odpowiedz
Bleszczynski
30

yyy, a gdzie Dragon Age? Już się Brytyjczycy czymś ambitniejszym znudzili?

06.11.2009 12:39
odpowiedz
Bleszczynski
30

Byłem właśnie w Empiku w Poznaniu na Św. Marcinie. Nie ma tam gry :/ Mają dziś dowieźć. Na pytanie, czy dowieziona wersja będzie z błędem usłyszałem, że tak. Gośc jednak usiłował mi wmówić, że ten problem występuje wyłącznie na niepolskojęzycznych windowsach. Czy ktoś może to potwierdzić/zaprzeczyć?

14.09.2009 13:35
👍
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ha, chyba pierwsza recenzja bez żadnej negatywnej opinii :D

Jak dla mnie bomba. Co najważniejsze - udanie połączyliście humor z naprawdę sporą dawką informacji. Poruszyliście właściwie każdy aspekt, ale bez nudnego ględzenia charakterystycznego dla wszystkich niemal recenzji. Brawa!

Uważam, że takie na luzie recenzowanie jest znacznie lepsze i strawniejsze niż zwyczajne opisywanie kolejnych składników gry. Mam nadzieję, że Wasze recki będą szły w tym kierunku. Wiadomo, że Hearts of Iron czy Europa Universalis w tym tonie raczej nie da rady łyknąć, ale swobodne mówienie o wadach i zaletach gry warto powielać za każdym razem.

22.07.2009 12:10
odpowiedz
Bleszczynski
30

Drau jak zwykle się czepia, a sam prostych komunikatów nie potrafi zrozumieć :/

Hint: przeczytaj coś 5x zanim odpiszesz.

15.07.2009 15:08
odpowiedz
Bleszczynski
30

Drau ---> "ja wychodze na dziecinnego? w ktorym miejscu?"

"Teraz modne jest pisanie o subiektywizmie wszystkiego. Nie ma czegoś takiego jak obiektywizm, jest tylko opinia. W takim razie Twoje subiektywne stwierdzenie, które chcesz zaryzykować nie ma żadnego znaczenia, tak samo jak pisanie o dziecinności, bo sam na dziecinnego wychodzisz" - przeczytaj te zdania raz jeszcze bo nie skumałeś.

Stwierdzenie istnienia pewnego procesu w branży gier sprowadzasz do lubienia, lub nie :/ Dopowiadasz sobie rzeczy, których nie pisałem ("tylko moje zdanie obiektywne""ci co lubie dzisiejsze gry to prostaki"):/x2 Z mojej strony eot, bo dyskusja z Tobą nie ma sensu.

15.07.2009 14:03
odpowiedz
Bleszczynski
30

Drau ---> "Mozesz nie pisac takich bzdur? No sorry, ale to jest dziecinne. Twoje zdanie jest obiektywne, a zdanie inne od twojego od razu pochodzi od kogos "mniej wymagajacego"? To cholernie plytkie podejscie. Zaryzykowalbym nawet stwierdzenie, ze to traktowanie ludzi z gory, po prostu".

Specjalnie wsadzałem kij w mrowisko. Teraz modne jest pisanie o subiektywizmie wszystkiego. Nie ma czegoś takiego jak obiektywizm, jest tylko opinia. W takim razie Twoje subiektywne stwierdzenie, które chcesz zaryzykować nie ma żadnego znaczenia, tak samo jak pisanie o dziecinności, bo sam na dziecinnego wychodzisz.

Ewolucja dąży do różnorodności, gry komputerowe całkiem odwrotnie. Idealnym stanem jest, by miłośnik każdego gatunku gier był zadowolony, każdy miał swoją niszę. Sprowadzanie wszystkiego złożonego/skomplikowanego do czegoś przyjaznego po trosze dla wszystkich jest dzisiejszą tendencją w każdej dziedzinie rozrywki. Przeciętny gracz/widz jest z tego stanu zadowolony, ten którego prostota nie bawi zadowolony być nie może. Ale przecież coś robić musi, więc nowego Fallouta kupi.

Hardcore w grach odchodzi do lamusa, razem z apteczkami w FPS-ach, izometrycznym widokiem i śmiercią towarzyszy w RPG-ach, czy turowością w strategiach. Ot, marketing. Czy to dobry kierunek? Chyba tylko dla producentów. Ja uwielbiam FPS-y, ale chcąc pograć w dobrego RPG-a muszę po raz n-ty wracać do Fallouta czy Baldur's Gate'a. Dla mnie coraz mniejsze zróżnicowanie gier jest obiektywnie fatalnym kierunkiem, czy Ci się to wydaje dziecinne czy nie.

15.07.2009 10:03
odpowiedz
Bleszczynski
30

Gruby Misiek ---> Fajnie, że piszesz w wyważonym tonie i powiedzmy, że Cię rozumiem, choć nie zgadzam się w ogóle.

Najwidoczniej oldschoolowe RPG nie są dla Ciebie, ale to wcale nie znaczy, że F3 poszedł w dobrym kierunku. Rolplej to nie ma być gra, w której 90% to walka oparta jeszcze na sprawności obsługi myszki przez gracza. Przecież F3 to właściwie strzelanina z jakimiś tam questami zlecanymi przez pozbawione jakichkolwiek cech realności osoby.

F3 dużo bliżej do Stalkera i nawet Far Cry 2 niż pierwszych Falloutów i za to go nienawidzimy. Żeby jeszcze był chociaż naprawdę dobry w tej formie, to by się to jakoś przebolało, ale nie jest. Strzelanie sprawia średnią przyjemność, AI wrogów właściwie nie istnieje, te bullet time'y są absurdalne (strzelam krowie z pistola w łeb, a ucina go jej jakbym kataną ją posmyrał).

Tobie się podoba - ok, luz. Ale nie pisz, że to dobry kierunek, bo to jakby z Civilization zrobić RTS-a, albo (odwołując się do filmów) z Ojca Chrzestnego film z Seagalem. Mniej wymagającym się to spodoba, ale obiektywnie to fatalny kierunek.

15.07.2009 09:03
odpowiedz
Bleszczynski
30

Drau ---> niby masz rację, ale wyprawa w kosmiczne przestworza na statku obcych to przegięcie. W F2 nie ma jasno powiedziane czym są Wanamingo, choć oczywiście podobieństwo do Aliena jest oczywiste. Dalej to jednak całkiem inny klimat niż pozaziemska inteligencja.

A Star Trekowski statek to zwykły easter egg, jak Cafe of broken dreams, czy robot z Czarnoksiężnika z Oz. Owszem jest tam wrzucony, ale jako ciekawostka, którą masz szansę spotkać tylko przy dużym szczęściu i odpowiednio długim łażeniu po pustkowiach.

Proponujesz więc tezę, że skoro w dajmy na to X-Man: Origins Wolverine wciśnięto jako easter egg miecz z WOW-a, który widać w otoczeniu, to gdyby w następnej części przenieść Rosomaka do świata orków i krasnoludów, to byłoby to spójne ze światem pierwszej części ;>

Lekko przesadzam, ale... Fallout 3 to kicz po prostu i Mastyl ma dużo racji.

Gruby misiek ---> Tak, poprzednie Fallouty prezentowały nieosiągalny dziś poziom fabularny. I nawet nie chodzi o sam główny wątek, ale questy poboczne, świetne powiązania między nimi i całą historię dziejącą się w tle. Weźmy chociaż złożoność zależności między miastami w F2 - zarówno polityczną, jak i ciemnych interesów (dragi). Tamten świat był bogaty, niemal realny. W F3 w odległości 150m mamy osady ludzi i mutantów, a mieszkańcy pustkowi to infantylne debile rodem z obliviona.

Do tego bogactwo wyborów moralnych i masa innych rzeczy, których dziś w RPG-ach nie ma.

Śmieszne jest twierdzenie, że mechanika gry podobna. Bo special jest tu i tu? LOL

Ale zgodzę się, że F3 lepiej odpowiada dzisiejszym standardom - zrobienie strzelaniny z dodatkiem dialogów z każdego erpega :/

09.06.2009 14:30
odpowiedz
Bleszczynski
30

Naprawdę trzeba być bardzo niewymagającym widzem, by nie zgodzić się z recenzją. Po Indianie Jonesie to kolejne zarzynanie legendy.

Zapraszam do recenzji na moim blogu, niezdecydowanym czy tracić kasę na kino może rozjaśni lepiej obraz:

http://prostozekranu.blogspot.com

26.02.2009 13:37
odpowiedz
Bleszczynski
30

Poza fajnym początkiem to nic wielce interesującego tu nie widzę. Timeshift + trochę zabawy fizyką. Pewnie kolejny porządny, ale pozbawiony większego polotu FPS na 7 czy 8/10.

26.02.2009 13:27
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ja tam bym się oceną tak nie podniecał. Widać gra jest niemal doskonała w swoim gatunku i tak należy na to patrzeć. Porównywanie do ocen gier innego rodzaju to IMO nieporozumienie.

I cieszę się, że SF4 się udał. SF2 to była moja pierwsza gra na amidze i wrażenia jakie wówczas robiła nie zapomnę nigdy :)

18.02.2009 12:15
odpowiedz
Bleszczynski
30

Kupiłem ostatnio Drakensanga w nadziei na naprawdę fajnego, oldschoolwego erpega. Uczucia mam jednak mieszane.

1. Klimat jest tak słodki, że może momentami zemdlić. Tu naprawdę nie da się nawet odburknąć, o zabiciu osoby postronnej nie wspominając. Dialogi pełne są próśb, błagań, no kurde jak gra dla trzylatków.

2. System dialogów wygląda dość komicznie - 1. fraza osoby postronnej mówiona, potem tylko się rusza, już bez dźwięku. Jeżeli zaoszczędzili na udźwiękowieniu, to nie mogli zrobić rozmów w rzucie izometrycznym? Po co te zbliżenia? Jednocześnie przechodzę po raz któryś tam Fallouta 2 z modem Restoration Project i naprawdę brak nagranych gadek nie przeszkadza, dopóki nie wygląda to jak problemy z fonią.

3. Najbardziej jednak dobija mnie totalnie przygodówkowy system dialogów. Tu nie ma żadnej interakcji. Zwykle mamy 1 kwestię do wybrania. Po prostu zero możliwości kreowania świata.

4. Walka jest w miarę sympatyczna, choć i tak ta z BG2 była fajniejsza.

Ogólnie jestem nieco zawiedziony, choć z grania nie rezygnuję - sprawia ono dość frajdy. Mam jednak wrażenie, że nawet pierwszy Baldurs jest przy Drakensangu znacznie bardziej skomplikowany i daje większą swobodę.

Tak więc w dwójce jest co poprawiać. A ja chyba bardziej czekam na Dragon's Age.

03.02.2009 13:21
odpowiedz
Bleszczynski
30

Nie rozumiem po kiego ta ocena podstawki, skoro przedmiotem recenzji jest dodatek. Wprowadza to w błąd, bo np. na stronie główne GOL-a wygląda to dokładnie tak, jakby Anchorage był wybitny.

Nie można było wystawić osobnej oceny za te 2h pierdułkowatej strzelanki?? Ewentualnie mogliście się całkiem od oceny procentowej powstrzymać.

19.01.2009 14:50
odpowiedz
Bleszczynski
30

No właśnie teksty Louvette pokazują, że można o graniu mówić poważnie, z sensem i do tego nieźle tym ludzi bawić. Dzięki za felieton.

Ja dobijam do 30-tki, dziecko w drodze i szczerze się boję, czy niedługo jakikolwiek czas na granie mi zostanie. Żona się krzywi, uważa to za dziecinadę, choć jak kiedyś ją na wspólną sesję w Civ 4 namówiłem, to skończyło się kilkoma nockami gry zakończonymi nad ranem :D

Ja tam i tak zawsze grać będę, niech ludzie się dziwią. Z tłumaczeniem zalet gier skończyłem już dawno temu - ludzie niemalże są uwarunkowani na myślenie gra = dziecinada i nawet jak sami grają w wolnym czasie, to to myślenie się nie zmienia. Mam nadzieję, że doczekam się syna, z którym za 20 lat będę mógł potargać w jakieś multi :)

A co do targetu GOL-a - faktycznie videorecek w obecności ludzi nie oglądam, coś w tym jest :) Ale rzeczy omawiane językiem Louvette to i publicznie mógłbym oglądać, choćby o Lego: Batman to było :D

Bo tu tkwi największy problem - na temat James Bonda czy Gwiezdnych Wojen (z całym szacunkiem) piszą elaboraty, choć zdecydowanie żadnego sensu poza rozrywką nie mają. Gry natomiast mają taką estymę, jaka i otoczka wokół nich - poważna recenzja to wszystko na co mogą liczyć. Zresztą w samej nazwie "Gra" zawarte jest już coś warunkującego do traktowania z góry. Może jak powstanie wreszcie obok głównego nurtu gier nisza z grami ambitnymi, głębokimi i wymagającymi refleksji, to rynek (a więc i społeczeństwo) zaakceptuje granie jako równorzędne kulturze teoretycznie wyższego rzędu - kinematografii i literaturze popularnej.

23.12.2008 14:09
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ja w Rise of the Argonauts nie grałem, ani specjalnie na nią nie czekałem, więc na temat samej gry się nie wypowiem.

To co jednak dzieje się w komentarzach bardzo już mi się podoba. Wreszcie żywa i w dużej mierze rzeczowa dyskusja, pozbawiona elementu pc vs konsole. Tak trzymać :) Brońcie swoich racji, bo pewnie każdy ma ich trochę.

Ocena 56% jest licha, ale to nie jej obiektywna "niskość", a pokłosie szastania przez pisma i serwisy zachodnie oraz rodzime ocenami po 80-95% tytułom, które są niezłe i... nic więcej.

Często tu przytaczany Far Cry 2 to największy paszkwil chyba tego roku. Zachęcony recenzjami i mając w pamięci super poprzednika, kupiłem grę w dniu premiery i po zagraniu 3h już jej więcej nie włączyłem. Ładna grafika, fajny klimat, a cała reszta to dno, do tego totalnie irytujące (te respawny...). Gdyby tak recenzenci nie bali się podjąć odważniejszych decyzji i zamiast lecieć z ogólnym trendem światowym, zabraniającym krzywdzenia napompowanych kasą hitów, potrafili ostro skrytykować jakiś tytuł, byłoby super. A tak...

04.12.2008 11:14
odpowiedz
Bleszczynski
30

Nie chce powtarzać narzekań tysiąca graczy, ale to żenada, że na C2D3ghz, 2GB RAMu i 8800gt (wykręconym) mimo naprawdę poobniżanych detali mam 22-35 klatek (rozdziałka 1440x900, i tak obniżona względem natywnej), w zależności od tego co się dzieje na ekranie.

Toż to mega przegięcie. Far Cry 2 pięknie zoptymalizowany, nawet Crysis tu na high całkiem nieźle hula, a to g...o ledwo chodzi. Do tego oczy bolą po krótkim czasie, chyba przez ten okropny liasing - wszytko co nie jest linia poziomą/pionową paskudnie tu ząbkuje.

Sama gra zapowiada się rewelacyjnie, ale wcale olśniewająco nie wygląda.

Plus cała ta popierniczona instalacji, łącznie z doinstalowaniem SP3 (i wcześniejszym głowieniem się czemu gra się nie uruchamia), wyjęte 3h z życia.

Ech, mam nadzieję, że gra to wynagrodzi.

02.12.2008 13:04
odpowiedz
Bleszczynski
30

Dla mnie zawsze najlepsza w serii będzie Warrior Within. Nowego Księcia wypróbuję, ale te kilometrowe skoki i czary mary Eliki nie podchodzą mi totalnie.

02.12.2008 07:42
odpowiedz
Bleszczynski
30

No proszę, jestem po wrażeniem. Celnie, wnikliwie i ciekawie - tego (w takiej formie) się nie spodziewałem :) Ostatnio felietony "okołogrowe" stają się Waszą najsilniejszą stroną.

21.11.2008 08:58
odpowiedz
Bleszczynski
30

Świetny filmik, rewelacyjna muza w tle. Sama gra średnio mnie interesuje, po fajnym Legends już Anniversary mnie znużyło przed końcem. Do Underworld może podejdę jak rozpocznie się sezon ogórkowy na rynku gier. Niemniej filmik pierwsza klasa i chyba zapuszczę go sobie zaraz po raz 2. :P

19.11.2008 15:16
odpowiedz
Bleszczynski
30

I ja się zgadzam, że HL2 jest lekko przeceniany. Fajny dość klimat, świetna na owe czasy fizyka, ale nieciekawe etapy z zombiakami czy tymi pseudoświerszczami, dużo mniejszy fun z walki z przeciwnikami w porównaniu do konkurencyjnego wówczas Far Cry'a (podobnie graficznie HL2 odstawał od FC). Ogólnie to bardzo dobry FPS, ale mocno przesadzone są oceny w okolicy 95%, czyli oznaczające arcydzieło. Także Episode One był bardzo przeciętny. Dla odmiany Episode Two uważam za świetny, choć na tle nowych FPSów mocno już oldschoolowy.

Generalnie hype Half-Lifowy jest lekko dla mnie przegięty. HL1 był rewolucją, HL2 "tylko" dobrą grą.

14.11.2008 15:47
odpowiedz
Bleszczynski
30

Eee tam, trailer pseudofilmowy - nudny, pompatyczny i ze źle dobrany lektorem. Gdzie klimat poprzednich części? :( To wygląda jak anime dla 10-latków.

14.11.2008 13:22
odpowiedz
Bleszczynski
30

pr3ak ---> No przecież jest cały wielgaśny changelog patcha i poprawia dużo drobnych błędów. Żadnych składów nie aktualizuje.

14.11.2008 11:32
odpowiedz
Bleszczynski
30

Przesuwanie premiery zaczyna się robić u nas tradycją. Dopiero co przeżywałem to z Far Cryem 2. Znając życie GTA IV też przesuną w Polsce, choć wersji PL nie ma;)

Co do samego FM-a, nie zliczę dni, które poświeciłem poprzednikom. Tego kupię bez wątpienia, 3d wygląda obiecująco, choć w brak bugów to ja nie wierzę. Lista poprawek w logu patcha 9.01. jest bardzo długa. Zresztą tradycją jest, że bez dwóch łatek do FM-a nie podchodź.

Najpierw jednak, zanim dam się wciągnąć w FM-a, trzeba pokończyć inne gry, a tych dobrych ostatnio wysyp.

13.11.2008 16:03
odpowiedz
Bleszczynski
30

Nie chcę broń boże rozpętywać kolejnej wojny pc vs konsole, ale bardzo rzuca się w oczy statyczność walki. Lordareon mało się rusza, przeciwnicy klęczą gapiąc się w jeden punkt, a jak gdzieś idą, to bez strafe'owania prosto przed siebie. Tak jest po prostu w FPS-ach konsolowych, czy jedynie ogórki w to grały? (pytam serio, z ciekawości i z szacunem).

23.10.2008 16:40
😡
odpowiedz
Bleszczynski
30

Widze, że w ogóle informacje z newsa wymagają niezłego doprecyzowania.

Preordera tego zakupiłem, info więc z pierwszej ręki.

Przede wszystkim nie ma żadnej płyty (przynajmniej w wersji PC). Jest dość ładne metalowe pudełko wielkości standardowego boxa, a w środku tylko króciutka instrukcja skąd (a właściwie jak) ściągnąć te dodatkowe misje. Ani słowa o edytorze!.

Mało tego - w empiku (Poznań, przy Placu Wolności) nie wiedzą kiedy będzie premiera (kazali mi sprawdzać na GOL-u, haha). Generalnie jak gra już będzie w sprzedaży, bierze się paragon, pudełko i idzie po pełną wersję. I tu kolejna nieścisłość - gra ma kosztować w empiku 99,90zł! Gość pokazywał mi ich tabelki z cenami.

Ogólnie news wyciągnięty nie wiadomo skąd i niemający pokrycia w rzeczywistości.

23.10.2008 14:34
odpowiedz
Bleszczynski
30

Jasne, nie musicie też dawać ceny we wstępie i zostanie zachowana zarówno spójność newsa, jak i nie będzie to wyglądało jak reklama promocji w media markt czy innym saturnie.

Chyba, że to zamierzone, ale wtedy news powinien chyba znaleźć się w Informacjach Prasowych ;)

Dość czepiania - promocja IMO fajna.

23.10.2008 14:21
odpowiedz
Bleszczynski
30

Pafun --> W sklepach sieci Empik są już do nabycia przedpremierowe wersje Far Cry 2 w cenie 30 PLN i to zarówno w wersji na pecety jak i konsole. A czego Ty w tym zdaniu nie rozumiesz? Zwykła manipulacja obliczona na początkowy efekt. A że wiadomo, że musi być dalej haczyk to sprawa oczywista. Serducho jednak zabiło przez sekundę mocniej. Banalny zabieg na poziomie Faktu.

23.10.2008 14:07
odpowiedz
Bleszczynski
30

A ładny ten metalowy box? Zamowiłem preordera, ale wyjdzie złotówkę raptem z przesyłką taniej niż ta wersja z empiku, a metal box i dodatkowe misje to miły bonus. Zaraz po pracy lecę więc do empika obczajkę zrobić.

BTW. News jest lekko przegięty, wyraźnie sugeruje, że gra jest za 3 dychy. Nie lubię takich manipulacji.

21.10.2008 13:36
odpowiedz
Bleszczynski
30

Firlador -->

Google nie boli ;) LAN to po prostu sieć lokalna - w erze przedinternetowej (a raczej modemowej :D) bardzo popularna. Robiło sie sieci LAN w bloku, akademiku, czy chociażby na nockach w kafejkach.

A co do braku multi - może okrojoną wersję mieli?:) Choć teoria z Windows Live słuszna może się też okazać.

Edit: No i mnie ubiegli inni :D

Rmoahal --> Nie wiem czy mogę pisać, bo w końcu GOL swój sklep ma, ale na [ link zabroniony przez regulamin forum ] jest 79,90, choć widziałem i za 76,90 w innym znanym sklepie.

I kolejny edit: jednak wymoderowali, użyj googla ze słowem Gram:)

21.10.2008 13:24
😃
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ja tam preorderka na PC już dawno zamówiłem. Za 79,90zł to znakomita inwestycja, gra wraz z GTA IV będą wymiatać tej jesieni.

Sama recka dość przeciętna, masa rzeczy pominiętych, ale zachęca do gry, a to najważniejsze.

Pytaliście o różnice między wersja na konsole a PC:

- grafa na PC ma być nieco bardziej szczegółowa, lepsze tekstury itp.
- całkowicie zmieniony system save'ów: na konsoli save robi się w wyznaczonych chatkach, a na PC ponoć można save'ować w dowolnym momencie, co znacznie skraca czas dotarcie w wybrane miejsce (z powodu wymienionych w recenzji wiecznych potyczek).

Musze przyznać, że wszystkim co na temat FC2 widziałem i czytałem jestem nieźle na tę grę napalony :)

21.10.2008 13:05
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ja napisze tak:

To najlepsza recenzja na GOL-u od x czasu. Fakt, że głównie krytyczna, ale o zaletach słyszeliśmy od pół roku co najmniej, normalnym więc jest, że Lordareon skupia się przede wszystkim na burzeniu pomnika postawionego przed ujrzeniem przez grę świata, a teraz wielbionego przez tabuny zachodnich i krajowych pismaków.

Ja z Fable 2 nadziei nie wiązałem, P. Mulyneux od dawno nie wyszło nic w 100% i nie wyjdzie pewnie już nigdy. Zawsze dysproporcje między zapowiedziami a rzeczywistością są w jego przypadku olbrzymie. To wizjoner, ale którego wizje skończyły się na Popoulusie czy Syndicate. W ostatnich 10 latach dobre pomysły rzadko idą w parze z dopracowaniem reszty elementów (vide B&W, Movies czy Fable właśnie).

Osobiście jestem przerażony poziomem recenzjonowania i oceniania w dzisiejszej prasie. Niekompetencja ludzi, którym podoba się wszystko co kosztowało kilka milionów dolarów i za czym stoją wielkie kompanie, zero krytycyzmu. Widać to było w odniesieniu do Obliviona, Crysisa, widać będzie i w stosunku do Fallouta 3, Fable 2 czy nowego CoD-a.

Ja nie przeczę, że to gry dobre, ale czy Crysis zasługiwał na oceny powyżej 90%? Nie! Czy 10/10 należące się według recenzentów Oblivionowi jak psu kość oznaczało, że to gra ideał? Nie, co historia już zweryfikowała! A jak już ktoś się wyłamie i skrytykuje szeroko reklamowaną grę (vide przypadek z Kane&Lynch) to publika chce zjeść gościa żywcem.

Dlatego trzymaj sie Lordareon, pisz co myślisz, bo na tym praca recenzenta ma polegać. A że jakiś fanboy nie grał, a się mądruje, bo Twoja recka burzy mu koncepcję zakupów, to fuck it. Niech zagra najpierw i zacznie konstruktywną dyskusję, albo się zamknie.

20.10.2008 14:07
odpowiedz
Bleszczynski
30

Serial jest znakomity. O dziwo 3 sezon, choć spodziewałem się już wypalenia tematu, wcale nie odstaje od poprzednich - brawa dla twórców.

Ale gra, bądźmy szczerzy, to będzie jakaś niskobudżetowa popłuczynka na poziomie innych gier opartych o filmy, czy (zostając w serialowej tematyce) równie "wybitna" co gra Gotowe na wszystko :-?

15.10.2008 14:41
odpowiedz
Bleszczynski
30

Świetny filmik, gra zapowiada się wypaśnie, choć modele postaci najlepiej na tym video nie wyglądają. Ale się zima szykuje :) Mogli by te tytuły na cały rok rozkładać, a nie wszystko na raz wydawać.

15.10.2008 14:35
odpowiedz
Bleszczynski
30

A ja zamówiłem preorderka już 2 tygodnie temu.

Szczerze liczę, że FC2 będzie tym wszystkim, czym miałem nadzieje, że będzie Crysis, a otwarta Stalkerowo/Boiling Pointowa struktura rozgrywki tylko jeszcze bardziej zachęca.

15.10.2008 14:24
odpowiedz
Bleszczynski
30

W Modern Warfare helikoptery uważam za całkowicie zbędne i przegięte (czasem nabijają więcej niż 50% fragów). A tutaj jeszcze jakiś idiotyczne psy wrzucają.

No i mapki mniejsze niż w 4. - przecież już w Modern Warfare one są małe i właściwie nie da rady grać na serwerach wpuszczających więcej niż 16 graczy, bo zaczyna się totalny chaos z ciągłymi nalotami i heli.

Sceptycznie nastawiony jestem, zmiany IMO bezsensu - zamiast poprawiać, to jeszcze bardziej psują to co było w 4. dokuczliwe.

10.10.2008 12:53
odpowiedz
Bleszczynski
30

kloszard nadobny --> "Nie lubię uchodzić za starucha, zatem możesz określać mnie mianem "dzieciaka". Masz na to moją pełną zgodę. Nie rozumiem czemu to słowo tak starsznie cię zraniło".

A gdzie pisałem, czy dałem odczuć, że to mnie zraniło?:) Po prostu uważam, że to duże nadużycie stosowanie takich uproszczeń: "Teraz już wiem jak dobra reklama może zrobić dzieciakom wodę z mózgu". I raczej tego typu skróty myślowe są na poziomie dziecka/wczesnonastolatka.

Siła CoDa 4 leżała nie tylko w reklamie. To świetna, choć jednorazowa w singlu gra . A Legendary oceniałem tylko po gameplayu i twórcach. I mimo wszystko znowu idziesz na łatwiznę. CoD wygląda lepiej niż unrealowski Turok, czy R6: Vegas 2 chociażby oraz na pewno lepiej niż to co widać było na filmie z Legendary. Skrypty to inna sprawa - mogą grę zniszczyć, mogą wynieść pod poziom dobrego filmu. Akurat twórcy CoDa są w tym mistrzami. A fabuła? No sorry, ale bliskowschodni konflikt z bombą atomową i Czarnobylem w tle to nieco sensowniejsze rzeczy niż puszka pandory, podskakujące bezsensownie samochody i koleś strzelający prosto z gołej dłoni do gryfa.

Ale peace - przyjdzie czas na ocene, jak gra ukaże się dla szerszej publiczności.

10.10.2008 08:33
😡
odpowiedz
Bleszczynski
30

kloszard nadobny --> nie rzucaj tu głodnych kawałków o dzieciakach, bo sam na takiego wychodzisz. Gra była w gameplay'u i wyglądało to bardzo źle (nawet ktoś z ekipy GOL-a się w komentarzach śmiał). Do tego to produkcja ludzi odpowiedzialnych za Turning Point: Fall of Liberty, która to gra nawet przy "hitach" City Interactive wygląda jak niesmaczny żart. Więc nie dziwi sceptycyzm i z mojej strony raczej zaskoczenie pozytywną w sumie zapowiedzią.

09.10.2008 10:55
odpowiedz
Bleszczynski
30

Czy my mówimy o tej samej grze, gameplay której dopiero co był na GOL-u pokazywany? Przecież to wyglądało koszmarnie...

09.10.2008 10:21
odpowiedz
Bleszczynski
30

Progres aż nadto widoczny :) Już nie machasz łapami jak po speedzie, choć widać, że musisz się mocno kontrolować i czasem Ci łapka ucieka :) No i ten koszyczek Ci wmówili, wyglądasz momentami jak polityk :D

Ogólnie jednak naprawdę jest bardzo dobrze i pewnie z każdą kolejną recką będzie lepiej. Fajnie też, że sama gra jest nieco częściej na pełnym ekranie widoczna. Wcześniej recenzent wysunięty był na plan pierwszy, obecnie trzyma się w tle i tak powinno pozostać.

Powodzenia!

07.10.2008 18:13
odpowiedz
Bleszczynski
30

Goozys --> Żel? Firmowe klamoty? I pewnie jeszcze techno w tle? ;>

07.10.2008 13:32
👍
odpowiedz
Bleszczynski
30

Bardzo fajna recenzja. Lordareon wreszcie nie przesłania tego co się dzieje na ekranie - udało się pogodzić postać recenzenta z pokazywaną grą. Dobra dykcja, ciekawy głos, brak nadmiernej gestykulacji - niemal same plusy, choć osobiście uważam, że przydałoby Ci się kilka kilogramów więcej, bo wyglądasz niezdrowo (coś mocno chyba wychudłeś ostatnio) :)

A sama gra - czeka właśnie w kolejce na swoją kolej. Civ 4 bardzo lubię, więc myślę, że się nie zawiodę.

03.10.2008 10:29
odpowiedz
Bleszczynski
30

Gra wygląda dość żenująco. Ale jak to twórcy Turning Pointa to nic dziwnego.

Co da samych tekstów Lordareona:

Naprawdę niektóre teksty są fajne, ale nie przesadzajcie. Próbujesz rozśmieszyć każdym zdaniem - to nie może się udać. Powiedzcie parę słów o grze (ale nie banały w stylu "Tu trzeba skoczyć"), raz na jakiś czas walnąć fajnego onelinera i będzie git. Co za dużo to nie zdrowo po prostu.

03.10.2008 09:32
odpowiedz
Bleszczynski
30

Wygląda spoko, mam nadzieję, że bedzie wolna od poważniejszych bugów.

Sam okres gry średnio interesujący.

Ogólnie może wreszcie uda mi się do gry z tej serii przysiąść na dłużej, bo do tej pory nie było okazji.

02.10.2008 15:31
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ja tam pograłem ze 3h swego czasu w Lego Star Wars Original Trilogy i miałem dość. Znudziła mnie powtarzalność rozgrywki.

Ale to na pewno sympatyczna seria i chyba ciężko tu oczekiwać jakiejś rewolucji. A że często powtarzane motywy w końcu się nudzą? Taka kolej rzeczy - zrobią jeszcze ze 2-3 gry i Lego (seria klockowo-filmowych gier, nie firma) padnie.

30.09.2008 10:12
odpowiedz
Bleszczynski
30

Przekaz -> Jeżeli Twój procesor to nie jakiś Duron 700 czy inszy Celeron, to spokojnie z takim ramem i grafiką grę uciągniesz. Engine jest sprzed 4 lat, shadery na wodzie i trochę ładniejsze jednostki tego nie zmienią.

Jak swego czasu na identycznej grafie, 1GB RAMu i A64 3200 ciąłem w Civkę 4 aż miło. Dopiero na mapach huge, przy dużej ilości cywilizacji i okolicach XXI w. lubiło chrupnąć - ale to już proc nie wyrabiał.

22.08.2008 12:54
odpowiedz
Bleszczynski
30

Wrażenie zrobiło to na mnie nienajlepsze. O ile grafa, animacja i klimat ok, to te idiotyczne skoki na 200metrów, przedłużanie skoków Księcia przez tą laskę i całkowicie nieczytelna walka pozytywne wrażenie psują.

Tak jak pisał przedmówca - poprzednie części zachowywały granice zdrowego rozsądku, tutaj pojechano w stylu mangi/anime i śmierdzi nią na kilometr.

Po co te idiotyczne wyskocznie? Po co tak dezorientujące latanie po całej mapie? Po co tak ugrzeczniona i oparta na samych umagicznionych ciosach walka (przecież jak ta panienka uderza, to nic już nie widać)? Ech, niejeden zatęskni za Warriors Within (Dusza Wojownika).

25.07.2008 09:33
odpowiedz
Bleszczynski
30

Chłopak sympatyczny, ale jego wypowiedzi to niestety w dużej mierze bełkot, szczególnie w 1. połowie wywiadu.

W F3 zagram z pewnością, ale bardzo nie podoba mi się to co zrobili z mojego Fallouta :(

23.07.2008 18:35
odpowiedz
Bleszczynski
30

No patrzajta, a taki hicior miał być.. W sumie szkoda.

23.07.2008 18:20
odpowiedz
Bleszczynski
30

Bardzo dobra relacja, z fajnym podsumowanie. Gier bez wątpienia czeka nas wiele przyjemnych i do tego niemal każda z grubsza zapowiedziana na PC, co mnie bardzo cieszy.

Co do typów - wątpię, by Spore faktycznie okazały się czymś więcej niż rozrywką dla kobiet (sorry za to stwierdzenie) i dzieci, tak samo jak nie wierzę, że Dragon Age będzie do bani :) Dobry RPG nigdy nie jest zły, bez względu na jakość grafy, czy oryginalność świata.

Ja osobiście mam nadzieję, że nadzieje spełni Dead Space i Far Cry 2.

18.07.2008 15:05
odpowiedz
Bleszczynski
30

No wygląda super. Tylko jak ma wyjść konwersja na PC, to niech dopracują sterowanie, albo całkiem sobie odpuszczą.

18.07.2008 09:35
odpowiedz
Bleszczynski
30

Jeśli podejdziemy do tej gry, jak do mieszanki gry akcji i elementów RPG, to może być bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Gorzej, gdy będziemy oczekiwać rasowego RPG-a - na bycie takim Alpha Protocol nie ma szans.

Generalni jestem pozytywnie nastawiony, gra nie pretenduje do miana, jaki próbują nam wmówić twórcy Fallouta 3.

17.07.2008 15:40
odpowiedz
Bleszczynski
30

Na mnie to zrobiło znacznie lepsze wrażenie niż filmiki z Fallouta 3.

Zapowiada się dobry staroszkolny RPG w stylu Baldurs Gate'a i Neverwinter Nights 2. Od tego drugiego wydaje się mniej infantylny, a to duży plus.

A jak komuś nie pasi (przeciętna faktycznie) grafa - to spadówa do z powrotem do Obliviona, tam widoczki są ładne, a gameplay odpowiednio płaski i powtarzalny.

17.07.2008 15:28
odpowiedz
Bleszczynski
30

U.V. Impaler --> pewnie, że grafa zawsze miała znaczenie, ale takie Another World, Flashback, AitD czy Syndicate przebijały grywalnością większość dzisiejszych "hitów". A co najważniejsze - były odważne i nowatorskie, a dziś każde niemal studio stosuje zasadę maksymalnej efektowności wizualnej i bezpiecznego minimalizmu w formie. Gry ciężko odróżnić, mało która zapada w pamięć na dłużej niż godzinę, do żadnej praktycznie się nie wraca.

Fallout 1 i 2 to gry arcydzieła, a Oblivion nawet przy Baldur's Gate wypada bezbarwnie, wtórnie i do dupy.

Całe sedno sprawy ujął +EH AMB/RA Sarion Biavel:
Jest mi tylko smutno, ze jedna z gier, na ktorych sie ze tak powiem "wychowalem" zostala potraktowana w taki sposob...
Jak patrzę na te filmiki rodem z przeciętnego FPS-a to płakać się chce. Niby nie spodziewałem się nic więcej, ale nadzieja jednak była...

15.07.2008 16:43
odpowiedz
Bleszczynski
30

Oj pamiętam te konkursy w Sensibla, bodaj świętej pamięci ŚGK je patronował. Ależ to była gra :)

Felieton bardzo fajny, łezka się zakręciła w oku. Te czasy już nie wrócą.

15.07.2008 10:40
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ja piernicze - już sam fakt pokazania wyłącznie walki świadczy o tym, że pozostałe elementy kuleją albo są niedorozwinięte. Podejrzewam, że przy tym Boiling Point to będzie rozwinięty RPG. Do tego te kretyńskie miniatomówki. Jestem bardzo złej myśli, nawet graficznie to klimatu nie ma.

08.07.2008 10:06
odpowiedz
Bleszczynski
30

A może faktycznie Warhead to będzie bardziej mission pack? Nie spodziewam się praktycznie żadnych zmian w mechanice, historia niemal ta sama, zmieniamy tylko bohatera - w tej sytuacji cena ja najbardziej odpowiednia. Inna sprawa - ile śpiewną sobie za grę w Polsce?

03.07.2008 12:15
odpowiedz
Bleszczynski
30

ROJO --> tylko żeby sprawa osobista nie zmieniła się w osobistą vendettę ;) Obawiam się, że po dłuższej styczności z nowym falloutem nerwy mogą co niektórym fanom puścić.

Sam kocham F1 i F2 i właśnie, żeby sobie nie psuć humoru, traktuję produkcję bethesdy jako coś jedynie z Falloutem powiązane, podobnie jak F: Tactics, który był dla mnie shitem. I 500zł w życiu bym za to nie dał, nawet po początkowych recenzjach szafujących ocenami 10/10. Pamiętacie jakie oceny zbierał Oblivion, a jak zmieniało się podejście do niego po kilkunastu godzinach z grą?

03.07.2008 11:20
odpowiedz
Bleszczynski
30

No edycja biedna, jedynie pudełko jest fajowe.

A co do samej gry - im bliżej wydania, tym serducho mocniej bije, ale nie mam większej nadziei, że F3 będzie choć w połowie tak dobry jak poprzednicy. Jeżeli jednak zachowa falloutowy klimat i pozbędzie się monotonii i infantylizmu Obliviona, to będę zadowolony.

03.07.2008 11:13
odpowiedz
Bleszczynski
30

No chyba nikt nie spodziewał się czegoś więcej. Gierka jest niszczona przez wszystkich recenzentów. Współczuję im zresztą obowiązku grania w tego typu filmowe gnioty.

01.07.2008 12:00
odpowiedz
Bleszczynski
30

Micho --> człowieku, Ty robisz takie błędy, że ciężko zrozumieć o co Ci w ogóle biega. Co to jest Fokens Gold?? Zainstaluj Firefoxa, to będzie ci błędną pisownię podświetlał i może nauczysz się pisać.

Co do nowego Gothica - nie ma co sie podniecać. Trójka już była przedobrzona i naprawdę dużo samozaparcia wymagało ode mnie przejście 1/3 tej gry. Nudy, bezsensowna walka, powtarzalność (wyzwalanie miast) i brak zbalansowania klas (miałem maga z regeneracją many, nikt nawet się nie zbliżył, choćby był 4 metrowym trollem z rodziną). Owszem, początkowo było super, ale początkowo to nawet bezbarwny i wygładzony Oblivion potrafił zachwycić.

Nowy Gothic pewnie będzie jeszcze gorszy, a pisanie o braku bugów (skąd autor wytrzasnął takie wnioski i gdzie on widział jakieś uciążliwe błędu w G1 i G2?), czy wyciąganie wniosków o szansach na dobrą grę, bo producentem jest studio takich produkcji jak Desperados 2 czy Chicago 1930 (no sorry, czy Ty człowieku grałeś w te "hity"), to już przegięcie.

Serię Gothica bardzo lubię, G3 zniechęcił mnie jednak do niej na dobre. Ja na Arcanię nie czekam, choć jak wyjdzie to pewnie rzucę okiem ;) Osobiście wolałbym sequel Arcanum, jak już jesteśmy przy tego typu nazwach :))

30.06.2008 09:19
odpowiedz
Bleszczynski
30

Erni^escik ---> raczej śmieszny jesteś Ty. Owszem HL2 graficznie jakoś tam się broni, ale 80% z tego to znakomity wygląd postaci i wsadzane tu i ówdzie bardzo szczegółowe tekstury. Far Cry natomiast w momencie powstania wyprzedził świat o jakieś 2 lata i do dziś potrafi graficznie zachwycić. Zresztą wystarczy porównać etap leśny z EP2 z dżunglą w Far Cry'u.

Wracając do tematu - też nie bardzo rozumiem, czemu mając gotowy silnik i resztę technikaliów oraz zarys scenariusza, każą tyle czekać na nowy epizod. Fakt, EP2 był świetny, ale to są gry do przejścia w dwa wolne popołudnia, a potem 2 lata czekania... Chyba, że celem jest utrzymywanie marki Half Life cały czas na topie i pierwszostronicowych nagłówkach. Tyle, że tworząc w tym tempie, to HL3 ujrzymy w 2013r.

27.06.2008 17:39
odpowiedz
Bleszczynski
30

Stooger --> Jasne, masz sporo racji, ale chyba żaden gatunek nie stoi tak w miejscu jak h'n's. Trudno żeby coś było lepsze niż Diablo 2, jeżeli jedynie powiela się to samo, w ten sam niemal sposób, co już w produkcji Blizzarda było dopracowane do perfekcji. Nawet biorąc pod uwagę dajmy na to gry FPS - zobacz ile się zmieniło od powiedzmy 2001, porównaj Return to Castle Wolfenstein do Call of Duty 4, spójrz na rewolucje wprowadzone przez Far Cry'a i Half Life'a 2. W hack'n'slashach tymczasem ciągle to samo, przez co od Diablo zawsze gorzej. A jak już ktoś chce coś zmienić, vide Hellgate: London, to wychodzi crap. No chyba, że przyjmiemy, iż spadkobiercami klasycznych hack and slashów są gry MMORPG....

Hmm, nie wiem, może to mi po prostu przestało wystarczać samo klikanie LPM w przeciwnika i patrzenie co za błyskotka z niego wypadnie... Diablo odrzuciłem od razu po zobaczeniu walki w Baldur's Gate 2 i Icewind Dale'u - ten drugi też jest generalnie ambitniejszym h'n's, a ile bardziej rozwinięta jest walka! Strategia, masa możliwości, kombinowanie, a nie żadne napierniczanie w klawisz myszy.

Dlatego myślę, że Space Siege, nawet jak będzie dopracowany, to i tak każdy powie: "No fajny, ale to i tak Diablo lepszy" i żywot gry będzie krótki.

27.06.2008 15:27
odpowiedz
Bleszczynski
30

LedZeppelin ---> he, twierdzić, że Turok i Crysis mają taką samą grafę to chyba tylko ślepy może, albo ten co odpalał Crysisa na gf 8400 :) Crysis będzie pod tym względem (i tylko pod tym) wiódł prym jeszcze długo. Turok tymczasem wygląda gorzej niż dobrze wykonane mapy do Far Cry'a, co wcale nie szkodzi mu być przy tym naprawdę fajną strzelanką ;)

Zresztą uważam, że engine Unreal 3 jest nieco przereklamowany. Ani R6: Vegas, ani Turok, ani BlackSite: Area 51 piękne wcale nie są. Jedynie Bioshock był ładny, ale też i levele w nim bardzo ograniczone, więc można się było skupić na ich upiększaniu.

27.06.2008 15:10
odpowiedz
Bleszczynski
30

Zwykły hack'n'slash, którego miałkość chce się przykryć "fabułą". Nawet nie próbują udawać, że gra jest w jakiś sposób nowatorska w kwestii mechaniki. Mi się Diablo znudziło 8 lat temu....

27.06.2008 14:59
odpowiedz
Bleszczynski
30

Kurde sam nie wiem. Jestem graczem dość cierpliwym, będącym w stanie wiele wybaczyć, jeżeli w zamian dostanę świetny klimat i niepowtarzalną rozgrywkę, a takie wydaje się Alone in the Dark oferować. Mimo wszystko chyba sie skuszę na tę grę, może patch jakiś wyjdzie poprawiający kilka najbardziej wkurzających rzeczy? Z drugiej strony w takim Lego: Star Wars czy Indiana Jones kamera też działa masakrycznie i skakanie po platformach to ból zębów, a jakoś w przypadku tych gier nikt za to oceny aż tak nie zaniżał.

Generalnie wstrzymuję się z wyrokiem do zagrania, a zagram na pewno, zbyt mnie ta gra intryguje.

27.06.2008 11:54
odpowiedz
Bleszczynski
30

Turok to dziwna gra - liniowy, nieszczególnie piękny, momentami wkurzający, ale jednocześnie to najbardziej wciągający FPS ostatnich miesięcy i gra się bardzo fajnie. Ja z czystym sumieniem polecam grę. Kto nie spodziewa się bóg wie czego, ten zawiedziony nie będzie.

Jak ktoś zainteresowany, na moim blogu jest dużo bardziej kompleksowa recenzja.

26.06.2008 12:47
odpowiedz
Bleszczynski
30

Sweet Zombie i Admin ---> nie wiem co było w Twoich Sweet Zombie ocenzurowanych wypowiedziach, ale bez jaj - adminowi najzwyczajniej w świecie nie wypada rzucać w usera hasłami typu prostak, bo sam na prostaka wychodzi. Adminie - widzisz, że user się wydurnia i uważasz go za idiotę? To go ironicznie zjeb. Tutaj admin nie dość, że wykazał totalny brak kultury i opanowania, to się jeszcze ośmieszył. Mam nadzieję, że to nie byłeś Ty Lordareon. Moderuję forum niewiele mniejsze niż to i za podobne odzywki dawno już bym bruku skończył.

25.06.2008 18:38
odpowiedz
Bleszczynski
30

Nosz kurde, a się napaliłem na tą grę. Pomysły wykorzystujące fizykę olśniewały momentami w trailerach. Nawet to, co widać w tej videorecenzji wcale nie odrzuca, wręcz przeciwnie (pomijam polonizację). W recenzjach na X-a narzekali na sterowanie, ale miałem nadzieję, że na PC będzie oki. Może to spaczują i będzie dało się grać? Zły jestem, myślałem, że to przebój będzie.

18.06.2008 08:30
odpowiedz
Bleszczynski
30

CD Projekt sam sobie strzela samobója. Gra jest wielkim przebojem i pewnie sporo osób ruszyłoby do sklepów, gdyby wersja PL ukazała się w dniu premiery światowej lub chwilę później.

A tak hype na ten tytuł do lipca całkiem ucichnie, wielu niecierpliwych, którzy skusiliby się na oryginał, sięgnie po pirata i efekt pracy włożonej w największą w historii polonizację może pójść się... kochać. Szkoda.

18.06.2008 08:21
odpowiedz
Bleszczynski
30

"FIFA Football 2003 ma to do siebie, że oprócz PC, PS, PS2 i kilku mniej liczących się platform, otwarła serii drogę do konsoli Microsoftu" - no taki babol... Sama forma "otwarła" nie jest niepoprawna, ale dbajmy trochę o jakość artykułów. Tak generalnie wołają głównie wieśniaki, dla których eleganckie są zwroty typu weszłem, przyszłem, zamkłem i tam pisze :-/

17.06.2008 14:10
odpowiedz
Bleszczynski
30

"Wszystko wskazuje na to, że czeka nas nie tylko zupełnie nowy Prince of Persia, ale też Książę znacznie lepszy niż poprzednie części serii" - zdanie sugeruje, że poprzednie części nie były grami zbyt wartymi uwagi. Taki Warrior Within (Dusza wojownika bodaj w wersji PL) to gra absolutnie genialna i szczerze wątpię, żeby jakakolwiek inna produkcja mogłaby być "znacznie lepsza". Pomijam już brak składniowego sensu w cytowanej frazie.

Co do nowej gry, należy zachować dystans. Ciągła obecność partnerki trochę mnie niepokoi, gadki o megawypasionym AI pewnie skończą się jak zwykle - chodzeniem z nieśmiertelną kulą u nogi. Grafika mi się podoba, wkurza brak związku z poprzednikami. Mam nadzieję, że klimat pozostanie, a nowy Prince nie okaże się krokiem w tył, jak Dwa Trony.

17.06.2008 13:19
odpowiedz
Bleszczynski
30

Darek of Radlin --> dokładnie tak, w nocy, całkowitej ciemności i dobrych słuchawkach naprawdę bywa strasznie, przynajmniej na początku. Gra niestety, po bardzo wciągającym starcie, dość szybko traci sporo na wartości. Wina tu tkwi głównie po stronie dość drętwego scenariusza i bezsensowności części etapów..

Zdecydowanie należy jednak Penumbrę polecać, klimat jest świetny. Ocena moim zdaniem całkowicie zasłużona.

Gorzej z recenzją, która przypomina poziomem te z Play'a - krótko, szybko, płytko, bez polotu. Ta gra naprawdę zasługuje na coś lepszego.

07.06.2008 11:42
odpowiedz
Bleszczynski
30

DaneulX --> :)) Dobra riposta

Wydanie fajne, ale z gadżetów najbardziej podoba mi się opakowanie - bardzo stylowe, super prezentowałoby się na półce. Falloutboy nie wygląda za ciekawie, a już ten zegarek zalatuje chińszczyzną za 5zł. IMO za 150zł można się zastanowić, za prawie 300 to niech się cmokną.

07.06.2008 11:37
odpowiedz
Bleszczynski
30

?? What the fuck? A może pacanie nie mamy chęci albo czasu? Dorośnij, popracuj trochę, załóż rodzinę i zobaczymy, czy będziesz miał czas na jakiegoś multiplayera.

06.06.2008 14:44
odpowiedz
Bleszczynski
30

O tam, nie ma co przeżywać. Film podejrzewam, że najwyższych lotów nie będzie, podobnie, jak i kontynuacje gry. Do poziomu Blade Runnera to nawet na odległość 5km się pewnie nie zbliżą.

06.06.2008 14:37
odpowiedz
Bleszczynski
30

Do tego "I jest nieźle" świadczy pewnie o tym, że wcale nie jest super :) Ech, dziwny ten GOL czasem, a to zapowiedź zapowiedzi, a to recenzja ukazuje się miesiąc po videorecenzji (R6 Vegas 2)...

Sama gra jest najbardziej wyczekiwanym przeze mnie FPSem w tym roku, zaraz obok nowego Stalkera.

06.06.2008 14:27
odpowiedz
Bleszczynski
30

Tribunal --> spoko, rozumiem ;) Ja z kolei byłem w tej mniejszości, której nie przeszkadzały mutanty w Far Cry'u (przynajmniej do czasu pojawienia się tych wielkich mutków).

A Warhead to pewnie taki myk, co by podczas gry w FC2 ludzie o Crysisie nie zapomnieli.

06.06.2008 09:05
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ja pierniczę, czemu jak jakiś art czy recenzja ma masę komentarzy, to sens czytania jest do 20.-30., a potem to już cholerna sieczka PC vs konsole?? Bez względu na temat, bez względu na grę, no ludzie! Każdy ma to, co lubi, ewentualnie na co go stać i tyle.

Ktoś tam się pluł, że Crytek jest zryty, bo narzeka, że sprzedaż na PC jest niewielka (to ile oni chcieli?? 5 mln?), a dalej exlusiva puszczają. Odpowiedź jest prosta - wchodzisz w sandboxa, tworzysz kilka powiązanych fabularnie map, dorzucasz ze 2 efekty graficzne i masz nowiutką gierę, na której możesz zarobić kolejną kasę. Minimum wysiłku, zarobek będzie niezły (bo i ludzie ciekawi, i kompy w chatach silniejsze niż rok temu).

A Crysis 2 tworzony pewnie jest przez poważniejszą ekipę.

Moje zdanie na temat tej gry wyrażałem już kilkukrotnie - graficznie bajka, scenariuszowo jednak dla mnie maskara. Obcy likwidują właściwie cały klimat gry. Potencjał Crysisa czuć dopiera w fanowskich mapkach single player - część z nich jest naprawdę rewelacyjna. Co ciekawe może tylko w 5% z nich są obcy, co wyraźnie pokazuje, w którym miejscu Crytek zrobił błąd.

05.06.2008 14:00
odpowiedz
Bleszczynski
30

Mi ocena w okolicy 70% wydaje sie sprawiedliwa. Vegas to jednak TYLKO mission pack i nic więcej, do tego gorzej wyglądający i pozbawiony "lasvegasowatego" klimatu poprzednika. Do tego ma całkowicie bzdurną walkę finałową.

Na tle wielu innych FPSów wyróżnia się jednak na plus. System strzelania, celowania, krycia się za przeszkodami + możliwość planowania akcji z towarzyszami - wszystko to sprawia masę frajdy i gra się świetnie. Naprawdę szkoda, że twórcy nie wysili się nieco bardziej. Ciężko zrozumieć na co zmarnowali niemal dwa lata od ukazania się części pierwszej, bo chyba nie na wymyślanie systemu doświadczenia, który niemal w ogóle nie wpływa na rozgrywkę.

04.06.2008 13:57
odpowiedz
Bleszczynski
30

Na razie grałem króciutko - ze 2h, w tym 30 min. multi.

Co trzeba podkreślić - model jazdy niby arcadowy, ale znacznie trudniejszy do opanowania niż ten z NFS-a czy Test Drive. Już na pierwszych wyścigach potrzebowałem kilku prób, żeby zaliczyć premię. Trochę trzeba będzie się namęczyć, tym bardziej, że granie na klawiaturze nie jest zbyt wygodne. Podejrzewam, że z braku kierownicy będę musiał spasować w pewnym momencie.

Grafika jest bardzo ładna. Mi menusy się podobają i uważam je za jedne z fajniejszych widzianych w ostatnim czasie.

Mimo wszystko miodniejszy był chyba Flatout 2, ale ja zdecydowanie nie jestem maniakiem samochodówek, więc można moje zdanie pominąć ;) Dla casuali w tym gatunku gra jest wymagająca.

04.06.2008 09:09
odpowiedz
Bleszczynski
30

A pamięta ktoś całkowicie zrypaną konwersję pierwszej FIFY na Amigę? :) To była rzeź, wgranie jednego meczu = wachlowanie dyskietkami, ciągłe zwiechy i rosnąca chęć wyrzucenia kompa przez okno :)

Ale prawdziwy klasyk to Sensible World of Soccer. Napierniczałem w to na Amisi (w wersji EURO 96) przez kilka ładnych lat. Ta gra była miodniejsza niż Football Manager ;)

03.06.2008 15:19
odpowiedz
Bleszczynski
30

Oj strasznie PS3 cieniuje jeśli chodzi o exlusivy. Tyle zwlekania, przesuwania premiery i taki crap. A miał byc to konkurent Crysis.

BTW. - kampania w Crysis faktycznie jest kiepściutka (szczególnie odkąd pojawiają się na dobre Obcy), ale są do ściągnięcia całe levele single player stworzone przez fanów, które kilkukrotnie nieraz przewyższają poziomem to, czym uraczyli nas panowie z Cryteka. Crysis pokazuje w nich swój wielki potencjał.

31.05.2008 13:43
1
odpowiedz
Bleszczynski
30

Nie no kurde, jak czytam te brednie, że porządny pecet kosztuje 5 tysiaków to mnie krew zalewa. Ludzie wypaśny całkiem pecet to wydatek rzędu 2 tys. obecnie. I będzie on ZNACZNIE wydajniejszy niż obecne konsole. Przestańcie żyć cenami z ery Pentium 100!

30.05.2008 15:24
odpowiedz
Bleszczynski
30

Blee, znowu jakiś hack'n'slash.... Ileż można napierniczać w lewy klawisz myszki? Ładne rendery, sama rozgrywka wyglada na mocno przeciętną.

30.05.2008 15:14
odpowiedz
Bleszczynski
30

A ja się obawiam, że początkowo F3 zrobi piorunujące wrażenie, by po kilku godzinach zaczęło wiać nudą, a świat gry odsłonił pustkę i banał (vide oblivion).

Mimo wszystko, jako zapalony miłośnik fallouta, czekam z niecierpliwością.

30.05.2008 09:03
odpowiedz
Bleszczynski
30

Spokojnie, nie ma co się na razie podniecać. Filmik generalnie bardzo fajny, ale... akrobacje mocno przesadzone, no i ten sojusznik... Może być spoko w trybie kooperacji, zdecydowana większość gra jednak w single'a i tu może być kupa. Pożyjemy, zobaczymy.

30.05.2008 08:56
odpowiedz
Bleszczynski
30

Co prawda o samej grze nic sie z niego nie dowiadujemy, ale filmik jest rewelacyjny i sam w sobie stanowi wartość. Brawo!

30.05.2008 08:46
😊
odpowiedz
Bleszczynski
30

Fałszywy pistolecik ---> Nieliniowość w Stalkerze tak naprawdę widoczna była w jednym momencie - czy wrócimy się do kryjówki Streloka i dociągniemy do "słusznego" zakończenia, czy też będziemy brnąć naprzód do reaktora.

Nie uważam za nieliniowość wykonywanie tych dość bzdurnych "side questów". Nie mieliśmy żadnego wpływu praktycznie na osoby, miejsca i wydarzenia - wszystko toczyło się jednym torem, aż do powyższego rozgałęzienia dróg. Nikt mi nie wmówi też, że o nieliniowości świadczy szereg zakończeń, jeżeli zależą one od tego czy mam w kielni 100 kopiejek mniej czy więcej.

RedCrow ----> Znowu nie mogę się zgodzić :) Nie jest dla mnie atrybutem RPG fakt, że z jednej broni możemy skrzywdzić wroga z większej odległości, niż z innej. W ten sposób sprowadzasz RPG do zbierania ekwipunku. Idąc tym tropem pierwszy Far Cry też był RPG, bo walka za pomocą Desert Eagle'a, bez kamizelki kuloodpornej, z tymi wielkimi mutantami to samobójstwo. I też umiejętności wiele tu nie pomogą.

RPG to przede wszystkim:

- bohater, którego kreujemy zgodnie z naszą wolą (choć zawsze w granicach wyznaczonych przez autorów gry) - Stalker tego nie ma, chyba że za kreację uznamy gnata jakiego niesiemy;

- świat, z którym wchodzimy w interakcję - on zmusza nas do dokonywania wyborów i wpływa nasze zachowania, my na jego kształt i losy mieszkańców - W Stalkerze właściwie ograniczało się to do zbierania zleceń i koszenia fauny/flory okolic Czarnobyla;

- system gry, gdzie walka to tylko część rozgrywki, równie ważne (a wielokrotnie ważniejsze) są dialogi - trudno za dialogi uznać monologi postaci pobocznych w Stalkerze, nie mają one żadnego wpływu na rozgrywkę (poza poznaniem fabuły, ale na pewno NIE jej kreowaniem)

IMO Stalker to rozbudowany FPS ;) Far Cry 2 powinien pod tym względem być podobny.

Z mojej strony tyle offtopu ;) Temat jest w końcu o nowym FC.

BTW. żeby nie było - Stalker mi się bardzo podobał (dzięki klimatowi głównie, mechanizm rozgrywki już jakby mniej) i przeszedłem go w całości, podobnie jak FC (wielokrotnie + masa fanowskich leveli) i Crysis (raz i na siłę).

29.05.2008 11:41
odpowiedz
Bleszczynski
30

No i wszyscy macie po trochu racji. Można porównywać Far Cry'a 2 do Stalkera w odniesieniu do mechanizmu rozgrywki. Klimatycznie to jednak siostrzeniec pierwszego FC i Crysisa, z klimatem "postapokaliptycznym" nie mający nic wspólnego. Mi się szczerze mówiąc wydaje, że FC2 będzie najbardziej przypominał Boiling Pointa wyzutego z elementów RPG.

RedCrow ----> Stalker to nie RPG, to zwykła strzelanka z elementami RPG (ubogimi zresztą bardzo, choćby w porównaniu do wspomnianego Boiling Pointa). Jeśli myślisz inaczej, to za roleplaya uważasz pewnie Diablo i Dark Messiah.

Wracając do FC2 - cieszy długi czas rozgrywki i jej nieliniowość. Mam nadzieję, że ta nieliniowość nie będzie tak wirtualna jak w Stalkerze.

28.05.2008 15:51
odpowiedz
Bleszczynski
30

I się doczekamy:) Jezu, ja już chce grać w GTA!!

28.05.2008 15:48
odpowiedz
Bleszczynski
30

Coś mi tu pachnie Beyond Good&Evil, bohaterka bardzo podobna, rozgrywka jakby też.

Trailer niezbyt zachęcający. Zastanawiają też wyraźne dropy klatek, a przecież grafika mocno przeciętna. Mam nadzieję, że gameplay będzie oki.

28.05.2008 15:41
odpowiedz
Bleszczynski
30

No super, oby Far Cry 2 poprawił mi humor po fatalnej kampanii single player w Crysisie. Gra prezentuje się świetnie. Oby gameplay był równie dobry jak w pierwotnym FC. Myślę, że będzie git ;)

28.05.2008 11:49
odpowiedz
Bleszczynski
30

Hmm, recenzja w sumie fajna i ożywcza, choć w kilku momentach silenie się na oryginalność nieco sztuczne. Skupia się ona jednak głównie na wadach, a tych zapewne nie brakuje. Nie rozumiem przez to aż tak kosmicznie wysokiej oceny. Toż 97% to niemal ideał. Mam nadzieję, że w praktyce Massive Effect chociaż na 90% zasługuje.

28.05.2008 11:47
odpowiedz
Bleszczynski
30

No kompy przydałoby się na GOL-u zmodernizować. Już videorecenzja R6 Vegas 2 pokazywała jego ułomność w pełnej krasie. Jak wy graliście w Crysisa??

27.05.2008 16:55
👍
odpowiedz
Bleszczynski
30

Jak zwykle stado malkontentów narzeka, a to, że newsów za dużo, a to, że grafa się zestarzała... Jezu, wychodzi konwersja świetnego RPG-a, do tego robiona z szacunkiem dla pecetowego gracza. Trzeba się cieszyć, bo dobry roleplay to ostatnio rzadkość.

Zagram z wielką ochotą. Mam nadzieję, że gra spełnia oczekiwania.

30.04.2008 22:56
odpowiedz
Bleszczynski
30

Jezu na czym Wy graliście?? Na nie najmocniejszym C2D + 2GB Ramu + 8800GT, przy 1680x1050 - wszystko na max z antyliasingiem, właściwie stabilne 50-60 klatek. Przy granatach dymnych i ostrej strzelaninie spadało do 30, ale to rzadkość.

Co do samej recenzji, trudno się nie zgodzić. Ta gra to właściwie mission pack, a nie pełnoprawny sequel. Nie mam pojęcia, na co ubisoft marnował czas przez półtora roku od wydania pierwszego Vegas. Mapy są szare, bez wyrazu, znacznie mniej ciekawe niż w jedynce. Strzela się jednak fajnie - systemem gry Vegas przebija zdecydowaną większość FPS-ów. Dałem sobie jednak spokój, gdy w jednym z końcowych etapów atakuje nas helikopter na baaardzo niewielkim boisku - ot, taka głupota wciśnięta na siłę.

Video trzeba pochwalić, przyjemnie się GOL-owe recenzje ogląda. Można by jednak puentować je jakąś oceną. No i w sprzęt zainwestujcie, bo komicznie te spadki klatek wyglądają.

24.04.2008 18:50
odpowiedz
Bleszczynski
30

Hehe, jak bym swój życiorys czytał - no może z tą różnicą, że w wieku dwudziestu kilku lat miałem już żonę ;) Świetny, odważny felieton. Brawo Fulko.

Do wszystkich nastolatków - nigdy nie narzekajcie na brak czasu do grania. Zobaczycie co się dzieje, jak jest już praca i rodzina. Wiedźmina przechodziłem ze 3 miesiące. Dziennie jest czas może na jeden mecz w Football Managerze i to na szybko, przed pracą, jedząc jednocześnie śniadanie. Ech studia - to były czasy ;)

Pozdrawiam wszystkich uzależnionych :)

23.04.2008 11:04
odpowiedz
Bleszczynski
30

A najgorsze jest to, że stado dzieciaków poleci z kieszonkowym do Empika, ewentualnie zaciągnie tam starych i kupią tą żałosną grę, bo "to Fifa w końcu". Ech... totalne olewactwo userów. Nie gram w Fife od kilku lat, w końcu ile razy można te same akcje przeprowadzać? Nie pozostaje nic, tylko kibicowanie PES-owi, niech kupują kolejne licencje, a będzie dobrze - może EA się kiedyś obudzi.

23.04.2008 10:47
odpowiedz
Bleszczynski
30

Liczę na to, że Clear Sky będzie już dokładnie tym, co programiści chcieli uwzględnić pierwotnie w Stalkerze. Kaskę mają, nikt ich chyba już nie goni z terminami - wystarczy poprawić niedoróbki oryginału (a tych było, że hoho...), dostosować grafikę do dzisiejszych standardów i pozostawić stary klimat, a nowy Stalker ma szansę na tytuł FPS-a roku 2008.

10.04.2008 11:15
odpowiedz
Bleszczynski
30

Czekam z niecierpliwością. Choć R6: Vegas 1 to profanacja starej serii (zaczęło się to od Lockdown), to grało mi się w nią świetnie. Zdecydowania znajduje w czołówce mojej prywatnej listy FPS-ów.

Na filmiku widać, że grafa nic się nie zmieniła i otoczenie odstaje od dzisiejszych standardów (szczególnie otwartych przestrzeni), mimo to czuć spadki klatek w kilku fragmentach - to zdecydowanie najbardziej wymagająca giera na enginie Unreal 3. A Bioshock i UT3 pokazały, jak należy ten silnik wykorzystać, by śmigał jak marzenie. Mam nadzieję, że na PC będzie nieco lepiej, XBOX już odstaje od w końcu pecetowych standardów (i nie, to nie jest zaczyn do jakiejś kolejnej kretyńskiej dyskusji PC vs Konsole).

09.04.2008 09:04
👍
odpowiedz
Bleszczynski
30

Dokładnie - dwie gry z serii Penumbra pokazały, ile frajdy może dać zabawa fizyką w survival horrorze (i nie tylko zresztą).

Mam nadzieję, że Alone in the Dark wprowadzi nową jakość tam, gdzie Panumbra kulała. Czekam z niecierpliwością.

07.04.2008 13:57
odpowiedz
Bleszczynski
30

Wygląda smakowicie :) Ale o co biega z tym kolesiem, który jest bohaterem tego filmiku??

01.04.2008 10:01
👍
odpowiedz
Bleszczynski
30

W sumie ciekawy temat i autorka ma dużo racji - gry mają problem z wypracowaniem własnego niepowtarzalnego stylu i kompleks "większego brata" (kinematografii) jest widoczny.

Niemniej nie wydaje mi się, że możliwy jest podział na dobre (typowo growe) i niedobre (filmowe - cutscenki) metody prezentowania fabuły.

Obie mogą mieć olbrzymią siłę oddziaływania i tworzyć małe dzieła sztuki.

Osobiście uważam, ze Bioshock jako wzorzec metody "growej" jest złym przykładem - tu świetny był jedynie sam zamysł i wizja artystyczna, reszta daleka od ideału. O identyfikacji z postacią i przeżywaniu większych mocji raczej nie mogło być mowy. Dużo lepszym przykładem byłyby tu gry Valve z Portalem i Episode 2 na czele.

Najlepszym przykładem eklektyzmu (połączenia sztuki filmowej z grową) jest Call of Duty 4 - emocjonujący, efektowny, angażujący interaktywny film. Mimo braku typowych cutscenek (pomijam brefingi), jest bardziej filmowa niż niejedna gra złożona w połowie z przerywników.

Osobiście zawsze wolałem gry, gdzie swoboda była duża, a sposób związania główną linią scenariusza jak najmniejszy - stąd zamiłowanie do RPGów. Jednak filmowym grom klasy CoD4 mówię zdecydowane tak. Byleby tylko wychodziły jeszcze tytuły, gdzie nie będziemy prowadzeni za rączkę po wąskiej ścieżce.

27.03.2008 23:26
odpowiedz
Bleszczynski
30

Gra mnie nie obchodzi - ostatni raz w HnS grałem z 5 lat tamu (D2) i od tamtej pory ochota na wściekłe klepanie w LPM już mi nie wróciła.

Za to dla dyskusji to się rozgrywającej warto było przeczytać wszystkie posty :) Brawo panowie - ileż to ciekawsze niż ciągłe czytanie o wyższości konsol nad PC i odwrotnie.

IMO rację ma Soulcatcher, choć niezbyt elegancko swoje zdanie wyraził. Niestety GOL trawi ten sam problem co CDA i inne branżowe magazyny - syndrom zawężenia skali ocen w granicach 70-90% i od czasu do czasu rzucenie jakiemuś crapowi z city interactiv 40%. Jak dla mnie nawet ocena 80% (czy 8/10 w cda) oznacza zazwyczaj, że grze nie warto poświęcać czasu, bo jest tylko mocnym średniakiem. A przecież tyle procent powinien otrzymywać tylko prawdziwy hit.

Swoją drogą, jakim cudem Gothic, BG: Opowieści z Wybrzeża Mieczy, czy Icewind Dale dostały tak niskie oceny, to ja tego nie kumam.

Z innej beczki - czy macie jakąś korektę? Bo w tej recenzji przechodzą takie składniowe potworki, że.... od powtórzeń aż zęby bolą:

"Legend: Hand of God jest bardzo udanym produktem, udanie wybija się ponad przeciętność. Gra ma bardzo dobry klimat i dłuższa rozgrywka nie wywołuje znudzenia – żaden entuzjasta Diablo czy Dungeon Siega na pewno nie odstawi jej po kilku godzinach grania w kąt. To bardzo udany reprezentant gatunku hack’n’slash. Mimo tego, że produkt jest pozbawiony trybu multiplayer"

Udany...., produkt... trzeba czytać zanim coś się opublikuje.

31.01.2008 09:20
odpowiedz
Bleszczynski
30

ROJO ponownie kawał dobrej roboty - gratulacje!

I ponownie, jak w przypadku poradnika do Fallouta 1, nie podoba mi się narzucany sposób kreacji postaci - szczególnie ten "Szybki cyngiel" zabierający 80% radochy z walki oraz całkowite zmarginalizowanie wartości Szczęścia. Wolałbym kilka przykładowych postaci, w zależności od rozgrywki jaką chce prowadzić czytelnik (albo wydaje mu się, że chce;)

Same questy - super, widać ogrom włożonej pracy.

24.01.2008 09:05
odpowiedz
Bleszczynski
30

Tribunal => Jasne, że fabuła Crysisa była znana. Nie sądziłem jednak, ze wszyscy obcy będą wzorowani na Matrixie, że walka z nimi nie będzie dawała żadnej frajdy i będzie aż tak oderwana od klimatu pierwszych kilku etapów. Te duże latające ośmiornice strzelające powolnymi pociskami to już w ogóle mnie rozbawiły. Takie wielkie, a mniej groźne niż jeden Koreaniec. No i ten etap w ich bazie (The Core bodaj) - no sorry, ale poza ładnym efektem rozmycia grafiki to on może jedynie do kur..cy doprowadzić.

To co mnie jeszcze bardzo zawiodło, to znacznie mniejsza niż w Far Cry'a dowolność w wyborze ścieżek i sposobu eksterminacji. W Crysisie większość etapów (znów in plus wyróżniają się początkowe) jest liniowa i do tego trzeba się spieszyć. W misji gdzie hummerami ucieka się przed mnożącymi się w nieskończoność obcymi (jakoś zaraz po etapie zimowym to jest) jest śliczna grafa (te zachmurzone szczyty), a nawet nie ma czasu na nią spojrzeć. To po prostu nie jest rozgrywka jakiej oczekiwałem. Naprawdę Far Cry + mody daje mi obecnie więcej radochy. Polecam szczególnie całą kampanię do niego - Matto 4.

23.01.2008 08:48
odpowiedz
Bleszczynski
30

Fakt - Stalker ma niesamowity klimat i naprawdę niejednokrotnie można się przestraszyć. Szkoda, że wiele rzeczy jest tam tak niedopracowanych, inaczej gra byłaby rewelacyjna.

Moja klasyfikacja w kategorii FPS (wiem, że glosowanie jest na grę roku wszechkategorii, niemniej tytuły w poszczególnych kategoriach powinny być, bo jak porównać CoD4 z Football Managerem?):

1.HL2: Episod Two - nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem HL2, ale Epizod Dwa mnie rozwalił. Zdecydowanie przy nim bawiłem się najlepiej.
2. Bioshock - tu mam problem. Czekałem na tą grę długie miesiące, klimat, design i pomysły świetne. Jednak im dalej w grze, tym gorzej mi się grało, a zabijanie śmiesznych przeciwników w maskach karnawałowych nie było szczególnie emocjonujące.
3. Stalker - za klimat niesamowity właśnie. Ech te burze i dźwięki kreatur. Bomba.
4. Portal - bo to jedne z najfajniejszych 3 godzin jakie spędziłem przed kompem w życiu ;)
5. Crysis - Far Cry'a uwielbiam i gram w mody do niego do dzisiaj. Crysis był dla mnie najbardziej wyczekiwaną grą tego roku. I co? G...o! Pierwsze etapy obiecujące, a potem totalnie bezsensowne poziomy z obcymi, których idiotyczny wygląd sprawiał, że miałem wrażenie grania w Matrix:Rewolucje. Do tego ta koszmarna (i zabugowana) walka z bossem. Strasznie zawiedziony jestem. Miejsce 5 za silnik i opadniętą szczęnę, gdy zobaczyłem grafę. Czekam na mody.

Zaraz za czołówką czai się CoD4 - ja po prostu nie cierpię tak zaskryptowanych gier. Ale ta część to mistrzostwo jednak tej formy. A etapy z egzekucją i atomówką długo będę pamiętał.

21.01.2008 19:30
odpowiedz
Bleszczynski
30

Dzięki za odpowiedź.

Sorry za trzynastolatka, ale jak się czyta opisy kolejnych opcji, gdzie wszystko stawiane jest w roli zbędnego "bajeru" i przy tym widzi screeny Chelsea, to narzuca się myślenie: "Dali jakiemuś dzieciakowi poradnik do napisania".

Zarzucasz mi "napinanie" się i chwalenie, a ja po prostu boję się, że wielu niedoświadczonych graczy rzeczywiście ograniczy po lekturze grę do ustalania składu i wciskania Continue.

Sam zresztą poświęcasz wiele miejsca na chwalenie - nie, nie uważam wygrana sezonu bez porażki Chelsea za olbrzymie osiągnięcie, choć oczywiście gratuluję. Uważam też, że faktycznie grając w tego typu klubach, dysponujących najlepszymi kopaczami na świecie, część zadań taktycznych można pominąć - to samograje. Zawsze poziom trudności w managerze był uzależniony od prowadzonej drużyny. Chelsea to zdecydowanie poziom Easy, podobnie jak Wisła w polskiej lidze (ale już nie w pucharach) - co byś nie ustawił, będzie dobrze.

Znaczenie poszczególnych ustawień jest widoczne nawet gołym okiem - obecny silnik meczowy, choć naprawdę daleko mu do doskonałości, pewne rzeczy oddaje nieźle, np. szerokość gry, różnicę między grą środkiem a skrzydłami itd. Jak masz w środku Lamparda i Ballacka, a na skrzydłach Wrighta-Phillipsa i dajmy na to Kalou to można dać mixed i będzie git. Ale w słabszych drużynach często są 2-3 gwiazdy, czy nieźli grajkowie, a reszta to drewniaki. I trzeba kombinować, by te "gwiazdy" były jak najdłużej przy piłce.

Naprawdę nie chce mi się wierzyć, że nie widzisz chociażby różnicy w ustawieniu linii obrony (defensiv line) - danie jej na normal to dla wspomnianej Wisły samobójstwo w europejskich pucharach (taki Cleber będzie wyprzedzany przez każdego szybkiego ogórka).

Po prostu mam wrażenie, że zamiast poradnika dla wszystkich napisałeś poradnik dla mageklubów.

I jeszcze to: Przypomnisz mi który z poradników do menedżera napisałeś lepiej? Czy dopiero zdegustowany poziomem zamierzasz przyszłoroczny napisać na poziomie mistrzowskim?

Sorry kolego, ale publikując coś w miejscu publicznym musisz się liczyć z krytyką. Jakby autor mógł być komentowany tylko przez innych autorów dziwny byłby to świat.

21.01.2008 14:56
odpowiedz
Bleszczynski
30

Bez obrazy, ale ten poradnik to największa amatorka jaką widziałem od lat, porównywalna z poradnikiem do IGI 2, gdzie autor pisał: "To nie jest skradanka, tu należy wszystkich zabijać".

Do rzeczy, klika wybranych aspektów taktycznych:

1.
Tempo – tu ustalamy preferowaną przez nas szybkość gry.

W założeniu styl Quick stosujemy razem z ofensywnym ustawieniem, kiedy chcemy dyktować warunki gry, a styl Slow przy defensywnym nastawieniu kiedy chcemy opóźniać grę. Można więc łączyć oba ustawienia ale jak zwykle najlepiej jest ustawić styl Normal. Tym bardziej, że nawet pop wielkiej liczbie rozegranych spotkań, przy zastosowaniu różnych taktyk, nie jestem pewien czy zmiany tej opcji mają realny wpływ na grę.

Totalna bzdura - to jedno z ważniejszych ustawień taktycznych. Decyduje jak szybko nasi grajkowie będą pozbywać się piłki. Świetnie współgra ze stylem podań - podania bezpośrednie lub długie wraz z szybkim tempem spowoduje, że np. obrońca po przejęciu piłki od razu spróbuje uruchomić szybkim podaniem napastnika czy skrzydłowego. Przy wolnym tempie poda raczej do partnera z obrony. Generalnie wolne tempo = atak pozycyjny, szybkie = kontra (upraszczając).

2.
Width – szerokość rozgrywania akcji.

Nigdy nie zaznaczam innej opcji niż Normal. Pewnie w założeniu ma to mieć związek z posiadanymi piłkarzami: jeśli mamy super skrzydłowych gramy szeroko, dysponując silnym środkiem pola gramy środkiem boiska. Tak naprawdę nie ma to chyba żadnego znaczenia, a jeśli już to nie widzę powodu by ograniczać poczynania piłkarzy przydzielając im konkretne opcję. Zawsze Normal i wystarczy.

Kolejna ważna rzecz, która dla autora nie ma znaczenia - decyduje o szerokości rozstawienia poszczególnych formacji i odległości między zawodnikami. Gramy skrzydłami - lepiej grać szeroko, gramy środkiem lub się głównie bronimy - gramy wąsko. Szeroka gra aktywizuje bocznych obrońców i pomocników, generuje dużą liczbę dośrodkowań. Wąska z kolei pozwala zdominować środek pomocy i skuteczną obronę.

3.
Time Wasting – ilość czasu poświęconego na zwalnianie tempa gry.

Jak zwykle najlepsza jest opcja Mixed. Specjalnie dużo czasu na zwalnianie tempa gry mogą poświęcać zespoły stosujące defensywna taktykę a nie takie które chcą dominować na boisku. Tak naprawdę, to nie jestem pewien czy zmienianie tej opcji w jakikolwiek sposób wpływa na grę. Tu chyba jeden z bajerów nie odczuwalnych w trakcie meczu.

Przedłużanie gry - im większa wartość parametru, tym więcej nasi zawodnicy będą ściemniać zanim wyrzucą aut, czy wykonają rzut rożny. Ważne w końcówce, gdy liczy się każda sekunda. Oczywiście gdy gonimy wynik - ta opcja na minimum. Czy autor w ogóle zmienia coś w trakcie meczu??

4.
Defensive Line – ustawienia linii obrony.

Ten aspekt w przeciwieństwie do poprzedniego ma spore znaczenie. Co nie zmienia faktu, że i tak najlepiej ustawiać go w trybie Normal. W trakcie eksperymentów można pokombinować ze sposobem ustawienia obrońców ale zapewniam, że da się odnosić sukcesy bez zmieniania tej opcji.

Kolejna kluczowa opcja, decydująca na jakiej wysokości się bronimy. Jeżeli przeciwnik jest silniejszy, ma znacznie szybszych napastników niż my środkowych obrońców, normalnym jest, że nie będziemy się bronić przy wysuniętej, czy nawet normalnej linii obrony - napastnicy będą nam uciekać jak chcą. W takiej sytuacji tylko cofnięta linia obrony ma sens - trzeba czekać na atak przed polem karnym, a nie gonić szybszych napastników.

5.
Focus Passing – tu ustalasz miejsca na boisku gdzie najczęściej mają lądować podania.

Opcja z gatunku niepotrzebnych do niczego. w założeniu powinniśmy wybrać stronę boiska na której operują nasi najlepsi ofensywni piłkarze.

No sorry, ale jeśli dla Ciebie nie ma znaczenia czy grasz skrzydłami, czy środkiem, to ja nie mam pytań.

6.
Według mnie w ogóle nie należy zajmować się opcjami: Creative Freedom, Passing Style, Tempo, Width i Time Wasting. W realnej piłce jak najbardziej warto się tym zajmować ale w FM08 (i każdym innym) ciężko zdiagnozować jakikolwiek wpływ tych opcji na grę. Dlatego też najlepiej pozostawić je w pozycjach neutralnych.

Ja naprawdę zdębiałem. Gram w CM/FM od 7 lat. Wszystko co opisał autor jako niepotrzebny bajer, to podstawa do stworzenia taktyki. Oczywiście jak się gra Chelsea (jak autor), to nawet wciskając tylko Continue i każąc ustalać skład asystentowi wygra sie parę trofeów.

Proponuję zagrać trochę słabszymi klubami (gdzie np. tylko kilku zawodników ma szybkość i przyspieszenie > 10), a nagle te nieprzydatne opcje, które "nie mają" żadnego wpływu na grę staną się kluczowe.

Poradnik uważam za żenujący, jakby był pisany przez 13-latka, który gra Chelsea i myśli, że jest majster. Szkoda...

10.01.2008 11:59
👎
odpowiedz
Bleszczynski
30

Recenzja krótka i wiele na temat gry nie mówiąca.

"Fakt, równać z NFS-em się nie ma co..." - może kilka zdań na poparcie tej tezy? Poza grafiką w praktycznie żaden sposób nie porównujesz tych gier, z wyjątkiem może tego zdania, które wcale źle o Juiced nie świadczy:

"Komu podobał się Underground, temu na pewno się spodoba Juiced. Zarówno model jazdy, jak i system zniszczeń jest niemal identyczny (czasem odpadnie jakiś zderzak, to wszystko)" - ja sobie odpadających zderzaków nie przypominam nawet w Most Wanted, o 1. Undergroundzie nie wspominając.

"Oprawa audio-wizualna jest przeciętna. Nie zachwyca, ale też nie jest zła" - tymczasem w minusach piszesz "Słaba grafika"... Widzę tu sprzeczność.

Generalnie wynika z niej, że to biedniejszy klon NFS-a - gorsza grafa, ten sam model jazdy, licencje na inne auta.

08.01.2008 14:04
odpowiedz
Bleszczynski
30

i co z tego jak jak aż 4 miejsca zajmują dodatki do simsów. mam wrażenie, że Amerykańce specjalnie dla tej gry (no i może jeszcze WoWa) pecety kupują....

08.01.2008 13:58
😊
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ech pięknie ROJO!

Widzę, że im bliżej premiery F3, tym bardziej nostalgia za prawdziwym falloutem ogarnia. Jak tylko skończę Wiedźmina to biorę się za 5 przejście Fallouta 2 - ostatni mod odblokowujący porzucone przez twórców gry elementy zdecydowanie zachęca do ponownej przygody.

Muszę jednak zgodzić się z BEERmanem, że Twoja propozycja postaci jest mocno kontrowersyjna i znacznie zubaża przyjemność prowadzenia walki. Szybki Cyngiel zabiera chyba całą strategię z walk, zostawiając jedynie wybór "kogo by tu pierwszego ukatrupić".

Umiejętność celowania, przy dużym szczęściu i odpowiednich perkach pozwala na wykończenie kilku wrogów podczas jednej tury. Dzięki krytykom można także pokonać dużo silniejszego wroga, np. go oślepiając, czy pozbawiając łapek :)

Radzę spróbować! Ja następną postać zrobię do walki biała bronią, znudziły mi się plazmy, vindicatory, bozary i inne gaussy :)

22.08.2007 15:19
😡
odpowiedz
Bleszczynski
30

To bardziej idiotyczne zabezpieczenie niż wszystkie starforce'y razem wzięte. Kupić grę za stówę i móc ją zainstalować tylko 2 razy?? Nie, to chyba jakieś nieporozumienie...

Ale jeśli to prawda, znowu walka z piractwem będzie polegać na wylaniu dziecka z kąpielą - spiraci się wersję steam, albo stworzy keygena i będzie hulać, a uczciwi gracze będą gryźli płyty ze złości, jak im system padnie... Kretynizm.

17.08.2007 09:48
😉
odpowiedz
Bleszczynski
30

No fajnie, że stworzyli taki wątek. Problem w tym, że na razie przypomina to wołanie na puszczy - masa pytań (niektóre bardzo dobre) i zero odpowiedzi ze strony admina (tzn. jest jedna, bodaj pięciowyrazowa:/).

Fallouty ubóstwiam i choć mam więcej obaw niż nadziei związanych z nowym dziełem bethesdy, to czekam z niecierpliwością.

02.08.2007 10:18
odpowiedz
Bleszczynski
30

Jezu jak czytam te narzekania, że za trudna, że za nudna, że mutanty... to mnie skręca. Co, niby latające duszki w FAER były lepsze? A może idiotyczne zombi i skaczące świnki w HL2?

Far Cry to klasyka, która do tej pory jest najlepszym FPS-em ostatnich lat. Nigdzie indziej nie miało się tyle możliwości, ścieżek do wyboru.

Przeszedłem calutki kilkanaście razy na realistic. Zgodzę się, że od etapu na rzece gra gra niestety marnieje w oczach. Ostatni etap to już totalny bezsens i hardcore (3h przechodzenia i uciekanie się do idiotycznego krycia pod drzwiami, gdzie Grubasy cię nie sięgają). Pośpiech w ich tworzeniu jest bardzo widoczny. Jednak dzięki możliwości wyboru drogi FC za każdym razem zaskakuje czymś nowym i nie ma mowy o jakiś skryptach, jak w Call of Duty. Do tego scena modingowa dla tej gry ciągle jest prężna, produkując mapy i całe kampanie, które nieraz są lepsze od oryginalnych misji (Matto!!). Polecam naprawdę pogrzebać w necie za mapkami.

Co do mutantów - fakt, nie każdemu to musi odpowiadać. O ile te początkowe są dla mnie super (jak pierwszy raz grałem bałem się jak cholera), to późniejsze już niestety przegięte i bez klimatu. Z drugiej strony po kilku etapach na najwyższym nawet poziomie trudności, każdy w miarę sprawny gracz radzi sobie z ludzkimi przeciwnikami bez problemu i bez mutantów robiło, by się za łatwo (czyt. nudno). Mogliby co najwyżej mnożyć wrogich ludzików, a nie na tym to miało polegać.

25.07.2007 15:28
odpowiedz
Bleszczynski
30

Myślałem, że Rutkowskiego mania wielkości dopadła i kazał zrobić o sobie grę. Tymczasem z recki wynika, że to twórcy tego straszydła doczepili się do jego nazwiska.

Sama gra to jakaś toporna żenada. Przypominają mi sie czasy amigi i gry, którymi raczył amigowców L.K. Avalon. Pamięta ktoś takie crapy jak Smuś czy Mr. Tomato?? Ech, to były czasy...

23.07.2007 14:50
odpowiedz
Bleszczynski
30

Ja tam szczerze mówiąc się cieszę, że ten "hicior" okazał się crapem. Prawda jest taka, że sława tego tytułu wynika głównie z posuchy dobrych FPS na pierwszego xboxa. A Microsoft ośmieszył siebie, Vistę oraz DX10 i tak mu dopomóź Bóg.

20.07.2007 13:12
odpowiedz
Bleszczynski
30

Pilav nie przejmuj się postami takich ludzi jak Tzymische_3 (Trzy misie?). Fora w takich portalach jak ten, zawsze będą pełne zakompleksionych małolatów.

Wracając do gry - wygląda naprawdę ciekawie i szkoda, że takie gry omijają pecety. Dawno już nie grałem w porządnego FPS-a. A z nadchodzących tytułów w tym gatunku jedynie Crysis i Bioshock dają nadzieję na kilka/kilkanaście godzin fajnej rozrywki.

11.07.2007 08:36
odpowiedz
Bleszczynski
30

Szczerze mówiąc nie rozumiem recenzenta. Mam wrażenie, że "plusy" i "minusy" wyciągnął z recenzji tej gry na PS2. Z oceny wynika, że gra jest wyjątkowo przeciętna i warta co najwyżej 20zł. Rozumiem argumenty, że 66% jest oceną całkiem wysoką, ale skoro zarówno w gry-online, jak i w czasopismach ma miejsce szafowanie wysokimi ocenami (jak coś ma mniej niż 7/10 - nie podchodź), normalne, iż ludzie będą ocenę najnowszego Drivera do tamtych ocen odnosić.

Tymczasem to jest naprawdę fajna gierka. Choć może nie ma takiej magii jak GTA, gra się świetnie:
- extra modele samochodów
- bardzo przyjemny (żywcem zerżnięty z GTA) model jazdy
- fizyka - kolizje są naprawdę efektowne
- wielki New York - to frajda ścigać się po moście brooklińskim czy Manhattanie, gapić się na ogromne WTC, Empire State Building i masę innych miejsc znanych z filmów czy życia :)
- bardzo duże natężenie ruchu (jest odpowiedni do tego suwak, dając go na maxa mamy niemal nowojorskie korki)
- rewelacyjna muzyka
- Klimat!!!
- piękne cutscenki

System celowania jest całkiem ok (przypomnijcie sobie Vice City w tym względzie!). Można swobodnie wybierać między autolockiem albo tradycyjnym celowaniem myszką. Jedyne czego mi brakuje, to headshoty...
Nie rozumiem też zastrzeżeń, co do zachowania policji. Jest dużo bardziej naturalne niż w GTA i przynajmniej policja nie generuje się w niezliczonych ilościach na naszych oczach.

Wad w moich oczach gra wiele nie ma. Denerwuje mnie brak mocy ciężkich pojazdów (samochód stojący na poboczu jest w stanie zatrzymać wielki spychacz) i pustka świata po wyjściu z auta (no nie ma co robić ;>). Misje powielają właściwie to, co widzieliśmy w GTA, ale cóż tu można nowego wymyślić...

I o to z tą grą chodzi - jest klonem GTA. Mogłaby właściwie być jej częścią :) Gdyby GTA nie istniało, każdy wystawiłby nowemu Driverowi co najmniej 80% (na które moim zdaniem zasługuje), a tak ta gra jest tylko podwieczorkiem przed prawdziwą ucztą - GTA IV. Ale za to podwieczorkiem wyśmienitym.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl