Rozbudowany gameplay względem poprzedniczki, ale fabuła wydaje mi się gorsza. Jak dla mnie równie dobra co Hades 1 ale jakbym miał wybierać to jednak nadal 1 bardziej mi zapadła w pamięć.
Absolutnie najlepiej opowiedziana historia w grach. Niesamowita muzyka, fenomenalne postacie, wspaniała i widowiskowa walka. Arcydzieło.
Zrobić tak bezsensowne zakończenie to naprawdę trzeba się postarać. Piąty epizod to dramat. Dodatkowo nasze wybory nie mają wpływu na zakończenie i są totalnie zlane.
Mocna i trzymająca za gardło od początku do końca. Idealnie długa żeby wystarczająco dużo pokazać, ale żeby nie znudzić. Ogrom wyborów i konsekwencji.
Liczyłem na ucieczkę z więzienia, a to bardziej oskryptowany film/gra akcji, z czego więzienie to tylko mała część i do tego niezbyt ciekawa. Historia też ma dużo dziur i dziwnych zabiegów na potrzeby medium jakim są gry.
Rewelacyjna przez całą długość. Mnóstwo mechanik i zaskoczeń. Końcówka idealnie powala i podkreśla że twórcy wiedzieli dokładnie co robią.
Postacie nijakie poza Sebastianem. Brak poczucia że jest się uczniem Hogwartu. Ciekawiej by było gdyby protagonista był nauczycielem. Zamek przepiękny i przeogromny - największy plus tej gry. Hogsmeade również. Pozostałe tereny raczej nuda. Latanie spoko. Misje w większości nudne i monotonne (są wyjątki jak np baśń). Dialogi są straszne w tej grze. Nikt nie zwraca uwagi na to, że przy nauczycielach torturuje wrogów i używam Avady. Można zagrać, ale oczekiwania były znacznie większe.
Dłużej podłączałem okulary niż trwała rozgrywka w tą "grę". Gdyby zrobili prawdziwą produkcję to podejrzewam że grałoby się wybornie.
Reużywalność lokacji i bossów powala. W dodatku ta sticky kamera która niewiarygodnie irytuje. Ale chociaż postacie są charakterystyczne.
Drewniana i powtarzalna. Fabuła i walka też nie są zbyt ciekawe. Ale przyjemnie się grało. Może to przez brak dobrych RPGów.
Widać że gra jest dopracowana, ale absolutnie nie mój typ rozrywki. Nudziła mnie ta monotonność.
Nudna i bez finezji. Niby konkurencje olimpijskie są różnorodne, ale słabo się w to gra. Skończyłem grać po 50% przejścia gry. Wersja na X360
Rewelacyjne mieszanie różnych konwencji, świetny humor i mega satysfakcjonujący gameplay.
Wszystkie najważniejsze aspekty i mechaniki leżą całkowicie. Skupiono się na kompletnie durnych rzeczach. Jedynym plusem jest muzyka i może jeszcze stylistyka.
Nie jest to gra którą się zapomina po przejściu. Długo się jeszcze rozmyśla nad wyborami i ich skutkami. Główny wątek i misje poboczne są genialne.
Input lag jakby grało sie na kalkulatorze, zapamiętywanie przycisków, każda akcja na przekór żeby jak najmniej intuicyjnie zadziałało. Tragedia
Na PS3 sterowanie padem mija sie z celem. Zero też tutaj fabuły, a same zamysły rozgrywki nietrafione. Przynajmniej w singlu. Multi mnie nie interesuje.
Bardzo przyjemna rozgrywka. Dosyć szybko się nudzi, ale to ten typ gry w które gra sie od czasu do czasu
Fabuła, klimat i scenariusz wgniatają w fotel (10/10). Ale sterowanie to kompletna porażka (szczególnie jeśli gra wymaga machania dualshockiem na PS3)
Świetny gameplay, ale jednak się mocno zestarzała. Wchodzenie w tekstury i nieobecna fizyka.
Chyba najlepsza z tych 3 części, ale nadal sterowanie padem drażni. I brakuje jakiegoś dobrego finału w niej, ale jednak misję są dobrze przemyślane.
Powiem świeżości z mega grafiką. I to tyle... Beznadziejne i denerwujące postaci, nudne misje, okropne dialogi i cienka jak barszcz fabuła. Ograne i zapomniane.
Widowiskowe misje (na pociągu, pędzący konwój - miodzio). Ale sterowanie i strzelanie na padzie czasami wprawia w ostre nerwy.
Najlepsza część z numerkiem IV. DUŻOOOO lepsza niz podstawka. Dużo tutaj helikopterów i skoków spadochronowych.
Gra absolutnie wybitna. Nie wiem w jakiej innej grze jest taka mnogość roz(g)rywki. Jedynie można się przyczepić do kamery i sterowania klawiaturą które jest :(
Nie mam pojęcia jakim cudem ludzie tak lubią tą grę. Trudno tu znaleźć jakieś pozytywne aspekty. Po 6 godzinach odstawiłem ją.
Ta niewiarygodnie frustrująca kamera i sterowanie... A do tego przeszkadzająca w każdej walce Fara... Ale przynajmniej fabuła i poziomy ciekawe
Jedynie ładna. Dobrze że krótka, bo i tak sie strasznie dłuży. Gameplay mocno ssie i przez większość czasu zamiast grać to oglądamy jakieś filmiki.
Fabuła na poziomie pornosa. Sieczka nawet ciekawa, ale się dłuży. W cutscenkach wrogowie cie łoją a ty nic... Ale chociaż finałowa walka dobra.
Bez zagrania w nią nigdy bym nie przypuszczał jak rewelacyjna i bogata w treść jest ta gra. Świetnie dopracowana. Prawie 100 godzin przegrane w nią.
Nudnawy wstęp, a później błyskawicznie nabiera tempa. Super fabuła i mnogość istotnych decyzji. Finał rewelacyjny. Czasami denerwuje technicznie. Wspaniała gra.
Genialna optymalizacja. Adaptacyjne dostosowywanie zużycia zasobów do współczynnika fps. Kampania krótka, ale dynamiczna i wciągająca. Ani trochę nie nudzi
fabuła cienka, misje typu jedź i zabij - w porównaniu do SA to straszna bieda ponad biedami, a fizyka jazdy i ogólnie pojazdów to jakieś nieporozumienie
idiotyczni bohaterowie... zmuszony jestem robić irracjonalne głupoty bo nie mogę wybrać logicznych opcji bo nie istnieją. shit a nie gra
super gameplay, fabuła i sposób jej przedstawienia supcio i końcówka świetna; ale kuźwa te napisy w trakcie strzelanin to horror... ile człowiek traci...
Niby absolutnie niczym się nie wyróżnia na plus, a jednak super płynnie się grało i sprawiało to frajdę. Grałem Anjali i oszczędzałem wszystkich
Co za skrajności... zajebista gra, ale system walki najgorszy jaki widziałem ever i do tego ostateczna potyczka nie daje nam wyboru (tylko w teorii) Nosz kuźwa.
najgorszy mass effect, ale gra całkiem spoko - liczyłem na chociaż epickie zakończenie, ale strasznie je spaprali mimo że zapowiadało się idealnie - 91% w 82h
na maksa wkurzające sterowanie i ci inni bohaterowie co tylko każą ci ciągle gdzieś łazić - choć w sumie grało sie nawet fajnie - zła nie jest
Tylko główny wątek ukończony... nudy jak jak nie mogę... Tylko tak fabuła taka w miarę do zniesienia - badziewie tak wogóle ta gra
osobie która nadała taki podtytuł temu czemuś powinni wymierzyć z 200 batów i skazać na dożywotnie ciężkie roboty w kamieniołomie
Tamtego lata przyjmowaliśmy obelgi i błogosławieństwa z tą samą obojętnością. Maszerowaliśmy na północ, a wokół nas kraina obracała się w popiół. Wszyscy, niezależnie od rasy czy pochodzenia porzucali swoje domy i udawali się na poszukiwania nowego dachu nad głową lub zwyczajnie uciekali od problemu. Tohir był inny. Strata całego dobytku w postaci amuletów, pereł, diamentów, jak i własnej rodziny, skłoniła go do decyzji, aby przyłączyć się do naszej wyprawy. Najważniejsze było to, że doskonale dogadywał się z pozostałymi członkami kompanii, również tej nocy. Spaliśmy w namiotach na skraju lasu. Pierwszą która się znudziła była pobożna mistrzyni łuku, Leliana. Za chwilę wszyscy znajdowaliśmy się w stanie czuwania. Muffei, zbuntowany łowca uciekinierów z Tevinteru, wiedział że to nie przypadek. Postać która nas obserwowała, miała ku temu poważny powód. Myśleliśmy, że jesteśmy bezgłośni oraz , że mrok nocy idealnie ukrywa nasze ruchy. Ale gdy tylko wypełzłem z namiotu wraz z Keho, porzuconym w górach młodzieńcem o nadludzkich umiejętnościach, otoczyła ją kula ognia i zniknęła bez śladu. Była magiem i w dodatku o bardzo wyeksponowanych kobiecych wdziękach. Leliana wydała mi się wtedy zaniepokojona i nawet nie przewidywałem, że w przyszłości okaże się to takie ważne. Postanowiłem jednak bez zwłoki udać się do znajomego maga Solasa, który mógł mi pomóc rozwikłać zagadkę tej kobiety, wraz z calą kompanią. Na swoje barki wziąłem ciężar ich poprowadzenia w czasie tej wyprawy. Nazywam się Allas z Ostagaru, a oto moja przygoda.