I wszystko tak się samo? Bez ładu i składu? W jedynym celu? To dopiero nie ma sensu dla myśliciela.
Heh, po tylu latach grania jaram sie już tylko herosami trójką, ale nie chcą działać, jak na złość. Czekam na Baldura, ale bez jakichś wielkich ekscytacji. Myślę, że dawne emocje nie wrócą. Wszelkie próby grania w timie „jak za dawnych czasow” spełzły na niczym. I to jest smutne, bo... fajnie przeciez było!

Byłam. Gustuję w dżemach.
***** ***!
Po niemal dwóch tygodniach spędzonych z dziećmi w domu zostałam dziś mile zaskoczona przez starszego syna (kl.7); uznał, że wreszcie czuje, że czegoś się uczy na „lekcjach”.
1. Moje dzieci garną się do nauki przy komputerze. Nareszcie!
2. Najlepiej wchodzą im lekcje prowadzone wg schematu: wykład na yt, potem jakaś Matlandia, lub inny portal z quizami utrwalającymi wiedzę.
3. W czasie nauki przy kompach nie potrzebują pożywienia, przerw, nie wydalają. Odpędzam stosując przemoc.
4. Dużo szybciej niż ja ogarniają wszystkie wiadomości od n-li i linki z odnośnikami do portali. Ze zdumieniem odkrywam, że sprawia im to frajdę.
5. W obecnym systemie muszą spędzać stanowczo za dużo czasu przed komputerami, niestety.
6. Trzeba nieustannie towarzystwo pilnować by nie odpływało w sieć. Plus jest taki, że gdy czują mój oddech na plecach naprawdę się uczą, oraz jestem na skinienie gdy trzeba coś wytłumaczyć.
Pomijając wszelkie niedogodności wynikające z epidemii stwierdzam, że gdyby nie praca, kształciłabym swoje dzieci w systemie ED. Zarówno kryzys z ubiegłego roku, tzn. strajk n-li, i teraz kwarantanna bezlitośnie obnażyły wady całego systemu. Imo nastał idealny moment na zniesienie oceniania i ukierunkowanie edukacji w stronę rozwoju kompetencji i zainteresowań dziecka. Co o tym sądzisz,
Dziś kolega mnie oświecił, że wkrótce wejdą na rynki nowe konsole Xboxa, a że zamierzam zakupić, to chyba jednak poczekam na te najnowszej generacji. Ponoć cena ma wiele nie odbiegać od cen obecnych, więc chyba warto poczekać, jeśli sprzęt ma służyć kilka lat (memu synu ;) ).
Dobrze Ci radzą - wystaw na grupach i portalach sprzedażowych, w końcu sprzedasz.
Madril —-> w tej cenie mozna kupic nowa konsole w sklepie na allegro, z gwarancją. Moze tez skorzystaj z allegro? Ludzie tam sprzedaja sprzety :) jak dasz dobra cene to sprzedasz szybko.
Moi filmowi faworyci:
Oscarowy Jan A.P. Kaczmarek (szczególnie 28:16)
https://www.youtube.com/watch?v=IK1VActdAGA&t=426s
Polskie Drogi - imo najpiękniejszy polski utwór napisany do filmu: Andrzej Kurylewicz
https://www.youtube.com/watch?v=yYfWa4N0yy8
Uznany na świecie kompozytor, nasz, Zbigniew Preisner
https://www.youtube.com/watch?v=ikBg4BDgsso
A pamięta ktoś tę grę?
https://www.youtube.com/watch?v=ftvpi-6Z6qw
W BGII dołączona była płyta z muzyką. Kocham i słucham do dziś, płyta zaginęła niestety. Ale są widoki na BGIII, oby nowa muzyka dorównała dwójce.
https://www.youtube.com/watch?v=W80tmfVcQCo&t=82s
W HoMM 6 też ciekawa muzyka
https://www.youtube.com/watch?v=NMBtOTApjRI
No i najulubieńsza Fallout 4 - temat
https://www.youtube.com/watch?v=kzvZE4BY0hY
kapciu - dzięki! :)
Czytam bardzo mało beletrystyki (3-4 książki rocznie), za to więcej kupuję i czytam książek tematycznych o żarciu, z zakresu psychologii (dzieci głownie) i ostatnio nawet o nałogach (rzucam palenie!).
Dobra, to może cos innego, ale dobrego, dobrze napisanego. Lubię kryminały na ten przykład. Mogą być w klimacie dark fantasy :P Ale jak nie ma to trudno, SF też się zadowolę.
Poleciłbyś coś?
EnX - czytałam, niestety ;)
A w temacie "nie mam co czytac" co polecisz z nowosci?
Albo staroci! Nvm, poprosze o polecenie czegos godnego w klimacie dark fantasy ;)
Polećcie cos, proszę, co godnie zastąpi Martina i Abercrombiego, i co nie będzie Malazańską.
Czarną czytałam.
Shadow - co Ty robisz z tymi książkami jak już je przeczytasz?
Ostatnie ciężkie fantasy kt przebrnęłam do konca ze łzami w oczach to:
http://www.sld.org.pl/nowastrona/public/ckfinder/userfiles/files/Manifest%20PES%281%29.pdf
OldDorsaj ---> Erickson pisze bajeczki bardziej, ale to wg mnie. Takie hero fantasy, tylko w bogatej otoczce - a co do jakości otoczki to się kiedyś wypowiedziałam - słabe.
Złodziej - bo facet. A jak kobieta?
Tak, pracuję w sylwestra. Ale - na Boga - bynajmniej! nie prostytuuję się :D
Byłaby setkokilometrowa kolejka do pożyczenia go sobie by poczuć smak czegokolwiek ;)
Co by było gdyby nie było litery A?
Koniec świata. Albo w najlepszym wypadku jakiś wstępny etap komunizmu :)
Co by było gdyby nie było podatków!
Można kupic tu ;)
http://sklep.gry-online.pl/KartaProduktu.aspx?id=1599&k=neverwinter-nights-kolekcja-wszech-czasow
Grę polecam, zwłaszcza w trybie multiplayer.
maviozo --> - jeżeli mamy do czynienia z dzieckiem nieprzebywającym w placówkach i domach, o których była mowa wyżej, które nie podjęło jeszcze realizacji obowiązku szkolnego, a jednocześnie nie posiada innego tytułu do ubezpieczenia (opiekunowie dziecka nie posiadają tytułu ubezpieczenia zdrowotnego) dzieci zgłaszane są do ubezpieczenia przez ośrodek pomocy społecznej, który opłaca za nie składkę ubezpieczeniową. Obowiązek taki powstaje z dniem uznania przez ośrodek pomocy społecznej konieczności i zasadności objęcia ubezpieczeniem, poprzedzony zaś jest określonymi procedurami, w tym również wywiadem środowiskowym. Z tego wynika, że nie musisz nic płacić. Wystarczy, gdy zgłosisz się z dzieciaczkiem do opieki :)
Co zaś się tyczy kąpieli - moje chłopaki też kąpią się razem. W miarę jednak dorastania coraz bardziej buntują się przeciw wspólnemu pluskaniu. Być może wynika to z faktu, że mają do zabawy jeden zestaw zabawek, którym muszą się jakoś dzielić, a być może z wygodnictwa, które zaczynam zauważać i u jednego, i drugiego; wanna nieuchronnie robi się coraz mniejsza :D
Maviozo --> http://www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=717
Btw - dobry wieczór :)
Dzieciaków mam 3 sztuki. Wiek raczej już nie_pieluchowy, bo 3,5, 5 i 17. Ale jak tak czytam Wasze wypowiedzi, to aż łezka się kręci w oku, że gdyby człowieka było stać, i tak dalej, to co rok to prorok można by nawet ;)
Dla mnie mogłoby być i 40 - wcale sie nie pogniewam. Oby tylko bylo zawsze tak samo ciekawie i strasznie ;-)
Przyłączam sie do pytania. Podobno fabula w pozniejszych etapach sie rozwija i gra staje sie ciekawa, czy to prawda?
Griz ---> Gabrysi w koncu nie byla, prawda?
Adamos7 ---> Niby jechalam na tej kierownicy, pierwszy raz w zyciu. I powiem Ci, ze nawet nieźle bylo, ale nie az tak, zebym zaraz miala to cudko kupowac :-)) Skieruj pytanie konkretnie do osob ktore wyjechaly miejsca na podium, w tym celu musisz poczytac watek sąsiedni o zjezdzie :-)
Apathor ---> Kazdy produkt uzytkowany niewlasciwie moze poczynic szkody.
Wsadzisz suszarke w trakcie kąpieli do wanny w ktorej bedziesz siedzial - to Cie kopnie 220V, jak bedziesz czytac ksiazke przy niewlasciwym oswietleniu, to po jakims czasie bedziesz musial nosic okulary korekcyjne - przyklady mozna mnozyc.
Właśnie dobrze, ze podkreslila negatywny wplyw Internetu czy gier na dzieci, gdy sie tych rozrywek dostarcza im w nadmiernych ilosciach i/lub w niewlasciwej formie. Oby kazdy artykul sponsorowany mial tego typu przypomniennie dla rodzicow.
"Modi i Nanna popełniając błędy (np. spadając w przepaść) nie doznają żadnych urazów." Troche zdziwil mnie ten fragment artykulu (utrzymanym w pochwalnym tonie), poniewaz zewszad slyszy sie od psychologow wlasnie o negatywnym wplywie kreskowek pod wzgledem braku rzeczywistych konsekwencji u bohaterow od wszelkiego rodzaju serwowanych tam wypadkow.
"Utrzymanie gry w konwencji baśni, uczy podobnie jak one, przełamywania strachu i lęku przed nieznanym i walki z przeciwnościami nawet w sytuacji, gdy jest się potencjalnie słabszym."
Dla dzieci, ktore mialy juz kontakt z grami nie wystepuje element lęku przed nieznanym, poniewaz najwieksze bezpieczenstwo dają nie walka dobra ze zlem i wygrana dobra, a opcje "save" i "load" w znaczeniu - co bedzie, to bedzie - i tak sie moge wczytac.
"Okazywane w taki sposób zaufanie, przy dyskretnym wsparciu ich poczynań, pozwala uwierzyć dzieciom we własne możliwości oraz własną samodzielność i zaradność."
Oczywiscie. Ale w zyciu nie jest tak łatwo jak w grze. Dzieci traktuja gry komputerowe jako zabawe, ale przez to, ze siedzac przed komputerem są sam na sam z bezduszną maszyną (żeby nie wiem jak dobrze zaprogramowaną), a nie w grupie rowniesnikow pozostajacych ze soba w naturalnych interakcjach, nie mozna mowic, ze gra przystosowuje je do pokonywania problemow IRL. Nic nie zastapi edukacji przez bezposredni kontakt dziecka z innymi osobami.
Dalsza częśc artykułu stanowi świetny i pouczający komentarz dla sytuacji, w ktorej rodzice bezkrytycznie ciesza sie ze ich pociechy uwielbiaja siedziec w kompach i nie ograniczają im tej "nowoczesnej zabawy" ani przez selekcje gier, ani czasowo.
Nie pozostaje wiec nic innego jak zagrac w te gre i skonfrontowac wlasne odczucia z opinia pani Moszczynskiej.
Oczywiscie artykul zacheca do kupna - bo jesli rzeczywiscie jest tak, jak pisze autorka - rynek wzbogacony został o gre wartosciowa, skierowana tylko i wylacznie do dzieci, robioną pod ich potrzeby i z uwzglednieniem podstawowych wartosci moralnych - co jest rzadkoscia.
Coon--> czy to jest ta gra, w ktorej wysadza sie z aut ludzi, rozjezdza sie ich, zabija, strzela do policji, to ta gra?