Długo wyczekiwany powrót do korzeni? Niestety, rozczarowanie. Czekałem na bf6 z nadzieją, że seria wróci do formy znanej z BF3 i BF4 – niestety, to, co zastałem, mocno mnie rozczarowało. Głównymi problemami są zbyt małe mapy oraz brak trybu Hardcore, który dla wielu weteranów serii był kluczowy.
Co poszło nie tak?
- System obrażeń – strzał w głowę za 25 pkt. to żart. Często trzeba zużyć pół magazynka żeby zabić przeciwnika, podczas gdy w Hardcore wystarczyła jedna dobrze celowana seria
- Brak Hardcore – ten tryb wymagał większej taktyki, realistycznych obrażeń i braku automatycznej regeneracji zdrowia. Bez niego BF6 traci swój klimat.
- Mechanika helikopterów – dlaczego nie wzorowano jej na sprawdzonym systemie z BF4? Teraz sterowanie wydaje się mniej precyzyjne i mniej satysfakcjonujące.
Bez większych map, trybu Hardcore i lepszego balansu obrażeń BF6 nie jest tym, na co czekałem. Dopóki te kwestie nie zostaną poprawione, prawdopodobnie zostanę przy starszych częściach serii. Szkoda, bo potencjał był ogromny.