Przecież ta gra jest bliźniaczo podobna do Craft the World. Dziwię się, że o tym nie wspomniałeś.
Powinni zrobić remake Gothica zawierając w jednej grze pierwszą i drugą część oraz dodatek Noc Kruka. Zachować wszystko co było ale dodając np do questów więcej dróg ich wykonania i alternatywne zakończenia, trochę poszerzyć i uszczegółowić świat, więcej questów pobocznych, multiplayer, tryb kooperacyjny. Nie wiem czemu ale Gothica kochałem podczas gdy Risen w ogóle mnie nie zainteresował. Może rzeczywiście Risen nie dorastał do pięt Gothicowi a może to po prostu kwestia magii dzieciństwa.
Civ4 była arcydziełem, Civ V to gówno jakich mało. Niestety Civ VI zdaje się bardziej przypominać haniebną V więc jestem co do niej mocno sceptyczny.
Czekam na Rainbow Six Siege. Swat 3 i 4 to były wspaniałe i unikalne gry przedstawiające działanie antyterrorystów. Pogodziłem się jednak z tym, że kontynuacji tej marki raczej nie poczekam. Ze względu na tematykę Rainbow Six Siege może być namiastką tych gier. Szturmy antyterrorystów, zwłaszcza w zgranym zespole, prezentują się widowiskowo i klimatycznie. Granie przestępcami i odpieranie ataku również ma swój urok. Od lat żadna strzelanka mnie nie zainteresowała na dłużej (z wyjątkiem Far Cry 3). Wszystkie nudziły mnie prostacką mechaniką i uproszczeniami. Dopiero Rainbow Six wciągnął mnie tak jak za młodu Enemy Territory. Już w becie spędziłem dobrych kilkadziesiąt godzin i z niecierpliwością oczekuję pełnej wersji.
Daję minusa za szkalowanie świetnej gry mojej młodości. Na swoje czasy była genialna. Autor materiału jest casualowym noobem skoro narzeka na poziom trudności, który moim zdaniem był odpowiedni.
Mnie w tej grze bardzo brakuje akcji overwatch znanej z XCOMa. Cała taktyka sprowadza się do chowania za przeszkodami i okazjonalnego flankowania. Komputerowy przeciwnik niestety nie wydaje się zbyt inteligentny.
Sceeny wyglądają całkiem dobrze. Wygląda na to, że trzymają się starego stylu graficznego (dwuwymiarowość i rysunkowość) ale z nowoczesną jakością. Bardzo dobrze. Dość już mam kolejnych Twierdz, które uporczywie, mimo porażek, trzymają się trójwymiaru i w pełni komputerowej grafiki zamiast powrócić do sprawdzonych sposobów.
Widzę, że nie ma respawnów - to dobrze bo to jest główny czynnik, który skłania graczy do bardziej ostrożnego zachowania. Niech jeszcze dodadzą realistyczny system trafień (jeden strzał w większości przypadków powinien być śmiertelny) i będzie ok.
Widze ten sam syf co Heroes V i VI. Niech wreszcie zrobią porządną grę z piękną, malowaną grafiką dwuwymiarową jak w Heroes III. Wszyscy się uparli teraz na te trójwymiarowe efekty a one nigdy nie przebiją tradycyjnej grafiki rysunkowej. Również na mapie dwuwymiarowej się łatwiej gra, wszystko jest czytelniejsze, mapy mogą być znacznie większych rozmiarów itd. Dodaje też bajkowego klimatu. Tak samo robią twórcy Twierdzy - zamiast zrobić grę z rysunkową, dwuwymiarową grafiką to produkują kolejne trójwymiarowe gnioty hańbiące zasłużoną markę.
Z takim widokiem od góry jest bardzo dobra strzelanka taktyczna - Door Kickers.
Na pewno pojawi się proceder wypożyczania gier. Kupno, pogranie 14 dni (na wiele np strzelanek takie czas powinien starczyć) a potem zwrot. Mam mieszane uczucia co do tego rozwiązania, na ich miejscu dałbym czas na zwrot ale znacznie krótszy (np 24 godziny).
"Rumcykcyk Sid Meier's skończył się na civilization 5, beyond earth to już była pomyłka na która się nie dałem nabrać."
Skończył się już na Civilization IV. CivV to uproszczony gniot.
Najlepsze emocje są przy polowaniu na Tyranozaura. Pamiętam raz z jednym gościem tropiliśmy a potem skradaliśmy się do tego zwierza. Te wspólne rozmowy - czy już otworzyć ogień czy jeszcze nie? Może spróbować go zajść z dwóch stron? Jak blisko się podkraść, żeby dobrze mu przywalić ale nie zostać zjedzonym? Bo jak taki raz ugryzie to koniec. Ranny Tyranozaur ucieka i jeszcze trzeba sporo go tropić i ostrzeliwać (chyba u mnie to trwało z 10 minut). Obawiam się jednak, że poza, rzeczywiście świetnymi, starciami z tym królem dinozaurów gra może być na dłuższą metę nudna. Te mniejsze dinozaury, jak się uzbiera broni palnej, już nie wywołują takich emocji. Mimo wszystko myślę, że gra jest godna polecenia.
Piękna grafika. Ubolewam, że twórcy gier tak powszechnie odeszli od tego typu malowanej grafiki. To jest znacznie ładniejsze niż najnowocześniejsze gry z grafiką czysto komputerową. Taka grafika również się nie starzeje - do dzisiaj można grać w Twierdzę 1 i w Heroes III - szkoda, że twórcy tych tytułów tworzą kolejne badziewne części w grafice 3d zamiast wrócić do korzeni i zrobić kontynuację w ślicznej malowanej grafice ale wykonanej z użyciem najnowszych technologii.
Elite: Dangerous. Lubię SF ale, może z powodu młodego wieku, nigdy nie dane mi było zagrać w symulator statków kosmicznych. Wszystko wskazuje na to, że będzie to dobra gra na mój pierwszy raz.
Od początku ta cała seria Assasins Creed mi śmierdzi. Gra się jakimś asasynem i walczy z templariuszami, w drugiej części się zabija papieża co dla mnie jest oburzające. Oczywiście w trakcie gry można ujrzeć napis o tym, że gra jest robiona przez ludzi różnych wyznań itd ale jak wiadomo w liberalenj obłudzie można nei zważać na uczucia religijne jeśli chodzi o chrześcijaństwo. Teraz pewnie przedstawią rewolucję we Francji zgodnie z mitologią tej epubliki, jak to lud był ciemiężony a król zły. Swoją przygodę z tą serią zakończyłem na dwójce i na razie nic mnie nie zachęca by to zmienić.
Był czas, że miałem wrażenie, iż już wyrosłem z gier i żadna mnie nie wciągnie tak jak w latach dziecięcych. Większość nowych gier mnie nudziła gdyż widziałem w nich jedynie nowoczesną grafikę a nie mogłem znaleźć tej magii, która kiedyś sprawiała, że przechodziłem gry na 100%. Far Cry 1 mnie zachwycił ale , której akcja działa się w Afryce nie zdobyła mojej sympatii. Do 3 podchodziłem sceptycznie ale okazało się, że jest to strzelanka idealna. Oferuje otwarty świat, pełną swobodę przy wykonywaniu misji, tak samo dopracowany tryb cichej eliminacji przeciwników jak i zwykłej walki. Zwróciłem też uwagę na nadzwyczaj dobre oddanie rozprzestrzeniania się ognia. Lubiłem też napuszczać dzikie zwierzęta na swoich przeciwników. Jak już wspomniałem - nowoczesne strzelanki w stylu dalszych części CoD mnie nudziły ale Far Cry 3 przeszedłem w całości, wyzwalając wszystkie obozy. Jeśli wierzyć zapowiedzom Far Cry 4 ma oferować mniej więcej to samo, to wystarczy bym czekał na niego z niecierpliwością. Dodatkowym plusem jest umiejscowienie świata gry w państwie przypominającym Bhutan, który to kraj darzę dużą sympatią.
Powinni zrobić grę z rysunkową grafiką. Taką jak w Heroes III - ona nigdy się nie starzeje i pasuje do bajkowego klimatu. Naprawdę szkoda, że twórcy gier odeszli od pięknej malowanej grafiki na rzecz 3D. Heroes III nadal wygląda dobrze i można w nie grać a Heroes V? Raczej nie. To ta sama sytuacja jak z bajkami, nie ważne kiedy nakręcone jeśli są rysunkowe to dalej zachwycają a zwykłe filmy szybko się starzeją. Powinni uczyć się od japończyków, że można używać rysunkowej grafiki i tworzyć filmy anime dla dorosłych. U nas rysunek się kojarzy z dziecinadą i niestety ani twórcy HoMM ani np Twierdzy nie pójdą po rozum do głowy i nie zrobią kolejnej części gry w starym stylu graficznym, wolą tworzyć kolejne trójwymiarowe badziewia pozbawione klimatu poprzedniczek.
Najbardziej oczekuję gry Obcy: Izolacja. Może to być pierwsza od Aliens vs Predator 2 gra o Obcym trzymająca poziom. Fanem Obcego byłem właściwie od kiedy sięgam pamięcią. Głównie jest to sprawka mojego ojca, który miał piękny zestaw wszystkich filmów o obcym na VHS i wielokrotnie do niego wracał. Przy okazji również i ja oglądałem te filmy wielokrotnie. To było jeszcze w czasach gdy w ogóle nie interesowałem się kinematografią więc oczywiście zapadły mi mocno w pamięć. Na długo przed kupnem komputera posiadałem psx a do niego między innymi grę Alien Ressurection. Pamiętam niesamowity klimat przemierzania pustych korytarzy, ten strach przed wejściem do następnego pomieszczenia i podnoszące ciśnienie dźwięki czujnika ruchu. Do dzisiaj pamiętam jak bardzo lubiłem tę trudną i arcyklimatyczną grę. Później na pc wielokrotnie grałem w Aliens vs Predator 2 i wrażenia miałem podobne chociaż mniej intensywne. Teraz liczę, że Izolacja pozwoli mi ponownie przeżyć takie emocje.
Poradnik to filmu tak bardzo potrzebny. Dzieci w Afryce głodują a wy marnujecie energię na taką głupotę.
W Ooperation Flashpoint były duże bitwy, pamiętam jak w niektórych misjach niemal cały oddział którym dowodziłem był wyżynany ale w końcu z dużą ilością ofiar udawało się zaliczyć misję. Miało to swój niepowtarzalny klimat. W Arma II nie grałem więc nie wiem jak tam było ale w ArmaII miało się kilku kompanów, którzy.... nie mogli zginąć! Troszczenie się o nich było męczarnią. Przez to ArmaII nie dawała przyjemności i była pozbawiona klimatu OF. Dopiero pod koniec było kilka misji w których można było rekrutować wojska a swoich bezużytecznych kompanów odesłać by leżeli gdzieś głęboko w lesie. I wtedy, walcząc z podwładnymi, którzy mogli ginąć czuć było klimat starego Flashpointa. Nie wiem jak jest w ArmaIII bo się zraziłem do tej serii.
Jakby 4 zawierała wszystko to co 3 z dodatkami plus nowy system emocji, tworzenia sima i ulepszoną grafikę to na pewno sukces by odniosła. Ale ile razy mają się ludzie nabierać na bezczelne wydawanie okrojonej kolejnej części?
Oczywiście prezentowanie stanowiska Iranu to "propaganda" ale już liberalne wartości zachodu to normalność. Otóż nie. Liberalizm też jest jednym ze stanowisk. Niestety obecnie jak jakieś państwo ma ideologię bardziej konserwatywną to jest to oczywiście "propaganda" a liberalne brednie promowane w świecie zachodnim to oczywista oczywistość a nigdy propaganda. Ludziom tak liberalne dogmaty wyprały mózgi, że nie dostrzegają że tak naprawdę opowiadają się po stronie ideologii liberalnej wcale nie będąc obiektywnymi. Poza tym mówienie o religijnych fundamentalistach jako o idiotach jest przejawem ignorancji. Wśród nich są również wykształceni i inteligentni. To, że mają inne poglądy niż autor filmu nie znaczy, że są idiotami. Poza tym fundamentalizm islamski jest tak naprawdę w Arabii Saudyjskiej i w obecnym Kalifacie, wahhabizm, kara śmierci za samo bycie chrześcijaninem itd. Tak naprawdę Iran i szyizm są nawet w porządku i chrześcijanie swobodnie wyznają swoją wiarę. Jedynie protestanckich misjonarzy z zachodu się prześladuje bo porzucenie islamu jest przestępstwem, poza tym widzą w nich zachodnią agenturę. Więc jak chcecie walczyć z islamskim fundamentalizmem to zwróćcie uwagę na Arabię Saudyjską a nie Iran. Niestety propaganda USA przedstawia Iran w złym świetle tylko dlatego, że nie chce on być marionetką zachodu. I niektórzy chłoną te brednie jak gąbka nie zważając na fakty.
Dobre było też Original War. O ile dobrze pamiętam czasem był tam wybór gdzie się udać, a pod koniec do jakiego stronnictwa dołączyć. W ogóle gra genialna i niedoceniona. Powinni zrobić jakąś ulepszoną edycję.
Po co robić poradnik do tak liniowej gry (właściwie interaktywnego opowiadania)? Ktoś ma chyba za dużo czasu.
Żeby tylko za bardzo nie rozwinęli gry w kierunku bijatyki. To ma być parkur i uciekanie przed wrogami a nie .
W RE grałem dopiero od 4. Ta była naprawdę bardzo dobra. Zachowano odpowiednie proporcje między akcją a horrorem. Często brakowało mi amunicji, klimat w wioskach, na zamku był naprawdę wspaniały. Res5 był gorszy ale nawet ok, przyjemnie się grało z kolegą, była to już bardziej strzelanka ale bez przesady. Res6 to kompletna porażka - zmieniony ekran ekwipunku, nie trzeba już wszystkiego układać, amunicji nigdy nie brakuje, sama akcja bez odrobiny horroru, bez klimatu, wszystko uproszczone, nawet w trybie co op gra była poniżej przeciętnej ( ot można sobie postrzelać z kolegą do zombiaków ale to już nie ta sama emocjonująca przygoda jak w 5). Zgadzam się z przedmówcami, że nowy Resident powinien powrócić klimatem i poziomem trudności do Res4. Jeśli zrobią kolejnego gniota pokroju Res6 to chyba nawet z kolegą nie będzie mi się chciało w to grać.
Jak zobaczyłem ilość łapek w dół przy tym materiale, to od razu domyśliłem się czyjego jest autorstwa hehehe
Gdyby Simsy 4 zawierały wszystkie elementy dodatków do Sim 3 to byłyby warte zakupu. Ale pewnie znowu dostaniemy wersję okrojoną - po to by twórcy po raz kolejny mogli wypuszczać dodatki typu zwierzaki, pory roku, studia - fani i tak kupią. Taka strategia mocno hamuje rozwój marki i niestety nic dziwnego, że dostajemy odgrzewany kotlet. W większości innych marek mamy do czynienia z ciągłym doskonaleniem produktu i uwzględnianiem również zmian dodanych w rozszerzeniach do poprzednich części, szkoda, że pod tym względem EA znacząco odbiega od standardów i woli bezczelnie sprzedawać po raz kolejny to samo.
Ja na Hard nie mam żadnych problemów. Jak już się postawi w odpowiednich miejscach chatki myśliwych to żywność przestaje być problemem. Ze skór robimy ciepłe ubrania, pilujemy by drewna na opał był pod dostatkiem i właściwie nie ma nic do roboty innego. Gra niestety później się nudzi, szybciej niż np Tropico w którym mamy więcej budynków.
Mnie w podstawowym Dishonored podobała się fabuła ze względu na jej monarchistyczne przesłanie. Na początku tragedia - zamordowana zostaje Cesarzowa więc kraj pogrąża się w chaosie. Jak zawsze gdy zabraknie monarchy do władzy dochodzą ludzie podli nie zważający na interes państwa. Jednak Corvo - wierny obrońca tronu wyrusza by odnaleźć prawowitą Cesarzową której tron się należy z racji dziedziczenia a nie z powodu jakiś bredni o woli ludu wyrażonej w 5 przymiotnikowych wyborach. Zakończenie jest świetne gdyż doskonale wykazuje związek między stabilnością tronu i monarchii a kondycją całego społeczeństwa i kraju. Najlepsza sytuacja jest przy silnym monarsze który potrafi zapanować nad elitami, powstrzymać spiski i zapewnić królestwu pokój i dobrobyt na dziesięciolecia swoich długich rządów, gorsza jest sytuacja w wypadku niestabilnego tronu osłabianego przez spiski których monarcha być może mniej uzdolniony, pozbawiony wsparcia odpowiednich ministrów nie może całkowicie zniszczyć. Następuje również degeneracja moralna. To wszystko jednak jest powstrzymywane przez monarchę - katechona. Całkowita katastrofa następuje gdy tron zostaje obalony, monarchy zabraknie a kraj pogrąża się w anarchii. Degeneracja moralna, spiski i morderstwa stają się na porządku dziennym a zaraza która jest symbolicznym przedstawieniem demokracji triumfuje, szczury (demokraci) żerują na organizmie niedawnego królestwa. Lata panowania zarazy i plaga szczurów doprowadzą każdy kraj do ruiny jedynie silny tron i zasiadający na nim prawowity monarcha może dobrze i sprawiedliwie rządzić.
W dodatku dochodzi jeszcze jedno ważne przesłanie - uwypuklony jest grzech królobójstwa. Nie ma wątpliwości, że zabicie prawowitego monarchy jest niewyobrażalną zbrodnią która porusza sumienie nawet, do tej pory zimnego, zabójcy. Każde wcześniejsze morderstwo nie zostawiało w nim żadnych wyrzutów sumienia, jednak mordował on tylko ludzi, owszem czasem potężnych, arystokratów, jednak nigdy jeszcze nie podniósł ręki na pomazańca, sakralnego monarchę, ojca narodu. Zabicie Cesarzowej tak nim wstrząsa, że słusznie pogrąża się w rozpaczy, cierpiąc katusze wyrzutów sumienia za swój jakże demokratyczny, republikański i postępowy czyn.
W czasie wykonywania misji można ujrzeć na murach plakaty Cesarzowej - poddani pamiętają, dzieci kochały swoją matkę. Prawdziwy lud - konserwatywny, wierny tronowi i monarsze, nie omamiony pismami rzekomych filozofów piszących brednie o umowie społecznej czy suwerenności ludu, nie oddający pola siłom ciemności, nie popierający rewolucji ale stojący wiernie przy Cesarzowej i dający temu wyraz również przez rojalistyczne plakaty.
W ostatniej misji dodatku widać wielki pomnik, majestatyczne przedstawienie Cesarzowej. Wielkość i dobro monarchii można też poznać po tym co po sobie zostawia - wspaniałą sztukę, budowle trwające wieki, dziedzictwo podziwiane przez niezliczone pokolenia. A co zostawia po sobie zaraza demokratyczna i szczury? Śmierć i zniszczenie. Zgliszcza i ruiny. Sztuka upada, ludzie zapominają o prawdziwym pięknie, cywilizacja umiera.
Można powiedzieć, że czekam na DayZ. Ciekawym co z tego wyjdzie - zachwyty nad modem były zachęcające, nie zdecydowałem się na zakup dodatków do ArmaII więc pograć w niego nie mogłem. Teraz, gdy stał się samodzielną grą, może się skuszę.
Po przejściu świetnego Dishonored mój głód prawdziwych skradanek nie został jeszcze zaspokojony - nic dziwnego, takie pozycje są w końcu rzadkością a kolejne gry idą w kierunku coraz większego nacisku na akcję. Mimo niepokojących zmian takich jak instynkt, liczę, że będę się przy najnowszym Hitmanie bawił tak dobrze jak przy poprzednich odsłonach.
spoiler start
"Jeśli nie pokazałeś ugryzienia, Christa i Omid nie przyłączą się, niezależnie od wybranej odpowiedzi w następnym dialogu. "
Wydaje mi się, że ja nie pokazałem ugryzienia a poszli ze mną wszyscy oprócz Bena którego sam zostawiłem.
spoiler stop
Święty! - Dzięki, nie wiedziałem. W takim razie całą grę można przejść nikogo nie zabijając.
Gra jest rewelacyjna. Dawno się tak nie bawiłem. Klimat, walka bronią białą, skradanie się - wszystko wykonane na najwyższym poziomie. W grze trzeba zabić koniecznie tylko jedną osobę (na balu maskowym - chyba, że jest wyjście którego nie odkryłem ale wątpię bo gra jasno prezentuje jakie się ma możliwości). A poza tym można wszystkich oszczędzić nawet głównych wrogów.
Gra jest rewelacyjna. Dawno się tak nie bawiłem. Klimat, walka bronią białą, skradanie się - wszystko wykonane na najwyższym poziomie. W grze trzeba zabić koniecznie tylko jedną osobę (na balu maskowym - chyba, że jest wyjście którego nie odkryłem ale wątpię bo gra jasno prezentuje jakie się ma możliwości). A poza tym można wszystkich oszczędzić nawet głównych wrogów.
Ja widzę sens, bo np mi nie chce się przechodzić gry tyle razy by zobaczyć wszystkie możliwości. Więc po jednokrotnym przejściu gry chętnie czytam jak inaczej mogłem postąpić.