Jedynkę skończyłem 5 razy. Dwójka dużo słabsza. Rozciągnięta na siłę. Przeciwnicy porozmieszczani byle jak, przez co bardziej fuks decyduje o wygranej walce a nie taktyka jak w pierwszej części. Fabuła beznadziejna i nie motywuje. Dopiero na końcu jakoś poziom trzyma i ciekawi. W ghostrunner 1 była ciekawa od samego początku do końca. Kim jest architekt? Czego od nas chcę? Czy można mu ufać? Kim jest Zoe z ruchu oporu? Bardzo to trzymało w ciekawości. Tutaj w dwójce postacie są tak pozbawione emocji że nawet z nimi nie rozmawiałem, i zanudzają strasznie. Więcej emocji już mają postacie z Unreal Tournament z 1999 roku. Muzyka za to jest bardzo fajna. Moja ocena to 7. Jest dobrze, ale pierwsza część jest bardziej przemyślana i bardziej klimatyczna. Plusik za fajny motor który urozmaica zabawę.
Szklaną Pułapkę poproszę:). To będzie preorderek jak tylko się pojawi:).
Fakt. Mnie też to trochę irytowało. W Deus Ex Rozłam Ludzkości też tego dużo jest. Mogli to zrobić normalnie jakoś. Bo przykładowo tak to jest jak tutaj, Skyrim, Fallout 3. Co z tego że masz wymaxowane otwieranie, jak to czy otworzysz zależy od minigierki. Też uważam że to głupie.
Dodam jeszcze jedną ważną rzecz. Jeśli drogi Teyonie czytacie recenzję swoich gier, i moją u góry. To jako kolejny Darkman byłby idealny. On mógł przybierać postać każdego, a co to oznacza?:). Za każdym razem inny i urozmaicony gameplay, mimo że dalej byłby to Darkman, tylko w 1 misji np: Jako gruby okrutny gangster, a w kolejnej jako jakiś drobny złodziej. A na końcu jako boss dwóch tych samych. Ty jako on, i on jako on. Genialne by to było. Ci co nie oglądali filmu to nie zaczają o czym piszę, więc cofam do lektury:)

Absolutnie genialna i grywalna gra. Bardzo długa, jeżeli postanowimy explorować wszystkie lokacje i robić wszystkie misje. Mi to zajęło około 25-30 godzin. Mój Robocop na zdjęciu. Gra nie męczy i nie nudzi. Cały czas urozmaicenia. Nawet spokojna misja z kotkiem potrafi przerodzić się w coś zupełnie niespodziewanego. To jedna z nielicznych gier której daję ocenę 10/10. A od razu zaznaczam, bo będą mi pisać o nostalgii zaraz, że się nią nie kieruję, bo należę do grona młodszych graczy którzy dopiero ogarniają stare filmy. Teraz niech Teyon zrobi Człowieka Ciemności ( Darkmana ) i akurat Liam Neeson = wskrzeszenie legendarnego i zapomnianego bohatera lat 80, oraz sukces na światową skalę. Bo kto nie kocha Liam'a Neeson'a