Co za infantylna recenzja! Odwołania do gry całkowicie nie na miejscu. Autor myli pojęcia adaptacja a ekranizacja. Do tego ubogi zasób słownictwa, absurdalne zarzuty wobec twórców filmu obnażają brak profesjonalizmu "pana recenzenta". Cały tekst jest na poziomie posta na fb sfrustrowanego dzieciaka. Żenada, że ktoś dopuszcza coś takiego do publikacji...