Tales of Vesperia zdecydowanie. Jako fan serii Tales of słyszałem że jest to jedna z najlepszych części, ale nigdy nie miałem x360 a wersja na ps3 dostępna jest tylko w japonii (ponieważ Microsoft). Zapowiedź wersji na PC była wspaniałą niespodzianką.
@boy3 To zależy od tego ile czasu będziesz chciał poświęcić na wątki poboczne różnych frakcji, do czego szczerze zachęcam bo są całkiem nieźle zrobione. W zależności od tego gdzie jesteś zostały ci dwie około godzinowe misje.
spoiler start
Jeśli jesteś przed wulkanem to 2, jeśli po, to przygotowania które mogą ci zająć od 10-15 godzin (szczególnie jeśli chcesz zrobić jak najwięcej misji różnych frakcji) do godziny a potem jakąś godzinę, pół godziny ostatniej misji.
spoiler stop
Około 50 godzin, na normalnym poziomie trudności ze skalowaniem przeciwników do góry (którego prawdę mówiąc nie zauważyłem), robiąc większość zadań pobocznych i 2 poboczne "najtrudniejsze" lochy. Darowałem sobie tylko polowanie na statki i zlecenia, wykonując tylko tyle by wskoczyło mi osiągnięcie (17 chyba)
Przy czym nie chodziło mi o to że gra jest za krótka, generalnie długość mnie usatysfakcjonowała, tylko to że końcówka jest według mnie zdecydowanie słabsza od całej reszty.
Ech... Jestem trochę rozczarowany. Z jednej strony to jedna z lepszych rpg ostatnich lat, z drugiej strony pozostawiła mnie z podobnym uczuciem co Tyranny. "Okey to był fajny finał pierwszego aktu, jestem gotowy na drugi... Koniec gry? Że co?"
Nie wspominając już o tym że ostatni loch, mimo że imponujący wizualnie, jest jednym krótkim korytarzem. Meh
Ale muszę przyznać że Modwyr i quest z nią (nim?) związany prawie sprawił że wybaczyłem kulejącą końcówkę.
Aha, i tylko pięć broni z duchowym związaniem jest słabe. Bardzo.
No przecież to oczywiste że podczas II wojny światowej wszyscy niemcy byli telepatycznie połączeni z umysłem roju, a Hitler był ich królową. Dlatego przez 10 lat nie istniała tam indywidualność a każdy z nich był biologicznym robotem. Ech...
Ja ze swojej strony jestem całkiem zainteresowany tym projektem, głównie dlatego że jest to rzadko dotykany okres historyczny, a szansa nauczenia się czegoś nowego jest zawsze miła.
Teraz tylko mam nadzieję że nie polecą propagandą a'la Call of Duty i może być z tego coś całkiem fajnego.
Ludzie dla których tworzy się takie typu produkty zwykle po prostu się nie udzielają. Po drugie EA liczy na tzw. wieloryby i delfiny, niedzielnych graczy grających w jedną, może dwie gry w roku, nie widzących nic złego w wydaniu 5 czy 10 dolarów raz, czy kilka razy na miesiąc.
Do tego dochodzą gracze z problemami z hazardem którzy zmanipulowani, skuszeni, losowością skrzynek wydają na nie potworne pieniądze. Co jest smutne ale dopóki nie powstaną odpowiednie przepisy prawne chroniących takich ludzi to EA, Activision/Blizzard i tego typu korporacje będą zarabiać.
No cóż... pa pa BioWare. Fajnie było, ale jeśli Anthem jest ich być albo nie być to najwyższa pora się pożegnać. Ciekawe jakie studio kupi EA po zamknięciu BW?
Nareszcie ją przeszedłem :). Po pierwsze, gra jest całkiem dobra, co muszę przyznać mnie zaskoczyło bo sam początek mnie odrzucił. Ale zanim zacznę krytykować najpierw dobre rzeczy. Przede wszystkim postacie, główny bohater i jego towarzysze, są świetni. Może nie jest to poziom Niezłomnego z Pillarsów, czy ekipy z Baldura, ale w moim przekonaniu są znacznie ciekawsi niż, na przykład, towarzysze z Numenery. Dodatkowo fabuła mnie pozytywnie zdziwiła, nic wybitnego, ale zaskoczyła mnie parę razy i jako tako sprawiła że byłem ciekaw co się stanie aż do samego końca. Zaś sama mechanika i to co próbowali zrobić z sferą strategiczną jest... ok.
Ale, i tutaj zaczyna się krytyka, przede wszystkim frakcje nie są najlepiej przemyślane. W moim poczuciu są zbyt podobne do siebie co raczej nie jest dobrą rzeczą. Ot nie miałem tego poczucia jakie mam np. w Stracrafcie że tymi stronami konfliktu trzeba grać trochę inaczej. Zaś fakt że przez większość kampanii gramy ludźmi wcale nie pomaga.
Dodatkowo gra potrafi być cholernie nieczytelna. W dżungli czasami nie widać kto z kim walczy, co może odzwierciedla rzeczywistość, ale jako gracz który próbuje coś zrobić jest to niezwykle frustrujące. Walki brązowych ludzików z brązowymi ludzikami na zielonkawo-brązowym tle nie są najfajniejszym widokiem, szczególnie kiedy próbujesz się zorientować które brązowe ludziki są twoje. Gdyby nie minimapa i możliwość jej powiększenia gra byłaby, może nie tyle niegrywalna ale zdecydowanie znacznie gorsza. A tak bywa po prostu frustrująca.
Zaś jeśli chodzi o RPG... to jest to standard. Może odrobinę ubogi, ale grałem w gorsze rzeczy. I jak już pisałem rzecz najważniejsza dla RPG, czyli fabuła, trzyma poziom.
O bugach już wypowiadali się inni, powiem tylko że jeśli twórcy utrzymają tępo wydawanych poprawek to gdzieś w połowie stycznia powinno ich już nie być. Wydaje mi się że na dzień pisania tego większość najgorszych błędów została już naprawiona.
Ogólnie gra jest ok te 15-20 godzin zajmie. Całkiem przyjemnych muszę przyznać.
Ok, oficjalnie deklaruje że Crow jest jednym z największych dupków ze wszyskich jrpg-owych dupków.
Hellblade jest grą... specyficzną. Jeśli gracie przede wszystkim dla gameplay'u to ta gra nie jest dla was. Owszem walki są dobrze zrobione (mi osobiście kojarzą się z tym co pokazywali na trailerach do najnowszego God of War), ale zagadki są proste, a znajdź runy są plagą do końca gry.
Dla wszystkich innych... Mój boże ta gra jest świetna, od spełniającej swoją funkcję grafiki poprzez artystyczny kunszt projektów lokacji po jedne z najlepszych udźwiękowień na rynku. W moim przypadku immersja była na tyle głęboka, że kilka razy rzuciłem w ekran "zamknijcie się" do głosów w głowie bohaterki którą kierowałem. Nie sądzę żeby ten aspekt był na tyle efektowny gdyby twórcy nie odrobili porządnie swojej lekcji. Swoją drogą już się nie dziwię ludziom którzy zabijają bo im głosy w głowie każą to robić. Jakby ktoś (lub kilka ktosiów) siedział mi w głowie 24/7 to nie sądzę żeby skończyło się to dobrze.
Swoją drogą Jim Sterling w swoim podcaście stwierdził że Hellblade staje się tym lepszy im bliżej końca i nie mógłbym się bardziej zgodzić. Początek jest klimatyczny ale też trochę meh. Rzeka trupów i ciemności w dalszej części są... wstrząsające, z braku lepszego słowa.
TL;DR Dobra gra ale nie dla wszystkich, dla mnie kandydat na grę roku, razem z Nier: Arutomata i Pyre.
Prawdopodobnie najlepsza parodia Call of Duty (fabularnie) w jaką grałem :) . Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne.
Dla tych co zastanawiają się czy kupić, zadajcie sobie pytanie "Czy lubię pierwszego Bioshocka, lub System Shocka ?" Jeśli odpowiedzią jest tak, to Prey jest ich godnym następcą. Szczególnie że polski dystrybutor (lub Bethesda) poszedł po rozum do głowy i gra na PC jest w rozsądnej cenie.
Zaś jeśli chodzi o straszenie... Prey, przynajmniej na początku, czerpie z tradycji najlepszych horrorów, gra umiejętnie buduje atmosferę zagrożenia która sprawia że właściwie przez te kilka pierwszych godzin przemieszczamy bojąc się ataku z każdej strony. Muszę przyznać że robi się dość Soulsowo.
spoiler start
Szczególnie kiedy pistolet który chciałem podnieść okazał się mimikiem. Brawo Arkane czegoś takiego nie czułem od kiedy znalazłem pierwszego mimika w Dark Souls.
spoiler stop
Jeśli coś skłania mnie do okładania bogu ducha winnego krzesła, to znaczy że to coś się udało. Później co prawda robi się łatwiej, ale atmosfera opuszczonego miejsca w którym coś poszło naprawdę nie tak pozostaje.
Generalnie gra jest bardzo dobra, ale wyraźnie widać inspirację, więc jeśli nie lubiliście BioShoka lub System Shoka, to prawdopodobnie prey'a nie polubicie. Mnie jako fana tego pierwszego, gra (a przynajmniej te pierwsze 5 godzin) jest kandydatką na grę roku. Mam nadzieję że nie zmienię zdania w miarę rozwoju rozgrywki.
Trochę żałuję że nie rozegrali prologu w stylu Dnia Świstaka z każdym dniem trochę innym i bardziej niepokojącym, tylko od razu wrzucili w środek akcji. Oh, well.
Czyli poszli po najmniejszej linii oporu i wykorzystali chyba najbardziej zmęczony schemat kreowania opowieści w grach, "Zbierz x rzeczy i finał". Ech...
Ha, wygląda na to że nie jestem jedyny nieusatysfakcjonowany Numenerą. I właśnie to uczucie u mnie dominowało po jej przejściu, brak satysfakcji. Przy czym nie zrozumcie mnie źle, odkrywanie historii i świata było świetne, i widać w tym spory potencjał na przyszłość, ale...
Przede wszystkim jestem cholernie rozczarowany Labiryntem. Można z było zrobić o wiele więcej, pobawić się w "rozwój bazy", zaprezentować graczowi jakieś niesamowite wizje, a dostajemy mało liczący się twór hubopodobny z 3 misjami. I to niezbyt ciekawymi.
Tak samo rozczarowujący jest wątek Pana Wcieleń. Zamiast zaprezentować mi postać niemalże boga (tak przynajmniej prezentowały go materiały promocyjne) to osobiście, po obejrzeniu jego konkluzji miałem wrażenie że to po prostu jeszcze jedna rybka w wielkim oceanie. I to niezbyt wielka. Meh
Jeśli jestem już przy materiałach promocyjnych to podążanie za nimi było okropnym błędem, przede wszystkim dlatego, że w grze nie ma żadnej nowej lokacji która nie byłaby pokazywana wcześniej. Aż do końca miałem nadzieję że twórcy pokażą mi coś czego jeszcze nie widziałem. I dupa. Zaś za takie wykorzystanie Wiecznej Bitwy jakie mamy w grze ktoś powinien dostać kopa.
Do tego dochodzi mało interesujący rozwój postaci, z bardzo ograniczonymi możliwościami wyboru oraz niewielką ilością umiejętności, brak krótkich definicji nad słowami na wzór Pilarsów i Tyranny, i jakiejś encyklopedii. A te dwa ostatnie naprawdę by się przydały.
Generalnie rzecz ujmując nie bawiłem się źle ale widać że, tak jak z Tyranny, jest to produkt który powinien być większy i lepszy niż to co dostaliśmy. I trochę szkoda, ponieważ zdecydowanie jest tu potencjał na grę 10/10. Może w następnej części.
Ps. Czy tylko ja jestem rozczarowany towarzyszami? Z nich wszystkich polubiłem tylko Rin, zaś zaciekawili mnie tylko Erris (który ma naprawdę ciekawy wątek) i Matkina (backstory i ogólny wpływ na opowieść), Cal i Al tylko wyglądają interesująco, zaś Tybir... ech po prostu nie lubię Tybira.
Wybrałem dwa laptopy o identycznych parametrach, tyle że jeden jest Medion a drugi MSI, czy ktoś miał doświadczenie z tymi markami i mógłby mi pomóc. Chodzi mi konkretnie o to jak to wygląda z awaryjnością, obsługą klienta i ogólnymi wrażeniami z użytkowania. Te laptopy to MEDION® ERAZER® P7643 Gaming Laptop i MSI 9S7-179675-220 17.3-Inch. Z góry dziękuję za pomoc.
Skoro nie obchodzi cię lore świata i historia jego bohaterów to właściwie po co wszedłeś w tego news'a i zacząłeś komentować? Zaś odpowiadając na twoje pytanie "po co?": części fanów interesuje to kim są bohaterowie i opowieści za nimi się kryjące a takie zabiegi uczłowieczają fikcyjne postacie. Po to.
- Ale szefie, może zamiast tego cholernego CoD zrobimy coś kreatywnego, over the top, ze zombi i smokami w postapo?
- NIE. Robicie Call of Duty i będziecie robić Call of Duty.
- Aleeeee szeeeefieeee
- No dobra wrzucimy to do misji zombie w którymś dlc. DO ROBOTY, kasa sama się nie zarobi.
Niestety wygląda na to że tak jak z Ogarami Farrona coś jest z tymi przywołaniami nie tak. Na tą chwilę najlepszym sposobem awansu jest farmienie srebrnych rycerzy, najlepiej tych w Anor Londo.
A słyszałeś o Vampyre robionego przez twórców Life is Strange i Remeber Me? Z tego co czytam to mogłaby być coś co by cię zainteresowało.
Musisz znaleźć węgle które oddaje się kowalowi. Z tego co pamiętam większość węgli pozwala na dodatkowe 3 rodzaje zaklinań.
Jeśli dobrze kojarzę to musisz usunąć zaklinanie kamieniem pokutnym żeby zaklinać innym kryształem. Więc tak, pierwszy kryształ tracisz.
Jak rozumiem chodzi wam o Tancerkę? Boss jest w katedrze gdzie otrzymywało się przedmiot wymagany do przejścia do Osady nieumarłych. Zaraz naprzeciwko Vordta.
Spójrz na fragment poradnika Osada Nieumarłych - droga na dół, pod koniec masz opisane prochy grabarza, klucz do grobowców i drzwi w kanałach. Po przejściu przez nie z prawej masz posąg który odpuści ci grzechy. Ale lojalnie ostrzegam, w zależności od twojego poziomu będzie to kosztować.
Do tych którzy mają problem z Bezimiennym Królem. Pierwsza faza jest relatywnie prosta, lock-on na jeźdźca i dobra tarcza z wysoką odpornością na błyskawice. W drugiej fazie trzymajcie się od niego z daleka i poczekajcie aż podleci i zacznie nurkować włócznią w dół. Czasu wystarczy na jeden, dwa bezpieczne trafienia. Powodzenia.
Czyli znacznie mniejsze i prawdopodobnie gorsze Old World Blues, Moderzy i tak robią to lepiej oraz Point Lookout wersja Fallout 4. Znaczy się, czekamy aż Obsidian zrobi Fallouta 4.5?
Jeśli chodzi o branżę to zdecydowanie polityka DLC wydawców, jeśli zaś o gry to Fallout 4 który może nie jest złą grą, ale jest złym RPG i Falloutem do tego ma tragiczną kampanią reklamową.
@A.l.e.X naprawdę kupujesz gry w preorderach? Przecież to wymaga ogromnego zaufania wobec wydawców którzy na tego rodzaju zaufanie nie zasługują.
Dodatek warty każdej złotówki. Dla tych co jeszcze nie grali, a mają zamiar parę porad. Po pierwsze dodatek staje się łatwiejszy w miarę przechodzenia. Tak jak łowcy i olbrzymi z mackami zamiast twarzy są śmiertelnie niebezpieczni to w trzeciej lokacji niebezpieczni są tylko rekino-giganci, szczególnie ci z kotwicami (chociaż tych z kotwicami można łatwiej ogłuszyć). Po drugie, do NG+ wymagany jest co najmniej 120 poziom. Owszem możesz próbować wcześniej, ale nie spodziewaj się sukcesów. Ba, nawet z 120 poziomem do pierwszych 2 bossów przywołaj towarzyszy. Szczególnie do Laurence'a polecam jednego gracza i Vlatra z Ligi (musisz dołączyć do Ligi i zmiażdżyć jedno Plugastwo). Po trzecie, łowców z biczo-tasako-mieczem można łatwo ogłuszyć (spore okna między atakami), z Bułatem jak się zbliżysz są dość miękcy, a jeśli chodzi o Młoty Grzmoty, to pozostaje modlitwa-> twardzi, szybcy i uderzają jak ciężarówka.
Widząc sam obrazek bez napisu na głównej stronie pomyślałem, "O mój Boże czyżby Bioware miało zamiar zrobić JE 2? Wreszcie?" A tu taki klops, darmo na Originie. Wybaczcie wolę wersję z GoG którą kupiłem w jakiejś promocji. Dla tych co nie grali: naprawdę warto, szczególnie że to chyba ostatnia ich gra z kompletną historią, nie zaplanowaną jako seria.
@boojan27
Quantic Dream mistrzem? Fahrenheit wyrzućmy sens w drugiej połowie historii i Beyond poszarpmy fabułę i zobaczmy co z tego będzie? Ekhm... raczej nie. Owszem byli jednymi z pierwszych ale wydaje mi się że Telltale jest lepsze w opowiadaniu historii. Ja tylko czekam na spolszczenie wszystkich epizodów Talesów.
@Wolha, jeśli dobrze pamiętam to da się go wyłączyć w opcjach, jeśli chodzi o samo nie ściągnięcie to nie wiem czy jest taka opcja, przynajmniej na PC. Swoją drogą czy tylko ja myślę że alternatywna Triss jest potwornie Lore-unfriendly? Atrakcyjny, ale strasznie gryzie się z tłem fabularnym.
To nie jest gra dla graczy którzy zachwycili się V i VI. Niestety, większość elementów tam zaimplementowanych to krok wstecz. Generalnie rzecz ujmując to 3 z paroma nowymi rzeczami. Osobiście mam wrażenie że twórcy mówią: przecież zrobiliśmy wszystko co chcieliście, KOCHACIE NAS TERAZ? BŁAGAMY. Według mnie nie warta pieniędzy które za nią chcą. Radziłbym poczekać na wyprzedaż lub wrócić do części 3.
@maciokoki Nie muszę posiadać jakiejś tajemnej wiedzy żeby zauważyć że żadne oprogramowanie anty-pirackie nie działało tak jak się reklamowało, zaś jeśli dobrze pamiętam to nawet te które działały przez jakiś czas nie spowodowały jakichś wzrostów sprzedanych egzemplarzy. Ba często były znacznie niewygodniejsze od tego co oferowali piraci, że przypomnę tylko SecuRom czy Anno 2070. Zaś co do speców z wieloletnim doświadczeniem... powiem tak: Konami ma takich speców, Sega ma takich speców i EA ma takich speców, a decyzje deweloperów rzadko kiedy powodowane są poczuciem rzeczywistości i znajomości produktu który sprzedają (vide ostatni pre-order Deus Ex Mankind Divided). Przynajmniej ostatnio.
To znaczy że bezużyteczny i potencjalnie niebezpieczny kawałek kodu jest po prostu bezużyteczny. Hmm... to dobrze, jak sądzę. Oczywiście fajnie by było gdyby wydawcy pozbyli się tej iluzji, ale cóż; szybko to nie nadejdzie.
@maskarano akurat to co się działo z Mass Effect 3 było wyrazem olbrzymiego shitstormu w stronę Bioware, więc akurat nie porównywałbym tych sytuacji. @Irek22 Jeśli dobrze pamiętam, a w BD II grałem już jakiś czas temu więc mogę się mylić, to nawet bez Tronu fabuła podstawki była zamkniętą całością i spokojnie można było się nią rozkoszować. Intruz jest tak integralną częścią fabuły że bez niej opowieść Inkwizycji traci swój urok. Powiedzmy tak: bez Tronu BD II ciągle ma jedną,całą fabułę, ale jeśli chodzi o Inkwizycję to nie wyobrażam sobie przechodzenia jej bez Intruza.
Pamiętacie kiedy żartowało się że developerzy zaczną sprzedawać zakończenia jako DLC? Witamy w 2015 roku gdzie zakończenie kupisz za 60 zł. Szkoda że jest całkiem niezłe, bo inaczej można by je zignorować.
Bardzo szybko? Na materiałach filmowych? Jedyne materiały które kojarzę to z E3. W takim wypadku myśmy chyba oglądali inne materiały panie Wilku, ponieważ Marine na E3 za szybki nie był, a i z dynamiką (finishery i piła łańcuchowa) też miał problemy.
Akurat to co jest ważne dla konsoli, dla mnie, wydaje się proste. Sporo gier, promocje, dostępność do gier i wygodny kontroler. Ilość gier już została omówiona w materiale, o promocjach nie wiem za wiele więc nie będę się wypowiadał, dostępność też została omówiona w materiale, zaś jeśli chodzi o wygodę tabletopada... Powiem tak, mnie wydaje się to strasznie duże i znacznie bardziej niewygodne niż pady do PS4 i XONE.
@killerus666 ustaw się przed okiem i wykonaj gest, trochę to trwa więc trzeba być cierpliwym. Zaś co do runy to jest w dużej skrzyni w pierwszym dodatkowym obszarze warstwy pierwszej Kielicha Korzenia Niskiego Chorego Loran.
Fajnie by było gdyby poradnik został uzupełniony o bossów specyficznych dla lochów kielichów, jak np. nadzorca dawnych bogów czy bestia puszczająca krew. @scotti ugh przeklęty kielich, nad dwoma ostatnimi bossami męczyłem się 3 dni i pod koniec Amygdali myślałem że dostanę zawału. Nigdy więcej. Potem bestia puszczająca krew jest pieruńsko trudna. Yharnam to przy nich pryszcz.
@AntyGimb jeśli dobrze pamiętam to po prawej stronie, jak się patrzy na wieżę, jest drabina. Na górze jest schemat. Całość zas jest godnym rozstaniem ze światem Wiedźmina.
@Shan2221. Jeśli lubisz "The New Order" i nie przeszkadza ci wydanie 70 zł na 6,5-7 godzin rozrywki, to jak najbardziej gra jest warta zakupu. Nowości nie przeszkadzają (choć trzeba przyznać że rurka to zmarnowany potencjał), a strzelanie jak było miodne tak jest nadal. Powracają kiczowate, acz pasujące monologi bohatera, zaś antagoniści nie są tak karykaturalnie przedstawieni jak ostatnio, co akurat mi się podobało. I ta nuta na napisach końcowych https://www.youtube.com/watch?v=TG_ZEovDDKk , miodzio.
Ahhh, unowocześnione Arcanum, mniam. Marzy mi się taka unowocześniona wersja/inspirowana Arcanum gra rpg. Od samej gry niestety się odbiłem z uwagi na niewygodne (dla mnie) założenia rozgrywki.
I żadnego pytania o błędy? To może tutaj się spytam, jak to wygląda w kwestii bugów i stabilności gry?
Spoiler co do zakończenia.
spoiler start
Seriosly Techland? Ostatni boss to pieprzony quick time event? A taką miałem nadzieję na małe mano a mano z Tym Złym i moją piorunującą, zapalającą kataną, a tu kurwa QTE. Kurwa.
spoiler stop
Panie i panowie potrzebuję pomocy. Ostatnio zastanawiałem się czy kupić edycję Gold i w związku z tym ciekaw jestem jak to jest ze stabilnością gry. Grałem w "nieoficjalną" wersję, bodajże 1.7, i była ona wkurwiająco niestabilna (zwis za każdym razem kiedy wchodzę do miasta przystani). Jak to wygląda z najnowszymi patchami, przyszłością gry i czy są jakieś różnice w stabilności wersji oficjalnej i "nieoficjalnej"? Mój komputer to: Intel core i5-4440 3.10GHZ, GeForce GTX 750, 8 Gb ramu i Windows 8.1.
Dopóki na którąś z konsol nie będzie przynajmniej 10 fajnych, wartych zagrania exclusive'ów to zostanę przy pececie. Graficzne benchmarki mnie nie interesują.
Z tego co czytam i oglądam szykuje nam się strzelankowe Ryse na PS4. Jeśli wychodziłoby na Xbox One to zacząłbym się zastanawiać kiedy wyjdzie na PC.
@misteriolalista Owszem 65 godzin, z większością questów, zabrakło mi niektórych kolekcji (mozaiki i punkty orientacyjne), z jakiegoś powodu zabrakło mi 8 odłamków mimo znalezienia wszystkich na dostępnych obszarach (może dostaje się jakieś jako nagrody z operacji?) i z 5 pokonanymi smokami. Grałem zaś na średnim i póki nie poprawią trybu taktycznego i ustawień AI nie mam zamiaru mierzyć się z wyższymi poziomami trudności. Na wyższych poziomach ostatni boss na pewno jest twardszy i niebezpieczniejszy, ale mimo tego brak mi w finale jakiegoś porządnego łupnięcia, czegoś epickiego. Zaś brak porządnego zamknięcia wszystkich wątków cały czas mnie irytuje. Możliwe że jestem przewrażliwiony bo co i rusz przy zakończeniach książek czy gier w które gram ostatnio, autorzy umieszczają potwornie widoczne furty fabularne oznaczające: "będzie następna część". Brak mi poczucia satysfakcji z przejścia jej. Po prostu.
Gdybym miał podsumować 65 godzin grania to takimi zdaniami. Świetna gra, skopana konwersja i potwornie rozczarowujące zakończenie. To co Bioware się naprawdę udało to napisanie większości postaci i stworzenie całkiem sporej ilości dobrych questów. Niestety zdarzają się też bardzo irytujące; typu przynieś 10 szczurów. Poza tym punktów władzy właściwie nie ma gdzie wydawać więc skończyłem z 181 punktami, które można by wykorzystać do skrócenia czasu poświęconych na operacje. Konwersja jest skopana i póki nie pojawi się jakiś spory patch to granie potrafi być od czasu do czasu męczące. Co do zakończenia: po pierwsze, to nie jest ostateczne zakończenie więc wkrótce możemy spodziewać się następnej części (pamiętacie zakończenia do Jade Empire czy Neverwinter Night? Te to były dobre). Po drugie, osobiście oczekiwałem jakiejś wielkiej bitwy na kształt Bitwy o Denerim z Origins, a dostałem potwornie łatwego bossa... i tyle. Puf zagrożenie mija. Zakończenie niestety jest tylko trochę lepsze od tego z Mass Effect 3. Mam nadzieję że następne Dragon Age (a na pewno się pojawi) będzie posiadało zakończenie ostatecznie kończące wszystkie wątki a Bioware zajmie się jakąś sensowną nową marką (bo Shadow Realms nie jest sensowne).
Waśnie przez ostatnią godzinę męczyłem się z błędem żeby ruszyć fabułę do przodu. Dzięki Bioware. Czy nikt już nie testuje gier przed wypuszczeniem ich na rynek? Właśnie przypomniałem sobie o Assasin Creed: Unity i chyba to pytanie można uznać za retoryczne.
W końcu udało mi się ją przejść. Jeśli miałbym ją określić jednym wyrażeniem to byłoby to "zmarnowany potencjał". Nudne lub nie nagradzające w wystarczającym stopniu misje poboczne (zakończenia śledztw) i fabuła która mogła by być interesująca gdyby nie przeszkadzali jej jedne z gorzej napisanych postaci jakie widziałem. Meh.
Akurat z twierdzeniem że seria GTA siedzi na gangsterskim tronie to bym polemizował. Dla mnie, a domyślam się że także dla wielu na wyżej wspomnianym tronie zasiada (i chyba już zawsze będzie zasiadał[niestety]) pierwsza Mafia, właśnie za fabularny majstersztyk.
Kocham PC. Kierujcie się wskazówkami z tego wątku http://steamcommunity.com/app/288470/discussions/0/613936039446252311/#p1 , żeby zniwelować graficzne problemy wspomniane w moim poprzednim komentarzu. Z tymi poprawkami dodajcie sobie z dwa punkty do mojej oceny. Niestety ciągle brak myszki w menu i nie ma spolszczenia.
Po pierwsze, grajcie padem, gra na klawiaturze jest średnia, nawigacja bez kursora w ekwipunku to męczarnia (zresztą na padzie nie jest lepiej), pamiętacie klawisze skrótów z Lost Chapters? Tu ich nie ma. Do tego dochodzi wczytywanie się tekstur (potwornie widoczne podczas wczytywania się lokacji), ciemniejsze kolory (poważnie, musiałem podkręcić jasność w opcjach, co nie pomogło) i cały czas miałem wrażenie że świat jest trochę zamazany, jakbym patrzył na niego zza lekko mokrych okularów. Do tego dochodzą twarze, które są po prostu paskudne, najmłodszy Bohater wygląda jakby pił cały tydzień a teraz ma kaca, zaś cała reszta jest potwornie brzydka (oczy Maze będą mi się śniły po nocach). Jedyną zaletą tego port jest przypomnienie mi jak dobre było pierwsze Fable, i że mimo wszystko posiadała całkiem przyzwoite menu i ekran ekwipunku. Szóstka, ponieważ to cały czas Fable i ma wsparcie dla pada. Nie polecam zakupu szczególnie że nie jest po polsku. Meh.
Dwie rzeczy: grind i płytka fabuła. Ja podziękuje Borderlands mam na PC, wersji na PS nie potrzebuję. Poza tym, kodeks na specjalnej stronie Bungie? Nie podoba mi się ten pomysł.
@BlackDragonPL suknia dla krasnoludki, z tego co pamiętam, jest w jednym z krasnoludzkich miast (spróbuj u Gryzaka), mąż jest na wyspie wikingów, po questach z wyborem władcy.
@Dhanyy możliwe że nie masz jeszcze trucizny dla demonicy, z Portland, kupujesz od wiedźmy.
Pierwsze skojarzenie: wszystkie modern shootery gdzie dzielni (zawsze) żołnierze walczą ze złymi (również zawsze) arabami, terrorystami, rosjanami i cholera wie czym jeszcze, z małym wyjątkiem w postaci Black Ops, który starał się mieć fabułę. Ot spunkgargleweewee.
@mgrmetal w moim przypadku był za olbrzymami zaraz po prawej stronie kiedy zjechało się windą. Swoją drogą naprawdę przydałby się poradnik.
@mostafa doprecyzuj problem, podaj nazwę zadania, bo bez tego ciężko się zorientować czego dotyczy twój problem. Dalej znajduje się spojler dotyczący końca gry
spoiler start
Jeśli chodzi ci o ostatniego bossa to niestety każdy musi sam wypracować sobie na niego taktykę, w moim przypadku (grałem magiem) pomogło unikanie przyzwanych jednostek i atakowanie go ognistym deszczem i lodowym wężem.
spoiler stop
@bat2618 yup, może być zbugowane i będziesz musiał wczytać save, zaraz po porwaniu królewny. Nie jestem pewien czy gra rozpoznaje specyficzne królewny w ekwipunku więc może można dać mu dowolną porwaną. Trzy dostaje się po zadaniach na Amazonii, a trzy następne w lokacji do której dostęp uzyskuje się po pokonaniu czarnego smoka na wyspie z balonem. Mimo wszystko radziłbym wczytać save'a.
@cover13 statek z żaglem w kratkę zdobywasz na wyspie z piratami, jest tam przemytnik, bodajże obok klatki z diabelskimi rybami.
@Dhanyy chodzi o trzy neutralne oddziały w miejscu gdzie po raz pierwszy spotkałeś Gryzaka. Obok metalowych krat przy bramie ciemności. W moim przypadku były to wąż królewski, ognisty pająk i wampir.
@Anakonda24 Co do Souls to wszystkie mam zaliczone, (Demons Souls dzięki Plusowi daaawno temu), a chodziło mi nie o to że gra jest trudna tylko że jest nieuczciwie trudna, w Soulsach wszystkich przeciwników można dojrzeć nie wyskakują ci z ziemi za tobą i jednym ciosem zabierają trzy czwarte życia. W Lichdome czasami ciężko zobaczyć czy przypadkiem jakiś dupek nie zachodzi cię od tyłu. Lub od przodu bo cholerny czar zagradza ci widok. Soulsy po treningu i reaserchu są, hmm... nie napiszę proste ale zdecydowanie nie zasługujące na opinie jakie o nich krążą w internecie. Tutaj mam przeczucie że bez względu na to co bym robił i tak skończyłoby się paroma game over bo gra postanowiła że z tego kawałka śniegu za mną wylezie coś paskudnego. W Serious Sam First i Secon Encounter też był podobny motyw (wyskakujące z powietrza potwory) ale tam był quick save którego tu nie ma. Nie o poziom trudności mi chodzi raczej o poczucie "niezawinionej porażki" (jeśli ma to jakiś sens).
Na mojej opinii o grze zaważyły dwie rzeczy: po pierwsze ta gra jest trudna. Nie jest to zła rzecz jeśli ta trudność jest dobrze zrobiona jeśli gra jest czytelna i z każdą porażką wynika jakaś nauka, tutaj niestety bardzo często wrogowie pojawiają się za postacią gracza a część czarów zasłania cały ekran przez co ciężko jest zauważyć przeciwnika. Po drugie jeśli wydaję się grę tylko na pc, i jest to trudna gra to do kurwy nędzy należy albo gęsto rozstawić checkpointy albo zaimplementować quick save, żeby uniknąć sytuacji kiedy gracz zostaje trafiony instakillem i musi przedzierać się przez te same lokacje z tymi samymi przeciwnikami kolejny kurwa raz. Na tę chwilę powiedziałem Lichdom "fuck you" i nie jestem pewien czy do niej wrócę.
Kiedyś na zwierzu popkulturalnym był wpis o filmach które nie istnieją (http://zpopk.pl/avatar-nie-istnieje-czyli-o-specyficznej-kategorii-filmowej.html#axzz3BiDrT9t4) i dla mnie Infamous razem z Serious Sam 2 i Arcania należy do kategorii gier które nie istnieją. Zaś to dlc nawet nie może się równać do dlc ostatniego Infamous'a.
@BeerLover sorki za pomyłkę, dopiero teraz sobie przypomniałem, ten strój jest u przemytnika w Portland.
@BeerLover ten strój jest w cyrku w Monteville po wykonaniu u nich paru zadań, @gothmok miałem ten sam problem, ten quest jest chyba zbugowany.
Brak balansu który poprawią do premiery? Niestety jeszcze nie grałem (nie lubię early access) więc nie mogę ci jakoś lepiej doradzić. Mimo to możesz poskakać po wyspach i pofarmić może to pomoże. Powodzenia.
@onizuka81 kierowanie się tymi podpisami jest zwykle kiepskim pomysłem, King's Bounty czasami nie najlepiej wylicza stosunek siły wroga do twojej, szczególnie kiedy gra się magiem i wrogów trudnych bądź bardzo trudnych pokonuje się do kilku turach. Moja rada: rozwiń sobie umiejętność pozwalającą widzieć ilość jednostek przeciwnika i ignoruj te podpisy w nawiasach.
Ma miłość boską nie dawajcie Spellforce 3 tym partaczom od dwóch ostatnich dodatków. To byłby wielki błąd, chyba że poprawili się od ostatniego razu. Na co nie liczę.
Dla tych którzy tęsknią za częścią 2: paru ludzi związanych z Giants, MDK i Earthworm Jim założyła nowe studio i mają zamiar stworzyć duchowego spadkobiercę właśnie Giantsów finansowaną przez społeczność Kickstartera. Z ich strony można wyczytać że gra będzie się działa na Majorce. A tu strona projektu http://wp.first-wonder.com/wp2/
Niestety tą grę zabija jedna rzecz: lagi które są wręcz potworne. Drugą rzeczą która mi się nie podoba jest stosunek wymagań do jakości grafiki. Na tym samym komputerze na którym Tera, czy Neverwinter wyglądają świetnie, Firefall ustawiony tak żeby można było grać wygląda jak gra sprzed 5 lat, pikseloza, szczególnie skał jest okropna. A szkoda bo mimo lagów gra się całkiem przyjemnie. Są spore szanse że do niej wrócę za kilka miesięcy kiedy nie powinno być problemów z cholernymi lagami.
Strażnicy Galaktycy, prawdę mówiąc jara mnie ten zwiastun, Niezniszczalni po raz trzeci, raczej się udadzą, Wojowniczym Żółwie wyglądają według mnie kiepskawo (żółwie i Shredder są ino ciutkę za bardzo kiczowaci, jedyne co mogłoby uratować ten film jest humor a tego w zwiastunie nie ma za wiele), Lucy zaś interesująco. Zwiastun Rogów, książka była całkiem, całkiem, zwiastun filmu wygląda świetnie, choć trochę obawiam się że będzie to film jednego aktora. Cała reszta nie w moim guście.
Jak rozpoznać paskudny port na PC? Cholerne oznaczenia z pada w menu i skopana optymalizacja gry. Na najniższych detalach nie dość że wygląda prawie jak gra sprzed 10 lat, to do tego ma czelność się przycinać.
Ja napiszę tak, w ostatnie wiosnobranie muve.pl wydałem 70 zł. i nie wydałbym tych pieniędzy gdyby nie promocja. Gdyby koszt gry dla polaka był taki sam jak dla niemca czy amerykanina, czyli ok 60-50 zł za nowy tytuł, sprzedaż by się podniosła. Czy podniosłaby się na tyle by zrekompensować te 30 euro, nie wiem. Ciekawe czy ktoś to sprawdza?
Ja powiem (napiszę) tak, Faery urzekło mnie od pierwszej chwili, Mars mimo paru rzeczy które można by poprawić miał swój specyficzny klimat i nie męczący gameplay, dzieki czemu fajnie się w niego grało. Samo studio ma wielki potencjał, a na Bound by Flame warto czekać. Kto wie czy za 5, 10 lat studio Spider nie będzie dumnie stało wśród Bioware'u czy CDProject Red.
Jeśli próbowałeś tym filmikiem przekonać mnie (jednego z tych ludzi którzy Ground Zero prawdopodobnie nigdy nie kupią) że ta gra warta jest swojej ceny, to ci się nie udało. Bez względu na swoją jakość jeśli kiedykolwiek zapłacę tyle za demo to będzie oznaczało że mam za dużo pieniędzy. Wielokrotność przejścia? To że kilka razy przechodzę demo i za każdym razem inaczej nie oznacza że demo, przestaje być demem. Co do wielości dróg i swobody wyboru, przecież i Dishonored i bodajże najnowszy i chyba 3 lub 4 Hitman też mieli to w wysokim stopniu rozbudowane. Cały materiał budzi wrażenie nakręconego przez człowieka który desperacko próbuje i siebie i innych przekonać o jakości produktu, przy okazji budząc we mnie wątpliwości czy recenzja Phantom Pain'a napisana przez niego będzie rzetelna. Jeśli próbowałeś przekonać mnie do Ground Zero to ci, delikatnie rzecz ujmując, nie wyszło.
Może ktoś powinien powiedzieć twórcom że siłowe wprowadzenie elementów skradankowych to bardzo zły pomysł, vide Castlevania 2. Zaś z znajdźkami trzeba bardzo uważać i pilnować żeby każda miała jakieś znaczenie, znajdźki są bo są to jedna z naprawdę irytujących rzeczy. Cała reszta budzi może nie zachwyt, ale na pewno spore zainteresowanie, interesujący bohater i fabuła mająca potencjał. Teraz żeby tylko tego nie zepsuli.
W ramach rozwinięcia mojego poprzedniego komentarza powiem tak, jeśli episode one był jak ME 3: Leviathan to episode two jest jak Citadel. Mimo to polecam kupienie obydwu episodów w jakimś późniejszym pakiecie, nie pożałujecie.
Wahałem się między Dark Souls II a South Park, ale mimo wszystko klimat, rozgrywka, sadomasochistyczna przyjemność którą już teraz wiem że będę miał z zabijania Wielkich Złych Gości (i Trochę Mniejszych Złych Gości) stawie Dark Souls II na pierwszym miejscu. Już nie mogę się doczekać polowania we dwójkę lub trójkę na graczy lub szczególnie wrednych wrogów. Jeszcze tyle czasu.
Szybcy i zadający okrutną ilość obrażeń jak szkieletowy pies z Dark Souls czy Łotrzyki z dowolnego RPG'a
Drugi sezon The Walking Dead oczywiście, kontynuacja jednej z najlepszych fabuł w historii gier wideo i, chciałem napisać przygodówka, ale to miano niezbyt tu pasuje, powiedzmy gry fabularnej, która kreuje elementy przygodówki bez alienowania osób które przygodówkom są niechętni. Poza tym cała reszta jest dla mnie mało interesująca dlc (doczekaliśmy czasów kiedy dlc jest wśród najciekawszych premier), 3 letnia gra, peggle, samochodówka, przygodówka i nieznana strategia. pfff
Co do Archlord 2, zawsze mnie rozwala kiedy widzę na kobiecej postaci ten rodzaj "pancerza", co by nie mówić o zachodnich MMO tam pancerz wygląda jak pancerz a nie jak 3 sznurki i kawałek blachy (przynajmniej w SWTOR i WoW)
Wybrałem te zdjęcia ponieważ jako jedyna z prezentujących się modelek miała wyraz twarzy najbardziej kojarzącego mi się z epoką piratów: połączenie "zabiję cię" z pfffffff. Poza tym wrażenie zrobiły na mnie zdobione pistolety, chyba najlepiej oddające nastrój epoki i ten wielki nożyk który dodaje modelce "agresywności".
Dla mnie bomba, od Terran Conflict odbiłem się dość gwałtownie (chce grać, a nie walczyć z excelowym interfejsem), więc ta wiadomość to miód na moje uszy. Osobiście mam nadzieję na trochę bardziej złożonego Darkstar One.
Czyli następna po Van Helsingu całkiem niezła gra którą zabijają błędy i kijowa optymalizacja? Szkoda, szkoda.
"mając w pamięci ich Venetikę trochę się boję o jakość Lords of the Fallen", bez przesady Venetica, nie była zła, owszem 8-9 nie była, ale ja bawiłem się przednie.
Pograłem sobie w triala, i prawdę mówiąc jestem zawiedziony. Do 10 levelu jest fajnie, potem granie zamienia się w nieustanny grind, chodzi się po świecie i wykonuje ciągle te same zadania, przechodzi się do nowego obszaru, kilka nowych ale przed następnym trzeba wbić jeszcze kilka leveli i tak w kółko. Mnie zawiodła. Gdyby tak połączyć walkę z GW 2 z strukturą fabularna SWToR'a, to byłaby gra idealna. GW 2 w moim mniemaniu to MMOrpg, w przeciwności to SWToR'a który jest grą mmoRPG. No nic Neverwinter przedstawia się interesująco, zobaczymy jak im wyjdzie.
Zapowiada się interesująco, choć nie wiem jak zaimplementują RTS'a na konsole, tak żeby się w to wygodnie grało.
Grając w tą "grę" mam tylko jedno pytanie. Dlaczego nikt jeszcze nie wydał AvP 1 i AvP 2 w HD? Pomyślcie jak fajnie byłoby gdyby zrobili z tymi dwiema grami to samo co z Halo: Anniversary.
Przede wszystkim ta gra nigdy nie powinna wyjść na konsole, kiedy developerzy nauczą się że nie da się zrobić dobrego RTS'a na pada, w najlepszym przypadku wyjdzie taki średniak jak Halo: Wars. Mam tylko nadzieje że dopasują sterowanie do PC'ta, a nie po prostu wyrwą całą grę i wrzucą ją na Steam'a.
Po obejrzeniu streama zapowiada się jak połączenie SWtOR z Terą, zobaczy się co z fabułą. I czy F2P nie zamieni się w P2W. Oraz ile będzie trzeba grindować.
Panie TYTANPL, chodziło mi o cenę oryginalną i moją osobistą opinię że na aby wydać 60 zł za tak niewielką zawartość trzeba być głupim albo szalonym. @Cheki sama gra jest dobra owszem choć trochę fabularnie trochę kuleje w sinlgu, a kupowanie czegoś tak małego za taką sumę, bez względu na jakość tych 5 map nie pomaga w odwróceniu negatywnej tendencji w wydawaniu dlc. Z drugiej strony kupiłem Omegę do Mass Effect'a przed przeczytaniem jakiejkolwiek recenzji, więc ci ja mogę.....
4 mapy, 1 tryb, 1 mapa do Zombie i 1 karabin za 60 złotych. @Cheki głupiś czy szalony?
Dajmy szansę TES Online przynajmniej do czasu kiedy pokażą jakiś gameplay. Niech to nie będzie mechanika WOW'a błagam
Marcines18 jeśli chodzi o spolszczenie to ma wyjść w tym roku, i to raczej w drugiej połowie. Co do DLC, jest naprawdę dobre szczególnie jeśli brać pod uwagę zapowiedź najnowszego DLC do Black ops. Długie i ja osobiście nie nudziłem się ani przez chwilę.
Wielkiej różnicy nie ma, ale radziłbym ustawić physx na low a resztę na Hight. Świetnie działa i wygląda.
Polecam "Alternatywę Ekskalibura" Davida Webera jeśli lubisz takie klimaty, albo cykl Dahak tegoż samego autora
Czyli połączenie Kingdoms of Amalur z DMC i Prince of Persia? Dla mnie bomba. Jeszcze tyle czasu do października BUUUUU ;(
Gra jest bardzo dobra, co do grafiki nie będę się czepiał bo dzięki temu że ma w miarę niskie wymagania to działała mi na moim laptopie, questy poboczne, szczególnie te ze znajdywaniem artefaktów to beznadzieja, chyba skończyły im się pomysły, reszta wciągająca, naprawdę, naprawdę dobra, misja w serwerze to jedna z najlepszych momentów w grze. Zakończenie niestety jest beznadziejne, jeśli gram 25 godzin, zżyje się z postacią to do cholery mam prawo oczekiwać happy endu, a nie to co było. Zakończenie po prostu odebrało chęć zagrania od nowa.
Nie wspominając już o potwornej optymalizacji, na moim lapku, na którym bez problemu odpalają się Saint row 3 i Skyrim to cholerstwo miało 6 klatek na sekundę.
annihiluzz ta "minigirka" jest znacznie lepszą i bardziej wciągającą grą niż taki np Homefront, który mi się prawdę mówiąc nie spodobał. W Anomaly gram i mam nadzieję że powstanie druga część.