Zależy czego oczekujesz od gry, obecnie jest duży wybór gier kosmicznopodobnych.
Najbardziej rozbudowana fizyka i możliwości budowy mają Inżyniery (Space Engineers) - jest to bezwzględnie gra gier, która zjada wszystkie inne pod względem fizyki i budowy na śniadanie. Cóż z tego. Po zbudowaniu latającego "miasta" gra zwyczajnie staje się nudna bez fabuły.
Drugi podobny tytuł to Empyrion Galactic - ma dużo mniejsze możliwości budowy od inżynierów ale przynajmniej jest jakaś fabuła.
No Man's Sky - chyba jeszcze uboższe możliwości budowy z klocków ale więcej fabuły i innych aktywności, uproszczone sterowanie statkiem (w porównaniu do ED), szybkie przemieszczanie dzięki teleportom, szybki dostęp (co może też być wadą) do dużych mechanizmów (frachtowiec w pierwszy dzień, teraz ta Korweta z wczorajszego update też ma być jakoś szybko) - gram dopiero od tygodnia (wcześniej kilkanaście godzin, gdy był weekend grania za free)
Star Citizen - nie grałem, chciałbym ale nie za taką cenę i dopiero jak wyjdzie z bety (czyli chyba nigdy)
EVE Online - szachy i do tego z abonamentem lub wielkim grindem aby zarobić na opłatę (tak było kilka lat temu zanim nie rzuciłem tym w kąt)
Na koniec Elite Dangerous - moja ulubiona, "gram w to" od czasów Elite na C-64, chyba jedyny tytuł w którym grasz w prawdziwej Drodze Mlecznej i masz prawdziwe dane i odległości (oczywiście na miarę możliwości) znanych układów. Gracze zbadali dopiero ułamek procenta wszystkich gwiazd. Niestety gra się nie rozwija tak szybko jakby wszyscy chcieli, dopiero ostatnio wprowadzili sporo nowości (czekają u mnie do przetestowania). Gra ma dosyć ubogą fabułę (power play), dosyć zaawansowane sterowanie lotem i walkę i kilka innych niezłych mechanizmów. Kilka lat temu dodano tryb FPP i całą masę funkcjonalności związaną z wychodzeniem ze statku. Ostatnio nowe statki, możliwość budowania baz. zmiany w power-play i kilka innych rzeczy.
Oczywiście tytułów jest dużo więcej i starszych i nowych, nadchodzi jakiś Avorion (wygląda jak Minecraft w kosmosie), Eve Frontier (spin-off Eve Online) i pewnie jakieś inne też się znajdą.
Cześć
Wbrew opiniom ja w Cyberpunka grałem we wczesnej fazie i nie doświadczyłem błędów poza zaciętym ruchem NCP, który stał przy ulicy i dopiero ruszył jak podszedłem bliżej. Z tym fatalnym startem to gruba przesada.
Co do F76 to było beznadziejnie i poprawili na średniaka (chyba, że coś się mocno zmieniło w ostatnich 2 latach)
Jak dla mnie pejoratywność określenia głuchoniemy to zwykła poprawność polityczna - zmora 21 wieku. Co ciekawe większość osób raczej odczuwa, że określenie głuchoniemy jest bardziej poprawne a właśnie głuchy bardziej obraźliwe. I weź bądź mądry.
Głuchoniemy jak Murzyn, zawsze było nikt nie narzekał, teraz do francuskiego murzyna mamy mówić afroamerykanin.
Gra jest niesamowita, połączenie Elite Dangerous z Minecraft. Kradnie tyle czasu co obie razem wzięte. Właściwie nie ma sie do czego przyczepić poza tym, że samouczek po każdym uruchomieniu gry odpala się za każdym razem ponownie od zera (kontynuacja gry na własnym serwerze). Druga rzecz to, do czasu zbudowania kabiny hibernacyjnej, gra potrafiła "zapomnieć" gracza i wrzucić go dziesiątki czy setki km od pierwotnej bazy, kasując przy okazji kapsułę startową (bo gracz wylądował w nowej). Nie pomagało przypisanie graczy do jednej frakcji, wychodzenie z gry siedząc w fotel w startowej kapsule itd.
Mam jeszcze problem z minimalizowaniem gry na pasek w windows 10. Gra bez względu czy jest fullscreen, window czy fullscreen window to zawsze przy próbie jej minimalizacji, mimo wejścia do windowsa, pozostaje w tle na pełnym ekranie zamiast się chować, przestaje tylko słychać dźwięk, gra działa dalej. W trybie window trzeba kliknąć na przycisk minimalizacji i wtedy działa ale to niewygodne i widać ramkę oraz pasek windowsa. Może ktoś coś na to poradzi bo to mocno wkurzające.
Jak ktoś parę lat temu wspominał rozdzielczość można sobie ustawić na dowolną (także full HD) w configu natomiast nikt nie wspomniał, że można użyć opcji zoom OUT poprzez wpis w konsoli (alt lub ctrl+[ ) UI:SetCameraFOV(1.5) (im większa liczba w nawiasie tym większe oddalenie). Niestety trzeba to za każdym załadowaniem gry ustawić od nowa (na szczęście konsola pamięta wpisy).
Zna ktoś sposób aby to wpisać do configu na stałe?
Moje pytanie dotyczyło poniższego wpisu:
>prosiacek90
>Pierdzielę co za płacz.
>Mod jest cały czas dostępny nieodpłatnie:
>http://www.moddb.com/mods/black-mesa/downloads
Czy ten mod wymaga podstawowej wersji gry HalfLife czy działa jako odrębna gra?
PS. Faktycznie sposób działania wyświetlania komentarzy jest tu dosyć odmienny.
Czy może ktoś porównać Elite IV z poprzednią częścią Frontier: First Encounters. Od lat dostępna jest wersja z teksturami HD Elite III i od lat czekałem na czwórkę ale nie chcę kupować czegoś co nie ma przynajmniej tego co już było w poprzednich 3 częściach.
Ile obecnie jest do kupienia statków w porównaniu do F:FE?
Jak się mają misje do tego co w F:FE?
Z tego co czytam to lądowania na planetach obecnie nie ma ale czy to chodzi o to, że nie da się wylądować i eksploatować czy także planety nie posiadają miast z dokami do lądowania?
Czy jest przyspieszenie czasu podczas lotu?
O co chodzi z tą prędkością maksymalną? We Frontierach dawało się ile fabryka dała + przyspieszenie czasu by na koniec autopilot skorygował prędkoć i lot aby znaleźć się w pobliżu celu i nie minąć go o setki tysięcy km.
Co się dzieje jak zestrzelą nam statek? Tracimy go i zaczynamy od 100 kredytów w staku międzyplanetarnym?
Co do dema to jest na torrentach Elite Dangerous - Combat Tutorial Demo (1,5GB), gdzie jest kilka misji treningowych w których trzeba zestrzelić dryfujący ładunek (paliwo) i kilka walk natomiast brak jakichkolwiek misji czy choćby dokowania, nie da się chyba też wlecieć w planetę. Szkoda, że nie ma widoku z poza kokpitu (i z tego co czytam to w pełnej wersji też tego nie ma za co duuuuży minus). Można się zapoznać ze sterowaniem (jak dla mnie to na myszce i klawiaturze steruje strasznie topornie w porównaniu do Frontiera).
Ciekawe jak rozwiązali kwestie przelotów np. w układzie gwiezdnym z planety do planety wymagające w większości gier przyspieszenia czasu vs tryb multiplayer.
Szkoda, że recenzent opisuje przebieg próby samobójczej bez ostrzeżenia, że to spoiler.
Co do gry to moim zdaniem jest to świetnie opowiedziana historia która daje sporo emocji i pod tym względem jest nawet lepsza od Heavy Rain mimo, że HR też w tej kwestii także doskonały.
Jeśli chodzi o ilość "gry w grze" czyli czasu w którym gracz steruje postacią to jest tu skromniej niż w HR.
Jednak HR to nieco inna gra i nie ma co porównywać fabuły jednej i drugiej (mechanikę jak najbardziej).
Przechodzenie po raz pierwszy to duża dawka wrażeń, jednak każde kolejne przejście (dla zdobycia platyny) pokazuje, że to faktycznie, tak jak zresztą sugerują twórcy, gra na jeden raz. W związku z tym należy się zastanowić czy warto wydać dwie stówy na jednorazową grę.
Daję 8/10, jednak oceniając także koszt/długość rozgrywki należałoby się mniej.
Jak czytam niektóre komentarze to turlam się pod stołem, że są na świecie tacy ...... takie osoby.
Save gry można robić w dowolnym momencie uruchamiając telefon i wybierając środkową ikonkę w pierwszej kolumnie więc nie ma najmniejszej potrzeby zaiwaniać do domu by się położyć w łóżku!
Misja ze skokiem z dachu na ciężarówkę faktycznie jest wymagająca gdy chce się ją zaliczyć na 100% ale nie przesadzajcie.
Pretensje o to, że koleś ginie w wypadku bo wylatuje przez przednią szybę albo, że rozjeżdża go samochód - kurna o co kaman, przecież to i tak namiastka realizmu bo za moment budzisz się pod szpitalem i ubywa raptem 5000$ gdy się ma dużo kasy (ja ciągle trzymam kasę na giełdzie więc mam NFZ darmowy). Do tego dochodzi brak realizmu gdy odnosi się obrażenia bo po kilku sekundach wraca 50% zdrowia. Uszkodzenia aut całkiem niezłe ale wystarczy się przełączyć na innego hero i wrócić i auto naprawione za darmo.
Gra ma dużo plusów ale żeby te plusy nie przesłoniły nam minusów które także są.
Plusy:
- woda i możliwość eksploracji podwodnego świata
- niezła fizyka zniszczalnych obiektów oraz aut ALE od razu ogromny minus za bardzo niewielką ilość tych obiektów
- można podpalić stacje benzynową,
- ten jeb....y Trevor :), gra mnie rozwaliła kiedy po jednym z przełączeń Trevor siedzi na szczycie góry w sukience i wali tekstem coś w rodzaju "Gdybyś był mniej rozgarnięty to mógłbyś pomyśleć, że porwali mnie kosmici"
- teksty
- fabuła i klimat, choć mogło by być więcej misji,
- tuning aut, sporo ubrań, fryzur
- niektóre dopracowane aspekty gry np. ogień z rury wydechowej aut potrafi zapalić rozlaną benzynę, zabezpieczenia zderzeniowe na autostradach są interaktywne itp. ale z drugiej strony duża ilość obiektów "klocków" bez możliwości interakcji (zniszczenie, otwieranie),
- zryte filmy w kinie :) (szkoda że tak mało)
Minusy:
- miała być duża mapa, jak to jest duża mapa to strach się bać jak miałaby wyglądać średnia albo mała. Miasto dosyć średnie, porównywalne do jednej z wysp z poprzednich GTA, pozostałe 3/4 świata to autostrada, wiochy, pola i góry.
- właściwie na palcach JEDNEJ ręki (no może dwóch) można policzyć interaktywne budynki czyli takie do których da się wejść i coś zniszczyć - zupełny brak wykorzystania potencjału w tej kwestii bo osobiście miałbym ochotę wejść do dowolnego budynku i coś zakosić, ukraść ze sklepu kurtkę, z ammo jakąś broń/ubranie/kamizelkę a nie tylko obrobić kasę, o restauracjach, kinach, stacjach paliw czy innych przybytkach nie wspomnę bo tu jest zupełny brak interakcji
- w związku z powyższym brak zupełnie sensu w kradzieżach bo niby mamy setki aut i kilka sklepów ale tak naprawdę jaki jest sens robienia tych napadów? Auta sprowadzone wyłącznie do roli taksówek i ewentualnie do zasilania złomu (za śmieszne kwoty), napady na sklepy to wyłącznie drobna gotówka z kas.
- znakomita większość obiektów jest niezniszczalna, nawet część samolotów na lotniskach, duże cysterny, pociągi, metro, fabryki - ogólnie straszna nędza jak w każdej odsłonie GTA - wiem, że tytuł to GT AUTO a nie GT ALL ale chciałoby się wszystko,
- większość (wszystkie?) publicznych budynków jest nieaktywna - nie da się wejść do restauracji, banku czy do czegokolwiek
- słabe AI policji - wystarczy kupić zapas pocisków, wjechać do tunelu (by mieć osłonę od helikopterów) i można robić rozpiździel przez godzinę aż do znudzenia bo policja i wojsko nie wjadą do środka, nie użyją ciężkiej broni tylko będą z uporem maniaka wysyłać na śmierć czteroosobowe oddziały.
- brak możliwości robienia swoich napadów, planowania, śledzenia, ustalania przebiegu napadu a później szukania pasera na odsprzedaż łupu a to byłby majstersztyk, coś jak "The Clue" na Amidze,
- garaże to porażka, nawet te kupowane za kasę, miałem zielone auto od tego kolesia od nieruchomości i po jednorazowym wypadzie na miasto i zgonie auto wyparowało więc różowym autem od "britney" się nie ruszam nigdzie ;)
- kupowanie budynki są mało dochodowe i nie mamy praktycznie na nie wpływu,
- dużo ciekawiej byłoby gdyby trzeba było się leczyć, jeść, pić czasem umyć te usyfione ubrania (za brud jest plus),
- brakuje mi zleceń np. na dostawę konkretnego auta (poza 2 misjami fabularnymi)
- gra jest momentami zbyt prosta - jednym kolesiem załatwiamy dziesiątki agentów czy wojskowych kryjąc się za filarkiem czy inną niewielką przeszkodą
- internet i strony www - zupełnie niewykorzystany potencjał, właściwie poza Epsilonem nic ciekawego się w necie nie dzieje (ok jest jeszcze odpowiednik twarzoksiązki ale tu jest zero interaktywności),
- niektóre misje niepotrzebnie tak wydłużone (30min triatlon czy 8km bieg dla "sektologów"),
- brak antyaliasingu nieraz daje ostro po oczach.
Zdaję sobie sprawę, że dodanie większej ilości interaktywnych obiektów w grze czy antyaliasingu zarżnęłoby PS3 czy Xklocka więc nie mam o te minusy pretensji.
Ogólnie gra jest ciekawa do momentu gdy są misje (fabularne czy dodatkowe) a później jak we wszystkich częściach wieje nudą ale mimo tego te 70-80h gry to całkiem niezły wynik jak na obecne czasy (nie zbierałem wszystkich części statku, listów, mało grałem pod wodą, nie wykonywałem większości skoków kaskaderskich ani przelotów pod mostami, zostało mi też kilka skoków spadochronowych ale za to trochę zwiedzałem i bawiłem się z policją).
Ja grze wystawiam 8/10 i być może za jakiś dłuższy czas znowu do niej wrócę na kilka godzin jak to bywało w poprzednich wersjach.
Trybu online nie oceniam bo nie mam dostępu.
Zaznaczam, że jestem starym wyjadaczem UFO Enemy Unknown oraz Laser Squad.
MINUSY:
1. Ekonomia śmiechu warta.
2. Wyposażenie wojska to kpina - 3 rodzaje broni (zwykła, laser, plazma) i 4 typy (snajperka, pistolet, karabin szturmowy i strzelba).
3. Do plecaka wchodzi JEDEN granat ZAMIENNIE z apteczka lub innymi przedmiotami (celownik, broń ogłuszająca ufoki, kamizelki). Właściwie to nie ma plecaka - masz CZTERY sloty: po jednym slocie na broń główną i broń drugorzędną, jeden slot na pancerz i jeden slot na resztę. Zero udźwigu bo przecież plecak nie istnieje.
4. Amunicja NIE ISTNIEJE tzn. musisz co jakiś czas bron przeładować ale nie ma amunicji widocznej wiec zapomnij o różnych typach amunicji do jednej broni - zupełnie zapomnij o amunicji.
5. Jest tylko JEDNA baza, nie można zbudować kolejnej.
6. Nie ma podnoszenia przedmiotów z ziemi - z automatu po misji jest zbierany sprzęt, nie da się podnieść gratów od ufokow ani od poległego członka drużyny. Dlatego tfuuurcy wpadli na genialny pomysł - broń ufoków po ich zabiciu się rozpada na kawałki.
7. Technicy i naukowcy dodawani za misje - nie da się ich kupić.
8. Brak równoczesnych prac nad wieloma odkryciami więc też brak alokacji zasobów. Brak wpływu na prędkość odkrywania wynalazków. Uproszczone aż boli.
9. Rozgrywka pseudoturowa. Brak punktów ruchu a więc brak liczenia punktów za zmianę broni (bo wyjmowania i chowania innych przedmiotów nie ma bo plecak nie istnieje), brak odliczania punktów za obrót postaci (bo zupełny brak obracania postaci). Ograniczenie do wykonania 2 ruchów albo jednego strzału zamiast normalnego systemu punktów ruchu.
Poza nazwa to niewiele ma wspólnego z pierwszymi ufokami!.
PLUSY:
1. Ma niezłą grafikę zarówno bazy (zupełnie nowe podejście) jaki i w turach.
2. Dla niektórych starych wyjadaczy może być plusem, że ta gra jest taka krótka i odmóżdżona - wiadomo, rodzina, dzieci więc te kilkanaście godzin na podróbkę ufo można poświęcić.
Dla całej rzeszy młodych wszystkie podane minusy są plusami i jak widać po ocenach gry to niestety znakomita większość graczy.
Jedyne co mnie zastanawia jakim cudem recenzenci dali tej grze tak zawyżone oceny?!
Jak dla mnie do kupienia tylko i wyłącznie w Biedronce za 9,99zł bo już za 19,90 nie warto!
Za grafikę daję 7 za resztę ZERO, za cenę 0. Czyli moja średnia 2,3!