Front przebiega przez klawiaturę. Wojna w Ukrainie - hakerzy, trolle i dezinformacja
- Wojna w Ukrainie a hakerzy, trolle i dezinformacja?
- Arsenał pełen narracji
- Front przebiega przez klawiaturę
- Mariupol także stał się celem dezinformacji
- Wizerunkowe kontrnatarcie
Front przebiega przez klawiaturę
„Despotyzm rosyjski nie tylko ma za nic myśli i uczucia, lecz nadto przerabia fakty, walczy z oczywistością – i odnosi tryumf w tej walce, gdyż oczywistość nie ma u nas adwokata, podobnie jak sprawiedliwość, jeśli przeszkadza władzy.”
Markiz Astolphe de Custine, Listy z Rosji
Rok 1839
Ta propaganda ma także niezwykłą zdolność dopasowywania się do bieżącej sytuacji. Gdy tuż po rozpoczęciu wojny na granicę polsko-ukraińską ściągnęły tysiące uciekinierów, w sieci niemal natychmiast pojawiły się doniesienia o tym, że duża część z nich to osoby z Afryki lub Bliskiego Wschodu, i fałszywe informacje o tym, że w Przemyślu drastycznie wzrosła liczba przestępstw. Miało to na celu wykorzystać panujące w naszym kraju od kryzysu w 2015 roku nastroje antyuchodźcze. Jednocześnie, kiedy temat podchwyciły ugrupowania nacjonalistyczne i kibicowskie, utkano kolejny przekaz, twierdzący, że Polska to kraj agresywnych rasistów. Obie taktyki wykorzystywały albo informacje zwyczajnie nieprawdziwe (policja w Przemyślu zaprzeczyła doniesieniom o wzroście przestępczości), albo starannie obrobione (osoby spoza Europy były na granicy, ale w stosunkowo małych liczbach, i zazwyczaj składały się ze studentów z Kijowa czy Charkowa; z kolei reakcja Polaków na uchodźców z Ukrainy była w druzgoczącej większości pozytywna).

Do rozprzestrzeniania dezinformacji w trakcie tej wojny swoją cegiełkę dołożyła niestety również interaktywna rozrywka. Dokładnie na tydzień przed faktycznym rozpoczęciem inwazji na Facebooku pojawiła się transmisja jednego z użytkowników, w której starcia rosyjsko-ukraińskie „udawała” ARMA 3. Z kolei już drugiego dnia agresji na Twitterze pojawiło się nagranie z walk powietrznych, które szybko zweryfikowano jako fragment rozgrywki z Digital Combat Simulator World. Ten ostatni przypadek był o tyle przekonujący, że udostępniło go konto… ukraińskiego Ministerstwa Obrony. Wojna za naszą wschodnią granicą nie jest tu jednak żadnym wyjątkiem: w ostatnich latach nagrania z gier wideo odgrywały rolę autentycznych relacji z pól bitewnych w Syrii, Górskim Karabachu czy afgańskiej Dolinie Pandższiru.
