Nintendo Switch Sports Resort zaskoczyło mnie najbardziej nietypowym sportem. Zapasy na kciuki mają więcej głębi, niż sądziłem
Nintendo Sports to seria, której z pewnością nie trzeba przedstawiać nikomu, kto grał kiedykolwiek na Nintendo Wii. Wydana w 2022 roku odsłona na pierwszego Switcha miała pewne problemy - czy teraz będzie lepiej?
Gry ruchowe oraz imprezowo stanowią ważny element wielu domówek organizowanych wraz z moimi znajomymi i przyjaciółmi. Sprzętem naturalnie przewijającym się w podobnym kontekście jest Nintendo Switch, na którym nierzadko gości wydane w 2022 roku Nintendo Switch Sports. Wielkimi krokami zbliżamy się jednak do premiery następcy, opatrzonego zgodnie z tradycją serii dopiskiem Resort.
Miałem okazję przetestować już nową odsłonę ruchowej produkcji podczas zamkniętego pokazu. Czy nowa gra rozwiązuje propblemy oryginału i dobrze wykorzystuje potencjał nowej konsoli? Zapraszam do krótki wrażeń z gry Nintendo Switch Sports Resort.
Więcej dyscyplin i aktywności
Największą zmianą w nowej odsłonie sportowej gry ruchowej Nintendo jest zwiększona pula dyscyplin - z ośmiu do dwunastu. Z pierwszej odsłony Switch Sports powracają klasyki, takie jak golf, kręgle, tenis czy siatkówka, a do zestawu dołączają takie sporty jak:
- łucznictwo,
- boks;
- tenis stołowy;
- siłowanie się na kciuki;
- skateboarding;
- pływanie na skuterach wodnych;
- lotnictwo.
W czasie pokazu miałem okazję spróbować wszystkich nowych dyscyplin. Oto kilka wniosków oraz kwestii, które zwróciły moją uwagę.

Łucznictwo bardziej niż na sile opiera się na precyzji i stabilnej ręce.Nintendo Switch Sports Resort, Nintendo, 2026.
Łucznictwo działa w podobny sposób do dyscypliny znanej z klasycznego Wii Sports Resort. To spokojniejsza aktywność stawiająca na precyzję oraz stabilną rękę, w której dobrze radzą sobie większe i nieco precyzyjniejsze Joy-Cony Switcha 2. Mam wrażenie, że dyscyplina ta sprawdzi się jako odskocznia pomiędzy bardziej dynamicznymi aktywnościami.

Boks wydaje się dużo bardziej „techniczny” w porównaniu do walki na miecze z poprzedniej odsłony.Nintendo Switch Sports Resort, Nintendo, 2026.
Boks zastąpił znaną z wcześniejszej odsłony Chanbarę jako domyślny sport walki i uważam to za strzał w dziesiątkę. Pojedynki oparte na ciosach pięściami oraz unikach sprawiają wrażenie o wiele bardziej technicznych i precyzyjnych, przez co trudniej o wygraną w oparciu jedynie o brutalną siłę oraz chaotyczne machanie kontrolerami. Zmiana w dobrym kierunku.
Podobne wnioski wyniosłem przy okazji rozgrywki w tenis stołowy, który, jak mniemam, zastąpił badminton z poprzedniej gry w serii. Masywniejsze kontrolery Switcha 2 umożliwiają zdecydowanie pewniejszy chwyt oraz lepszą kontrolę wirtualnej rakietki. Zaskoczyło mnie, jak sprawnie byłem w stanie kontrolować tor lotu piłeczki dzięki subtelnym ruchom nadgarstka.

Zapasy kciuków mają w sobie zaskakująco dużo strategii.Nintendo Switch Sports Resort, Nintendo, 2026.
Pomysł dodania do zestawu dyscyplin zapasów na kciuki wydał mi się co najmniej... osobliwy. Po przetestowaniu przekonałem się nieco do tego rozwiązania, bo pomimo kuriozalnych założeń, walka na kciuki ma w sobie zaskakująco dużo głębi. Opcja ładowania „siły palca” poprzez ułożenie go w ryzykownej pozycji wprowadza do zabawy element strategii, a całość pojedynku opiera się przede wszystkim na prawidłowym wyczuciu czasu oraz umiejętności sprowokowania przeciwnika. Choć wątpię, by konkretnie ta minigra przyciągnęła kogoś na dłużej do Switch Sports Resort, to wciąż stanowi przyjemną alternatywę dla „większych” dyscyplin.
Deskorolka, skutery wodne i lotnictwo zgrupowane zostały razem pod parasolem relaksujących dyscyplin eksploracyjnych. W ich przypadku kładzie się mniejszy nacisk na bezpośrednią rywalizację, a na pierwszy plan wysuwa się wyciszające zwiedzanie archipelagu wysp.
W tym zestawie najmniej do gustu przypadło mi pływanie na skuterach wodnych. Ocean wokół wysp nie był zbyt ciekawym obszarem do eksplorowania, a wszechobecny błękit zaburzał poczucie prędkości, przez co całość wydawała się monotonna. Sytuację ratował nieco ciekawy system sterowania, w którym trzymane poziomo Joy-Cony emulowały kierownicę pojazdu.

Deskorolka wykorzystuje nowy schemat sterowania dostępny na konsoli Switch 2.Nintendo Switch Sports Resort, Nintendo, 2026.
Najbardziej innowacyjny pod względem sterowania okazał się skateboarding, wykorzystujący tryb myszy w kontrolerze. Archipelag z perspektywy deskorolki jest też znacznie ciekawszym obszarem do zwiedzania, pełnym ukrytych zakamarków oraz ramp.

Latanie samolotem zdecydowanie jest najbardziej relaksującą dyscypliną.Nintendo Switch Sports Resort, Nintendo, 2026.
Najbardziej relaksujące okazało się jednak latanie samolotem, które symulujemy, trzymając kontroler podobnie do papierowego samolociku. Zaskakująco responsywne sterowanie i ogromny obszar bogaty w znajdźki zachęcały do nieśpiesznego szybowania. Ze wszystkich aktywności to chyba właśnie ta najlepiej sprawdziła się w swojej relaksującej funkcji.
Więcej aktywności dla pojedynczego gracza
Jednym z głównych zarzutów wobec pierwszej odsłony Switch Sports był brak zawartości dla pojedynczego gracza. Resort rozwiązuje ten problem, wprowadzając tryb Island Crown, w którym samotny gracz może zmierzyć się w serii wyzwań przeciwko mistrzom sterowanym przez komputer. Każda dyscyplina zawiera swoją tablicę rankingową z przeciwnikami o rosnącym poziomie trudności.
Miałem okazję przetestować ten tryb przy okazji boksu. Różnica w poziomie trudności pomiędzy kolejnymi przeciwnikami była wyraźnie odczuwalna. Mam wrażenie, że osiągnięcie mistrzostwa we wszystkich dyscyplinach wymagać będzie sporo wysiłku i dobrego zrozumienia mechaniki każdego z modułów gry.
Kolekcjonerzy zapewne ucieszą się z obecności wirtualnego sklepu z kosmetycznymi akcesoriami. Te kupować można za punkty zdobywane podczas grania, co stanowić może dodatkową zachętę do angażowania się w dostępne w grze aktywności.
W zasadzie to samo, ale więcej i lepiej

Na liście dyscyplin nie zabrakło klasyków kojarzonych jeszcze od czasów Wii.Nintendo Switch Sports Resort, Nintendo, 2026.
Dłuższa sesja pokazowa z Nintendo Switch Sports Resort utwierdziła mnie w przypuszczeniach. Mamy do czynienia tutaj z udoskonaloną, bardziej dopracowaną wersją poprzedniego tytułu. Cieszy rozbudowany zestaw dyscyplin oraz urozmaicenie w postaci sportów opartych na eksploracji, a nie rywalizacji. Przejście na nową platformę z bardziej zaawansowanymi kontrolerami wypadło zdecydowanie na plus. Sterowanie wydaje się precyzyjniejsze, a nowe schematy kontroli urozmaicają rozgrywkę.
Ciekaw jestem, jak nowe moduły zabawy jednoosobowej wpłyną na ostateczny odbiór tytułu. Wciąż bowiem wyraźnie czuć, że Switch Sports Resort stworzone zostało do lokalnego, kanapowego grania. Z zaciekawieniem czekam na premierę i pierwsze testy na domówce w gronie znajomych.
