- Luxtorpeda - czy polski superpociąg był super i czy był polski?
- Luxtopreda PKP. Pociąg Kraków - Zakopane
- Rekonstrukcja pociągu
Rekonstrukcja pociągu
Niestety, żaden egzemplarz nie przetrwał do dzisiejszych czasów. Możemy ją podziwiać na cyfrowej rekonstrukcji, będącej dziełem Radosława Greca. Komputerowo stworzył on model „luxtorpedy”, który nałożył na renderowane tła lub rzeczywiste nagrania filmowe.
W okresie PRL’u popularność zdobyły spalinowe wagony SN61, kupione w ilości 250 sztuk od Węgrów. Były mniej komfortowe, choć większe. Nie osiągały takich prędkości jak „luxtorpedy”, lecz posiadały wystarczająco mocny silnik, by móc pociągnąć jeszcze jeden lub dwa wagony.
W ten sposób, tworząc niewielkie pociągi służyły jako tani środek transportu na słabiej uczęszczanych liniach, pozbawionych jeszcze trakcji elektrycznej. Podobne przeznaczenie miało wiele innych spalinowych zespołów, jak SN80, niewielkie SN81 czy SA104 i większość późniejszych konstrukcji, nazywanych potocznie „szynobusami”.
„Luxtorpedy” w latach 60-tych
W roku 1951 do Polski zaimportowano 3 włoskie wagony spalinowe ALn 772 (oznaczenie PKP SD80). W odróżnieniu od ówczesnych rodzimych, kanciastych maszyn, miały one dość opływowe kształty (choć nie tak futurystyczne jak oryginalne „luxtorpedy”). Osiągały prędkość 130 km/h i przez pierwsze lata wykorzystywano je tylko na specjalne okazje.

Po roku 1959 trafiły one do rozkładowej służby jako wygodne pociągi pospieszne łączące Warszawę z terenami nadmorskimi – Gdynią lub Świnoujściem. Stąd nazwy „Błękitna fala”, czy „Strzała Bałtyku”. W 1961 roku jeden wagonów na trasie Poznań – Dąbie osiągał prędkość ponad 100 km/h i był to wtedy najszybszy pociąg w Polsce.
To był prawdopodobnie ostatni przejaw wykorzystania niewielkiej maszyny kolejowej w sposób podobny jak w przypadku „luxtorped”. Współczesne spalinowe „szynobusy” (poprawnie powinno się je nazywać SZT – spalinowe zespoły trakcyjne), choć bywają całkiem szybkie i komfortowe, służą raczej jako lokalne pociągi na niezelektryfikowanych liniach.

Dzisiaj za najbliższego spadkobiercę „luxtorpedy” można by uznać składy Pendolino (Intercity ED250), które kursują na głównych trasach, także pomiędzy Warszawą i Krakowem. Są elektryczne i nowoczesne, rozwijają duże prędkości – podobnie jak „luxtorpedy” uznawane są za „pociągi premium”. Na szczęście bilety nie są już tak drogie jak kiedyś.
