Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 24 sierpnia 2020, 12:47

autor: Karol Laska

Zwiastun Ligi Sprawiedliwości Zacka Snydera - porównanie wersji reżyserskiej z oryginałem

Zwiastun Zack Snyder’s Justice League podzielił oczekujących fanów jeszcze bardziej. Z tych niespełna 3 minut materiału można jednak wyciągnąć wiele scen, które różnią się od oryginału Jossa Whedona. Przedstawiamy najważniejsze z nich.

Zwiastun Ligi Sprawiedliwości Zacka Snydera - porównanie wersji reżyserskiej z oryginałem - ilustracja #1
Będzie inaczej. To na pewno.

DC FanDome okazało się jednym z najbardziej płodnych wydarzeń ostatnich miesięcy, jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju zapowiedzi, materiały promocyjne i zwiastuny. Oficjalnie ogłoszono dwie nowe gry – Suicide Squad: Kill The Justice League studia Rocksteady oraz Gotham Knights studia Warner Bros. Games Montreal. Ponadto zaprezentowano zwiastuny czterech nadchodzących filmów – The Suicide Squad Jamesa Gunna, Wonder Woman 1984 Patty Jenkins, The Batman Matta Reevesa oraz Justice League: Snyder Cut Zacka Snydera.

Trailer Ligi Sprawiedliwości wywołał zdecydowanie najwięcej kontrowersji. Snyder po raz kolejny podszedł do tematu w swoim stylu i skleił ze sobą sporo nowego materiału. Każdej sekundzie klipu towarzyszył legendarny utwór Leonarda Cohena pod tytułem Hallelujah. Zresztą zobaczcie i posłuchajcie sami:

Zapowiedź może się podobać lub nie, ale na jej podstawie można wyciągnąć już wiele daleko idących wniosków związanych z ostatecznym kształtem wersji reżyserskiej Justice League. W oczy rzuca się już pierwsza scena zwiastuna, w której zobaczyć możemy Darkseida – antagonistę filmu, którego nie uświadczyliśmy w oryginale z 2017 roku (tam wystąpił jedynie Steppenwolf). Wielu fanów wyśmiewa wygląd postaci, porównując ją do pobocznych przeciwników z serii Mortal Kombat.

Znać o sobie dają także zupełnie inny klimat i kolorystyka. Snyder, w przeciwieństwie do Whedona, skupia się na tym, aby każde ujęcie miało jakąś wartość estetyczną. Kilka lat temu przefiltrowano większość scen nakręconych przez Zacka, aby były one spójne stylistycznie z dokrętkami, które powstały przy użyciu zupełnie innych kamer.

Wychodzi również na to, że dotrzymane zostaną słowa reżysera o rozwinięciu poszczególnych wątków fabularnych najważniejszych postaci. Zobaczyliśmy nowe fragmenty filmu z udziałem Cyborga (który ma być „sercem” całej historii), Flasha oraz Clarka Kenta (a konkretnie jego powrót z martwych). Ponadto powrócimy do koszmaru Bruce’a Wayne’a pokazanego w dziele Batman v Superman: Świt sprawiedliwości. A gdzie to wszystko się zmieści, pytacie? Oficjalnie zapowiedziano, że film ukaże się na platformie HBO Max w czterech godzinnych częściach. A wszystko to oczywiście w 2021 roku.