Xiaomi przyzwyczaiło nas do tego, że ma w ofercie mnóstwo modeli smartfonów – dosłownie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Redmi 12 to doskonały wybór na pierwszy smartfon dla dziecka lub dla osoby starszej jako wprowadzenie w świat inteligentnych urządzeń.
Minęły już czasy, gdy budżetowe smartfony widać było z daleka za sprawą obudowy z taniego plastiku oraz pojedynczego oczka aparatu w rogu urządzenia, który robił rozmazane zdjęcia. Teraz nawet mając urządzenie z niższej półki cenowej nie trzeba się wstydzić, wyciągając je w autobusie czy w lokalu. Redmi 12 wygląda bardzo elegancko, ma ciekawie skonstruowaną, kanciastą bryłę – co jest bardzo praktycznym rozwiązaniem. Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ sam posiadam smartfon marki Redmi o podobnej konstrukcji. Dzięki temu urządzenie wygodnie i pewnie leży w dłoni.
Xiaomi Redmi 12 8/256GB w Media Markt
Smartfon wygląda, jakby na pleckach miał taflę szkła – co tylko dodaje mu atrakcyjności. Jednak w rzeczywistości mamy tu do czynienia z bardzo dobrej jakości plastikiem. Moim zdaniem to plus, ponieważ dzięki temu urządzenie wygląda bardzo elegancko, a przy upadku pozostanie na nim jedynie kilka rysek, a nie pobite szkło.
Sercem Redmi 12 jest 8-rdzeniowy procesor MediaTek Helio G88. Kiedyś CPU tej firmy oznaczały, że urządzenie ani nie będzie działać płynnie, ani nie będzie nam służyło przez lata. To dawno się już zmieniło, chociaż nie wszyscy jeszcze zaakceptowali ten fakt. Procesor, jak na tę półkę cenową, dobrze radzi sobie nawet z zaawansowanymi grami 3D – pozwoli pograć np. w Genshin Impact czy Call of Duty Mobile. Sparowany z 8 GB pamięci RAM oraz 256 GB miejsca na dane tworzy zestaw, który w zupełności wystarczy dziecku jako pierwszy telefon lub osobie starszej, która nie potrzebuje extra wydajności.
Dodatkowo, jak na tę półkę cenową, dostajemy świetny wyświetlacz IPS o rozdzielczości 2460 x 1080 px i odświeżaniu do 90 Hz. Dzięki temu mamy zagęszczenie pikseli na poziomie 388 na cal kwadratowy. Daje to naprawdę ostry obraz, na którym konsumpcja treści będzie przyjemnością. Jedynym minusem może być autorska nakładka, czyli MIUI w wersji 14. Bywa ona przepełniona funkcjami i aplikacjami, z których większość użytkowników po prostu nie korzysta, a procesor o mniejszej mocy i tak musi to wszystko „przemielić”, przez co czasami można doświadczyć spadków płynności.

Na dodatek mamy tu główny aparat 50 Mpix, który pozwoli na nagrywanie filmików nawet w rozdzielczości 4K, ale oczywiście w tej cenie nie możemy liczyć na petardę fotograficzną. Dodatkowym plusem jest czytnik linii papilarnych ukryty w bocznym przycisku blokady.
Xiaomi Redmi 12 8/256GB w Media Markt
Wszystkie ceny podane według stanu na dzień publikacji tekstu.
W swojej półce cenowej Redmi 12 to doskonały wybór. Marki Xiaomi oraz Redmi są też głęboko zakorzenione w świadomości kupujących jako bardzo dobry towar za przystępną cenę.
Kupiłam telefon dla syna. Jest zadowolony, ja też, bo nie kosztował miliony. Sobie jednak bym pewnie nie kupiła. Polecam dla osób niewymagających. Jest duży, ma na start etui i kabel do ładowania. Bateria podobno dobrze trzyma, ale mamy go jakieś 2 tygodnie, więc wiadomo – nówka.
– Sylwia
Telefon w porządku, bateria wytrzymuje dość sporo, płynne działanie, adekwatna cena do jakości, solidnie wykonany.
– ToMaSh
Polecam, jest wart tej ceny, ale ładowarkę mogliby dorzucić za tę kasę, a nie tylko kabelek do szybkiego ładowania.
– Krzysztof
Telefon jak na razie sprawdza się świetnie, 2 tygodnie użytkowania, nie zacina się jak 9. Polecam.
– Anonim
Xiaomi Redmi 12 8/256GB w Media Markt
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Więcej:Tanie ładowarki USB z Temu i Shein są niebezpieczne? Testy wykazują konkretne problemy

Autor: Łukasz Michalak
Z GRYOnline związany od 2023 roku. Gracz od momentu, gdy brat przyniósł do domu coś, na co każdy wtedy mówił „Pegasus”, a co tak naprawdę było tylko bazarowym „famiklonem”. Jego pierwszy tekst w internecie ukazał się w 2011 roku na opuszczonej dawno stronie Gieromaniak. Wieczny student filologii angielskiej. Oprócz szeroko pojętego gamingu, interesuje się głównie science fiction i w mniejszym stopniu fantasy. Bardzo dobrze czuje się też otoczony technologią. Średnio raz na dwa tygodnie rozmyśla nad Imperium Rzymskim.