Haker twierdzi, że zdobył bazę danych Temu zawierającą informacje o 87 milionach użytkowników. Okazało się jednak, że wyciek nie miał tak naprawdę miejsca.
Dane okazały się nie pochodzić z Temu. Zajmujące się cyberbezpieczeństwem CheckPoint Research, przekazało portalowi BleepingComputer, że informacje upublicznione na forum mogą pochodzić z mającego miejsce w 2021 roku wycieku ze strony foreup.com.
Fakt, że dane nie są nowe, potwierdza również ruch BreachForums. Użytkownik o pseudonimie smokinthashit, który próbował je sprzedać, został zbanowany. Powodem miała być próba sprzedaży publicznie dostępnych informacji. Okazuje się więc, że całość była jedynie próbą łatwego zarobku i tak naprawdę nie doszło do żadnego dużego wycieku ze strony Temu.
Spis treści:
Temu to chińska platforma e-commerce, która zdobyła popularność na całym świecie dzięki szerokiej ofercie produktów w przystępnych cenach. Możemy na niej znaleźć dosłownie wszystko, od taniej elektroniki, po kapcie w kształcie ryby. Sklep wyróżnia się również dość nachalnym marketingiem – niech rzuci kamieniem ten, komu nie wyświetlają się reklamy dziwacznych produktów.
Niedawno pojawiły się doniesienia o rzekomym wycieku z platformy Temu. Domniemany haker, działający pod osobliwym pseudonimem “smokinthashit”, twierdził, że zdobył bazę danych zawierającą informacje o 87 milionach użytkowników. Miały znaleźć się tam nazwy użytkowników, adresy IP, pełne imiona i nazwiska, daty urodzenia, adresy do wysyłki, numery telefonów oraz zaszyfrowane hasła.
Temu stanowczo zaprzeczyło tym doniesieniom, twierdząc, że przeprowadzone analizy nie potwierdziły autentyczności rzekomo wykradzionych informacji – nie mają oni bowiem takich użytkowników w swoim systemie. Firma zapewniła, że bezpieczeństwo jest dla niej priorytetem i stosuje zaawansowane praktyki ochrony danych.
Podobne incydenty miały miejsce w przeszłości, jak na przykład wyciek z Twittera, który dotknął ponad 5 milionów użytkowników. W tym przypadku informacje obejmowały adresy e-mail i numery telefonów. Takie praktyki to coraz częstszy problem gigantów, którzy nawet w przypadku plotek, mogą liczyć na pogorszenie opinii i utratę zaufania odbiorców.
Jeśli podejrzewasz, że Twoje hasła mogły zostać upublicznione, warto skorzystać z dostępnych narzędzi, takich jak funkcja monitorowania dark webu od Google, aby szybko zareagować i podjąć odpowiednie kroki ochronne. Usługa ta pozwala na skonfigurowanie profilu monitorowania, który automatycznie sprawdza, czy dane pojawiły się w dark webie, i otrzymują powiadomienia o potencjalnych zagrożeniach. Jak jeszcze możesz uchronić się od kradzieży informacji osobistych?
Wyciek danych z platformy Temu, choć niepotwierdzony, pokazuje, jak ważne jest dbanie o bezpieczeństwo informacji osobistych w Internecie. Sprawdzajcie portale, na których się rejestrujecie!
Więcej:YouTube Premium po raz kolejny drożeje w Polsce. Dotyczy to jednak tylko jednego grona użytkowników
1

Autor: Julia Sobasz
Z wykształcenia dziennikarka, z powołania metińczyk. Pasja do pisania pojawiła się u niej gdzieś między kartkowaniem starego numeru czasopisma „Przekrój“ a zarywaniem nocy na czytaniu reportaży Wydawnictwa Czarne. Oprócz grania w MMO-rpgi kolekcjonuje retro sprzęt, który jest dla niej sposobem na zachowanie kawałka historii technologii. Niepohamowana fanka i teoretyczka polskich seriali z przełomu lat 90. i 00.