Przeciwnicy powinni być tak różnorodni jak lokacje, w których występują. To jednak problem, który pojawia się w coraz większej liczbie gier.
Gry RPG z zasady mają być rozbudowanymi uniwersami umożliwiającą odtwarzanie wielu scenariuszy zarówno w papierowych jak i elektronicznych wersjach. W tych drugich przyciąga ludzi mnogość lokacji, postaci głównych i pobocznych, linii dialogowych, aktywności i wielu innych czynników, na przykład tego co w olbrzymich ilościach uśmiercamy na ekranie. Niestety według graczy twórcy gier coraz bardziej lekceważą niezwykle ważny element, jakim są nasi wrogowie.
W dniu dzisiejszym gracz może poczuć się trochę jak Rohańczyk pod Czarną Bramą. Zabił już 100 prawie identycznych orków, a końca dalej nie widać. W wielu grach występuje podobna sytuacja. Olbrzymie lokacje są wypełnione trzema lub czterema rodzajami wrogów na krzyż. Po jakimś czasie po prostu zaczyna się omijać walki, bo nie ma sensu ich toczyć.
Ta bolączka dotyczy wielu dużych tytułów ostatnich lat. W niektórych przeszkadza to mniej niż w innych. Za przykład można tu podać całą serię Dragon Age. Żadna z odsłon nie prezentowała przesadnej różnorodności. W pierwszej części każdy etap miał przypisany ogólny koncept przeciwników jak mroczne pomioty na Głębokich Ścieżkach czy plugawce i demony w Wieży Kręgu. Z tej ogólnej kategorii można później poprowadzić strzałki do wrogów walczących w zwarciu, na dystans i tak dalej.
Podobnie było z God of War z 2018 roku. Po pierwszych godzinach rozgrywki zauważyć można, że Kratos wyrzyna to samo. Zarówno w jednym jak i drugim przykładzie nie było to aż taki widoczne, ponieważ rekompensowały to inne elementy. Problem zaczyna być widoczny, gdy reszta gry jest niewystarczająca, by odwrócić uwagę, jak na przykład w Dragon Age Veilguard.
Drodzy deweloperzy, różne palety kolorów/zmiana wyglądu w zależności od lokacji to nie różnorodność.
- acbagel
Breath of the Wild też. Jest tam łącznie 10 rodzajów z różnymi kolorami.
- Mr_Oujamaflip
Pamiętam jak czekałem na nowe rodzaje potworów na pustyni, w dżungli czy na śnieżnych szczytach, ale nie, to wciąż te same Lizalfosy, tylko z innym żywiołem ataku.
- TheGrumpyre
Sytuację z pierwszego komentarza można zauważyć w trochę innej formie w piątej odsłonie The Elder Scrolls. Skyrim stosuje skalowanie się przeciwników, więc im wyższy poziom ma wasza postać tym potężniejszych oponentów napotkacie. Oznacza to, że na początku walczycie po prostu z „bandytą”, a później z „bandytą-zbirem” jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi.
Dodatkowo graczy, którzy uwielbiają czytać encyklopedię, opisy i inne „znajdźki”, czyli mnie między innymi, odrobinę boli to, że bestiariusz z Wiedźmina 3 czy Kodeks z serii Dragon Age nie jest normą. Nie musi on zawierać słabości i odporności, choć jest to ciekawa mechanika, a jedynie krótki opis, który nadałby trochę głębi temu trzechsetnemu „nekromancie-adeptowi”, który właśnie zginął niewysłowioną śmiercią z ręki wybrańca bogów.
Podobał mi się Jedi Survivor ze względu na wachlarz przeciwników i odmiennych taktyk, jakie trzeba było stosować, by efektywnie sobie z nimi radzić. Czasami było to aż dość stresujące, szczególnie w specjalnych starciach.
- Antimus
Podobne opinie w tym aspekcie zbiera niedawno wydany Avowed. Według graczy świat Eory jest dość ograniczony jeśli chodzi o przeciwników. A wy zwracacie uwagę na to co spalacie, zamrażacie, siekacie lub miażdżycie?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Szymon Orzeszek
Doświadczony autor naukowych tekstów i absolwent Socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Znawca światów gier z serii Dragon Age, Dark Souls oraz The Elder Scrolls, który raz w roku przechodzi Mass Effecta i Dragon Age’a, a także regularnie para się modowaniem Skyrima. Ponadto jest aktywnym graczem League of Legends, Warframe’a i gry Dota 2. W przerwach od wyżej wymienionych produkcji sprawdza wszelakie RPG-i oraz ćwiczy zmysł strategiczny w cyklu Total War bądź Endless Space i Endless Legend. Oprócz gier wideo, swój czas poświęca nauce języka walijskiego, amatorskiemu łucznictwu i szermierce oraz zabawie origami.