Twórca Wing Commandera o swoim powrocie, projekcie Star Citizen i wyższości PC nad konsolami

W wywiadzie udzielonym serwisowi Ars Technica Chris Roberts wyjaśnił motywy, dla których powrócił do tworzenia gier oraz oświadczył, że dzisiejsze komputery z wyższej półki są według niego lepsze niż konsole następnej generacji.

Grzegorz Ferenc

Komentarze

Screen z gry Star Citizen #1

CHRIS ROBERTS
  • Urodził się w 1968 roku w Kalifornii, ale dorastał w Manchesterze;
  • Jego pierwsza gra to Times of Lore z 1988 roku;
  • W 1990 roku stworzył pierwszą odsłonę serii Wing Commander;
  • Opuścił branżę po przejęciu studia Digital Anvil przez Microsoft w 2000 roku;
  • Od 2002 roku zajmował się produkcją filmów, m.in. The Punisher;
  • W 2011 roku założył studio Roberts Space Industries, gdzie pracuje nad Star Citizen.

Chris Roberts, twórca legendarnej serii space-simów Wing Commander, obecnie pracujący nad jej duchowym następcą – Star Citizen, udzielił ciekawego wywiadu serwisowi Ars Technica. Wypowiedział się w nim na temat swojego powrotu do branży, przewagi pecetów nad konsolami oraz założeń swojej nadchodzącej gry z gatunku MMO.

Technologia i społeczność – tak w dwóch słowach można podsumować motywy, dla których Roberts powrócił do tworzenia gier. Obecne możliwości deweloperskie pozwalają według niego na większą wierność, gdy chodzi o realistyczną symulację i przekonywującą jakość grafiki:

Rzeczy, które teraz mogę robić w czasie rzeczywistym, w czasach filmu Wing Commander wymagały wydania milionów dolarów na efekty specjalne i wielu dni renderowania.

Z drugiej strony, zawsze zależało mu na utrzymywaniu kontaktu ze społecznością graczy. Roberts podjął decyzję o opuszczeniu branży między innymi dlatego, że „nie czuł z nią łączności”. Było to spowodowane coraz dłuższym cyklem deweloperskim – pierwsze gry wymagały 12-18 miesięcy pracy; w przypadku Freelancera były to już cztery lata:

[…] To nie sprawiało mi radości. Teraz uwielbiam współpracować ze społecznością tworząc grę i sprawia mi to dużo zabawy. Kocham to, co robię.

Chris Roberts
Chris Roberts

Star Citizen

Jak już wiadomo, model biznesowy Star Citizen będzie przypominał ten znany choćby z Guild Wars 2. Innymi słowy, Roberts chce stworzyć grę MMO bez abonamentu (w formacie B2P – „buy to play”), która umożliwi zabawę milionom graczy jednocześnie, oferując zarazem najwyższej jakości grafikę o szerokim wachlarzu ustawień („dziesięciokrotnie lepszą niż obecne gry wysokobudżetowe”) oraz realistyczny system fizyki.

W pracach nad Star Citizen wszystko jest skierowane na stworzenie realistycznego świata. Według Robertsa rzadko kiedy w jednej lokacji znajdzie się olbrzymia liczba graczy – system będzie tworzył instancje do pojedynków między poszczególnymi statkami (w „systemie dobierania graczy w czasie rzeczywistym”), a planety w grze będą pełniły funkcję zbliżoną do menu, gdzie będzie można odczekać, wybrać misję, zakupić przedmioty itp. Sama rozgrywka będzie się opierać na umiejętnościach, a nie na poziomie doświadczenia:

[…] To, w jaki sposób latasz, wpłynie na wydarzenia w grze. Nie będzie w niej niezwyciężonego rodzaju statku. Wydasz dużo pieniędzy na uzbrojenie i pancerz, to prawdopodobnie odbije się to na szybkości. Jeżeli jesteś dobrym pilotem, wydasz mniej i stworzysz lekki myśliwiec. Być może grając dużym statkiem zniszczysz go jednym strzałem, ale jeśli nie trafisz, to on cię rozwali w dwudziestu trafieniach.

Screen z gry Star Citizen #2

PC a konsole

W końcu Roberts podkreslił, że tworzy Star Citizen wyłącznie na PC, ponieważ ta platforma zapewnia mu wymagany poziom wszechstronności. Według niego „współczesne pecety z wyższej półki są potężniejsze niż konsole następnej generacji”.

Twórca Wing Commandera wskazał na prosty powód takiego stanu rzeczy, którym jest chociażby ograniczenie wielkości pamięci operacyjnej w konsolach. Komputery stacjonarne umożliwiają dowolną konfigurację sprzętu, co nie zmieniło się od czasów 386:

Najmocniejszy sprzęt dzisiaj będzie standardem za dwa lata. To tak jak w czasach Wing Commandera – jeżeli miałeś więcej pamięci w swoim 386, to grało się lepiej, co nie znaczy, że nie można było grać na 286.

Roberts podkreślił jednocześnie, że jego opinia nie stosuje się do wszystkich gier. Jeżeli jakaś z nich powstaje z myślą o konsolach, nie warto kupować jej w wersji na PC (i vice versa). Zastosował tutaj ciekawe porównanie:

Jeżeli mam iPhone’a i mogę na nim obejrzeć film Mroczny Rycerz powstaje, to tego nie robię – wole pójść do IMAX-u i obejrzeć go na dużym ekranie.

W wypowiedzi Robertsa można doszukiwać się skojarzeń z wypowiedzią Johna Riccitiello, szefa koncernu Electronic Arts, z lipca tego roku, który w trochę innym kontekście podkreślił dynamiczny rozwój PC, pomimo opinii, że ta platforma jest już stracona.

Tymczasem akcja zbierania funduszy na projekt Star Citizen – prowadzona na Kickstarterze i oficjalnej stronie studia Roberts Space Industries – przekroczyła już prawie granicę 3 mln 800 tys. dolarów. Premiera gry zapowiadana jest na 2014 rok.

Przed premierą
1941
graczy czeka na grę.
Czekasz?

City Interactive zapowiada grę na konsole następnej generacji

Następny
City Interactive zapowiada grę na konsole następnej generacji

Mabinogi II: Arena - pierwsze materiały video z następcy Vindictusa

Poprzedni
Mabinogi II: Arena - pierwsze materiały video z następcy Vindictusa

Kalendarz Wiadomości

Nie
Pon
Wto
Śro
Czw
Pią
Sob

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl