W niniejszym poradniku pochylamy się nad programem Mozilla Thunderbird w wersji na Androida. Sprawdzamy, jak go ustawić, a także przytaczamy opinie jego użytkowników.
Spis treści:
Mozilla Thunderbird to program pocztowy, który w chwili pisania tych słów ma na karku ponad 20 lat. Choć swój złoty okres ma on za sobą, do dzisiaj cieszy się dużą popularnością, głównie za sprawą swojego otwartego charakteru. Pomimo tego, że wciąż ma on liczne grono użytkowników, dopiero w październiku 2024 roku doczekał się swojej oficjalnej, mobilnej wersji. W tym artykule pochylamy się nad Thunderbirdem na Androida i sprawdzamy, czy warto go zainstalować.
Zacznijmy od tego, że program Mozilla Thunderbird jest dostępny całkowicie za darmo. Można go pobrać z Google Play.
Przy pierwszym uruchomieniu program pozwala nam skonfigurować swoje konto pocztowe. Choć nic nie stoi na przeszkodzie, by zrobić to ręcznie i od podstaw, możemy w prosty sposób zaimportować ustawienia z jego desktopowego odpowiednika.

Mozilla Thunderbird w wersji na Androida wygląda i działa bardzo podobnie do desktopowego oryginału. Program oferuje ten sam, prosty i przejrzysty interfejs, pozwalając nam między innymi na wyświetlanie zintegrowanej skrzynki odbiorczej (gdy połączymy go z wieloma kontami), a także oferuje dość szeroki wachlarz ustawień związanych z poszczególnymi profilami lub zarządzaniem folderami.

W chwili pisania tych słów Thunderbird na Androida ma ponad 100 tysięcy użytkowników i blisko 1,8 tysiąca ocen, których średnia wynosi 4,0/5. Użytkownicy zwracają uwagę między innymi na:
Wielu komentujących daje jednak twórcom kredyt zaufania, zwracając uwagę na fakt, że całość „idzie (...) w dobrym kierunku”. Zważywszy na to, że autorzy chętnie odpowiadają na komentarze i ciągle pracują nad rozwojem swojego dzieła, można oczekiwać, że z czasem większość jego bolączek okaże się typowymi „chorobami wieku dziecięcego”.
A zatem – czy warto? Cóż, program jest darmowy, więc w najgorszym wypadku jedynym, co stracimy na sprawdzenie, czy nastał już czas, byśmy mogli się na niego przesiąść, będzie nasz czas. Jeżeli nie przeszkadza nam, że wciąż ma on jeszcze swoje problemy, można zaryzykować stwierdzenie, że warto dać mu szansę. W przeciwnym wypadku jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość i zaczekać, aż twórcy uporają się z jego bolączkami.

Autor: Krystian Pieniążek
Współpracę z GRYOnline.pl rozpoczął w sierpniu 2016 roku. Pomimo że Encyklopedia Gier od początku jest jego oczkiem w głowie, pojawia się również w Newsroomie, a także w dziale Publicystyki. Doświadczenie zawodowe zdobywał na łamach nieistniejącego już serwisu, w którym przepracował niemal trzy lata. Ukończył Kulturoznawstwo na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Prowadzi własną firmę, biega, uprawia kolarstwo, kocha górskie wędrówki, jest fanem nu metalu, interesuje się kosmosem, a także oczywiście gra. Najlepiej czuje się w grach akcji z otwartym światem i RPG-ach, choć nie pogardzi dobrymi wyścigami czy strzelankami.