Znany autor wyjaśnił, że sztuczna inteligencja może coś stworzyć, ale nie będzie to nawet bliskie jakości dzieł człowieka.
Stephen King, który jest znany wielu fanom horrorów i którego dzieła doczekały się licznych ekranizacji, odniósł się do kwestii zastąpienia scenarzystów przez AI. Szczerze powiedział, że nie obawia się tego, iż w przyszłości sztuczna inteligencja mogłaby zastąpić pisarzy.
W wywiadzie dla The Rolling Stone podzielił się swoimi przemyśleniami. Chociaż King rozumie niepokój scenarzystów i pisarzy, to nie wierzy, by sztuczna inteligencja była w stanie napisać wszystko. Porównując teksty stworzone przez człowieka i teksty AI (na przykład poezję), Stephen King stwierdził, że jest „to jak wysokobudżetowe filmy: na pierwszy rzut oka dobre, ale po bliższym przyjrzeniu się już nie tak dobre”.
Ale bardzo, bardzo trudno mi uwierzyć, że sztuczna inteligencja – dopóki nie osiągnie prawdziwej świadomości, co jest jeszcze bardzo odległe – może napisać cokolwiek. Czytałem wiersze AI w stylu, powiedzmy, Williama Blake’a, były w nich wątki o Bogu, o Baranku i tak dalej, ale to nie to samo. To nawet nie było blisko. To jak różnica między Budweiserem a jakimś generycznym piwem. Oba powodują lekkie mrowienie, ale to nie to samo.
Jednak sam King podkreślił, że scenarzyści bardziej sztampowych i generycznych treści, typu programy telewizyjne, sitcomy, mogą czuć niepokój. To nieskomplikowane produkcje o małym ładunku emocjonalnym. Jak przyznał, AI jest w stanie uchwycić podstawy dzieła, te najbardziej schematyczne elementy, ale nie będzie w stanie oddać emocji i naturalnych zachowań, tak jak uczyniłby to człowiek w produkcjach bardziej skomplikowanych i emocjonalnych.
Zdanie Stephena Kinga może dawać nadzieję obecnie protestującym autorom scenariuszy. Strajk WGA trwa już ponad 4 miesiące, wiele z produkcji jest wstrzymywanych lub ich premiery są przekładane. Jednak jak wielki wpływ będzie miała sztuczna inteligencja na przemysł filmowy, dopiero się przekonamy. Prawdziwa rewolucja jeszcze przed nami.
Więcej:Jeśli Wiedźmin Netflixa cię nie przekonał, to niedługo w kinach obejrzysz polskiego Geralta
1

Autor: Patrycja Otfinowska
Przygodę z profesjonalnym pisaniem rozpoczęła w czerwcu 2023 na Filmomaniaku, gdzie zajmuje się newsami ze świata kina; wcześniej pisała opowiadania o swoich ulubionych książkowych bohaterach. Z wykształcenia nauczyciel języka polskiego, jednak nauczanie przegrało z jej miłością do filmów i seriali. Nie boi się żadnego gatunku: równie chętnie zobaczy po raz setny Tokio Drift, co wybierze się w ciemno do kina na niszowy film. Niezdrowo zafascynowana Wiedźminem i gdy tylko może, po raz kolejny przechodzi Zabójców królów. Czyta książki w ilościach hurtowych, twierdząc, że z każdej potrafi wyciągnąć jakąś głęboką myśl. Gdy już oderwie się od monitora, zabiera drona na spacery i robi zdjęcia okolicy.