Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 13 listopada 2015, 16:30

autor: Draug

Star Wars: Battlefront - ciemna strona PR Electronic Arts [aktualizacja]

Ostatnio zrobiło się głośno wokół Electronic Arts na wieść o praktykach, jakie zastosowała firma przed zbliżającą się premierą Star Wars: Battlefront. Korporacja przekupiła moderatorów Reddita, a ponadto sztucznie opóźnia recenzje, mimo że grą można już cieszyć się na Xboksie One przez EA Access.

Aktualizacja: Choć Electronic Arts jeszcze nie zajęło oficjalnego stanowiska w omawianej sprawie, w sieci zwrócono uwagę na przesłankę, którą można poczytywać za „okoliczność łagodzącą” wobec oskarżeń o korupcję. Chodzi o publiczną wypowiedź sprzed paru miesięcy, w której menedżer społeczności z EA działający na Reddicie prosi jednego z moderatorów, żeby usuwano posty łamiące NDA obowiązujące graczy biorących udział w alfa-testach Battlefronta. Z drugiej strony, w ramach podziękowań community manager oferuje moderatorom dostęp do alfy. Trudno więc traktować tę poszlakę jednoznacznie jako dowód niewinności „elektroników”, ale pokazuje ona, że sytuacja prawdopodobnie nie jest tak czarno-biała, jak sugerują oskarżenia administratorów Reddita. Tymczasem pozostaje nam czekać na ewentualne oświadczenie ze strony EA.

Star Wars: Battlefront w skrócie:
  • Producent: DICE (seria Battlefield)
  • Wydawca: Electronic Arts
  • Gatunek: strzelanka sieciowa FPP/TPP w realiach Gwiezdnych wojen
  • Platformy sprzętowe: PC, PS4, XOne
  • Termin premiery: 17 listopada (świat) / 19 listopada (Polska) 2015

Electronic Arts po raz kolejny znalazło się w świetle jupiterów – i znowu ma to związek nie z sukcesami firmy, lecz kontrowersyjnymi działaniami z jej strony. Tym razem chodzi o Star Wars: Battlefront. Gra przez ostatnie pół roku wzbudzała niesamowite emocje wśród graczy, więc „elektronicy” dokładali starań, by emocje sięgały zenitu aż do samej premiery (wyznaczonej na 17 listopada)… i nie zostały zgaszone przez zbyt dużą liczbę negatywnych opinii. To ostatnie dotyczy osób, które otrzymały dostęp do omawianej strzelanki studia DICE przed premierą – czy to w wersji finalnej, czy testowej. I bynajmniej nie chodzi tu tylko o recenzentów – wiele wskazuje na to, że EA próbowało zapanować również nad żywiołem, jakim są „zwykli” gracze.

Ciemna strona Mocy jest silna w Electronic Arts… - Star Wars: Battlefront - ciemna strona PR Electronic Arts [aktualizacja] - wiadomość - 2015-11-13
Ciemna strona Mocy jest silna w Electronic Arts…

Korupcja na Reddicie

Electronic Arts oddawało przedpremierowo Battlefronta w ręce fanów przy wielu okazjach – w trakcie alfa- i beta-testów, a wczoraj także w pełnej wersji (ograniczonej 10-godzinnym trialem) przez program EA Access na Xboksie One. I wiele wskazuje na to, że przez cały ten czas wydawca starał się sprawować „rząd dusz” wśród graczy. W jaki sposób? Jak wynika z relacji administratorów Reddita, co najmniej pół roku temu przedstawiciele firmy skontaktowali się z moderatorami odpowiedniej sekcji tego serwisu – bodaj czy nie największego skupiska miłośników omawianego tytułu w sieci – i poprosili ich o właściwe kierowanie społecznością w zamian za konkretne korzyści (np. dostęp do zamkniętych testów gry i bilety na imprezy w klimacie Gwiezdnych wojen). W efekcie usuwano posty z negatywnymi komentarzami, banowano niewygodnych użytkowników, eksponowano pochwalne filmiki na YouTubie etc. Sprawa wyszła na jaw, gdy w procederze zorientowali się administratorzy i ogłosili nabór nowych moderatorów. Przy okazji z cienia wystąpili też uczciwi „zarządcy” Reddita, ujawniając praktyki swoich skorumpowanych kolegów.

Eventy recenzenckie i embargo a trial w EA Access

Electronic Arts nie poprawia swoich notowań również poprzez niefortunne wyznaczenie daty embarga na publikację recenzji Star Wars: Battlefront. Nastąpi to dopiero w ostatnich godzinach przed premierą gry (16 listopada o godzinie 21:00 czasu pacyficznego, czyli 17 listopada o 6:00 naszego czasu), podczas gdy produkcja już od wczoraj jest dostępna w usłudze EA Access na Xboksie One.

Firma nie rozesłała do mediów kopii recenzenckich – zamiast tego testy zorganizowano na tzw. „review eventach” dla dziennikarzy. Jak podaje serwis Polygon, krytycy mogli spędzić z grą ok. 12-14 godzin w kontrolowanych, „laboratoryjnych” warunkach – czyli takich, w których trudno rzetelnie przetestować infrastrukturę serwerową.

O ile eventy recenzenckie są niestety dość powszechnym zjawiskiem – podobnie jak wyznaczanie daty publikacji recenzji na jeden dzień przed premierą gry lub równo z terminem debiutu – tutaj sytuacja wygląda inaczej przez wspomniany wcześniej EA Access. Każdy posiadacz Xboksa One, który opłaca abonament tej usługi, może spędzić z pełną wersją Battlefronta 10 godzin (a więc niewiele mniej niż dziennikarze grający na imprezie) i dzielić się swoimi wrażeniami już od 12 listopada – bez obaw o łamanie obostrzeń narzuconych w umowie o zachowanie poufności (ang. non disclosure agreement, w skrócie NDA).

Zgodnie z naszą polityką, nie uczestniczymy w „review eventach” – pomimo otrzymania zaproszenia. Podobnie postąpiliśmy wcześniej przy okazji gry Need for Speed. Dlatego też naszą wstępną recenzję przeczytacie już w najbliższy poniedziałek, a jeszcze dziś obejrzycie materiał ekipy tvgry.pl. Będą to opinie wydane na podstawie wersji dostępnej w usłudze EA Access, więc oczywiście wspomniany tekst nie zostanie jeszcze opatrzony oceną – wystawimy ją, gdy spędzimy z grą więcej czasu.

Co ciekawe, sytuacja z zaproszeniem na „review event” ze zgodą na embargo i trialem przez EA Access powtórzyła się wcześniej przy grze Need for Speed.
Co ciekawe, sytuacja z zaproszeniem na „review event” ze zgodą na embargo i trialem przez EA Access powtórzyła się wcześniej przy grze Need for Speed.

Podsumowując, trudno nie odnieść wrażenia, że wielcy wydawcy ostatnimi czasy coraz częściej stosują drastyczne metody, gdy przychodzi do promowania ich gier. Już słyszeliśmy chociażby o machinacjach na YouTube ze strony Warner Bros. i Activision, a teraz swoją „cegiełkę” najwyraźniej dołożyło też Electronic Arts. Warto też zwrócić uwagę na kuriozalność stosowania embargo na recenzje. Koronnym przykładem jest tu „embargo na mówienie o embargo”, którym pochwaliła się ostatnio Bethesda Softworks przed premierą Fallouta 4. Wygląda na to, że pijarowcy i/lub marketingowcy już nie przebierają w środkach, gdy chodzi o nieustanne skupianie uwagi graczy tam, gdzie jest to pożądane.

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.