Istnieją sposoby, by tak zmienić grę, że możemy spodziewać się całkiem nowych doznań. Tym razem mamy do czynienia z pomniejszeniem mapy, przez co możemy podziwiać świat Skyrima z lotu ptaka.
Wyobraźmy sobie jakąkolwiek grę z innej perspektywy, np. klasyczne Fallouty w widoku z pierwszej osoby. Wydaje się to abstrakcyjne, prawda? Na pewno odbiór tytułu byłby zgoła inny od tego, jaki znamy i mamy do niego sentyment.
Kreatywni gracze i moderzy wykonują różne cuda-wianki, żeby urozmaicić rozgrywkę. Do najczęściej modyfikowanych gier należy oczywiście Skyrim, w którym chyba wszystko jest już możliwe do wykonania. Czasem nie trzeba jednak nawet modów, by odkryć grę z całkiem innej, nieznanej nam strony.
Piąty Elder Scrolls zapadł w pamięć wielu graczom. Spędzili w nim całe godziny, zanim udało się ukończyć watek główny. Dodając do tego ogrom modów na Nexusie, w tej grze można utopić praktycznie pół życia. Całkiem niedawno gruchnęła informacja o tym, że pewien gracz przebył drogę z Pękniny do Samotni pieszo. Pójście z jednego końca mapy do drugiego wymaga wiele czasu, czego może pozazdrościć sporo dorosłych graczy. Czasochłonne jest też tworzenie modów, fanartów i innej fanowskich twórczości. Tutaj mamy coś nietypowego. Użytkownik Reddita i youtuber o nicku OiBengs pochwalił się w poście… pomniejszeniem mapy Skyrima.
Brzmi to dziwnie, ale wrzucony film pokazuje, że jest to jak najbardziej możliwe. Przy pomocy techniki tilt-shift, często używanej w fotografii, mamy wrażenie, że patrzymy na obiekty z większej odległości. Kontrola perspektywy pozwala podziwiać Białą Grań czy Zimową Twierdzę w rzucie izometrycznym. Daje to całkiem nowe wrażenia i sprawia, że można się poczuć jak w klasycznych RPG-ach i hack’n’slashach pokroju Baldur’s Gate lub Diablo. Oczywiście może to odebrać nieco immersji, gdyby przekuć to w moda i ograć tytuł spoglądając na wszystko „z góry”, niemniej jednak podziwianie krajobrazów z lotu ptaka też może być ciekawe.
Czuję, że mógłbym wpatrywać się w to godzinami, wygląda tak przytulnie. Z łatwością ustawiłbym to jako tapetę na pulpicie, gdybym mógł, ale wtedy prawdopodobnie nigdy nic bym nie zrobił.
- AveVis
Użytkownicy, którzy skomentowali rzeczony post, w większości podzielają zachwyt płynący z powyższego cytatu. Wyobraźmy też sobie, jak by wyglądał system walki, gdyby oryginalny Skyrim był zaprojektowany w rzucie izometrycznym. Bardzo możliwe, że gra poszłaby w zupełnie innym kierunku niż ten, który znamy od parunastu lat. Gdyby wypuścić w pełni funkcjonalnego moda inspirowanego „pomniejszeniem” gry, skyrimowi weterani spędziliby kolejne kilkaset godzin w grze.
Mając w głowie wspomnienia z godzin spędzonych w Skyrimie, przypominając sobie przytulną Samotnię lub Białą Grań, w pomniejszeniu te miasta wydają się jeszcze przytulniejsze. Nawet chłodniejsze i mniej przyjemne lokacje, takie jak Pęknina czy Wichrowy Tron stają się milsze dla oka i zapomina się o niemiłych zdarzeniach, na które natknęli się tam gracze.
Na szczęście OiBengs umożliwi graczom podziwianie pomniejszonych lokacji bez wchodzenia w wątek. W tym poście i na Steamie udostępnił screenshoty z perspektywą ustawioną tak, by była idealną kompozycją na tapetę na pulpicie. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak życzyć miłego podziwiania „oddalonego” Skyrima.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Klaudia Makoś
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej z Podkarpacia. Zafascynowana grami od dwóch dekad i anime od dekady, kociara od urodzenia. Lubi też poznawać zwyczaje różnych kultur i regionalizmy w języku polskim. Oprócz tego uczy się języka japońskiego, by móc lepiej poznać kulturę Japonii i oglądać anime bez napisów.