Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość filmy i seriale 13 listopada 2017, 12:53

autor: Czarny Wilk

Reżyser Mad Max: Na drodze gniewu sądzi się z Warner Bros. Przyszłość cyklu pod znakiem zapytania

Firma należąca do George'a Millera wytoczyła proces dystrybutorowi najnowszego Mad Maksa. Reżyser filmu zarzuca Warner Bros. złamanie warunków umowy oraz niewypłacenie należnej premii.

Chociaż proces produkcyjny Mad Max: Na drodze gniewu pełen był problemów i opóźnień, ostatecznie film okazał się wielkim sukcesem. Krytycy w przeważającej większości zachwalali obraz George’a Millera (97% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes oraz sześć Oscarów), a widzowie tłumnie odwiedzali kina, generując wpływy na poziomie 378 milionów dolarów. Cieniem na ten pozytywny obraz kładą się jednak zarzuty, jakie reżyser ma wobec Warner Bros.

Na drodze gniewu powstawało w bólach, ale efekt końcowy zachwycił widzów i krytyków - Reżyser Mad Max: Na drodze gniewu sądzi się z Warner Bros. Przyszłość cyklu pod znakiem zapytania - wiadomość - 2017-11-13
Na drodze gniewu powstawało w bólach, ale efekt końcowy zachwycił widzów i krytyków

O konflikcie dowiedzieliśmy się za sprawą werdyktu Sądu Najwyższego Nowej Południowej Walli, który zadecydował, że spór między firmą Kennedy Miller Mitchell (należącą m.in. do George’a Millera) a Warner Bros. zostanie rozstrzygnięty w Australii, nie zaś w Kalifornii, jak chciałaby druga z wymienionych firm. Informację na ten temat jako pierwszy opublikował Sydney Morning Herald.

Według umowy między podmiotami sporu, firma Millera miała otrzymać dodatkowe 7 milionów dolarów premii, jeśli koszta produkcji Mad Max: Fury Road nie przekroczyłyby poziomu 157 milionów dolarów. Ponadto, w przypadku chęci poszukiwań dodatkowego inwestora, Warner Bros. w pierwszej kolejności miało zgłosić się do Kennedy Miller Mitchell.

Korporacja miała nie wywiązać się z drugiego z warunków, nawiązując współpracę z RatPac Entertainment, które sfinansowało 12.5% całego budżetu. W przypadku pierwszego z wymienionych zapisów, zdaniem Millera w Warner Bros. podjęto szereg decyzji, które spowodowały konieczność wprowadzenia licznych zmian w czwartym Mad Maksie. To przełożyło się na wzrost kosztów produkcji i ostatecznie przekroczenie ustalonego budżetu. Reżyser filmu twierdzi, że te dodatkowe wydatki nie powinny być brane pod uwagę i domaga się otrzymania siedmiomilionowej premii. W oficjalnym oświadczeniu Kennedy Miller Mitchell możemy przeczytać:

Wolelibyśmy robić filmy z Warner Bros. niż się z nimi procesować, ale po przeszło roku prób nie udało nam się wypracować satysfakcjonującego rozwiązania i zostaliśmy zmuszeni do wytoczenia pozwu sądowego.

Otwarty konflikt między obiema firmami może mieć negatywny wpływ na plany stworzenia nowych filmów osadzonych w uniwersum Mad Maksa. George Miller oraz gwiazda Na drodze gniewu Charlize Theron w wywiadach wyrażali chęci udziału w produkcji kolejnych obrazów, w obecnej sytuacji przyszłe projekty osadzone w słynnym apokaliptycznym świecie stoją jednak pod znakiem zapytania.

Reżyser Mad Max: Na drodze gniewu sądzi się z Warner Bros. Przyszłość cyklu pod znakiem zapytania - ilustracja #2

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.