Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 22 października 2020, 11:20

autor: Karol Laska

Recenzje filmu Borat 2 - Sacha Baron Cohen bawi i przeraża

Krytycy filmowi wypowiedzieli się na temat filmu Borat 2. Dzieło przyjęło się bardzo dobrze i po raz kolejny mocno bawi, a przy okazji skłania do refleksji.

Już jutro, 23 października, na platformie Amazon Prime Video obejrzymy Borat: Subsequent Moviefilm, czyli drugą komedię z serii opowiadającej o kazachskim wąsaczu, wyśmiewającym paradoksy życia w Stanach Zjednoczonych. W sieci pojawiły się już recenzje profesjonalnych krytyków (nie tylko tych amerykańskich) i są one mocno entuzjastyczne. Ostateczny procent pochlebnych opinii na portalu Rotten Tomatoes wynosi 83% ze średnią punktową 7,08/10 (ze 101 ocen – 84 pozytywne, 17 negatywnych).

Wybrane recenzje filmu Borat: Subsequent Moviefilm

  1. Matt Zoller Seltz, RogerEbert – 3,5/4
  2. Nicholas Barber, BBC – 4/5
  3. Mick LaSalle, San Francisco Chronicle – 3/4
  4. Johny Oleksinski, New York Post – 3/4
  5. Michael O’Sullivan, Washington Post – 3/4
  6. Bill Goodykoontz, Arizona Republic – 3/5
  7. Brian Truitt, USA Today – 2,5/4
  8. Kevin Maher, Times (UK), - 2/5

Najlepsze momenty sequela Borata są wtedy, gdy zmienia się z mockumentu w bezpośredni dokument, pokazujący Amerykanów spoglądających przez bujny wąs Borata, próbując skontaktować się z człowiekiem, który za nim stoi – Sam Adams, Slate.

Przepysznie niestabilna komedia – Matt Zoller Seitz, RogerEbert.

Mimo że film jest bardzo zabawny, to kryje w sobie mnóstwo mroku, który płynie z faktu zrozumienia, że taki humor jest możliwy tylko dzięki okropieństwu prawdziwych ludzi, których portretuje – Pablo Villac, Cinema em Cena.

Kontynuacja Borata rozśmieszy Cię i wprawi w drgawki, ale i przyprawi o dreszcze – Charles Bramesco, Little White Lies.

Z opinii krytyków można więc wywnioskować, że Borat: Subesequent Moviefilm to coś więcej niż prymitywna komedia. Należy spodziewać się odważnego komentarza społecznego i brutalnej satyry, a Sacha Baron Cohen nie poszedł na łatwiznę i nie odcina kuponów. Jedno jest pewne – powinniśmy być usatysfakcjonowani.