Jak duża powinna być mapa w grach? Na to pytanie ciężko znaleźć jednoznaczą odpowiedź, ale lepiej nie zadawać go twórcom Elder Scrolls Online, którzy mogą mieć pewne problemy z odległościami.
Światy w grach są niezwykle istotne. Oczywiście wszystko zależy od gatunku, historii i samego zagospodarowania przestrzeni. Historia gier wideo zna przypadki niezwykle rozległych, ale pustych światów i tych małych, dopracowanych i pełnych rozmaitych easter eggów.
Bez względu na to jak wielką mapę oddajemy do dyspozycji gracza, to warto mieć na uwadze, że pomimo tworzenia fikcyjnych lokacji, nadal powinniśmy pamiętać o logice i odpowiednich proporcjach. Nie wszyscy twórcy jednak się tym przejmują, co prowadzi do kuriozalnych sytuacji.
Elder Scrolls Online, to tytuł MMORPG, który w tym roku, 4 kwietnia obchodzić będzie swoje 10. urodziny. Choć grze daleko jest do Final Fantasy XIV, czy World of Warcraft, to ma ona spore zaplecze fanów, z których znaczna część to entuzjaści tytułów Bethesdy.
Warto w tym miejscu podkreślić, że choć Bethesda jest wydawcą ESO, to stworzeniem gry zajęła się firma ZeniMax Online Studios (ZOS). Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno jedni jak i drudzy mają pewne problemy z postrzeganiem świata gry.
Uwagę na to zwrócił jeden z graczy ESO, którzy w wątku na Reddicie zaprezentował screenshota z gry przedstawiającego sytuację, w której obóz bandytów atakujących wioskę znajduje się… centralnie obok wioski.
Zdaniem autora posta, twórcy powinni poważnie przemyśleć rozmiar mapy oraz rozmieszczenie poszczególnych POI (Points of Interest – punktów szczególnych), gdyż wrzucanie wszystkiego w jedno miejsce, to nie zawsze dobry pomysł.
Zgadzają się z nim inni gracze i zauważają, że nie tylko ZOS miewa takie problemy, ale i sama Bethesda, co argumentują pozbawionymi logiki questami, gdzie najczęściej NPC zwyczajnie mogliby sami rozwiązać problem, gdyby tylko się rozejrzeli na boki.
To zawsze był problem z grami Bethesdy, szczerze mówiąc.
W ESO też się to wyróżnia.
W Alikr jest zadanie, w którym żona wysyła cię na poszukiwanie jej męża, który zaginął lata temu. Okazuje się, że był w zagłębieniu około 3 minuty spacerem od niej.
Chciałbym więcej "pustej" przestrzeni między punktami POI, ale nie każdy chce gigantycznej mapy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wiele różnych stref jest w ESO.
– Jad11mumbler
Zdaniem graczy, gra cierpi na zbyt małe przestrzenie i złe rozmieszczenie POI jeszcze od czasu premiery. Wielu komentujących zauważa również, że powiększenie mapy nie jest takie proste i może doprowadzić do zupełnie przeciwnych rezultatów niż te zamierzone. Fani zwracają uwagę, że druga skrajność, czyli gigantyczna mapa pełna pustych przestrzeni też nie jest dobra i są gry, które bardzo na tym tracą.
Problem z gigantycznymi pustymi przestrzeniami polega na tym, że otrzymujesz niewykorzystane miejsca, takie jak w WoW, lub otrzymujesz ogromne lokacje, w których musisz grać w kolekcjonowanie, takie jak FFXIV, aby móc latać w tych strefach. Jedyny sposób, w jaki mógłbym zobaczyć ZOS przerabiający mapy na większe, to gdyby te większe przestrzenie zawierały więcej losowych instancji, które można napotkać lub wejść do nich, takich jak małe jaskinie i obozy bandytów pojawiające się losowo (…)
– Wazards
Pojawia się jednak pytanie, czy tego typu „zapychacze” nie byłyby wtedy problematyczne dla graczy, którzy niekoniecznie chcieliby napotykać na liczne obozy bandytów, jak miało to miejsce chociażby w TES V: Skyrim?
Przypadek ESO pokazuje, że zainteresowanie gracza licznymi aktywnościami jest ważne, ale jeszcze ważniejsze jest zachowanie umiaru we wszystkim co się robi. Tylko, że w grach z otwartym światem, umiar i proporcje nie zawsze są łatwe do zaaplikowania.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Michał Serwicki
Niedoszły fizyk, który został dziennikarzem. Współpracę z GRYOnline.pl nawiązał jesienią 2021 roku. W pracy dziennikarskiej lubi rolę człowieka orkiestry i sam podejmuje się różnych tematów i zagadnień. Gry towarzyszą mu od dzieciństwa. Wychował się na Heroes III, a w przerwach od budowania kapitolu przechodził kolejne generacje Pokémonów, zarywając noce z handheldami. W grach ceni przede wszystkim dobrą historię oraz emocje. Obok wirtualnej rozrywki, grywa w fabularne gry RPG, gdzie jako mistrz gry prowadzi przygody w licznych systemach, na czele z Dungeons & Dragons. Czas wolny od gier spędza przy komiksach Marvela i DC Comics. Jest wielkim fanem twórczości Stephena Kinga i sam próbuje swoich sił w pisaniu.