RTX 4090 od momentu premiery nie ma lekko. W recenzjach nie brakuje pochwał za wydajność, jednak karta ma poważny problem, który może wpłynąć na reputację producenta. Nvidia chce zbadać incydenty.
Serwis KitGuru otrzymał od Nvidii odpowiedź na zapytanie o wadliwy 16-pinowy adapter karty RTX 4090. Niestety uzyskane informacje są dość rozczarowujące. Jak dotąd firma nie znalazła rozwiązania, wciąż bada sytuację i nie ujawnia dodatkowych szczegółów.
Kontynuujemy badanie doniesień, jednak nie mamy jeszcze dalszych szczegółów, którymi moglibyśmy się podzielić. NVIDIA i nasi partnerzy są zaangażowani we wspieranie naszych klientów i zapewnianie im przyspieszonego procesu gwarancyjnego – stwierdziła Nvidia w rozmowie z KitGuru.

Dodatkowo na niekorzyść Nvidii przemawia fakt, że sprawa ta spędza sen z powiek tak naprawdę od kilku tygodni. Niektórzy eksperci wadę tłumaczyli niepoprawnie podłączoną wtyczką, która powinna być mocno dociśnięta, a zdarzało się, że nie była. Jak jednak możemy dowiedzieć się od użytkownika reddita, którego adapter zawiódł, w jego przypadku nic takiego nie miało miejsca.
Odkąd pojawił się problem z płonącym złączem zasilania przedstawiono dużo teorii dotyczących naprawy problematycznej wtyczki w 4090. Tyle że na razie na tym kończy, ponieważ żaden z pomysłów nie rozwiązuje sprawy w 100%.
Według Igor's Lab całe złącze 12VHPWR zostało źle zaprojektowane. Niemiecki ekspert sugeruje, że aby spowodować awarię wystarczy w nieodpowiedni sposób wygiąć przewody.
Nieco innego zdania jest redakcja Gamers Nexus. W tym przypadku mówi się o samych kablach użytych w adapterze. Problemem są według nich przewody 150 V, zastosowane w niektórych wersjach w miejsce prawidłowych 300 V. Podczas testów drugiego wariantu nie dało się doprowadzić do awarii.
Może Cię zainteresować:
8

Autor: Kamil Sulej
Student dziennikarstwa, któremu od najmłodszych lat towarzyszą gry komputerowe. Jego zamiłowanie do technologii pozwoliło mu odnaleźć się w GRYOnline.pl, gdzie zajmuje się tematyką technologiczną, a za sprawą pisania dla Cooldown.pl coraz bardziej zagłębia się w świat influencerów, Minecrafta oraz e-sportu. Przygodę z grami wideo zaczął od PS1 oraz taniego klona Pegasusa. Od tamtej pory nie wyobraża sobie życia bez gier, a jego szczególnymi ulubieńcami są seria Metro (w tym także książkowa), stare Need For Speedy oraz GTA 4. Jego największą pasją jest Formuła 1. Ponadto w czasie wolnym uwielbia wsłuchiwać się w brzmienia rosyjskiego rocka, który według niego emanuje wyjątkowym klimatem i energią.