Ostatnie epizody seriali potrafią doprowadzić do łez nawet największych twardzieli. Przedstawiamy najsmutniejsze zakończenia produkcji telewizyjnych.
Seriale mają to do siebie, że w trakcie swego trwania potrafią mocno zaangażować widzów. Czasami do tego stopnia, że oglądani na co dzień bohaterowie stają się nieodłączną częścią ich życia, a nieubłaganie nadciągający koniec ulubionego programu potrafi wywołać ogromny smutek. Często to właśnie finałowe odcinki sprawiają, iż łzy same napływają nam do oczu.
W historii telewizji znajdziemy wiele programów, które wzruszały widzów. To jednak pożegnanie z bohaterami, których losy śledziło się przez lata, w wielu przypadkach bywa najbardziej emocjonujące. Poniżej przedstawiamy seriale, które zaserwowały rzewne finały. Te zakończenia pozostawiły nas nieutulonych w żalu.
Uwaga! Tekst zawiera spoilery związane z serialami z poniższego zestawienia.

The Office to prawdziwy fenomen i jeden najbardziej lubianych seriali komediowych, jakie kiedykolwiek zostały wyprodukowane dla telewizji. W trakcie dziewięciu sezonów widzowie mogli śledzić perypetie pracowników Dunder Mifflin, którzy ciągle przekraczali granice absurdu. Pomimo humorystycznego zacięcia The Office ma jeden z najbardziej wzruszających finałów w historii. Wszystko za sprawą powrotu Michaela Scotta, bohatera granego przez Steve’a Carella, który nieoczekiwanie został drużbą na ślubie Dwighta i Angeli. Już samo jego pojawienie się mogło poruszyć, a gdy po dwóch sezonach widzowie mogli po raz kolejny usłyszeć z ust Michaela kultowe: „That’s what she said”, założę się, że wielu z nich szybko szukało chusteczek.

Bez wątpienia jeden z najważniejszych – o ile nie najważniejszy sitcom w historii. Przygoda sześciu tytułowych Przyjaciół przyciągała przed ekrany fanów na całym świecie przez okrągłe dziesięć lat, podczas których wyemitowano 234 odcinki. I to właśnie ostatni z nich przyniósł najwięcej wzruszeń, ponieważ każdy z bohaterów otrzymał zakończenie, na jakie zasługiwał. Jeśli nie płakaliście w momencie, w którym Monica, Rachel, Ross, Joey, Chandler oraz Phoebe wychodzą z pustego mieszkania i oddają klucze, to chyba coś jest z Wami nie tak. I ta scena, w której Rachel staje w drzwiach Rossa... Trudno się nie roztkliwić.

Jak poznałem waszą matkę, okrzyknięte następcą Przyjaciół, stanowi kolejny dowód na to, że serial komediowy wcale nie musi zakończyć się prawdziwym happy endem. Poszukiwania przez Teda Mosby’ego wielkiej miłości dobiegły końca w ostatnich odcinkach. Finał przyniósł jednak sceny, które sprawiły, że oczy spociły się największym twardzielom. Nawet jeśli nie wszyscy fani zgodzili się, że śmierć Tracy, czyli tytułowej „matki”, to najlepszy sposób na zwieńczenie serialu, trzeba przyznać, że twórcy odpowiednio zagrali na emocjach widzów. Szczególnie kiedy Ted Mosby dokańcza opowiadaną swoim dzieciom historię, a podczas oglądania jego ostatnich chwil z Tracy dociera do nas, jak bardzo kocha Robin.

Długo się zastanawiałem, czy umieszczać Futuramę na tej liście. Wszak w zeszłym roku pojawiły się nowe odcinki, które kontynuują historię zakończoną 10 lat wcześniej. Niemniej to właśnie epizod Meanwhile uznawany był za koniec tej animacji. To w nim widzowie mogli zobaczyć, jak Fry i Leela wspólnie się starzeją. Otrzymują jednak możliwość doświadczenia wszystkiego raz jeszcze. Dwójka bohaterów postanawia skorzystać z tej opcji. Trudno powstrzymać łzy, gdy się pomyśli o tym, ile Fry i Leela razem przeżyli i jak bardzo nie chcą się ze sobą rozstawać.

Od początku było wiadomo, że los Waltera White’a jest przesądzony. I nawet jeśli widzowie spodziewali się jego zgonu, z pewnością spora grupa fanów liczyła, że Breaking Bad zakończy się szczęśliwie, a nauczyciel chemii uniknie śmierci i kary za spowodowane przez siebie szkody. To jednak nie pasowałoby do stylu serialu, więc koniec końców Walter White musiał zginąć. Tymczasem my po tylu sezonach bardzo się z nim zżyliśmy, przez co pożegnanie z bohaterem było bolesne. Zwłaszcza że ostatecznie uratował on Jessego, który odjechał w siną dal w Camino.

Na przestrzeni piętnastu sezonów Supernatural zapewniało widzom prawdziwą huśtawkę emocji. Fani musieli poradzić sobie z pożegnaniem swoich ulubieńców, takich jak Bobby czy Castiel. Nikt nie przygotował ich jednak na to, co nastąpiło w finałowym odcinku. To właśnie w nim po pokonaniu Chucka Sam i Dean wybrali się na pozornie proste polowanie na wampiry. Niestety, nie poszło ono po ich myśli, a najgorzej wyszedł na tym starszy z Winchesterów, który zginął. Emocjonalna ostatnia rozmowa braci sprawiła, że nawet ponad trzy lata po emisji gardło ściska się na samą myśl o tym wydarzeniu. Ich ponowne spotkanie w niebie spowodowało, że lecących z oczu łez nie dało się w żaden sposób zatrzymać.

M*A*S*H* prezentuje perypetie personelu szpitala polowego, który podczas wojny koreańskiej starał się humorem i śmiechem utrzymać przy życiu. Finałowy epizod przyniósł emocjonalne zakończenie przygody z bohaterami serialu. Najsmutniejszym momentem jest jednak ostatnia scena, w której towarzyszymy Pierce’owi. Odlatuje on helikopterem, a tu czeka na niego niespodzianka od Hunnicutta – ułożony z kamieni napis „GOODBYE”, który jednocześnie stanowi też pożegnanie widzów z tym lubianym serialem.

Często zdarza się, że po odejściu jednego z członków głównej obsady serial nie wraca do prezentowanego wcześniej poziomu. Tak zadziało się i w przypadku Hożych doktorów, których opuścił grający J.D. Zach Braff. To właśnie poświęcone temu wydarzeniu finałowe epizody ósmego sezonu zasługują na wspomnienie i stanowią uznawany przez fanów właściwy koniec serialu. Trzeba przyznać, że dzieje się w nich sporo. Widzimy ostatni dzień J.D. w Szpitalu Świętego Serca, jego ślub z Elliot i pożegnanie z najlepszym przyjacielem – Turkiem. Jeśli to nie sprawi, że zmuszeni będziecie ocierać łzy z policzków, to może zrobi to finałowy epizod produkcji. Stanowi on wzruszający montaż najważniejszych scen dla każdej z postaci.

Serial, którego oś fabularna praktycznie cały czas kręci się wokół motywu śmierci, powinien w trakcie pięciu sezonów uodpornić widzów na rozrzewniające momenty w finale. Tak się jednak nie stało, a duża w tym zasługa montażu, przy którym trudno powstrzymać nagłe pocenie się oczu. Finałowy odcinek nie szczędzi wzruszeń, do których zdecydowanie skłaniają ujęcia pokazujące, jak każda z głównych postaci umiera w przyszłości. Wieńczący całość epizod przypomina, że życie jest krótkie, a utrata bliskich nieunikniona, przez co ostatnie chwile z Six Feet Under są niezwykle smutne i poruszające.

Serial, który pokazuje, jak smutna i wzruszająca potrafi być niespełniona miłość. Ostatni odcinek zamyka wątek relacji głównej bohaterki z księdzem w wyjątkowo refleksyjny sposób. Bolesne rozstanie, a przede wszystkim moment ich pożegnania zapewnia moc emocji, zaś nieszczęście wypisane na twarzy tytułowej Fleabag potrafi ścisnąć za gardło w najmniej odpowiednim momencie. Duża w tym zasługa gry aktorskiej Phoebe Waller-Bridge. Artystka wykreowała postać, której widzowie współczuli i kibicowali, i ukazała, że złamane serce również potrafi wycisnąć łzy.
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Serial:Futurama
premiera: 1999animacjakomediasci-fiprzygodowy
Nowy sezon Sezonów: 10 Odcinków: 154
Serial:Jak poznałem waszą matkę(How I Met Your Mother)
premiera: 2005komedia
Zakończony Sezonów: 9 Odcinków: 208
Serial:Biuro(The Office)
premiera: 2005komedia
Zakończony Sezonów: 9 Odcinków: 186
Biuro jest serialem komediowym utrzymanym w stylistyce mockumentary (udawanego dokumentu), opowiadającym o perypetiach pracowników oddziału firmy sprzedającej artykuły papierowe. Na jego czele stoi niezwykle ekscentryczny szef – Michael Scott. Amerykańskie Biuro jest oparte na brytyjskim serialu komediowym z 2001 roku Ricky'ego Gervaisa oraz Stephena Merchanta. Głównym autorem tej wersji jest Greg Daniels (Parks and Recreation, Bobby kontra wapniaki). Produkcja jest mockumentem, czyli stara się naśladować styl dokumentu. Opowiada ona historię pracowników oddziału firmy Dunder Mifflin produkującej artykuły papiernicze. Szefuje im Michael Scott, niezwykle ekscentryczna osoba, która sama siebie uważa za najlepszego kierownika na świecie. W tytule możemy zobaczyć między innymi Steve'a Carella (Michael Scott), Rainna Wilsona (Dwight Schrute), Johna Krasinskiego (Jim Halpert), Jennę Fischer (Pam Beesly), Creeda Brattona (Creed Bratton), Lesliego Davida Bakera (Stanley Hudson), B.J. Novaka (Ryan Howard) oraz Briana Baumgartnera (Kevin Malone). Zdjęcia kręcono w Los Angeles, Santa Clarita, Scranton oraz w Stamford.
4

Autor: Marcin Nic
Przygodę z pisaniem zaczął na nieistniejącym już Mobilnym Świecie. Następnie tułał się po różnych serwisach technologicznych. Chociaż nie jest typowym graczem, a na jego komputerze znajduje się tylko Football Manager, w końcu wylądował w GRYOnline.pl. Nie ma dnia, w którym nie oglądałby recenzji nowych smartfonów, dlatego początkowo pisał o wszelkiego rodzaju technologii. Z czasem jednak przeniósł swoje zainteresowania bardziej w kierunku kinematografii. Miłośnik NBA, który uważa, że Michael Jordan jest lepszy od LeBrona Jamesa, a koszykówka z lat 90-tych była przyjemniejsza dla oka.