Dragon Age Veilguard zabierze nas do największej metropolii Thedas – Minratus, stolicy tevinetrskiego imperium.
Dragon Age Veilguard podobnie jak pozostałe gry w serii umożliwi nam odwiedzenie największych miast Thedas. W „jedynce” poruszaliśmy się po Denerim, stolicy Fereldenu. W Dragon Age 2 zawitaliśmy w Kirkwall, Mieście Łańcuchów, jednym z największych miast Wolnych Marchii. Jako Inkwizytor regularnie odwiedzaliśmy Val Royeaux stolicę Orlais. W najnowszej odsłonie przekroczymy zaś bramy Minratusu, stolicy Tevinteru i największego miasta na kontynencie.
To jak gra wygląda z perspektywy „lore”, a tego co widzimy na ekranie, to dwie różne rzeczy. Sporą rolę odgrywa klimat, który wykreowany dobrze, sprawia, że wyobraźnia graczy załatwia resztę. Oznacza to, że możemy poruszać się po niewielkim wycinku miasta, ale z tyłu głowy mamy świadomość jego ogromu i różnorodności mieszkańców czy dzielnic.
W Denerim poznaliśmy główny rynek, zaułki i slumsy zamieszkałe głównie przez elfy. Kirkwall było jednym z głównych portów niewolniczych, a po powstaniu i później uzyskaniu niezależności było kontrolowane w znacznej mierze przez przestępców. Dlatego też w Dragon Age 2 widzieliśmy najczęściej ciasne uliczki, kanały, dzielnice biedoty i czasami luksusowe Górne Miasto.
Jako Inkwizytor w celu zdobycia poparcia szlachty Orlais regularnie powracaliśmy do Val Royeaux, gdzie mieści się serce Zakonu. Rzadko wychodziliśmy poza główne, blichtrowe dzielnice bogatych mieszkańców z kunsztownie wykonanymi maskami.
W Dragon Age Veilguard odwiedzimy Minratus, stolicę imperium Tevinter i według słów Matthew Rhodes, odpowiedzialnego za grafiki czy szkice koncepcyjne, miasto, które jest większe niż cokolwiek co seria widziała do tej pory.
Tak ambitny pomysł miał niepozorny początek, a konkretnie linię dialogową Doriana Pavusa. Jeśli gracz zabierze go ze sobą do Val Royeaux, to usłyszy jego komentarz mówiący o tym, że jest to miasto „ciekawe i w pewien sposób urocze w porównaniu do Minratusu”.
Zarówno z perspektywy fabuły jak i rozgrywki poprzeczka została wysoko zawieszona. Po raz pierwszy zobaczymy Tevinter, który odgrywa niezwykle ważną rolę w świecie Dragon Age i osoby, które orientują się w „lore” mają wysokie oczekiwania. Oprócz tego mamy zobaczyć na monitorach największą lokację w historii serii.
Matthew Rhodes stwierdził, że „widok dla zwykłego mieszkańca tego miasta idącego ulicą jest bardziej spektakularny niż to co widzi cesarzowa Orlais, przynajmniej jeśli chodzi o sam rozmiar”. Właśnie tu odegra dużą rolę wyobraźnia. Minratus ma być skonstruowany tak, by gracz w każdym momencie miał świadomość tego, że z punktu w którym stoi miasto rozciąga się w dosłownie każdym kierunku.
Z drugiej Rhodes zadaje sobie sprawę, że stworzenie lokacji jaką wymarzyli sobie fani jest niemożliwe, ale i tak podjęli próbę. Teraz nam jako graczom pozostaje czekać na rezultat.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Szymon Orzeszek
Doświadczony autor naukowych tekstów i absolwent Socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Znawca światów gier z serii Dragon Age, Dark Souls oraz The Elder Scrolls, który raz w roku przechodzi Mass Effecta i Dragon Age’a, a także regularnie para się modowaniem Skyrima. Ponadto jest aktywnym graczem League of Legends, Warframe’a i gry Dota 2. W przerwach od wyżej wymienionych produkcji sprawdza wszelakie RPG-i oraz ćwiczy zmysł strategiczny w cyklu Total War bądź Endless Space i Endless Legend. Oprócz gier wideo, swój czas poświęca nauce języka walijskiego, amatorskiemu łucznictwu i szermierce oraz zabawie origami.