Serwis streamingowy Max podrożał w naszym kraju. Cena pakietu podstawowego wzrosła aż o 50%. Podwyżki nie dotkną jednak wszystkich abonentów.
Tani dostęp do streamingu wydaje się przeszłością. Serwisy przyzwyczajają swoich subskrybentów do ciągłych wzrostów cen oraz ograniczeń we współdzieleniu kont. Tym razem na podwyżki zdecydowało się Max. Ile teraz zapłacimy za dostęp do filmów i seriali na wspomnianej platformie?
Do tej pory pakiet podstawowy na platformie Max kosztował 19,99 zł. Teraz za tę opcję będziemy musieli zapłacić aż o 50% więcej, czyli 29,99 zł. Miesięczny koszt abonament standardowego to obecnie 39,99 zł (wcześniej było to 29,99 zł), nie zmieniła się cena pakietu premium – wynosi ona 49,99 zł.
Więcej zapłacą także osoby decydujące się na pakiet roczny. Opcja podstawowa zdrożała ze 199 zł na 299 zł, a standardowa – z 299 zł na 399 zł. Roczny abonament premium kosztuje 499 zł.

Podwyżkami cen na tę chwilę nie muszą martwić się osoby mające tzw. „Pakiet przed Max”, czyli abonenci, którzy zostali automatycznie przeniesieni z platformy HBO Max do serwisu Max. Cena miesięcznego dostępu do treści dla tych subskrybentów nadal wynosi 19,99 zł.
Przypomnijmy, że w grudniu Max poinformowało, że szykuje się do wprowadzenia ograniczeń we współdzieleniu kont. Szef Warner Bros. zaznaczył, że działania te nie będą gwałtowne, a stopniowe, ponieważ platforma nie ma takiej pozycji jak np. Netflx.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
3

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.