Wielu z nas korzysta z laptopa przez większość czasu podłączonego do zasilacza. Czy jest to jednak zdrowe dla baterii? A może cierpi na tym zasilacz? W tym przypadku odpowiednia wiedza rozwieje nasze obawy.
Czy nie zastanawialiście się kiedyś, czy laptopowi szkodzi pozostawanie cały czas pod zasilaniem? Czy wpływa to na baterię w negatywny sposób? Serwis GameStar dzieli się odrobiną wiedzy na ten temat. Raczej nie powinniśmy się czegokolwiek obawiać, choć można rozważyć zmianę paru ustawień zasilania.
Laptopy są urządzeniami przenośnymi, komputerami stworzonymi, aby towarzyszyć nam w podróży. Jednak wiele maszyn graczy rzadko opuszcza biurko lub stolik, będąc stale podłączone do zasilania. Granie może szybciej wyczerpywać akumulator lub sam laptop działający na baterii może mieć ograniczoną moc. Niektóre osoby mogą obawiać się, że ładowanie non-stop może uszkodzić baterię, ale spokojnie, to nieprawda.
Jak widać, raczej nie powinniśmy zbytnio się obawiać, ale używać laptopa w normalny sposób. W tym jednym przypadku, gdy poziom baterii jest niski, a urządzenie wykonuje ładowanie pełne, warto powstrzymać się od intensywnego wykorzystywania laptopa. Oszczędzamy w ten sposób jednak nie baterię, a zasilacz. Pamiętajmy, że producenci przewidzieli taki scenariusz, więc elektronika dba o odpowiedni rozdział prądu. Podczas grania w wymagający tytuł ładowanie akumulatora będzie po prostu trwało znacznie dłużej.

Dawniej niektóre osoby korzystające z laptopów w sposób głównie stacjonarny wyciągały z niego baterię. Trudno powiedzieć, na ile racjonalne było to postępowanie – taki laptop mógł zostać nagle wyłączony, gdy ktoś nieopatrznie wyciągnął wtyczkę zasilacza. Dodatkowo bateria włożona do szafy na długi okres czasu będzie się samoczynnie rozładowywać, a gdy zapomnimy o niej, poziom napięcia może spaść do poziomu szkodliwego dla ogniw litowo-jonowych. A to trwale zmniejszy jej pojemność.
Nowoczesne laptopy nie umożliwiają łatwego demontażu baterii, więc realizacja takich pomysłów raczej odpada. Za to można się pokusić o zmianę pewnych ustawień zasilania – niektórzy doradzają tutaj ograniczenie maksymalnego poziomu naładowania baterii do 80%. Oprogramowanie niektórych urządzeń na to pozwala, lub można skorzystać z odpowiedniej aplikacji, jak np. Free Battery Limiter.

Ja jednak mam wątpliwości, czy jest to jednoznacznie rozsądne. Być może ma to jakieś znaczenie dla samej baterii – długotrwałe przebywanie na poziomie naładowania ok. 80% jest nieco zdrowsze dla ogniw litowo-jonowych. Ale z drugiej strony, przepływający przez zasilacz prąd maleje wraz ze zbliżaniem się do pełnego naładowania akumulatora.
Stąd wymuszając „głębsze” mikrocykle powodujemy ładowanie większym prądem przez zasilacz, który musi przecież jednocześnie utrzymywać pracę laptopa. Może więc jest to kwestia wyboru, co jest dla nas ważniejsze – zdrowie baterii czy zasilacza? Czy używacie laptopa bez obaw stale „pod prądem”? Napiszcie w komentarzach.
Może Cię zainteresować:
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
18

Autor: Arkadiusz Strzała
Swoją przygodę z pisaniem zaczynał od własnego bloga i jednego z wczesnych forum (stworzonego jeszcze w technologii WAP). Z wykształcenia jest elektrotechnikiem, posiada zamiłowanie do technologii, konstruowania różnych rzeczy i rzecz jasna – grania w gry komputerowe. Obecnie na GOL-u jest newsmanem i autorem publicystyki, a współpracę z serwisem rozpoczął w kwietniu 2020 roku. Specjalizuje się w tekstach o energetyce i kosmosie. Nie stroni jednak od tematów luźniejszych lub z innych dziedzin. Uwielbia oglądać filmy science fiction i motoryzacyjne vlogi na YouTube. Gry uruchamia głównie na komputerze PC, aczkolwiek posiada krótki staż konsolowy. Preferuje strategie czasu rzeczywistego, FPS-y i wszelkie symulatory.