Rozrusznik, kompresor i powerbank w jednym. AstroAI MF12-V to wszechstronny sprzęt dla kierowców, który na Amazonie kosztuje teraz znacznie mniej niż u producenta.
W moim dzisiejszym zestawieniu najciekawszych promocji na Amazonie znalazło się już miejsce dla samochodowego jump startera. Trafiłem jednak na jeszcze bardziej uniwersalne urządzenie, któremu postanowiłem poświęcić osobny tekst. Mowa o AstroAI MF12-V, czyli przenośnym rozruszniku o deklarowanym prądzie szczytowym 8000 A, którego cena została właśnie obniżona o 10%.
Jedno urządzenie, mnóstwo zastosowań
Największą zaletą AstroAI MF12-V jest jego wszechstronność. Oprócz funkcji jump startera sprzęt wyposażono bowiem w kompresor o maksymalnym ciśnieniu 150 PSI (ponad 10 barów. Do dyspozycji mamy pięć zaprogramowanych trybów pompowania oraz możliwość przełączania między trzema jednostkami ciśnienia: PSI, kPa i bar. Co istotne, urządzenie ma imponować nie tylko funkcjonalnością, ale również wydajnością. Według przytaczanych wyników testów napompowanie opony 195/65 R15 z 30 do 36 PSI zajmuje zaledwie 50 sekund. Z kolei jedno pełne naładowanie akumulatora ma wystarczyć na napompowanie około 7,5 opon tego rozmiaru od zera do 36 PSI.
Dużym udogodnieniem jest również czytelny wyświetlacz LED, przystosowany do pracy nawet w mocnym słońcu. Pokazuje on jednocześnie aktualne oraz docelowe ciśnienie, dzięki czemu cały proces można wygodnie kontrolować. Co więcej, po osiągnięciu ustawionej wartości kompresor automatycznie kończy pompowanie, eliminując konieczność ciągłego pilnowania urządzenia.
Producent zadbał także o wbudowaną latarkę oraz funkcję powerbanku obsługującego ładowanie z mocą do 18 W.
Warto również wspomnieć o bezpieczeństwie. Model ten wyposażono w 10 zabezpieczeń chroniących m.in. przed zwarciem, przeładowaniem, przeciążeniem, iskrzeniem, nieprawidłowym podłączeniem zacisków czy skrajnymi temperaturami.
Użytkownicy nie szczędzą mu pochwał
O tym, że sprzęt może być przydatnym wyposażeniem samochodu, świadczą również pozytywne opinie kupujących. Użytkownicy zwracają uwagę przede wszystkim na szybkość działania, wszechstronność oraz wygodę użytkowania.
Powinien się znaleźć w każdym samochodzie – Nuno DC.
Użyłem go do napompowania opon w moim samochodzie – to właśnie był powód zakupu – ale jeśli dodatkowo sprawdzi się w razie awarii akumulatora, to tym lepiej; w pierwszym przypadku działa szybko i bez większego hałasu – Fernando R.
Używałem go do uruchamiania samochodu wiele razy. Właściwie to często go do tego wykorzystuję – komu w ogóle potrzebny jest akumulator samochodowy – świetna rzecz, profesjonalne opakowanie ułatwiające przenoszenie, ma latarkę i pompkę. Kolejny dobry produkt tej firmy – mam już kilka jej produktów – AK.
W ciągu kilku minut bezbłędnie uruchomił mój samochód i napompował opony. Działa znacznie szybciej niż mój stary kompresor z tego samego przedziału cenowego. Bardzo przydatne urządzenie – Andy.
Jestem zadowolony. Kupiłem trzy sztuki. Polecam go – Muzaffer Demir.
Najlepsze zostawiłem jednak na koniec. AstroAI MF12-V można obecnie kupić na Amazonie za 233,99 zł. Dla porównania na oficjalnej stronie producenta ten sam model wyceniono na 70 funtów, co odpowiada niemal 370 zł. Różnica jest więc naprawdę spora i wynosi około 136 zł.
Rozrusznik samochodowy AstroAI taniej na Amazonie
Co ważne, za wspomnianą kwotę otrzymujemy nie tylko samo urządzenie. W komplecie znajdują się również zaciski do akumulatora, przewód USB-A – USB-C, cztery adaptery do dysz oraz 60-centymetrowy wąż do pompowania. Całość zapakowano w praktyczną walizkę odporną na wstrząsy i upadki.
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.