Duża aktualizacja i drugi dodatek trafiły do strategii Twierdza: Krzyżowiec – Edycja ostateczna. Gracze otrzymali nowe mapy, misje i narzędzia, a także ekstremalne wyzwanie.
Twierdza: Krzyżowiec – Edycja ostateczna otrzymała zapowiedzianą w grudniu zimową aktualizację o numerze 2.5, która wprowadza do tej odświeżonej średniowiecznej strategii sporo nowości. Na pierwszy plan wysuwają się 3 mapy (Oasis Crossing, Approaching Seas, Mind Games) oraz składający się z 10 misji szlak kooperacyjny Caravan of the Camels. Update jest jednak znacznie obszerniejszy.
Oczywiście zimowa aktualizacja 2.5 naprawia także mnóstwo błędów w Twierdzy: Krzyżowiec – Edycji ostatecznej. Z pełną listą poprawek i nowości, <br>„ważących” w sumie ok 150 MB, zapoznacie się, czytając komunikat twórców.
Warto również wspomnieć, że dostępne jest nowe rozszerzenie do Twierdzy: Krzyżowiec – Edycji ostatecznej. The Sergeant & The Lioness wprowadza 9 misji i dwoje tytułowych władców: Sierżanta i Lwicę. Ten pierwszy przedkłada brutalną siłę nad strategię, a ta druga łączy ofensywne usposobienie z prężnie działającą gospodarką.
DLC zostało przyjęte naprawdę dobrze, choć na razie nie przyciągnęło tłumów. W 2 dni uzbierało na Steamie całe 30 recenzji, z czego te pozytywne stanowią 83%.
Cena dodatku to 22,99 zł. Jeśli zaś chodzi o „podstawkę”, do 9 lutego można ją nabyć za 64,39 zł (-30%).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.