Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 5 listopada 2020, 14:00

autor: Karol Laska

Gwiazdor Gry o tron wspomina najgorszą scenę, jaką musiał kręcić

Iwan Rheon, odtwórca roli Ramsaya Boltona w popularnej Grze o tron, wcale nie utożsamiał się z psychopatycznymi zapędami swojej postaci i nie wspomina najlepiej kontrowersyjnych scen, w których brał udział.

Jeżeli oglądaliście Grę o tron, to zapewne mieliście bardzo podobny stosunek do Ramsaya Boltona – z jednej strony czuliście do niego lekkie obrzydzenie, a z drugiej niektóre rodzaje praktykowanych przez bękarta tortur sprawiały Wam niepoprawną przyjemność. Tak to już jednak jest – przemoc na ekranie nas po prostu kręci. Agresja agresją, do niej przyzwyczajony był nawet sam Iwan Rheon, czyli aktor, który wcielił się we wspomnianą postać. O wiele gorzej znosił jednak sekwencje, wychodzące poza zwykłe odcinanie kończyn. Najgorzej wspomina przede wszystkim scenę gwałtu na Sansie Stark. Ta sprawiła mu ponoć wiele moralnych trudności.

To było okropne. Nikt nie chciał tam być. Nikt nie chciał tego robić, ale kiedy opowiadasz historię, to musisz opowiedzieć ją w sposób wiarygodny. (…) Bardzo ciężko się to oglądało. To okropne, że taka rzecz w ogóle się dzieje, bo nie powinna. To był zdecydowanie najgorszy dzień w mojej karierze.

Takiego ucinania palców po prostu się nie widzi, poza tym w przybliżeniu da się zauważyć, że to tak naprawdę kawałek plastiku. Tylko odgrywamy rolę, to nie dzieje się naprawdę. Ale przeżywanie tego typu rzeczy, odczuwając jednocześnie realizm danej sytuacji – z tym naprawdę trudno sobie poradzić. To był okropny, przeokropny dzień.

To coś, czym nie powinniśmy się przejmować, ponieważ nie powinno to mieć w ogóle miejsca w tym świecie. Na nasze nieszczęście ma – Iwan Rheon dla serwisu Metro.

Gwiazdor Gry o tron wspomina najgorszą scenę, jaką musiał kręcić - ilustracja #1
Sceny z Ramsayem najgorzej wspomina zapewne Alfie Allen, odtwórca roli Theona Greyjoya.

Iwan Rheon wielokrotnie dawał już o sobie znać jako osoba uśmiechnięta, sympatyczna i przyjazna, dlatego też utożsamianie go z wykreowaną przez niego rolą jest trochę krzywdzące. Choć tym bardziej aktorowi należą się słowa uznania, za to jak wielką charakterologiczną metamorfozę przeszedł, aby odegrać tak brutalną i negatywną postać. A powyższe słowa jedynie podkreślają trud tegoż zadania. A jeżeli chcecie być na bieżąco z poczynaniami gwiazdora, to zajrzyjcie na jego profil na YouTube. Tam bowiem mają się pojawić jego autorskie utwory muzyczne, nad którymi pracował w czasie pandemii.