IV i SA to najlepsze odsłony serii. V byłaby równie dobra, ale jest po prostu... inna.
Zawsze mnie bawiło określenie czegoś najsłabszym bez podania konkretnych argumentów
Zawsze mnie bawiło określenie czegoś najsłabszym bez podania konkretnych argumentów
Rok temu przypomniałem sobie jakie to arcydzieło jest i bawiłem się tak samo jak 10 lat temu za pierwszym ograniem. Część inna niż cała reszta z serii. Jest bardzo mało przerysowanych sytuacji i faktycznie klimat dołuje. Widocznie Liberty City już ma takie być w tej serii. Pierwszy dodatek jest jeszcze bardziej mroczny i przygnębiający ale drugi to już klimaty bliższe Vice City i nieco więcej szalonych akcji.