Chytry dwa razy traci – przekonał się o tym jeden gracz, gdy chciał obejść sklep Nintendo, kupując klucz DLC tańszy o 13 złotych niż w oficjalnej dystrybucji. Nagroda była bolesna – wielkie N zablokowało mu konto.
Gry Nintendo do najtańszych nie należą – dlatego niektórzy próbują szczęścia z przerobionymi konsolami albo nabywają klucze do gier ze stron, które nie zawsze są w pełni sprawdzone. A konsekwencje bywają naprawdę bolesne.
Kilka dni temu użytkownik Hutsx opublikował na niemieckim subreddicie Nintendo historię swojego znajomego. Kupił on klucz do DLC od zewnętrznego sprzedawcy, aby zaoszczędzić trochę pieniędzy – całe 13 złotych (dokładniej 3 euro). W rezultacie jego konto Nintendo oraz sama konsola zostały zbanowane. Co najgorsze, właściciel pechowego Nintendo Switch 2 otrzymał odpowiedź od obsługi klienta Nintendo, że blokada jest pernamentna i dotyczy jednakowo konta oraz urządzenia.
Obecnie pokrzywdzony gracz zwrócił konsolę i czeka na dalsze kroki po stronie producenta. Hutsx zwraca uwagę, że sytuacja jest o tyle dziwna, że wcześniej jego znajomy normalnie kupował klucze na Nintendo Switch 1 i nigdy z tego powodu nie miał problemu. Jednak sprawę wyjaśnił użytkownik _aavion. Nintendo nie zbanowało go za samo użycie klucza, ale za fakt, że wprowadził klucz, który prawdopodobnie był „oznaczony” jako pochodzący z kradzieży lub oszustwa.
W przypadku pojedynczego użycia takiego produktu cyfrowego nic się nie dzieje, bo użytkownik nie zawsze ma świadomość, że dany klucz pochodzi z legalnego źródła. W przypadku historii Hutsxa najpewniej doszło do tego, że wspomniany znajomy musiał wykorzystać kilka kodów oznaczonych w ten sposób, co doprowadziło do nałożenia blokady.
_aavion zaleca każdemu, aby unikał zewnętrznych sprzedawców gier cyfrowych, aby uniknąć takich przykrych sytuacji w przyszłości. Zwłaszcza że „zaoszczędzona” kwota wygląda bardzo blado w obliczu stracenia całego konta, jak i zablokowania samej konsoli.
A wy macie zamiar kupować wirtualne produkty Nintendo na zewnętrznych stronach?

Autor: Mateusz Zelek
Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W tematyce gier i elektroniki siedzi, odkąd nauczył się czytać. Ogrywa większość gatunków, ale najbardziej docenia strategie ekonomiczne. Spędził także setki godzin w wielu cRPG-ach od Gothica po Skyrima. Nie przekonał się do japońskich jrpg-ów. W recenzowaniu sprzętów kształci się od studiów, ale jego głównym zainteresowaniem są peryferia komputerowe oraz gogle VR. Swoje szlify dziennikarskie nabywał w Ostatniej Tawernie, gdzie odpowiadał za sekcję technologiczną. Współtworzył także takie portale jak Popbookownik, Gra Pod Pada czy ISBtech, gdzie zajmował się relacjami z wydarzeń technologicznych. W końcu trafił do Webedia Poland, gdzie zasilił szeregi redakcji Futurebeat.pl. Prywatnie wielki fanatyk dinozaurów, o których może debatować godzinami. Poważnie, zagadanie Mateusza o tematy mezozoiczne powoduje, że dyskusja będzie się dłużyć niczym 65 mln lat.