Aktualizacja do Windowsa 11 spowodowała, że gry działały w zwolnionym tempie. Rozwiązanie okazało się dość proste chociaż nie do końca oczywiste.
Windows 11 nie zaskarbił sobie sympatii wielu użytkowników. Mimo iż system ukazał się w 2021 roku to właściwie dopiero niedawno stał się najpopularniejszym systemem operacyjnym wśród graczy (wg. comiesięcznej ankiety Steam). Co więc może powodować niechęć do przesiadki na nowy OS? Prawdopodobnie historie, takie jak ta pewnego internauty, który po przesiadce z Windowsa 10 musiał zdecydować się na odinstalowanie paska Xboksa.
Każdy kto chociaż raz w życiu grał w coś na Windowsach 10 lub 11 zapewne zdaje sobie sprawę z istnienia tzw. Game Bar. Jest to narzędzie, które między innymi pozwala kontrolować parametry naszego komputera, szybko robić ujęcia z gier lub kontrolować odtwarzanie muzyki. W teorii jest to więc bardzo przydatne narzędzie. W praktyce jednak, okazuje się, że może ono wpłynąć na wydajność komputera. Świetnie pokazuje to opowieść użytkownika Reddita o pseudonimie Sevarya7.
Trzeba przyznać, że jest to dość niecodzienny problem i jeszcze bardziej niespotykane rozwiązanie. Pokazuje to jednak, iż czasem powód potrafi być banalny.
Więcej:Aktualizacja Windowsa 11 pogrążyła wydajność w grach nawet o 50%; NVIDIA zareagowała hotfixem
2

Autor: Agnieszka Adamus
Z GRYOnline.pl związana od 2017 roku. Zaczynała od poradników, a teraz tworzy głównie dla newsroomu, encyklopedii i promocji. Samozwańcza specjalistka od darmówek. Uwielbia strategie, symulatory, RPG-i i horrory. Ma też słabość do tytułów sieciowych. Spędziła nieprzyzwoicie dużo godzin w Dead by Daylight i Rainbow Six: Siege. Oprócz tego lubi oglądać filmy grozy (im gorsze, tym lepiej) i słuchać muzyki. Największą pasją darzy jednak pociągi. Na papierze fizyk medyczny. W rzeczywistości jednak humanista, który od dzieciństwa uwielbia gry.